Pozostałe

Własność i posiadanie

Linia energetyczna – czyja to własność – opinia prawna (stan prawny aktualny do dnia 3 sierpnia 2008 roku)

Stan faktyczny

W 1997 r. postanowiłem wybudować dom, jedynym problemem był brak linii energetycznej doprowadzającej prąd do mojego domu. W rejonie energetycznym powiadomiono mnie, że nie zapewnią mi dostawy prądu, chyba że sam wybuduję linię energetyczną. Linię wybudowałem i zastrzegłem sobie w dokumentach, że linia pozostaje moją własnością. Powyższe zostało potwierdzone przez pracowników Rejonu Energetycznego w protokole. Nie przekazywałem linii w żadnej formie Rejonowi Energetycznemu. W sierpniu 2001 r. Rejon Energetyczny, nie pytając mnie o zgodę, podłączył do mojej linii nowych użytkowników. Na mój protest otrzymałem pismo mówiące o tym, że linia którą wybudowałem nie jest moją własnością, tylko przeszła na własność energetyki i powołali się na uchwałę Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 lutego 1991 r. w sprawie wykładni art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1985 r. o gospodarce energetycznej oraz art. 41 i art. 191 kodeksu cywilnego. Chcę dochodzić swoich praw w sądzie, ponieważ wszelkie próby negocjacji nie przyniosły żadnego rezultatu.

Opinia prawna

Istotną kwestią do rozstrzygnięcia jest to, czy Pana uzgodnienia z rejonem energetycznym uzależniające dostawę prądu od wybudowania przez Pana linii energetycznej, zostały dokonane w 1997 czy też w 1998 roku. Z analizy przedstawionego przez Pana stanu faktycznego wynika, że było to raczej w 1997 roku. Przyjmując takie założenie należy niestety przyznać, że znaczącą rolę odgrywa w Pańskiej sytuacji orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, na które powołuje się rejon energetyczny. Sądy więc będą stosowały interpretację zawartą w uzasadnieniu tego orzeczenia.

Ustawa z dnia 6 kwietnia 1984 r. o gospodarce energetycznej (Dz. U. Nr 21, poz. 96 ze zm., obowiązywała do grudnia 1997 roku) nie precyzuje czyją własnością jest linia energetyczna wzniesiona na koszt odbiorcy energii elektrycznej, nie wypowiada się również w kwestii ewentualnego zwrotu kosztów poniesionych przez odbiorcę energii na wybudowanie linii energetycznej. Stąd też znajdą tu zastosowanie ogólne zasady dotyczące prawa własności i sposobu jego nabycia, uregulowane w kodeksie cywilnym. Art. 49 kc stanowi, iż urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania prądu elektrycznego nie należą do części składowych gruntu lub budynku, jeśli wchodzą w skład przedsiębiorstwa lub zakładu. Z kolei art. 191 kc stanowi, iż własność nieruchomości rozciąga się na rzecz ruchomą, która została połączona z nieruchomością w taki sposób, że stała się jej częścią składową. Jeśli odniesiemy powyższe przepisy do Pańskiej sytuacji i uwzględnimy zapatrywania Trybunału Konstytucyjnego co do ich interpretacji, otrzymamy następujący rezultat.

„Końcowe zastrzeżenie art. 49 kc, uzależniające zastosowanie tego przepisu od przesłanki, aby objęte nim urządzenia wchodziły w skład przedsiębiorstwa lub zakładu, jest kwestia faktu. Jest ona spełniona z chwilą podłączenia wymienionych w art. 49 kc urządzeń do sieci należącej do przedsiębiorstwa lub zakładu. W rezultacie urządzenia te przestają być częścią składową nieruchomości, na której zostały zbudowane, i nie stanowią na podstawie art. 191 kc własności właściciela tej nieruchomości. Z chwilą bowiem połączenia ich w sposób trwały z przedsiębiorstwem w taki sposób, że nie mogą być od niego odłączone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości albo przedmiotu odłączonego (art. 47 § 2 i 3 kc), stają się częścią składową tego przedsiębiorstwa. Z chwilą połączenia w sposób trwały z siecią urządzeń przedsiębiorstwa wymienione w art. 49 kc urządzenia, jako jego części składowe, stają się przedmiotem własności tej osoby, która jest właścicielem przedsiębiorstwa.”

Oznacza to, że wzniesiona przez Pana linia energetyczna z mocy prawa, z momentem podłączenia jej do sieci należącej do rejonu energetycznego, staje się przedmiotem własności rejonu energetycznego. To z kolei oznacza, że Pańskie zastrzeżenie własności tejże linii jest w świetle przepisów kc nieważne, jako sprzeczne z przepisami prawa. Podobnie jak potwierdzenie Pańskiego zastrzeżenia przez pracowników rejonu energetycznego. Skoro zaś linia energetyczna należy do rejonu energetycznego to może on bez Pana zgody przyłączać do niej nowych użytkowników. Reasumując postępowanie rejonu energetycznego jest zgodne z przepisami prawa.

Pozostaje jeszcze do rozważenia kwestia ewentualnego zwrotu kosztów poniesionych przez Pana na wybudowanie linii energetycznej. Ani art. 49 kc, ani art. 191 kc również tej kwestii nie regulują. Nie odnoszą się do tych ewentualnych rozliczeń także przepisy art. 224-231 kc w części dotyczącej zwrotu wartości poczynionych nakładów. Przepisy te zakładają poczynienie nakładów na cudzej nieruchomości w okresie, gdy znajdowała się ona w posiadaniu osoby, która poczyniła nakłady. Taka sytuacja nie zachodzi w Pana przypadku. Wybudował Pan bowiem linię energetyczną na nieruchomości stanowiącej zapewne swoją własność lub innej osoby, a nie na nieruchomości rejonu energetycznego, w którego skład linia ta wchodzi po przyłączeniu do sieci należącej do tego przedsiębiorstwa.

Z kolei należy rozważyć, czy podstawy prawnej do rozliczenia kosztów poniesionych z tego tytułu nie można by było dopatrywać się w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu. Jednakże również przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu i nienależnym świadczeniu nie mogą stanowić podstawy roszczeń o zwrot kosztów budowy linii energetycznej do przedsiębiorstwa, jakie mogłyby przysługiwać osobie, która je wzniosła własnym kosztem.

Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny:
„Nie jest to uzasadnione, ponieważ dokonała ona tego bądź z własnej inicjatywy, godząc się z góry na to, że po przyłączeniu do sieci przedsiębiorstwa staną się one własnością tego ostatniego, bądź w wyniku przyjęcia (wyraźnego lub dorozumianego) warunku postanowionego jej przez przedsiębiorstwo energetyczne, od spełnienia którego uzależniło ono przyłączenie wybudowanych urządzeń do sieci energetycznej (paliwowej). Dochodzi wówczas do zawarcia umowy, która nie może być uznana za sprzeczną z prawem lub z zasadami współżycia społecznego (art. 58 kc).”
Podążając za rozumowaniem TK, skoro zdecydował się Pan na wybudowanie linii energetycznej w wyniku przyjęcia wyraźnego warunku postanowionego Panu przez przedsiębiorstwo energetyczne, od spełnienia którego uzależniło ono przyłączenie wybudowanych urządzeń do sieci energetycznej, to tym samym nie przysługuje Panu roszczenie o zwrot kosztów. Był Pan zainteresowany podłączeniem swojej nieruchomości do wspólnej sieci i odniósł Pan z tego korzyść, natomiast przedsiębiorstwa energetyczne w okresie trwających trudności gospodarczych nie mają (a przynajmniej nie miały wtedy) z reguły środków na podłączenie odbiorców do wspólnej sieci na swój koszt. „Za przyjętym rozwiązaniem przemawiają również – jak twierdzi TK - względy słuszności (co odpowiada zasadom współżycia społecznego - art. 58 § 2 kc). Przedsiębiorstwo energetyczne staje się właścicielem podłączonych do wspólnej sieci urządzeń, zobowiązane jest do ich konserwacji i wymiany w razie zniszczenia, zapewnia nadzór nad całą siecią w sposób zgodny z wymaganiami technicznymi i względami bezpieczeństwa. Świadczenia te dokonywane są przez przedsiębiorstwa energetyczne na ich koszt.”, Reasumując: nie przysługuje Panu w stosunku do rejonu energetycznego, ani do innych odbiorców roszczenie o zwrot nakładów na budowę linii energetycznej.

Sytuacja mogłaby przedstawiać się nieco inaczej, gdyby przyjął Pan proponowane przez rejon energetyczny warunki (tj. rozpoczął Pan budowę linii na własny koszt) po dniu wejścia w życie nowej ustawy regulującej problematykę energii elektrycznej tj. ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 roku Prawo energetyczne, która weszła w życie 5 grudnia 1997 roku. Ustawa ta regulowała nieco odmiennie kwestię własności tego typu linii energetycznych i kosztów związanych z ich budową. Art. 7 tej ustawy stanowił, że przedsiębiorstwa energetyczne zajmujące się przesyłaniem i dystrybucją energii elektrycznej mają obowiązek zapewniać realizację i finansowanie budowy i rozbudowy sieci, w tym przyłączeń odbiorców, pod warunkiem że sieci te przewidywane są w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, na warunkach określonych przepisami prawa. Przy czym realizacja i finansowanie rozbudowy sieci, których nie przewiduje się w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, jest przedmiotem umowy zainteresowanych stron (w tym wypadku postępowanie rejonu byłoby zgodne z prawem). Odnosząc to do Pana sytuacji, jeśli sieć taka była przewidziana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, koszt jej budowy musiałby ponieść rejon energetyczny. Sytuacja była jednak o tyle skomplikowana, że przepisy wykonawcze do tej ustawy, konkretyzujące to zagadnienie pojawiły się dopiero pod koniec 1998 roku, a zgodnie z art. 70 ust. 1 ustawy do czasu wydania nowych przepisów wykonawczych miały obowiązywać dotychczasowe (chyba, że były one sprzeczne z nową ustawą). Niestety nie było w ogóle dotychczasowych przepisów wykonawczych dotyczących tej problematyki, skoro TK uznał, że art. 45 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o gospodarce nie stanowi podstawy prawnej do stosowania zarządzenia Ministra Górnictwa i Energetyki z dnia 24 sierpnia 1964 r. w sprawie zasad przyłączania do wspólnej sieci urządzeń do wytwarzania, przetwarzania, przesyłania, rozdzielania i odbioru energii elektrycznej i cieplnej oraz paliw gazowych (Monitor Polski Nr 62, poz. 286). Czyli innymi słowy to zarządzenie nie mogło być stosowane w odniesieniu do nowej ustawy z 1997 roku. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 21 października 1998 r. w sprawie szczegółowych warunków przyłączenia podmiotów do sieci elektroenergetycznych, pokrywania kosztów przyłączenia, obrotu energią elektryczną, świadczenia usług przesyłowych, ruchu sieciowego i eksploatacji sieci oraz standardów jakościowych obsługi odbiorców w § 9 określiło, że umowa o przyłączenie, powinna określać m.

in. wysokość opłaty za przyłączenie oraz zasady rozliczenia kosztów przyłączenia, a także miejsce rozgraniczenia własności urządzeń, instalacji i sieci między przedsiębiorstwem sieciowym a przyłączanym podmiotem. Konkludując: w takiej sytuacji mógłby Pan domagać się od rejonu energetycznego zwrotu nakładów na budowę linii energetycznej, a także domagać się zawarcia przed przystąpieniem do budowy linii umowy z Zakładem Energetycznym, która by przewidywała wysokość refundowanych przez niego dla Pana kosztów (problematyka ta była przedmiotem różnego rodzaju orzeczeń Sądu Antymonopolowego) Jednakże i w tej sytuacji linia stanowiłaby własność rejonu, stąd też zastrzeżenie z Pańskiej strony własności linii byłoby nieważne. Ponadto nie mógłby się Pan wystąpić z takim roszczeniem do innych odbiorców energii, gdyż oni zostali przyłączeni do sieci, która stanowi przedmiot własności rejonu energetycznego.

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (1)

Jarek Raj

22.3.2017 14:6:38

Re: Linia energetyczna ? czyja to własność ? opinia prawna (stan prawny aktualny do dnia 3 sierpnia 2008 roku)

A kto jest właścicielem przyłącza energetycznego (kabel podziemny od słupa do licznika), które zbudowałem na własny koszt. Czy w momencie podłączenia do sieci energetycznej przyłącze to przeszło na własność zakładu energetycznego? Jest to o tyle istotne, że kabel (ok.20 m)leży na skraju lasu należącego do nadleśnictwa, które żąda zapłaty dzierżawy za grunt pod kablem ode mnie jako inwestora i właściciela (zleciłem projekt i wykonanie uprawnionemu elektrykowi oraz sfinansowałem całe przedsięwzięcie). Jeśli z mocy przepisów przyłącze to przeszło na własność ZE w chwili podłączenia do sieci, to jednocześnie ja przestałem być jego właścicielem i roszczenia nadleśnictwa nie powinny być kierowane do mnie lecz do ZE. Czy jednak jest inaczej???? Gdy zapytałem o tę kwestię w ZE, powiedziano mi, że gdyby przyłącze wykonał ZE to byłoby ono własnością ZE, a skoro zrobił to uprawniony elektryk to ja jestem właścicielem. Czy to prawda, że istnieją dwie legalne opcje wykonania przyłącza (ZE lub uprawniony elektryk), a ich skutki dla odbiorcy energii są tak różne... Gdy chciałem się zrzec tego przyłącza na rzecz ZE, to powiedziano mi że mogę spróbować, ale ZE nie jest zainteresowany przyjmowaniem przyłączy do majątku. Więc jak to jest??? ZE przesyła energię teoretycznie moim kablem, za którego podłączenie do sieci słono zapłaciłem, teraz jeszcze muszę płacić dzierżawę za korzystanie z gruntu pod kablem, no i jako właściciel muszę dbać o dobry stan przyłącza (naprawy, konserwację), a jednocześnie korzyści finansowe z tego przyłącza czerpie ZE. Nawet pomijając sporną kwestię własności, to czy nie ten kto czerpie zyski z instalacji powinien ponieść koszty dzierżawy gruntu pod nią oraz bieżącej konserwacji?


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: