Koniec żniw dla polujących w sieci?

8.5.2014

Zespółe-prawnik.pl

Zespół
e-prawnik.pl

Wydaje mi się, że jest taka grupa internautów, którzy nie mając poważnych zajęć, siedzą całymi dniami w sieci i polują na okazje (czytaj: pomyłki sprzedających).

Załóżmy, że pan Staszek (przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy) przez pomyłkę wpisał cenę 100 zamiast 1000 zł za telefon komórkowy, którego cena rynkowa waha się w granicach 900 – 1500 zł. Czyhający na takie okazje zakupił od razu 10 telefonów – w sumie płacąc za całą transakcję 1000 zł. Oczywiście żąda wydania telefonów. Pan Staszek twierdzi, że to była pomyłka, później, że nie ma na stanie już takiego modelu, bo wszystkie już sprzedał. Kupujący – dodajmy konsument – twierdzi, że jego to nie interesuje, jest konsumentem, kupił produkt, nie jest to rzecz oznaczona co do tożsamości i żąda wydania towaru. Co na to pan Staszek? Czy prawo chroniące konsumentów jest na tyle absolutne, że będzie musiał wydać telefony?

Porady prawne

Nie do końca.

Z jednej strony można by twierdzić, że oferta została złożona, konsument ją przyjął, wykonał wszystkie spoczywające na nim obowiązki a w szczególności zapłacił cenę. Została więc skutecznie zawarta umowa sprzedaży. Sprzedający też nie może się zasłaniać tym, że oferował towar, którego nie miał na stanie.

Inna argumentacja prowadzi jednak do wniosku, że takie działanie byłoby  nadużyciem  praw konsumenckich.

Dlatego też sprzedający ma prawo uchylić się od skutków złożonego oświadczenia woli (oferty) pod wpływem błędu. Błąd był na tyle istotny, że gdyby pan Staszek go zauważył, z pewnością nie pozostawiłby takiej ceny. Co więcej, konsument zamawiający częstokroć w sieci miał (powinien mieć) świadomość, że tego typu telefony są o wiele droższe i że najpewniej sprzedający się pomylił. Mógł też sprawdzić, ile kosztują takie urządzenia na rynku.

Tak też uznał Sąd Okręgowy w Gliwicach (III Ca 104/14), który w uzasadnieniu orzeczenia wskazał, że ochrona interesów konsumenta przewidziana w ustawie z dnia 2 marca 2000r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tekst. jedn. Dz.U. z 2012r., poz.1225) oraz w innych ustawach nie uzasadnia bowiem rażącego naruszenia praw sprzedających, do czego doprowadziłoby uwzględnienie żądania pozwu (o wydanie zakupionej rzeczy – przyp. red.).

Moim zdaniem podejście SO jest bardzo słuszne.

Sam kiedyś miałem z kolegą taką sprawę – na stronie naszego klienta, sprzedającego sprzęt sportowy, oferowane były ławki treningowe za 3 zł – rzeczywista cena sprzętu wynosiła ponad 3 tysiące złotych. Poinformowaliśmy o tym Klienta, aby go ustrzec przed całym korowodem związanym z dowodzeniem swoich racji przed sądem, który w ramach wdzięczności za informację zaoferował nam … rabat 10%.

A ja myślałem, że choć hantle dostaniemy … 

(pg)

Porady prawne

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


Porady prawne