W tej chwili plany ma tylko 3 proc. gmin. Tam, gdzie ich nie ma, wydawanie pozwolenia na budowę musi poprzedzić uzyskanie decyzji ustalającej warunki zagospodarowania terenu, czyli tzw. lokalizacyjnej. O szansach powodzenia danej inwestycji decyduje więc ocena urzędnika, a nie przepisy, a to rodzi korupcję. Decyzje ograniczają też prawo własności. Są więc niezgodne z konstytucją. Poza tym ich wydanie zabiera często tyle samo czasu, co opracowanie małego planu dla drogi lub w celu uzupełnienia istniejącej zabudowy.
Rzeczpospolita 09.02.2005 r.