Kredyty i pożyczki

Ochrona konsumenta

W banku

TSUE o polskich kredytach frankowych

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok dotyczący skutków stosowania postanowień niedozwolonych. Wyrok nie oznacza automatycznego przewalutowania kredytów, jednak ma znaczenie dla postępowań sądowych oraz konsumentów, których umowy zawierają klauzule niedozwolone. Zdaniem UOKiK, banki powinny wyeliminować z umów niedozwolone postanowienia umowne.

Wyrok TSUE dotyczący klauzul abuzywnych (niedozwolonych)

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 3 października 2019 r. wydał wyrok w sprawie C-260/18 - Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG dotyczący skutków zamieszczenia w umowach klauzul niedozwolonych.

Jest to efekt pytania prejudycjalnego, jakie zgłosił Sąd Okręgowy w Warszawie. Rozstrzygał on sprawę między konsumentami a bankiem Raiffeisen. Spór dotyczył stosowania w umowie o kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego niedozwolonych postanowień umownych (inaczej: klauzul abuzywnych) – przeliczania salda kredytu z polskich złotych na franka.

Z wyroku TSUE wynika, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Jeżeli po usunięciu nieuczciwych warunków charakter i główny przedmiot tych umów może ulec zmianie w zakresie, w jakim nie podlegałyby one już indeksacji do waluty obcej równocześnie podlegając stopie oprocentowania opartej na stopie obowiązującej w odniesieniu do tej waluty, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tych umów.

Czego dotyczyła sprawa?

W 2008 r. Kamil Dziubak i Justyna Dziubak (zwani dalej „kredytobiorcami") zawarli z Raiffeisen Bank umowę kredytu hipotecznego, którego wartość była wyrażona w złotych polskich (PLN), ale indeksowana do franka szwajcarskiego (CHF). W związku z tym, o ile wypłata środków została dokonana w PLN, saldo zadłużenia z tytułu kredytu i raty miesięczne kredytu podlegającego spłacie wyrażone były w CHF w taki sposób, że te ostatnie miały być jednak pobierane w PLN z rachunku bankowego kredytobiorców.

W momencie odblokowania kredytu kwota pozostająca do zapłaty i wyrażona w CHF była określona według kursu wymiany PLN-CHF obowiązującego w Raiffeisen Bank w dniu odblokowania środków, podczas gdy miesięczne raty były obliczane w oparciu o kurs sprzedaży PLN-CHF obowiązujący w tym banku w momencie ich wymagalności.

Zawierając umowę kredytu indeksowanego do CHF, kredytobiorcy korzystali ze stopy procentowej obowiązującej w odniesieniu do tej waluty, która była niższa niż stopy stosowane wobec PLN, lecz byli narażeni na ryzyko wymiany wynikające z wahania kursu wymiany PLN-CHF.

Kredytobiorcy wnieśli do Sądu Okręgowego w Warszawie o stwierdzenie nieważności wspomnianej umowy kredytu z uwagi na to, że postanowienia tej umowy przewidujące zastosowanie różnic kursowych polegających na odwołaniu się do kursu kupna dla udostępnienia środków i kursu sprzedaży w celu ich zwrotu, stanowiły niezgodne z prawem nieuczciwe warunki umowne, które nie były wiążące na podstawie dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (tj. dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Dz.U. 1993, L 95, s. 29) i których usunięcie pociągałoby za sobą zniknięcie z obrotu prawnego umowy.

W opinii kredytobiorców po usunięciu spornych warunków umownych nie byłoby bowiem możliwości ustalenia prawidłowego kursu walut, a tym samym umowa nie mogłaby nadal obowiązywać. Ponadto twierdzą oni, że nawet gdyby okazało się, iż umowa kredytu może być wykonywana z pominięciem tych nieuczciwych warunków jako umowa, której kwota kredytu wyrażona jest w PLN, ale już bez indeksacji do CHF, umowa powinna nadal podlegać bardziej korzystnemu oprocentowaniu według stopy procentowej obowiązującej w odniesieniu do CHF.

Polski sąd, odwołując się do wyroku w sprawie Kásler (tj. wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 - Kásler i Káslerné Rábai), w którym Trybunał Sprawiedliwości zauważył, że sąd krajowy w określonych okolicznościach ma możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego w celu przywrócenia równowagi między stronami umowy i utrzymania ważności umowy, zwrócił się do Trybunału z pytaniem, czy po usunięciu niedozwolonych warunków w umowie można je zastąpić przepisami polskiego prawa o charakterze ogólnym stanowiącymi, że skutki wyrażone w umowie są uzupełnione skutkami wynikającymi z zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów. Polski sąd zmierza również do ustalenia, czy dyrektywa zezwala mu na unieważnienie umowy w sytuacji, gdy utrzymanie jej obowiązywania bez nieuczciwych warunków mogłoby pociągać za sobą w konsekwencji zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy w zakresie, w jakim choć przedmiotowy kredyt nie podlegałby już indeksacji do CHF, odsetki nadal byłyby naliczane na podstawie stóp obowiązujących w odniesieniu do tej waluty.

Innymi słowy, polski Sąd zapytał TSUE m.in. o to:

  • czy sąd może zastąpić luki po niedozwolonych postanowieniach umów (inaczej: klauzulach abuzywnych) innymi przepisami (np. dobrym obyczajem), jeśli bez tych postanowień umowa musi upaść, ale ten upadek jest niekorzystny dla konsumenta;
  • czy sąd może zastąpić klauzule abuzywne wbrew woli konsumenta;
  • czy i na jakich warunkach możliwe jest utrzymanie umowy zawierającej niedozwolone postanowienia, jeżeli byłyby one korzystne dla konsumenta.

Wyjaśnienia TSUE

Trybunał w swym wyroku stwierdził przede wszystkim, że przewidziana w wyroku w sprawie Kásler możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia jest ograniczona do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę, i opiera się w szczególności na tym, że takie przepisy nie mają zawierać nieuczciwych warunków. Przepisy te mają bowiem odzwierciedlać równowagę, którą prawodawca krajowy starał się ustanowić między całością praw i obowiązków stron określonych umów na wypadek, gdyby strony albo nie odstąpiły od standardowej normy ustanowionej przez ustawodawcę krajowego dla danych umów, albo wyraźnie wybrały możliwość zastosowania normy wprowadzonej w tym celu przez ustawodawcę krajowego. Jednak nie wydaje się, aby wspomniane polskie przepisy prawa były przedmiotem szczególnej analizy prawodawcy w celu określenia tej równowagi, a tym samym przepisy te nie korzystają z domniemania braku nieuczciwego charakteru.

Trybunał stwierdził zatem, że przepisy te nie mogą stanowić podstawy w celu wypełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się tam znajdowały.

W tym kontekście TSUE stanął na stanowisku, że skoro możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia ma na celu zapewnienie realizacji ochrony konsumenta poprzez zabezpieczenie jego rzeczywistych i bieżących interesów przed ewentualnymi szkodliwymi konsekwencjami, które mogą wynikać z unieważnienia danej umowy w całości, konsekwencje te należy ocenić w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w momencie zaistnienia sporu dotyczącego usunięcia danych nieuczciwych warunków, a nie w momencie zawarcia umowy.

W ocenie TSUE, przepisy dyrektywy o nieuczciwych warunkach umów nie pozwalają więc, aby sąd krajowy uzupełniał luki wynikające z uznania postanowień za niedozwolone przepisami zawierającymi klauzule generalne odnoszące się np. do zgodnej woli stron czy dobrych obyczajów. Np. nie może zastąpić postanowienia dotyczącego przeliczania rat – kursem średnim NBP. Sąd może zastosować tylko tzw. przepisy dyspozytywne, czyli takie, które przewidują ich zastosowanie „jeśli strony nie umówiły się inaczej” i zdaniem TSUE zapewniają równowagę kontraktową stron umowy.

Trybunał następnie przypomniał, że na podstawie przepisów dyrektywy umowa pozbawiona nieuczciwych warunków, które zawierała, pozostaje wiążąca dla stron odnośnie do pozostałych zawartych w niej postanowień, o ile może nadal obowiązywać bez usuniętych nieuczciwych warunków i takie utrzymanie umowy w mocy jest zgodne z przepisami prawa krajowego. W tym względzie Trybunał podkreślił, że zgodnie ze stanowiskiem sądu krajowego, po zwykłym usunięciu klauzul dotyczących różnic kursów walutowych, charakter i główny przedmiot umowy wydaje się ulec zmianie w następstwie kumulatywnego skutku zrezygnowania z indeksacji do CHF i dalszego stosowania stopy procentowej opartej na stopie obowiązującej względem CHF. Tymczasem zważywszy, że taka zmiana wydaje się niemożliwa w prawie polskim, dyrektywa nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu spornej umowy przez polski sąd.

W tej kwestii TSUE podkreślił, że unieważnienie spornych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Tymczasem Trybunał przypomniał, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu indeksowanego do obcej waluty, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w każdym razie niepewna.

Wreszcie TSUE przypomniał, że w przypadku gdyby konsument preferował nie powoływać się na ustanowiony przez dyrektywę system ochrony przed nieuczciwymi warunkami, nie jest on stosowany. W tym względzie Trybunał uściślił, że konsument musi również mieć prawo do odmowy bycia objętym ochroną, w ramach tego samego systemu, przed szkodliwymi skutkami spowodowanymi unieważnieniem umowy jako całości, jeżeli nie zamierza korzystać z tej ochrony.

Wnioski z wyroku TSUE dla frankowiczów

Wyrok Trybunału nie odnosi się wprost do kwestii tego, czy po usunięciu klauzul przeliczeniowych z umów o kredyt indeksowany lub denominowany w walucie obcej, nastąpi automatyczna zmiana waluty kredytu z zastosowaniem dotychczasowego oprocentowania. Będą to musiały oceniać sądy w sprawach indywidualnych. Wyrok Trybunału jest wskazówką przede wszystkim dla polskich sądów, banków oraz konsumentów, jak interpretować przepisy dyrektywy o nieuczciwych warunkach umów. Odnosi się do tego, jak postępować w sporach o uznanie klauzul za niedozwolone i jakie okoliczności brać pod uwagę, orzekając w postępowaniach o skutkach uznania postanowień za abuzywne. Zdaniem UOKiK, mimo orzeczenia TSUE, sytuacja sektora bankowego jest i będzie stabilna.

- "Orzeczenie Trybunału odnosi się zatem nie tylko do kredytów złotówkowych wyrażonych w walucie obcej, ale do każdej sprawy dotyczącej skutków stosowania nieuczciwych warunków umownych w Polsce. Jednak dla banków wyrok TSUE stanowi jasny sygnał jakie konsekwencje może mieć pozostawienie w umowach z konsumentami klauzul abuzywnych i strategia banku przewlekająca sprawę w sądzie" – powiedział Marek Niechciał, prezes UOKiK. - "To najwyższy moment, aby banki usiadły do stołu z kredytobiorcami i rozwiązały problem z klauzulami abuzywnymi w umowach o kredyt hipoteczny. Unikną w ten sposób długich i kosztownych procesów" – dodał Niechciał.  

Wnioski, które płyną z wyroku TSUE, powielają jego dotychczasowe stanowisko, że sąd krajowy ma obowiązek z urzędu zbadać, czy umowa zawiera postanowienia niedozwolone, a następnie ocenić, czy można ją wykonywać bez takiego postanowienia. Jeśli sąd krajowy uzna, że jest to możliwe – to umowa między konsumentem a przedsiębiorcą nadal obowiązujeale bez kwestionowanych klauzul. Postanowienia umowy uznane za niedozwolone nie obowiązują od chwili zawarcia ich w umowie i nie wiążą konsumenta.

Przykład:

Jeżeli klauzula, na podstawie której przeliczono saldo kredytu hipotecznego z polskich złotych na franka, zostanie uznana za niedozwoloną, wówczas sąd krajowy zbada czy dana umowa może być wykonywana bez tej klauzuli. Jeśli tak - sąd po przeanalizowaniu indywidualnych postanowień umowy - może w takim przypadku uznać, że nie nastąpiło przeliczenie kredytu na walutę obcą i kredyt pozostanie kredytem złotowym w wysokości określonej pierwotnie w umowie ze wszystkimi tego konsekwencjami wynikającymi ze stosowania pozostałych postanowień umownych (np. w zakresie sposobu obliczania oprocentowania).

Jeżeli jednak sąd krajowy uzna, że umowa nie może funkcjonować bez klauzul uznanych za abuzywne, a nie można ich zastąpić tzw. przepisem dyspozytywnym (za który – w świetle orzeczenia Trybunału - nie można uznać przepisu zawierającego klauzule generalne), gdyż taki nie został uchwalony, to umowa może upaść i zostać uznana za nieważną, a strony rozliczają się wzajemnie.

Umowa może zostać uznana za nieważną wyłącznie za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Oceny tej konsument dokonuje na datę rozstrzygania sporu. Sąd musi jednak przedstawić mu skutki upadku umowy, np. zasad rozliczenia się. Kredytobiorca musi mieć pełną świadomość skutków orzeczenia sądu o upadku umowy, ponieważ rodzi to poważne konsekwencje.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prezentował takie stanowisko w ponad tysiącu istotnych poglądach, które od trzech lat wydaje na wniosek konsumentów w toczących się sprawach sądowych. Przeczytaj stanowisko prezesa UOKiK dotyczące klauzul waloryzacyjnych.

- "Wyrok TSUE nie jest niespodzianką, gdyż jest rozwinięciem dotychczasowego orzecznictwa w sprawie skutków stosowania klauzul abuzywnych. Wyrok TSUE nie jest również falą, która zatopi polski sektor bankowy – to ostrzeżenie przed stosowaniem klauzul abuzywnych oraz jasny sygnał do wyjścia naprzeciw prawom konsumentów. Od dawna jako urząd apelowaliśmy o samodzielne wypracowanie przez sektor bankowy konstruktywnych i rozsądnych propozycji rozwiązania problemu klauzul niedozwolonych. Było wiele czasu na wypracowanie akceptowalnych rozwiązań choć za mało decyzyjności, aby do tego doszło. Dziś ten apel urzędu do sektora bankowego jest jeszcze bardziej aktualny – jednocześnie zachęcamy, aby zdecydowanie przyspieszyć działania, oszczędzając czas i unikając dodatkowych kosztów procesowych tak po stronie sektora, jak i konsumentów. Tego wymaga odpowiedzialność sektora bankowego za swoich klientów, a dla nas – za konsumentów" – powiedział Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

W ocenie resortu finansów orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczące kredytów walutowych i niedozwolonych klauzul indeksacyjnych jest zgodne, ze znaną wcześniej, opinią Rzecznika Generalnego TSUE i nie jest zaskoczeniem. Ministerstwo Finansów, jako jedna z instytucji sieci bezpieczeństwa finansowego, monitoruje na bieżąco sytuację krajowego sektora bankowego. Jest on stabilny, dobrze skapitalizowany i przygotowany do sytuacji, która wynika z orzeczenia. Wpływ orzeczenia TSUE będzie procesem rozłożonym w czasie, zależnym przede wszystkim, od rozstrzygnięć krajowych sądów, w zakresie poszczególnych umów kredytowych.

Przypomnieć należy, że odesłanie prejudycjalne pozwala sądom państw członkowskich, w ramach rozpatrywanego przez nie sporu, zwrócić się do TSUE z pytaniem o wykładnię prawa Unii lub o ocenę ważności aktu Unii Europejskiej. Trybunał nie rozpoznaje sporu krajowego. Do sądu krajowego należy rozstrzygnięcie sprawy zgodnie z orzeczeniem Trybunału. Orzeczenie to wiąże w ten sam sposób inne sądy krajowe, które spotkają się z podobnym problemem.

Rzecznik Finansowy o skutkach wyroku TSUE w sprawie kredytu „frankowego” 

Wyrok TSUE poprawia pozycję „frankowiczów" w sporach z bankami i może doprowadzić do ukształtowania się korzystnej dla nich linii orzeczniczej w polskich sądach. Zdaniem Rzecznika powinien on zmobilizować osoby, które do tej pory nie podejmowały żadnych działań związanych ze swoją umową. Im większa skala nowych pozwów i reklamacji, tym większa szansa na to, że banki wypracują racjonalne propozycje ugodowe.

Jak wspomniano, Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że sąd zobligowany jest do usunięcia nieuczciwych warunków z umowy zawartej z konsumentem. O ile umowa nadal może być wykonywana po usunięciu niedozwolonych postanowień umownych, to powinna być kontynuowana. Sądy nie mogą samodzielnie uzupełnić luki w umowie po wyeliminowaniu niedozwolonego postanowienia. Nie muszą też za wszelką cenę dążyć do utrzymania umowy, tylko mogą uznać ją za nieważną, jeśli wykreślają z niej kluczowe postanowienia, ale równocześnie, mogą zdecydować, że umowa ma dalej obowiązywać, jeśli będzie to korzystniejsze dla kredytobiorcy. Co ważne, zdanie konsumenta musi być wzięte pod uwagę przez sędziego.

- "Orzeczenie Trybunału jest zbieżne z naszym stanowiskiem konsekwentnie prezentowanym w istotnych poglądach, które przedstawiamy na etapie postępowań sądowych" - powiedziała Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

Zwraca uwagę, że część sądów zawieszała postępowania w oczekiwaniu na ten wyrok. To oznacza, że w najbliższych miesiącach można spodziewać się kolejnych wyroków, które ukształtują linię orzeczniczą polskich sądów.

- "Spodziewam się też zwiększonego napływu wniosków o istotny pogląd. Na dziś to najbardziej skuteczny sposób wspierania posiadaczy kredytów „walutowych", wobec braku racjonalnych ofert polubownego rozwiązania sporu ze strony banków. Od początku działalności Rzecznika Finansowego, czyli października 2015 r., otrzymaliśmy już 1467 takich wniosków  Niestety większość postępowań w których przedstawiliśmy istotny pogląd wciąż trwa, stąd trudno o statystyki pokazujące w ilu przypadkach sąd podzielił nasze zapatrywanie na sprawę. Mam jednak nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą ukształtowanie się linii orzeczniczej korzystnej dla klientów"  - wyjaśniła Aleksandra Wiktorow.

Jej zdaniem, wyrok TSUE powinien zmobilizować osoby, które do tej pory nie podejmowały żadnych działań związanych ze swoją umową.

- "Im więcej osób zacznie teraz składać reklamacje do banków, sygnalizować w ten sposób swoją gotowość do podjęcia zdecydowanych działań, tym większe prawdopodobieństwo, że banki zmienią swoje podejście do tego typu sporów. Do tej pory stosunkowo niewielki odsetek, najbardziej zdeterminowanych klientów, podejmował ryzyko wejścia w spór z bankiem, ale to właśnie dzięki takim osobom - jak np. państwo Dziubakowie, których wystąpienie jest podstawą do orzeczenia TSUE - pozostali otrzymali kolejny mocny argument" - powiedziała Aleksandra Wiktorow.

Jej zdaniem to dobry moment na przedstawienie klientom przez banki propozycji ugód. Alternatywą jest lawina pozwów ze strony „frankowiczów" i sporów, które będą trały wiele lat.

- "Muszą to być ugody racjonalne, czyli takie w których banki ze swoich zysków zaspakajają roszczenia klientów, wynikające ze stosowania nieuczciwych postanowień umownych. Apeluję do bankowców, żeby podeszli do sprawy poważnie, wypracowali i przedstawili odpowiednie propozycje" - powiedziała Aleksandra Wiktorow (więcej w specjalnym wystąpieniu Rzecznika Finansowego).

 Wiele wymiarów kredytów „walutowych"

Zarówno wnioski o interwencję Rzecznika Finansowego, jak istotne poglądy Rzecznika dotyczące umów indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej w większości odnoszą się do czterech głównych problemów.

- "Mamy wnioski dotyczące żądania zwrotu składek za ubezpieczenie niskiego wkładu, zwrotu rat nadpłaconych w wyniku dowolnego ustalania oprocentowania kredytu, stosowania tzw. spreadów oraz te dotyczące postanowień wprowadzających do umowy mechanizm indeksacji czy waloryzacji" - stwierdziła Izabela Dąbrowska-Antoniak, Dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Widać więc, że spór dotyczący kredytu „walutowego" może odnosić się do wielu punktów umowy. Przypomnijmy, że Rzecznik Finansowy szczegółowo opisywał swoje zastrzeżenia do tych umów w specjalnym Raporcie.

- "Dlatego przede wszystkim warto zastanowić się, jakie są nasze oczekiwania. Na przykład, czy chcemy dążyć do unieważnienia umowy, uwzględniając fakt konieczności rozliczenia z bankiem, czy może chcemy umowę kontynuować, a po wykreśleniu postanowień niedozwolonych uzyskać zwrot nadpłaconych do tej pory kwot" - powiedziała Izabela Dąbrowska-Antoniak.

Żeby podjąć taką decyzję, trzeba policzyć, jakie będą jej ekonomiczne skutki. Trudno to zrobić samemu, dlatego warto skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który powinien wesprzeć klienta w uzyskaniu od banku wszystkich potrzebnych do tego informacji. Warto te działania podjąć już dziś. Być może za kilka miesięcy będzie już widoczny pozytywny trend w orzecznictwie sądowym lub pojawią się propozycje ugód ze strony banków.

Polubowne w zawieszeniu

- "Mając taką wiedzę, będziemy mogli zdecydować, czy podejmować spór sądowy żądając pełnego zaspokojenia naszych roszczeń, czy też jesteśmy w stanie ustąpić z części swoich roszczeń i zawrzeć ugodę" - powiedział Paweł Zagaj, zastępca Rzecznika Finansowego nadzorujący wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów.

Ze statystyk Rzecznika Finansowego wynika, że na 3050 zgłoszonych wniosków o przeprowadzenie postępowania polubownego w sporze dotyczącym kredytów frankowych, udało się osiągnąć porozumienie tylko w 18 przypadkach. Przy czym główną barierą jest stanowisko banków. W 2018 r. poddano analizie około 300 spraw dotyczących kredytów „frankowych", w których została skierowana propozycja rozwiązania sporu odchodząca od prawnej oceny sytuacji stron. W ponad 80% przypadków spotkała się ona z aprobatą klienta. Tylko w kilku zainteresowanie nią wyraził bank.

- "Unikamy bezpowrotnego zakończenia postępowania polubownego, bo zamkniemy wtedy drogę do tego sposobu rozwiązania sporu nie tylko przy naszej pomocy, ale też w innych powołanych do tego instytucjach. Kończymy postępowanie tylko na wyraźny wniosek zainteresowanego, który wobec braku ugodowej propozycji ze strony banku, zdecydował się na rozpoczęcie sporu w sądzie. Widzimy jednak, że większość wnioskodawców oczekuje na racjonalne propozycje ugodowe. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie takie się pojawią" - powiedział Paweł Zagaj.

Uwaga na ryzyko wzrostu stóp procentowych

Rzecznik Finansowy zwrócił uwagę, że ewentualne propozycje ugodowe zakładające przewalutowanie kredytów z waluty obcej na złote i zastosowanie oprocentowania wg. WIBOR-u, muszą uwzględniać ryzyko wzrostu stóp procentowych w przyszłości. Przypomnijmy, że Rzecznik Finansowy ostrzegał przed takim ryzykiem. Jego eksperci policzyli że zaciągając 300 tys. zł kredytu z ratami równymi na 30 lat przy oprocentowaniu 4% będziemy płacić nieco ponad 1400 zł raty kapitałowo-odsetkowej. Jeśli oprocentowanie kredytu wzrośnie np. do 8%, rata podniesie się o  ponad połowę, do około 2200 zł. Część odsetkowa raty wzrośnie dwukrotnie z 1000 zł do 2000 zł.

- "Widzimy, że proponowane dziś przez banki „ugody" zakładają przewalutowanie kredytu po kursie średnim NBP według obowiązującej dziś relacji złotego do franka szwajcarskiego i zastosowanie oprocentowania wg. WIBOR-u. Taka ugoda może być ryzykowana dla klienta. Szczególnie w sytuacji gdy kurs franka w stosunku do złotówki spadnie, a równocześnie będziemy mieli do czynienia ze wzrostem stóp procentowych w Polsce" - zwrócił uwagę Aleksandra Wiktorow.

Komunikat Urzędu KNF w związku z orzeczeniem TSUE 

W ocenie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) sektor bankowy w Polsce jest dobrze skapitalizowany i bezpieczny. Polityka realizowana od długiego czasu przez Komisję i inne instytucje sieci bezpieczeństwa finansowego spowodowała, że banki z dużym udziałem kredytów walutowych zostały zobowiązane do posiadania odpowiednich kapitałów, co jest czynnikiem ograniczającym ryzyko związane z tymi kredytami. W efekcie tych działań sektor bankowy jest przygotowany na wydane 3 października 2019 r. orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczące kredytów indeksowanych do waluty obcej.

Na przestrzeni ostatnich lat Komisja oraz Urząd KNF podjęły i nadal podejmują działania mające na celu wzmocnienie odporności sektora bankowego na potencjalne ryzyka związane z kredytami walutowymi. Działania te nakierowane są na zapewnienie stabilności tego sektora, co leży w istotnym interesie klientów banków. Poniżej najważniejsze z nich:

  • w 2015 r. Urząd KNF wyznaczył kwotę dodatkowego wymogu kapitałowego na ryzyko związane z portfelem kredytów walutowych; w efekcie banki najbardziej zaangażowane w udzielanie kredytów walutowych otrzymały indywidualne (ale wynikające z jednolitej dla wszystkich banków metodyki) decyzje zobowiązujące je do utrzymania odpowiedniego poziomu funduszy własnych i współczynników kapitałowych, uwzględniających profile ryzyka ich portfeli kredytowych oraz jakość zarządzania (wartość dodatkowego wymogu kapitałowego jest corocznie aktualizowana w zależności od zmieniającej się sytuacji portfela w banku, a sama metodyka poddawana jest corocznej aktualizacji, co umożliwia UKNF dopasowywanie jej do aktualnego otoczenia);

  • zgodnie z rekomendacją Komitetu Stabilności Finansowej (KSF) Urząd KNF rozszerzył proces ustalania dodatkowych wymogów kapitałowych na pokrycie ryzyka związanego z kredytami walutowymi m.in. o ryzyko prawne i od 2017 r. określa (odpowiedni dla każdego banku objętego procesem) dodatkowy wymóg kapitałowy na pokrycie ryzyka prawnego związanego z utrzymywaniem portfela kredytów walutowych;

  • Urząd KNF monitoruje, czy w ramach zarządzania ww. ryzykiem bank właściwie określa jego skutki finansowe, t.j. m.in. wpływ zmian kursów walutowych na szacunki prawdopodobieństwa niewykonania zobowiązania (PD – probability of default), a tym samym czy posiada on odpowiednie procedury ciągłego monitorowania wpływu zmian stosowanych kursów walutowych na szkodowość portfela kredytowego;

  • prowadzona przez nadzór konsekwentna polityka dywidendowa spowodowała silne wzmocnienie bazy kapitałowej banków – zatrzymanie ponad 60% zysków w ostatnich pięciu latach, w tym 62,4%  zysku za 2018 r; w przypadku banków istotnie zaangażowanych w walutowe kredyty mieszkaniowe dla gospodarstw domowych wysokość dywidendy jest wyznaczana z uwzględnieniem dodatkowych kryteriów, które nakazują tym bankom zatrzymywanie większej części zysku.

Urząd KNF inicjował prace w zakresie interwencji legislacyjnej, w wyniku której w 2011 r. weszła w życie tzw. ustawa „antyspreadowa” zobowiązująca banki do umożliwienia kredytobiorcom dokonywania, bez dodatkowych opłat, spłat kredytu bezpośrednio w walucie, w której kredyt został udzielony. Ponadto wprowadziła ona obowiązek uregulowania w umowie kredytu szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego wyliczana jest kwota kredytu, jego transze, raty kapitałowo – odsetkowe oraz zasady przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.

Ryzyko walutowe ponoszone przez klienta ograniczają dodatkowo przepisy ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami z 2017 r., zgodnie z którymi kredyt hipoteczny może zostać udzielony wyłącznie w walucie lub indeksowany do waluty, w której konsument uzyskuje większość swoich dochodów lub posiada większość środków finansowych lub innych aktywów wycenianych w walucie udzielenia kredytu hipotecznego lub walucie, do której kredyt hipoteczny jest indeksowany.
Ponadto, identyfikując zagrożenia związane z kredytami denominowanymi lub indeksowanymi do waluty obcej (w tym związane z kredytami hipotecznymi), nadzór bankowy wydał dwie rekomendacje, w których w szczególny sposób odniesiono się do takich kredytów:
  • Rekomendację S dotyczącą dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi finansującymi nieruchomości oraz zabezpieczonymi hipotecznie, wydaną w roku 2006, a następnie nowelizowaną przez KNF w latach 2008, 2011 i 2013 oraz
  • Rekomendację T dotyczącą dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych wydaną przez KNF w roku 2010, znowelizowaną w 2013 r.

Niezależnie od działań podejmowanych przez Komisję oraz Urząd KNF, Komitet Stabilności Finansowej, będący organem nadzoru makroostrożnościowego, zarekomendował w 2017 r. podwyższenie wagi ryzyka do 150% dla ekspozycji zabezpieczonych hipoteką na nieruchomości mieszkalnej, w przypadku której wysokość raty kapitałowej lub odsetkowej uzależniona jest od zmian kursu waluty lub walut innych niż waluty przychodów osiąganych przez dłużnika. KSF rekomendował nałożenie bufora ryzyka systemowego w wysokości 3% z zastosowaniem do wszystkich ekspozycji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w celu zapewnienia odporności banków na negatywne zjawiska związane z sytuacją w otoczeniu polskiej gospodarki i możliwością wystąpienia negatywnych zjawisk szokowych o charakterze zewnętrznym.

Wskazane działania KNF i innych instytucji sieci bezpieczeństwa finansowego znacząco wzmocniły bazę kapitałową banków komercyjnych, co pozytywnie wpłynęło na stabilność całego sektora bankowego w Polsce, jak i na zewnętrzne oceny krajowego systemu finansowego – zarówno jako całości, jak i jego poszczególnych instytucji. Silna baza kapitałowa banków oznacza zdolność do absorpcji potencjalnych strat. Jest to istotny czynnik obniżający ryzyko systemowe, który pozwala na utrzymanie zaufania do systemu finansowego (w tym do sektora bankowego) i stabilnej sytuacji gospodarczej kraju. Stan ten potwierdzają w ostatnich opiniach agencje ratingowe: Moody’s, S&P oraz Fitch.

W świetle powyższych okoliczności Komisja Nadzoru Finansowego oraz Urząd KNF uważają, że sektor bankowy w Polsce jest dobrze przygotowany na potencjalne skutki orzeczenia TSUE. Niezależnie od tego, organ nadzoru monitoruje i na bieżąco analizuje sytuację związaną z potencjalną zmianą linii orzeczniczej sądów powszechnych oraz politykę informacyjną banków notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

 

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: