Przedmiotem działu jest gospodarstwo rolne (wraz z nieruchomością budynkową) o powierzchni 1,234 ha. W stwierdzeniówce gospodarstwo rolne dziedziczą po 1/3 X, Y, Z. X - jest z wykształcenia technikiem rolnikiem od dziecka mieszka w tym gospodarstwie a od 1978 r. samodzielnie juz stale pracuje i prowadzi przedmiotowe gospodarstwo rolne (zajmuje 2/3
nieruchomości budynkowej). Y - obecnie emerytowana nauczycielka, mieszkająca w 1/3
nieruchomości budynkowej, po dacie otwarcia spadku luty 2000 r. X wydzielił jej jako jako ogródek przydomowy jakieś 300 m
kw. Z - rencistka, mająca odrębne mieszkanie położone w zupełnie innej miejscowości. Od spadkodawczyni w 1978 r. otrzymała znaczną kwotę pieniędzy na zakup przedmiotowego mieszkania. X wystąpił z wnioskiem o dział spadku, wnosząc o spłatę dla Z a dla Y przyznanie na
własność tego co zajmuje. Jako wartość przedmiotu sporu podał wartość wyliczoną w Urzędzie Skarbowym, pod którą wszyscy spadkobiercy podpisali się. W sądzie Y wskazała, że ona była w szoku po śmierci matki godząc się na tak małą działkę i chce na własnośc całe podwórze wokół
nieruchomości budynkowej oraz nie zgadza się z wartością przedmiotu sporu (można liczyć się z tym, że chce dostać jeszcze jakąś spłatę, choć w tej chwili takiego roszczenia nie zgłosiła). Wskazac jeszcze należy, że sytuacja finansowa X jest na pewno dużo gorsza niż Y i Z (gospodarstwo osiąga roczny dochod ok. 2 tys. PLN, a X pracuje w budżetowce jako zootechnik, jego małżonka jest emerytką i mają na utrzymaniu studiującego syna, a także faktycznie córkę z mężem - oboje bezrobotni bez prawa do zasiłku i dwojką wnuczek). Oprócz rozwalonego fiata 126 p nie ma żadnego innego majątku. Sąd odroczył sprawę licząc, że strony jakoś się dogadają, zwracając Y uwage, że podniesienie wartości przedmiotu sporu spowoduje wzrost kosztów (oprócz biegłego z dziedziny rolnictwa, geodety, trzeba będzie powołać biegłego do oszcowania wartości przedmiotu sporu). Będe wdzięczna za wszystkie wskazówki, które pomogą mi temu bienemu człowiekowi jakoś opędzić się od sępów, którzy chca zarobić na jego krwawicy.