Witam,
Od ponad roku zakupiłem mieszkanie w bloku. Od razu sąsiad z sąsiadką wydali mi się wścipscy. Zaczęło się od głupich spraw jak sprawdzanie i dotykanie ubrań, które wieszam na wspólnym z nimi strychu. Notorycznie zaczęły być otwierane okna na klatce schodowej w godzinach wczesnoporannych,tj. 6.15, 6.30 do kiedy się przypomiało, że należy zamknąć. Latem to nie przeszkadza, choć okno na rozścież otwarte gdy padał deszcz i było mokro na klatce,do tego stopnia, że można nawet poślizgnąć się i krzywdę sobie zrobić. Najgorzej zaczęło się późną jesienią. Ranne przymrozki i
spadki temperatur nie odstraszają od otwierania okien. Nadmienię, że na chwilę obecną nie stać mnie na zakup super hiper szczelnych drzwi wejściowych do lokalu, gdzie zimno by mnie i mojej rodzinie nie przeszkadzało. I właśnie o zdrowie rodziny się boję. Mam syna, którego szykujemy w tym roku do pierwszej komunii. Od nagminnych otwierań nawet w najsroższe mrozy syn od kiedy mieszkamy notorycznie choruje - to kaszel, gardło, przeziębienie. Potrafi przechodzić do szkoły po kilka dni a następnie kilka tygodni choruje. O dziecko dbamy z żoną i jedynie co nam pozostaje to wizyty u lekarza, niemałe opłaty za lekarstwa i jeszcze cieplej ubierać syna. A uważam, żę to właśnie przez otwarte okno zimne powietrze dostaje się do naszego mieszkania, ochładza je i powoduje, że dziecko po kąpieli mimo odkręconych na pełny gwizdek grzejników zostaje przewiane. Rozmowy w sąsiadami wydają się być rzucaniem grochu o ścianę. Mówią, że jestem tu nowy i żebym nie pyskował. Mamy zarządcę w tej wspólnocie - naświetlenie tej sprawy pozostaje bez echa. Sąsiad jest w zarządzie tejże wspólnoty a zarządca przecież musi żyć zgodnie z zarządem. Zarządca wspólnoty powiedział, żę nic w tej sprawie zrobić się nie da. Co mam w tej sprawie robić???? Proszę o pomoc płacę coraz większe opłaty za ogrzewanie mieszkania a nadal wieje mi zimne powietrze (ogrzewanie liczone z jednostek zużytych ciepła). Nadmienię, że na klatce tez znajdują się grzejniki a za ciepło my jako mieszkańcy tej klatki płacimy wspólnie. Nie ma w tym przypadku żadnej racji ekonomicznej a pozostaję sam w tej sprawie!!!! Rozumiem wietrzenie ale szybko i skutecznie a nie tak by wyziębić pomieszczenia innym.