Pierwsza uwaga, to to, że Twój problem nie ma nic wspólnego z podpisem elektronicznym. Z tego co wiem (sprawdzałem wpołowie października, więc może się coś zmieniło) w Polsce nie ma jeszcze żadnej firmy świadczącej usługę kwalifikowanego podpisu elektronicznego.
Stosowany przez banki i biura maklerskie podpis elektroniczny, tak naprawdę nim nie jest (przynajmniej w rozumieniu ustawy o podpisie ...) Jest to poprostu ograniczenie dostepu do niekturych operacji przy pomocy poufnego hasła. Przy podpisie elektronicznym żadnego hasła nie wpisujesz, więc i podglądnąć go nie można.
A teraz co do Twojego wypadku. Wbrew pozorom ustalenie zleceniodawcy, który - jak utrzymujesz - nieprawnie popsłuzył się Twoim hasłem jest w praktyce możliwe. W pierwszej kolejności złóż zawiadomienie o przestępstwie. W ramach tego postępowania możliwe jest ustalenie, daty, godziny oraz komputera z którego dokonano transakcji. Od tego wiele zależy. Jesli transakcji dokonano z komputera, do którego dostępu mieć nie mogłeś, to wiadomo, że ktoś się pod Ciebi podszył od razu. Gorzej, jeśli ktoś dokonał transakcji z kafejki internetowej. Wóczas konieczne będzie udowodnienie, że w czasie, gdy jej dokonywano, ty byłeś gdzie indziej (swoiste alibi).
Osobną kwestią są skutki cywilno-prawne tych ustaleń. W pierwszej kolejności zajrzyj do
umowy pomiędzy biurem maklerskim a Tobą. Czy jest tam coś na temat tego, kto ponosi skutki "sfałszowania podpisu"? Jeśli nie, to wydaje mi się - choć warto by na ten temat podyskutować, bo pewności nie mam - że odpowiedzialność poniesie biuro maklersie, chyba, że udowodni, że udostępniłeś komuś swoje hasło.
Spsoobów na dokonanie opisanej przez Ciebie operacji jest wiele. Niekoniecznie ktoś musiał podejrzeć Twoje hasło, choć jest to najprostszy sposób. Może ktoś je złamał? To organizator przedsięwzięcia, czyli biuro maklerskie odpowiada za takie zabezpieczenie systemu, żeby takiej mozliwości nie było.