Klauzula zakazu konkurencji w umowie zlecenia

Jaką klauzulę antykonkurencyjną można zawrzeć w umowie zlecenia?

Analiza umów cywilnoprawnych, w tym w szczególności umowy zlecenia, pokazuje, że strony bardzo często zamieszczają wśród postanowień umownych klauzulę dotyczącą zakazu konkurencji. Obowiązek powstrzymania się od działalności konkurencyjnej nałożony jest na zleceniobiorcę. Podyktowane jest to najczęściej faktem, iż w ramach wykonywania zlecenia i realizacji umowy zleceniobiorca uzyskuje dostęp do danych mających istotne znaczenie dla zleceniodawcy z punktu widzenia ochrony jego uzasadnionych interesów. Chodzi tu przede wszystkim o czyny nieuczciwej konkurencji w rozumieniu ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. 1993 nr 47 poz. 211), ze szczególnym uwzględnieniem tajemnicy przedsiębiorstwa, czyli w myśl art. 11 ust. 4 powołanej ustawy "nieujawnionych do wiadomości publicznej informacji technicznych, technologicznych, handlowych, organizacyjnych przedsiębiorstwa lub innych informacji posiadających wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności."

Porady prawne

Po zakończeniu wykonywania zlecenia, gdy umowa przestanie obowiązywać, zleceniodawca może obawiać się, aby jego partner nie wykorzystywał zdobytych informacji np. poprzez bezpośredni kontakt z kontrahentami, o których wiedzę pozyskał w toku wykonywania zlecenia lub świadczenie usług na rzecz podmiotów konkurencyjnych względem wcześniejszego zleceniodawcy ze szkodą dla jego interesów.

Takiemu ryzyku ma zapobiegać wprowadzenie do umowy łączącej strony zapisów dotyczących zakazu konkurencji. W pierwszej kolejności dotyczy to oczywiście okresu trwania umowy, jednak dużo większą wagę przywiązuje się do objęcia zakazem konkurencji okresu już po zakończeniu stosunku łączącego strony.

Zakaz konkurencji powiązany jest z reguły z odpowiedzialnością po stronie podmiotu zobowiązanego do jego zachowania. Za każde naruszenie klauzuli o zakazie konkurencji wprowadza się obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniężnej, określany w umowach najczęściej jako kara umowna lub odszkodowanie.

Zakaz konkurencji nie musi mieć charakteru absolutnego, można przewidzieć przykładowo, że nawiązywanie współpracy z określonymi podmiotami lub podejmowanie określonych działań kwalifikowanych jako konkurencyjne uzależnione będzie od uzyskania uprzedniej zgody zleceniodawcy. Udzielenie takiej zgody każdorazowo zależeć będzie od rozważenia, czy konkretny przypadek nie będzie stanowił zagrożenia dla interesów zleceniodawcy. Taki mechanizm zapewnia pewien poziom elastyczności, zleceniobiorca nie jest pozbawiony możliwości dalszego świadczenia swoich usług na rzecz innych podmiotów po zakończeniu umowy, nie naraża się także na zarzut działania konkurencyjnego, natomiast wcześniejszy zleceniodawca nie traci możliwości ochrony swoich uzasadnionych interesów.

Kwestia zawarcia zakazu konkurencji w umowie zlecenia nie została uregulowana wprost w przepisach. Jako podstawę wprowadzania do umów klauzuli zakazu konkurencji wskazuje się na ogólną zasadę swobody umów z art. 353[1] Kodeksu cywilnego przewidującego, że "strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały sie właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego".

Co w razie nieustalenia odpowiedniego ekwiwalentu pieniężnego dla zobowiązanego?

Problematyczna z punktu widzenia praktyki jest kwestia zawierania w umowie klauzul o zakazie konkurencji bez jednoczesnego wprowadzenia zapisów przewidujących ekwiwalent finansowy czy formę odpłatności dla zobowiązanego do powstrzymania się od działalności konkurencyjnej.

Wskazać należy, iż ocena prawna braku odpłatności za powstrzymanie się od działalności konkurencyjnej w przypadku umowy zlecenia stała się przedmiotem rozważań doktryny i orzecznictwa.

W odniesieniu do umów zlecenia dominuje stanowisko, że klauzula zakazu konkurencji po ustaniu umowy zlecenia bez jednoczesnego wprowadzenia odpowiedniego ekwiwalentu dla zleceniobiorcy jest nieważna. Tymczasem praktyka pokazuje, że zleceniodawcy najczęściej stosują takie właśnie zapisy bez odpowiedniego świadczenia pieniężnego dla zleceniobiorcy. Teza o nieważności takich postanowień umownych znajduje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z 11 września 2003 r. sygn. akt III CKN 579/01, OSNC 2004/10/167. Z jego uzasadnienia wynika, iż takie "zobowiązanie nie jest ważne, gdyż narusza zasady współżycia społecznego. Nie można bowiem uznać, aby zgodne było z zasadami współżycia społecznego zobowiązanie zleceniobiorcy do niepodejmowania działalności konkurencyjnej przez trzy lata po ustaniu umowy, bez jakiegokolwiek ekwiwalentu".

Tym samym nie ma przeszkód, aby zakaz konkurencji obejmował okres po zakończeniu obowiązywania umowy zlecenia, jednak musi to się wiązać z odpowiednim ekwiwalentem oraz istotne jest także, aby precyzyjnie określić czas obwiązywania zakazu, tak aby nie naruszyć zasad współżycia społecznego.

Zleceniodawcy często nie są świadomi konsekwencji prawnych, jakie niesie ze sobą brak wprowadzenia odpowiedniego ekwiwalentu pieniężnego dla zobowiązanego do powstrzymania się od działalności konkurencyjnej podmiotu. Na pierwszy rzut oka zleceniodawca zyskuje ochronę swoich interesów, jednak taka jednostronnie ukształtowana klauzula stanowi tylko pozorne zabezpieczenie. W razie sporu pomiędzy stronami dotyczącego przestrzegania zakazu konkurencji, gdy w rachubę może wchodzi dochodzenie ewentualnego odszkodowania za naruszenie tego zakazu, podmiot zobowiązany zyskuje bardzo silny argument na swoją obronę i docelowe uchylenie się od obowiązku zapłaty. Zleceniobiorca mógłby bowiem zarzucić nieważność takiego zapisu umownego w oparciu o brak wypłaconego ekwiwalentu pieniężnego za czas po zakończeniu umowy i trwania zakazu konkurencji. Zwłaszcza w sytuacji, gdyby udało mu się wykazać, że przez czas obowiązywania zakazu konkurencji pozbawiony był znacząco możliwości prowadzenia normalnej działalności gospodarczej. To już jest kwestia przedstawienia odpowiedniej argumentacji. Bez odpowiedniego ekwiwalentu pieniężnego zapis o zakazie konkurencji po zakończeniu obowiązywania umowy uznaje się za naruszający zasady współżycia społecznego. Podkreśla się bowiem, że nie może dojść do sytuacji, w której w zamian za zobowiązanie się do niepodejmowania działalności konkurencyjnej nie zostanie określone odszkodowanie/ekwiwalent/rodzaj wynagrodzenia, które powinno odpowiadać długości trwania zakazu.


Urszula Vogt-Nesterowicz

Skomentuj artykuł - Twoje zdanie jest ważne

Czy uważasz, że artykuł zawiera wszystkie istotne informacje? Czy jest coś, co powinniśmy uzupełnić? A może masz własne doświadczenia związane z tematem artykułu?


Masz inne pytanie do prawnika?

 

Komentarze

  • Agata 2019-07-24 23:14:34

    Proszę o radę. W tamtym roku zawarłam umowę zlecenie na okres 1 miesiąca i była tam klauzula że nie mogę przez ten czas zawierać żadnych innych pod groźbą dochodzenia odszkodowania 1000zł lub więcej. Problem w tym że nie doczytałam tego I zawarłam umowę z inną, różną branżowo firmą. I z nie wiem czy mogą mnie oni pozwać do sądu o odszkodowanie czy coś. Proszę o pomoc

  • szostak 2017-03-23 14:55:25

    Witam, w moim przypadku wyglądało to tak: zawarłam umowę zlecenie z pracodawcą na 3 m-ce, przedłuzana była ok. 2 razy. Przy podpisywaniu pierwszej dodatkowo otrzymałam podobną lojalkę do podpisania. Owa lojalka miała obowiązywać przez 4 lata od rozwiązania umowy, kwota kary za zerwanie zakazu byla okreslona, jednak nie bylo zadnej wzmianki o ekwiwalencie dla mnie. Podczas rozwiązywania umowy po uzgodnieniu pracodawca podpisał mi oswiadczenie, ze wszystkie ustalenia dt. lojalki w umowie zostaja anulowane i ze w przyszlosci nie bedzie mial do mnie zadnych roszczen, jezeli złamie jakies postanowienia z tamtej umowy, czyli zatrudnie sie u konkurencji. jeden egzemplarz zachował dla siebie, drugi otrzymałam ja. po 3 m-cach zamknął firme, Proszę mi powiedzieć czy takie rozwiązanie mnie chroni? obecnie pracuję w firmie o podobnym przedmiocie działania


Potrzebujesz pomocy prawnej?

Zapytaj prawnika