Hej , psotarma sie przedstawic istote sprawy w duzym skrocie:
w listopadzie 2002 roku zamowilem w neti usluge BDI - dostep do internetu , lacze o przeplywnosci 0.5 mbit , napiew zestawiono mi je jako testowe. na 128 kbit.. podpisalem umowe na 512... niesteety mimo zapewnien neti nie przestawiono mi prdkosci.. pozniej przestawiono ale macze bylo awaryjne bardzo , pzoatym blednie wpisano moje dane do bazy ripe - mialem problem z rejstracja domen przezto oraz inne tego typu kwestie.. postanowilem czym predzej sie wycofac z tego , pisalem kilka pism o rozwiazanie
umowy.. dzwonilem do neti , skaldalem reklamacje ale tam rozmawia sie z "automatem" , w koncu lacze przestalo dzialac wiec zdemontowalem sprzet i psotsanowilem go zdac , przez pol roku nie moglem sie doprosic zeby go ktos odebral , faktury nie przychodzily , wiec bylem pewien ze umowa jest rozwiazana skutecznie , w tym czasie zlikwidowano siedzibe neti w moim miescie i jedyna osba z ktora mozna bylo rozmwiac byl wozny... ktory dawal sluchawke do warszawy..
Reasumujac po kilku mies przysal;i mi zbiorcze faktury za 2.5 okresu roliczeniowego i pozniej co miesiac jeszcze dwie... pisalem koljne prosby o rozwiaznie tej
umowy ale definitywnie rozwiali mi ja - na papierze w miesiacu lutym 2003
w mies wrzesniu wyslali mi wezwanie do zaplaty , 15 marca 2004 skieowali sprawe do sadu , sad pozwe odrzucil i przekazla do sadu w innym miescie - ze wzgledu na niewlasciwosc sadu ( miejscowoa )
26 kwietnia dostalem sadowy nakaz zaplaty ( rok i 2 mies po zerwaniu
umowy )
W terminie sie od niego odwolalem - wnioslem zarzuty , powolalem sie w zarzutach na fakt ze nie korzystalem z tego lacza w okresie ktory mi fakturowali , na fakt ze bylo wadliwe , oraz na to ze regulamin neti przewidywal ze platnosc miala byc dokonywana z gory za okres rozliczeniowy , a w wypadkuopoznien w platnosciach wiekszych niz 14 dni netia zawiesza wykonywanie uslugi a w wypadku opozniej dluzszych niz 30 dni zrywa umowe ze skutkiem natychmiastowym.
Pozatym powolalem sie na fakt ze lacze bylo zestawione w lokalu w ktorym nie mieszkalem i nie bylem zamledowany - i wtedy netia powinna deaktywowac lacze niezwlocznie.
Byla 1 sprawa , sedzia prosil aby netia dostarczyla mu regulamin , rozprawe odroczyl..
Szukalem regulaminu - niestety juz go niemam a na www neti jest juz.. nowy obowiazujacy o 1 stycznia 2004 ( ja mialem lacze rok przed tym regulaminem )
Moje pytania :
- Czy w zwiazku z tym ze netia wniosla sprawe do sadu po roku i 2 mies moge sie bronic ze roszczenie jest przedawnione ?
- czy mam szanse tlumaczyc sie ze wysylalem prosby o zerwanie
umowy i informacje ze utracilem prawo do lokalu a netia na nie nei zareagowala ? ( mam orginaly pism i wydruk polaczen z tpsa z telefonu gdzie sa faxy ujete )
- czy powolywac sie na fakt ze netia w starym regulaminie miala ujeta opcje zawieszenia lacza po 14 dniach od miniecia terminu platnosci i rozwiazania
umowy po 30 dniach od przekroczenia terminu platnosci ?
Suma ktora odemnie zadaja jest dla mnie zupelnie abstrakcyjna i nieosiagalna..