e-prawnik.pl Porady prawne

Grupowa organizacja pracy

Zbiorowe prawo pracy

PKPP Lewiatan o siedmiu grzechach związków zawodowych

1.9.2008

Zdaniem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, realizację słusznego hasła „Godna praca - godna emerytura", które ma towarzyszyć piątkowej manifestacji NSZZ Solidarność, utrudnia siedem grzechów związków zawodowych.

Po pierwsze, związki zawodowe w myśleniu o gospodarce, o społeczeństwie, o rozwoju, stosują manipulację, która - świadomie bądź nieświadomie - prowadzi do mylenia skutków z przyczynami: to nie podwyższanie płac niesie rozwój gospodarczy, ale wzrost gospodarczy, nowe miejsca pracy, inwestycje, stwarzają podstawy do wzrostu płac. Ścieżka odwrotna, proponowana przez związki, doprowadzi nasz kraj do katastrofy gospodarczej.

Po drugie, bezpieczeństwo płacowe, mniejsze bezrobocie, efektywny rynek pracy są ograniczane i deformowane przez wymuszanie takich gwarancji, jak np. płaca minimalna. Związkowcy domagają się, by sięgała ona 50, a nawet 60 proc. średniej krajowej. Podwyższanie płacy minimalnej do tej wysokości, w przypadku osób o niskich kwalifikacjach i w regionach słabych gospodarczo, oznacza płacę powyżej wartości pracy. Takiej pracy nikt jej nie kupi. Natomiast osobom o niskich kwalifikacjach, których praca ma niską cenę, można pomagać obniżając podatki i składki obciążające płace, dodatkowo uwzględniając dzieci na utrzymaniu.

Po trzecie, związki zawodowe bardziej troszczą się o zagwarantowanie możliwie najszerszej grupie pracowników (kosztem pozostałych) wcześniejszych emerytur, niż o podaż pracy. Główną przyczyną niskich dochodów społeczeństwa jest niski poziom zatrudnienia. Jeśli tylko 57% osób w wieku produkcyjnym pracuje, to ich pensje i płacone od nich podatki muszą wystarczyć na utrzymanie całej reszty obywateli. Nie staniemy się bogatsi, jeśli nie będziemy pracować dłużej (przynajmniej do 65 roku życia) i jeśli nie będzie nas pracować więcej. Wcześniejsze emerytury niosą ubóstwo, poczucie wykluczenia, pozbawiają energii, a kosztują rocznie tych, którzy pracują, 40 mld zł.

Po czwarte, związki zawodowe swoją polityką i żądaniami prowadzą do nieracjonalnie wysokich świadczeń społecznych, na dodatek kierowanych nie tam gdzie trzeba. Często demotywują one do podejmowania pracy albo nie trafiają do prawdziwie potrzebujących (dotyczy to np.

źle konstruowanych ulg podatkowych, systemu finansowania szkolnictwa itp.)

Po piąte, związki zawodowe wykorzystują luki prawne i nader często prowadzą w sposób sprzeczny z prawem spory zbiorowe i strajki. W wielu zakładach pracy trwa swoista licytacja związkowych żądań pod hasłem „kto krzyknie więcej", bez oglądania się na dobro firmy i bezpieczeństwo zatrudnienia. Zgoda na prywatyzację często okupiona została gwarancjami wymuszonymi przez związkowców. Pakiety socjalne (gwarancje zatrudnienia i premie nie związane z wydajnością pracy) mają trzy bardzo szkodliwe konsekwencje: utrudniają dostosowanie wielkości i struktury zatrudnienia do potrzeb firmy, zmniejszają jej dochody i hamują wzrost wydajności pracy, ograniczając możliwości inwestowania i rozwoju. Prywatyzacja i sprzedaż firmy z kosztownym pakietem socjalnym zmniejsza też dochody budżetu i ogranicza możliwość finansowania zadań społecznych.

Po szóste
, związki zawodowe w myśleniu o stosunkach pracy zatrzymały się w poprzedniej epoce. Ten konserwatyzm skutkuje obroną nieżyciowych, sztywnych przepisów dotyczących rozliczania czasu pracy, niechęcią do nowych rozwiązań na rynku pracy i brakiem otwartości na współczesne rozumienie bezpieczeństwa zatrudnienia. Nie da się już w niedalekiej przyszłości utrzymać modelu pracy na etacie przez całe życie w tej samej firmie. Bezpieczeństwo na rynku pracy powinno wynikać z wysokich kwalifikacji pracownika, gotowego do podejmowania kolejnych projektów. Wypracowanie polskiego modelu flexicurity wymaga odwagi i wyobraźni związków zawodowych.

Po siódme, związkowcy podgrzewają atmosferę konfliktu między pracownikami i pracodawcami, zarzucając nam łamanie praw pracowniczych, uznając przedsiębiorców za wyzyskiwaczy, którzy myślą wyłącznie od swoich zyskach. Prawda jest inna. Są, owszem pracodawcy łamiący lub naginający prawo pracy, podobnie jak są pracownicy, którzy oszukują swoich pracodawców. Nie zajmujmy się jednak marginesem. Odpowiedzialny pracodawca, a takich jest większość, wie, że jego najważniejszym kapitałem są ludzie: zadowoleni, efektywnie pracujący, lojalni. Dorabianie pracodawcom twarzy krwiopijców, zamiast budowania etosu przedsiębiorczości, pracowitości, wzajemnej odpowiedzialności, rujnuje i tak bardzo niski w Polsce kapitał społeczny i utrudnia pracodawcom współpracę ze związkami zawodowymi.

Polska ostatnich lat jest krajem sukcesu gospodarczego. Ważne, by przy pogarszającej się koniunkturze tego sukcesu nie zmarnować, nie przejeść poprzez stawianie wygórowanych żądań, budzenie oczekiwań nie do spełnienia i sztuczne podsycanie konfliktów społecznych. Lepszym rozwiązaniem jest powrót do dialogu i o rozmowa, z gotowością do kompromisu, o siedmiu grzechach związków zawodowych, ale i siedmiu grzechach pracodawców.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan
Warszawa, 27 sierpnia 2008 r.

Źródło: www.pkpplewiatan.pl

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ