(fot. )Prowadzona od ubiegłego weekendu akcja policji oraz inspekcji sanitarnej przeciwko sklepom z dopalaczami od samego początku budziła wątpliwości prawników czy nie stanowi działania z nadużyciem prawa. Teraz może się okazać, że część z nich mogła mieć rację.
Decyzja o zamknięciu sklepów z tzw. dopalaczami została wydana na podstawie przepisu stanowiącego, że jeśli dojdzie do naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, które powoduje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, to inspektor sanitarny nakazuje zamknięcie obiektu użyteczności publicznej oraz wycofanie z obrotu środka spożywczego jak jest w przypadku dopalaczy. Pismo nakazujące takie działanie powinno nosić cechy takie, jak każda inna decyzja administracyjna.
Szczegółowe elementy decyzji administracyjnej można odnaleźć w kodeksie postępowania administracyjnego w art. 107. W wielu orzeczeniach sądów, znajdujących także uznanie w doktrynie, przyjęło się, że aby pismo zostało uznane za decyzję administracyjną nakładającą określone obowiązki musi zawierać minimum cztery elementy:
oznaczenie organu
adresata decyzji, czyli strony lub stron
rozstrzygnięcie
podpis osoby uprawnionej do jej wydania
Podstawową wadą decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego jest brak oznaczenia strony. W związku z powyższym istnieją mocne podstawy do uznania, że pismo doręczane handlarzom dopalaczy nie nosi cech decyzji administracyjnej. Skoro tak nie może być źródłem nakazu zaprzestania prowadzenia działalności w zakresie handlu Tajfunem i podobnymi wyrobami. Zdaniem prawników może to być podstawa do stwierdzenia nieważności takiej decyzji.
Drugą wadą decyzji jest niejasne uzasadnienie. Z przepisów wynika, że uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa. Tymczasem organ w swojej decyzji powołuje się na stwierdzenie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia w związku z używaniem wyrobu o nazwie Tajfun i innych podobnych. Nie ma więc wskazanych żadnych udowodnionych faktów, dowodów, którymi kierował się inspektor wydając decyzję. W szczególności doniesienia medialne o kolejnych zatruciach lub śmiertelnych przypadkach związanych z zażyciem dopalaczy mogą być dopiero przyczynkiem do podjęcia działalności przez Sanepid. Po zbadaniu tych przypadków i zebraniu dokumentacji oraz przeprowadzeniu analiz medycznych inspekcja sanitarna powinna wydać stosowną decyzję o zakazie handlu określonymi specyfikami. To czy wiedzą w tym zakresie dysponował Główny Inspektor Sanitarny w chwili wydawania decyzji budzi kolejne wątpliwości prawników.
Czy dopalacze znikną z rynku?W piątek w Sejmie odbyło się drugie czytanie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Państwowej Inspekcji (...)
Wprowadzic legalizację marihuany jak np.zrobiły to czechy,od marihuany jeszcze nikt na swiecie nie umarl a od dopalaczów i.t.p tak, w dodatku na przykładzie Holandi bedzie na to akcyza,beddzie zarabiał kraj a nie MAFIA w podziemiu. Ps.Zakazane zawsze ciągnie,zalegalizowane bedzie tylko wyborem TAK lub NIE jak w przypadku alkocholu czy papierosów!
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.