Re: pszczoły sąsiada
Wysłany: 2006-04-24 18:03:45
Są dwie metody. Pierwsza, to dogadanie się z sąsiadem - pszczelarze są z reguły bardzo mili i jasne postawienie swoich obaw. Prawda jest taka, ze żądląca pszczoła traci życie, a więc żądlenia są tak naprawdę wyjątkowe. Hodowane obecnie odmiany są łagodne i może bzyczą, ale nikomu krzywdy nie robią. Nawet jak ci pszczoła siądzie na ręce, to jeśli tylko nie będziesz jej siłą spędzać, czy nie daj Boże rozgniatać, nic ci nie zrobi i odleci. One naprawdę nie są takimi rozbójnikami, jak np. osy. No ale, jeśli sąsiada pszczoły wykradają ci cukier z cukierniczki, jeśli łażą po stole i zżerają twoje ukochane pączki, to możesz sąsiadowi podnieść adrenalinę psując mu jego humor. Bestialstwem będzie np. wystawienie mieszanki boraksu z gęstym syropem z cukru, bo się wytrują, ale jeśli dasz coś łagodnego, co zniszczy smak, albo wygląd miodu - polecam cukier z niebieskim atramentem - zrobisz mu dowcip i może zacznie cię szanować. Niebieskawego (zapleśniały?) miodu nikt od niego nie kupi i sąsiad zauważy, że pszczoły mogą innym przeszkadzać.
Odpowiedz
Cytuj