Nie można naruszyć wolności sędziego...

Sąd Najwyższy: Nie można naruszyć wolności sędziego, gdy nie zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa

Uchwałą z dnia 22 kwietnia 2021 r. (sygn. akt I DI 18/21) Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratora i odmówił zezwolenia na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie w celu ogłoszenia mu postanowienia o przedstawieniu zarzutów o przestępstwo z art. 241 § 1 k.k. i przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Sąd Najwyższy rozpoznawał wniosek prokuratora Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej z dnia 15 marca 2021 r. wydany w związku z postanowieniem z dnia 16 grudnia 2020 r o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa. Wcześniej, uchwałą z dnia 18 listopada 2020 r. (sygn. akt I DO 74/20) Sąd Najwyższy prawomocnie zezwolił na pociągniecie sędziego do odpowiedzialności karnej. Następnie prokurator prowadzący śledztwo trzykrotnie wzywał go do stawiennictwa celem ogłoszenia zarzutu oraz przesłuchania w charakterze podejrzanego. Każde z tych wezwań dotarło do sędziego, jednak wymieniony nie stawił się w prokuraturze, kwestionując publicznie legalność uchwały Sądu Najwyższego. Niewątpliwie taka postawa sędziego wskazuje, że nie zamierza on dobrowolnie stawić się na wezwanie.

Uzasadnienie stanowiska SN

Jak podkreśla się w literaturze, każdy pozostający na wolności oskarżony ma obowiązek stawiania się na wezwanie w toku całego postępowania, tj. postępowania przygotowawczego lub sądowego, odpowiednio na wezwanie sądu, prokuratora lub innego organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Obowiązek ten ciąży na wezwanym niezależnie od dokonywanej ewentualnie oceny zasadności wezwania, w określonym w nim miejscu i czasie.

Art. 80 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych obejmuje swoim zakresem oprócz zakazu pociągnięcia do odpowiedzialności karnej sędziego także sferę wolności osobistej, co oznacza, że niedopuszczalne jest zatrzymanie lub tymczasowe aresztowanie sędziego bez zgody sądu dyscyplinarnego, z wyjątkiem ujęcia na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa.

Uchwała sądu immunitetowego w przedmiocie wyrażenia zgody na zatrzymanie nie może mieć charakteru blankietowego, lecz ma być oparta na konkretnych, występujących w sprawie przesłankach faktycznych i prawnych. Sąd Najwyższy przyjął, że tak jak oceny zasadności wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej dokonuje się zasadniczo przez pryzmat dostatecznie uzasadnionego podejrzenia zaistnienia przesłanek określonych w art. 313 § 1 k.p.k., tak wyrażenie zgody na zatrzymanie winno być uzależnione od dostatecznego uprawdopodobnienia podejrzenia istnienia podstaw zatrzymania.

Art. 247 § 1 pkt 1 k.p.k. stanowi, że prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie podejrzanego, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że nie stawi się na wezwanie. Sąd Najwyższy analizując złożony przez prokuratora wniosek stwierdził, że powyższa formalna przesłanka zatrzymania uprawdopodobniona została w stopniu wystarczającym. Obawa ta uzasadniona jest dotychczasowym postępowaniem sędziego, który uchyla się od spełnienia obowiązku stawiennictwa na wezwanie organu procesowego bez usprawiedliwionej przyczyny i w ten sposób uniemożliwia dokonanie czynności przedstawienia zarzutów.

Nie oznacza to jednak, że sąd dyscyplinarny rozpoznając wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie sędziego może ograniczyć się li tylko do zbadania istnienia warunków formalnych. Sprzeciwiałaby się temu konstytucyjna ochrona wolności, dotycząca każdego człowieka. Organ procesowy ma każdoczasowy obowiązek badania czy zachodzi potrzeba zastosowania zatrzymania oraz kontroli tego czy środek ten jest adekwatny do zaistniałej sytuacji procesowej. Ponieważ zatrzymanie dotyczy osoby podejrzanej bądź podejrzanego, oczywista jest konieczność wystąpienia uzasadnionego przypuszczenia popełnienia czynu przez osobę podejrzaną, a w przypadku osoby, względem której wydano już postanowienie o przedstawieniu zarzutu – dostatecznego podejrzenia, że jest ona sprawcą przestępstwa.

Prawo do wolności jest jednym z podstawowych praw człowieka, gwarantowanych w dokumentach międzynarodowych i aktach konstytucyjnych. W społeczeństwie demokratycznym prawa konstytucyjne nie mają jednak charakteru absolutnego. Tylko ograniczenie danego prawa ze względu na treść innego, zapewnia możliwość ich realizacji. Art. 31 Konstytucji RP zawiera trzy zasady o uniwersalnym znaczeniu, które można i należy odnosić do sytuacji zaistniałych w procesie karnym. Są to: zasada prawnej ochrony wolności, zasada poszanowania wolności i praw innych oraz zasada proporcjonalności. Łącznie odczytywane tworzą konstytucyjną konstrukcję granic wolności i praw oraz ich ochrony prawnej. Podobne regulacje przewidziane są w prawie międzynarodowym.

Badając więc dopuszczalność wyrażenia zgody na pozbawienie sędziego wolności, sąd dyscyplinarny konfrontuje gwarantowane mu prawo do nietykalności i wolności osobistej z koniecznością zapewnienia przez państwo porządku publicznego i obowiązkiem umożliwienia odpowiednim organom dokonania oceny zasadności podejrzeń, ciążących na beneficjencie immunitetu. Prawo do wolności ulegnie uchyleniu na czas niezbędny do realizacji przez właściwe organy ich uprawnień, ale pod warunkiem, że podejrzenie popełnienia przestępstwa jest uzasadnione na tyle dostatecznie, aby mogło usprawiedliwić mające nastąpić zatrzymanie. Okoliczność ta stanowi niezbędny wymóg zachowania proporcjonalności ograniczenia jednego prawa przez inne.

Dokonując zatem oceny zasadności zezwolenia na zatrzymanie, każdorazowo należy zbadać nie tylko występowanie podstaw formalnych, określonych w przepisach szczególnych, ale także istnienie przesłanek ogólnych (materialnych) tej czynności, postrzeganych przez pryzmat sądowego badania legalności i zasadności zatrzymania, o którym mowa w art. 246 § 1 k.p.k.

Należy przy tym podkreślić, że w wypadku, w którym przedmiotem wniosku jest tylko wyrażenie zgody na zatrzymanie, Sąd Najwyższy nie dokonuje powtórnie oceny, jakiej już uprzednio dokonał w odniesieniu do zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Prawomocnie udzielona w tym zakresie zgoda nie podlega jakiemukolwiek wzruszeniu. Sąd musi jednak samodzielnie, w myśl art. 8 § 1 k.p.k., poczynić niezbędne ustalenia na potrzeby podejmowanej przez siebie decyzji, mającej umożliwić pozbawienie człowieka wolności.

Dokonując zatem weryfikacji istnienia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 241 § 1 k.k. w kontekście umożliwienia wyrażenia zgody na zatrzymanie sędziego Sąd Najwyższy zauważył, że prawo do jawnego rozpatrzenia sprawy stanowi składową rzetelnego procesu, zabezpieczając publiczną kontrolę nad sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości i wzmacniając zaufanie do władzy sądowniczej i jej rozstrzygnięć.

Należy przyznać, że w przeciwieństwie do postępowania sądowego, w posiedzeniach prowadzonych w toku postępowania przygotowawczego co do zasady nie ma miejsca na udział publiczności, a pierwszeństwo należy przyznać dobru wymiaru sprawiedliwości. Zbyt wczesne ujawnienie informacji może odkryć kolejne planowane dopiero czynności śledztwa czy dochodzenia, a tym samym zniweczyć ich przydatność dla osiągnięcia celów pierwszego stadium procesowego. Bywają jednakże takie sprawy, które głęboko interesują, a niekiedy silnie wzburzają opinię publiczną, a żądanie informacji o toczącym się postępowaniu wyrażane jest w najróżniejszy sposób, na ogół najsilniej w środkach masowego przekazu. W tego typu wypadkach względy społeczne ścierają się z rygorami tajemnicy śledztwa, taktyką postępowania przygotowawczego. Sprzeczność powyższych wartości nie jest jednak ani oczywista, ani nierozwiązywalna. Oba te dobra muszą być poddane analizie na kanwie konkretnej sprawy, a decyzja co do możliwości zarządzenia jawności być pochodną okoliczności występujących w danym przypadku.

Sąd Najwyższy uznał, że prezes sądu lub sąd ma wynikające z art. 95b k.p.k. prawo zarządzenia jawności posiedzenia. W takiej sytuacji jakiekolwiek uznaniowe ograniczanie zakresu uzasadnienia czy ustnych motywów w jawnym zewnętrznie postępowaniu w istocie niweczyłoby sens zarządzania publicznego posiedzenia, gdyż funkcja kontrolna tego działania zostałaby faktycznie wyeliminowana.

Należy także przypomnieć, że przy publicznym prowadzeniu posiedzenia ograniczenia jawności wprowadzać może jedynie ustawa. Nie do końca przekonujące jest, że takim ograniczeniem może być przepis art. 241 § 1 k.k., gdyż w tym wypadku ograniczenie wprowadzane jest de facto nie mocą ustawy, a dowolną decyzją prokuratora (znamię „bez zezwolenia”).

Niezależnie od powyższych rozważań, nie ulega wątpliwości, że przedmiotem przestępstwa z art. 241 § 1 k.k. mogą być jedynie wiadomości, które nie były wcześniej opinii publicznej znane i muszą mieć one przy tym rzeczywisty związek z przedmiotem postępowania. Tymczasem w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Krajową nie ustalono, które konkretnie informacje, ujawnione w czasie posiedzenia przez sędziego, miały taki charakter. Jest okolicznością notoryjną, że sprawa dotyczyła wydarzeń powszechnie znanych i komentowanych publicznie. W mediach na ten temat wypowiadali się również sami ich uczestnicy, przedstawiając także nagrania zdarzeń stanowiących okoliczności sprawy. Publicznie prezentowane były materiały audiowizualne i dźwiękowe emitowane przez media przedstawiające przebieg wydarzeń będących przedmiotem śledztwa. Notabene, część zawiadomień o przestępstwie, stanowiących podstawę prowadzenia śledztwa, oparta była właśnie o doniesienia medialne. Nie może być zatem karalne rozpowszechnianie wiadomości choćby i pochodzących z postępowania przygotowawczego w zakresie, w jakim były one już wcześniej powszechnie znane – w takim przypadku nie dochodzi bowiem do zagrożenia prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Prokurator z Prokuratury Krajowej, poza ogólnikowym określeniem w uzasadnieniu wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej z dnia 17 lutego 2020 roku, że chodzi o zeznania świadków, nie dookreślił jakie konkretnie znajdujące się w tych zeznaniach informacje miałyby zostać przez sędziego rozpowszechnione. Nie wykazał też, aby to działanie spowodowało jakiekolwiek realne i konkretne zagrożenie dobra postępowania przygotowawczego. Brak precyzyjnego, weryfikowalnego określenia przedmiotu zarzucanego sędziemu czynu w istocie uniemożliwia choćby tylko uprawdopodobnienie tego czy rzeczywiście doszło do „rozpowszechnienia” konkretnych wiadomości. Przed wyrażeniem zgody na rejestrację przebiegu posiedzenia, sędzia odnotował w protokole brak sprzeciwu stron postępowania odnośnie do jawnego rozpoznawania sprawy. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że prowadząca śledztwo i uczestnicząca w posiedzeniu sądowym prokurator zeznała, że publiczne ogłoszenie ustnych motywów postanowienia przez sędziego nie utrudniło jej w żaden sposób postępowania, a więc nie wywołało żadnych niekorzystnych skutków dla kontynuowanej przez nią sprawy po uchyleniu pierwszego postanowienia o umorzeniu śledztwa. W czasie posiedzenia stała na stanowisku, iż akta śledztwa nie zawierają dowodów popełnienia jakichkolwiek przestępstw.

W ocenie Sądu Najwyższego brak jest, w kontekście zezwolenia na zatrzymanie, możliwości uznania podejrzenia popełnienia przez sędziego przestępstwa za dostatecznie uprawdopodobnione, jeśli zważyć na istnienie w doktrynie i orzecznictwie różnych kierunków interpretacyjnych tak co do możliwości, jak i konsekwencji zarządzenia jawności posiedzenia sądowego w postępowaniu przygotowawczym. Wątpliwości te nie pozwalają w efekcie na możliwość powzięcia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia, że sędzia działał z umyślnym zamiarem publicznego rozpowszechnienia tajemnicy postępowania przygotowawczego w myśl art. 241 § 1 k.k.

Żadne okoliczności nie wskazują także na bardziej niż znikomy stopień społecznej szkodliwości inkryminowanego czynu, wynikającej z zamiaru lub motywacji sprawcy. Materiały śledztwa wskazują, że motywem jego działań była chęć zaprezentowania szerokiej opinii publicznej podstaw postanowienia o umorzeniu śledztwa oraz motywów podejmowanej przez sąd decyzji w sprawie budzącej wiele publicznych kontrowersji i dyskusji.

Niewątpliwie analizując przedmiotową sprawę należało postawić pytanie, czy górę powinien brać interes strony procesowej zainteresowanej prowadzeniem postępowania przy jak najmniejszym udziale publiczności, czy też to właśnie interes społeczeństwa powinien dominować nad innymi wartościami, by w ten sposób społeczeństwo to mogło „patrzeć władzy na ręce” i kontrolować bieg procesu oraz jego wynik. Skoro postępowanie przygotowawcze nie może realizować zasady jawności zewnętrznej i jednocześnie nie może zakładać całkowitej tajności prowadzonych działań, konieczne jest wskazanie „złotego środka”, pewnego kompromisu ścierających się sprzecznych wartości. Po jednej stronie sytuuje się przede wszystkim interes wymiaru sprawiedliwości, dążenie do sprawnego i skutecznego prowadzenia działań, po drugiej zaś – interes społeczny, zainteresowanie obywateli podejmowanymi przez organy ścigania działaniami i potrzeba ich kontrolowania.

W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie, której sprawozdawcą był sędzia objęty wnioskiem, prawo społeczeństwa do jawności postępowania, informacji o przebiegu zakończonego już śledztwa oraz kontroli działania prokuratury i sądu, zdecydowanie przeważył u niego nad obawą wyrządzenia jakiejkolwiek szkody postępowaniu, które wskutek decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie miało się nadal (czy też ponownie) toczyć.

W konkluzji SN stwierdził, że choć sędzia nie realizuje wynikającego z ustawy bezwzględnego obowiązku stawiennictwa na wezwanie prokuratora i istnieje dostatecznie uzasadnione podejrzenie, że nie stawi się także na kolejne, to w myśl zasady proporcjonalności, wymaganej przy stosowaniu środka przymusu w postaci zatrzymania, na obecnym etapie postępowania nie zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa z art. 241 § 1 k.k. W konsekwencji skutkować to musi uznaniem braku dostatecznych podstaw planowanego zatrzymania.

Uchwała nie jest prawomocna. Należy podkreślić, że w żaden sposób nie deprecjonuje ona wagi ani wykonalności wspomnianej wyżej prawomocnej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2020 r. o wyrażeniu zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO: