Pytanie: Sąsiad, jak już wcześniej wspomniałem, nie ma zamiaru usuwać szkód powstałych przez jego drzewo, jak i je przycinać. Nie chodzi tu o jakieś drzewko owocowe tylko o 25 metrowy klon, który to lata świetności ma już za sobą. W odpowiedzi na poprzednio zadane pytanie jest mowa, że mógłbym bez zgody sąsiada sam przyciąć gałęzie, które wiszą nad moją działką . Niestety taka operacja to wydatek około 300 zł (tylko moja strona), klon już obumiera więc doszłaby kwestia usunięcia gałęzi niezgodnie z prawem, o której mowa w przesłanej przez państwa odpowiedzi i czy wyobrażają sobie państwo połowę 25 metrowego drzewa? W czwartek wynajęta firma za pomocą specjalnego podnośnika usuwała liście nagromadzone w rynnach, przy okazji usunęli trochę gałęzi wiszących nad rynnami. Dobrze nie zaczęli, przyjechała straż miejska na wezwanie mojego kochanego sąsiada, więc widzicie państwo, że inaczej jak przez drogę sądową tej sprawy się nie da załatwić.
Odpowiedź:
Przepisy przewidują konieczność uzyskania zezwolenia na wycięcie drzewa (są od tego wyjątki), ale nie gałęzi. Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu, jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia. Przejście gałęzi na nieruchomość sąsiednią jest naruszeniem własności, z tego też względu właściciel działki, na której rośnie drzewo ma obowiązek zwrócić wydatki poniesione w celu usunięcia gałęzi.
Jeżeli mimo wcześniejszego wyznaczenia terminu (najlepiej wysłać pismo z żądaniem do sąsiada listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) gałęzie nie zostały usunięte, to właściciel działki sąsiedniej może to zrobić sam i żądać zwrotu kosztów. Naszym zdaniem wezwanie przez sąsiada straży miejskiej nie miało podstaw, Pytający nie naruszył w żadnym stopniu prawa własności sąsiada. Zasadniczo więc, Pytający mógłby ściąć gałęzie mimo obecności straży miejskiej. Jeśli jednak nie było to możliwe (nastąpiła ingerencja straży miejskiej, właściciel nie ma wystarczających środków finansowych), to pozostaje droga sądowa. Należy w tym celu skierować do sądu pozew z żądaniem zobowiązania sąsiada do usunięcia gałęzi. Pozew należałoby też skierować w sytuacji, gdy obcięcie gałęzi grozi zawaleniem się drzewa. W takim wypadku warto w pozwie zażądać, by sąd zobowiązał sąsiada do ponoszenia kosztów sprzątania nieruchomości Pytającego.

Na drogę krajową przewróciło się drzewo, w które wjechał samochód osobowy. Drzewo rosło na gruncie Lasów Państwowych tuż (...)
Dąb sąsiada gałęziami przechodzi na naszą posesję. Jest wysoki na dwa piętra i samo podcinanie gałęzi nic nie daje, my zresztą (...)
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Nowe opłaty sądowe. Co będzie droższe?Więcej zapłacisz za nabycie spadku czy kserowanie dokumentów znajdujących (...) »
Gmina uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania publicznego w którym część nieruchomości przewidziana jest pod urządzenie dróg (...)...
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.