Proszę o poradę. W czerwcu zmarł nasz ojciec. Wcześniej w listopadzie mama. Zostało po nich mieszkanie spółdzielcze własnościowe. Nie zostawili
testamentu, ale jedynymi spadkobiercami jesteśmy my, czyli troje ich dzieci.
Wiem, że
postępowanie spadkowe możemy załatwić właśnie u notariusza. I teraz pytania:
- ile to będzie nas kosztowało - w grę wchodzi mieszkanie (po śmierci mamy nie robiliśmy sprawy spadkowej) i konto bankowe (bez lokat) ojca
- w mieszkaniu obecnie nikt nie mieszka, ale nadal jest tam zameldowany jeden z braci, który przebywa w tej chwili za granicą
- czy możemy zaraz po przeprowadzeniu postępowania spadkowego to mieszkanie sprzedać? Słyszeliśmy, że jeśli uzyskane pieniądze przeznaczymy na inne mieszkanie to niby nie. Dwoje z nas ma kredyt mieszkaniowy na inny lokal
mieszkalny, jedynie brat, który nadal tam jest zameldowany, nie ma takiego.
Jak to załatwić najkorzystniej, tak żeby nie płacić gigantycznych podatków?
Dziękuj