Umowa przewozu

Jazda bez biletów się nie opłaca

Krajowy Rejestr Długów przygotował raport dotyczący Polaków jeżdżących bez biletów. Wynika z niego, że wiele osób nie kasuje biletów (rocznie wystawianych jest ok. 900 000 mandatów). Z tytułu kar za przejazd bez biletu uzyskano ponad 173,8 mln zł.

Z danych statystycznych wynika, że 57% osób, które jeżdżą bez biletu, nie przekroczyło 35 lat. W każdym z województw najwyższy dług przekracza 15 000 zł., krajowa średnia to 805 zł. Dłużnik-rekordzista zalega z opłatami na kwotę ponad 40 000 zł.

Sytuacja ta nie jest korzystna dla miast i dlatego starają się one przeciwdziałać tego typu zjawiskom. Rozbudowują sieć dystrybucji biletów, podnoszą kary za jazdę bez biletów, zatrudniają dodatkowych kontrolerów, powierzają odzyskanie wierzytelności firmom windykacyjnym albo wprowadzają procedury szybkiego odzyskania należności. W tej sytuacji należy rozważyć na jakie dolegliwości naraża się pasażer złapany na jeździe bez biletu.

W pierwszej kolejności osoby takie narażają się na opłatę dodatkową z tytułu jazdy bez biletu. Jest to dotkliwa sankcja, bowiem opłata taka jest wielokrotnie wyższa niż w przypadku jednorazowej opłaty za bilet. Zazwyczaj w takiej sytuacji osoba złapana na jeździe bez biletu ma możliwość ograniczenia swoich kosztów, bowiem regulaminy przeważnie przewidują, że dokonanie zapłaty w ciągu kilku dni po złapaniu na jeździe bez biletu, powoduje że ta opłata jest niższa. Nie wszyscy jednak z tej możliwości korzystają, co powoduje dodatkowe koszty.

Należy zauważyć, że od takiego długu naliczane są odsetki, bowiem wierzyciel może domagać się odsetek za czas opóźnienia. W takiej sytuacji powód nieterminowej zapłaty jest bez znaczenia, sam fakt opóźnienia jest wystarczający, aby domagać się zapłaty odsetek.

W dalszej kolejności, zobowiązanie takie może zostać skierowane na drogę sądową w celu uzyskania orzeczenia. W sprawie takiej może zostać wydany nakaz zapłaty, co pozwala wierzycielowi na bardzo szybkie uzyskanie orzeczenia. W wydaniu nakazu nie uczestniczy pozwany, dostaje on informację o wydanym orzeczeniu i sposobie jego zaskarżenia (jeśli tego nie zrobi, to orzeczenie takie uprawomocni się). Z postępowaniem sądowym związane są dodatkowe wydatki, bowiem to strona przegrywająca sprawę jest zobowiązana zwrócić drugiej stronie koszty procesu. Ponadto nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym stanowi tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Może to skutkować zajęciem rachunku bankowego dłużnika albo jego wynagrodzenia, bez otrzymania wcześniejszej informacji o toczącym się postępowaniu.

Jeśli pomimo wydanego orzeczenia dłużnik nie wykona swojego zobowiązania, to naraża się na prowadzenie egzekucji przez komornika. Może to doprowadzić do trudności w codziennym życiu (zajęcie rachunku, wynagrodzenia), a ponadto do dalszego wzrostu zadłużenia, bowiem to dłużnik ponosi koszty prowadzonej egzekucji.

Dane dłużnika mogą zostać zamieszczone w odpowiednim rejestrze. Nie wpływa to bezpośrednio na sytuację prawną dłużnika, jednak może podważyć jego wiarygodność w obrocie prawnym. Może uniemożliwić to dłużnikowi zaciąganie dalszych zobowiązań (pożyczek, kredytów, umów telekomunikacyjnych), bowiem inne podmioty będą świadome, że taka osoba nie wywiązała się ze swoich zobowiązań.

Informacje takie mogą zostać przekazane do biura informacji gospodarczej (jest to specjalny podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie). Dane takie mogą zostać przekazane dopiero po zawarciu z biurem umowy o udostępnianie informacji gospodarczych. Wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika będącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy są spełnione łącznie następujące warunki:

-          zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym,

-          łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 200 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni,

-          upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi będącemu konsumentem do rąk własnych, na adres do doręczeń wskazany przez dłużnika będącego konsumentem, a jeżeli nie wskazał takiego adresu - na adres miejsca zamieszkania, wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.

Dane te mogą zostać przekazane tylko w ograniczonym zakresie:

-          informacji o dłużniku- imię i nazwisko, adres, numer PESEL, numer i seria dowodu osobistego,

-          informacji o zobowiązaniu- tytuł prawny, kwota i waluta, kwota zaległości, daty powstania zaległości.

Osoba taka może zostać także wpisana do rejestru dłużników niewypłacalnych. Jest to możliwe tylko na wniosek wierzyciela posiadającego tytuł wykonawczy, jeśli dłużnik w terminie 30 dni od daty wezwania do spełnienia świadczenia nie zapłacił należności stwierdzonej tytułem wykonawczym. Wpis taki podlega wykreśleniu z urzędu po upływie 10 lat od dokonania wpisu.

Należy także mieć świadomość, że korzystanie z komunikacji miejskiej bez zamiaru uiszczenia należności (gdy wcześniej nie uiszczono dwukrotnie nałożonej kary) stanowi wykroczenie i podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Jazda bez biletu stanowi naruszenie umowy łączącej pasażera z przewoźnikiem i działanie takie może skutkować surowymi sankcjami. Osoba taka naraża się na dodatkową opłatę, a jeśli jej nie uiści, to może ponieść koszty postępowania sądowego i egzekucyjnego, a ponadto narazić się na wpisanie do rejestru albo nawet na karę aresztu za popełnione wykroczenie.

e-prawnik.pl

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (2)

rafi

27.11.2011 12:49:7

Re: Jazda bez biletów się nie opłaca

nie o to sie cepy niewyrodne pytałem

Przedawnienia

7.6.2011 12:28:58

Re: Jazda bez biletów się nie opłaca

Nic nie mogą zrobić , bo reakcję maja spóźnioną. Przekazują wierzytelności do firm windykacyjnych które wysyłają jakieś mało sensowne pisemka z treścią bla bla bla a nie zdają sobie sprawy z tego, że mamy w prawie przewozowym i innych przepisach coś takiego jak "przedawnienie" co oznacza, że mandaty mogą, ale nie muszą być zapłacone - od nas zależy czy RACZYMY je zapłacić.

Pokaż wszystkie komentarze (2)

Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: