Pozostałe

Nie będzie centralnego rejestru domen zakazanych

Ministerstwo Cyfryzacji rezygnuje z propozycji centralnego rejestru domen zakazanych

Resort cyfryzacji poinformował, że rejestr taki nie powstanie. Ostatecznie - po analizach, a także z uwagi na fakt, że propozycje ewentualnego blokowania niektórych stron nie zostały przyjęte - Ministerstwo Cyfryzacji odstąpiło od propozycji tworzenia rejestru.

Skąd pomysł centralnego rejestru domen zakazanych?

Propozycja jego utworzenia była odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni, w związku z pojawiającymi się propozycjami nakładania na nich obowiązku blokowania różnych stron internetowych świadczących nielegalne usługi (np. sprzedaż dopalaczy i narkotyków), zwrócili się bowiem do Ministerstwa Cyfryzacji z propozycją utworzenia jednego rejestru takich stron.

W związku z tym, iż pojawiły się propozycje, by prócz nielegalnych stron hazardowych, blokować również strony handlujące środkami niedozwolonymi, takimi jak np. dopalacze, ministerstwo zaproponowało techniczne rozwiązanie na wypadek, gdyby propozycje te zostały przyjęte.

Rejestr miał działać na zasadzie podobnej jak już funkcjonujący rejestr prowadzony w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej. Taki rejestr powielałby więc funkcje obecnego rejestru prowadzonego w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej. Jego celem miałaby być jedynie minimalizacja i optymalizacja kosztów po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych, którzy zyskaliby możliwość sprawdzania w jednym, a nie w kilku rejestrach, jakie strony powinni blokować. Miało to być techniczne rozwiązanie upraszczające proces weryfikacji, a jego celem miała być minimalizacja kosztów po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Mogliby oni sprawdzać rejestr w jednym, a nie kilku miejscach.

Ewentualne blokady miały następować dopiero na skutek decyzji uprawnionych do tego organów i tylko na podstawie przepisów ustawowych. Rejestr jako taki nie miał posiadać funkcji blokowania automatycznego. Decyzja o wpisaniu danej strony do rejestru (tym samym o konieczności jej blokowania przez operatorów) podejmowana miała być przez właściwy organ (np. ministra finansów) na podstawie przepisów ustawy.

Resort cyfryzacji zapewnia, iż jego intencją nigdy nie było jakiekolwiek ograniczanie wolności Internetu czy wprowadzanie cenzury Internetu. Do wszelkich tego typu pomysłów Ministerstwo Cyfryzacji zawsze podchodziło i podchodzi krytycznie. Wszelkie sugestie, że utworzenie rejestru miałoby służyć jakiejkolwiek formie cenzury Internetu, były więc daleko idącą nadinterpretacją i nadużyciem.

 

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: