Czy Ty oczekujesz, że na
forum prawniczym będziemy Ci odpowiadać rzeczowo, czy emocjonalnie: "po babsku"? Prawo jest jakie jest i z nim sie nie dyskutuje. Po pierwsze, czy jesteś pewne,że te w końcu ogromne dochody męża jak nasze warunki są udokumentowane na PIT, czy nie są one "na czarno", a może czynione są z nich jakieś darowizny itp. Rozliczacie się wspólnie? Pisze to wszystko, bo moja koleżanka miała podobną sytuację: ogromne dochody m ęża, ale niestety na lewo. I musiałaby go zadenumcjować, ale bała się, bo wcześnie o wszystkim wiedziała, więc dostała "ochłapy" z jego legalnej pensji.
Również zostawił jej mieszkanie (niestety tylko lokatorskie), które na kilka miesięcy przed rozwodem przepięknie odrementowali i super wyposażyli. Postraszył ją,że jak będzie się rzucała, to zażąda zwrotu połowy kosztów remontu albo różnych sprzętów w ramach rekompensaty. Ona też prze ostatnie lata nie pracowało, bo się przy jego dochodach nie opłacało, dzieci nie mieli.
A teraz odpowiem "po babsku" i chyba się zdziwisz. Otóz mój ojciec również rozwiódł się z moją mamą. Oboje byli juz wtedy po 50-tce. Moja mama (po studiach) nigdy nie pracowała zawodowo, bo przy trójce dzieci zawsze w domu jest dużo pracy, ale tez nigdy nie chciała pracować, chociaż pieniędzy zawsze było mało (ojciec jest pracownikiem naukowym, a na tym się kokosów nie zarabiało).Ojciec jeżdził w ramach swojej pracy po świecie, często zabierał mamę ze sobą, nas czasami też, ale najczęściej byliśmy u babci. wszystko sie jakoś kręciło, dopóki byliśmy w domu. Jak wyszliśmy z niego, mame w pustym domu,zaczęły dręczyć twory wyobraźni, że za mało ojciec przebywa w domu,że ją zdradza ,że za mało zarabia, albo wydaje na kobiety (towarów w sklepach było coraz więcej, a ona czasu ,by po nich chodzić). Próbowalismy ja przekonywać,że nie ma racji, ale ona zawsze lepiej wiedziała. I wiesz co się stało: ojciec rzeczywiście kogoś poznał i powiedział o tym matce . A ona go po prostu wyrzuciła z domu. Wyprowadził się i zamieszkał u swojego brata. Dostał pracę w innym mieście i tam sie wyprowadził. Po jakims czasie wystąpił o rozwód, ożenił się z tamta kobieta mają dziecko, są szczęsliwi. mamie płacił
alimenty przez 5 lat, dosyc wysokie jak na jego zarobki, ale sam sobie je wyznaczył, co sędzina nawet przyjęła ze zdziwieniem. Jego nowa żona pracowała i pracuje (z 4 miesięczną przerwą na urlop macierzyński), a moja mama nawet nie próbowała podjąć żadnej pracy. Nawet jak jej zaproponowałam,żeby była opiekunką dla dziecka mojej koleżanki, obraziła się,bo ona już dosyc się przy dzieciach napracowała. Koniec tej historii jest taki,że teraz ja z braćmi almentuję matkę (dobrze zarabiamy), bo to jest nasz prawny obowiązek. Chyba z listu odczytujesz, po której jestem stronie.