Celnicy dojeżdżają na kontrolę za własne pieniądze

24.9.2008

Zespółe-prawnik.pl

Zespół
e-prawnik.pl

Funkcjonariusze szczecińskiej izby celnej chcą przed sądem walczyć o pieniądze za przejazdy

W dwóch na 17 izb celnych funkcjonariusze dojeżdżający do miejsca kontroli sami muszą pokrywać koszty przejazdu. Dla wielu z nich to naprawdę duże obciążenie, bo w wypadku pensji rzędu 2 tys. zł te koszty mogą sięgnąć nawet połowy ich wynagrodzenia.

Funkcjonariusze z izby szczecińskiej przygotowują już pozwy do sądu w tej sprawie. Na razie wystąpili do dyrektora o zwrot tych pieniędzy. Czują się dyskryminowani w stosunku do funkcjonariuszy i pracowników z innych izb, którym taki zwrot przysługuje.

Porady prawne

(...)W regulaminie izby celnej oraz umowach o pracę czy aktach mianowania miejsce pracy funkcjonariuszy określa się jako powiat, kilka powiatów lub nawet adres kontrolowanej firmy.

(...)Jak wyjaśniło „Rz” Ministerstwo Finansów, podstawą tego działania jest wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z 14 marca 2006 r. (sygn. VII Pa 65/06). Dotyczy on wykonywania szczególnego nadzoru podatkowego, który polega na tym, że celnik spędza cały dzień pracy (8 – 12 godzin) w firmie zajmującej się np. produkcją spirytusu, paliw, produktów tytoniowych czy innych wyrobów akcyzowych. W myśl wyroku, jeśli miejsce takiej kontroli zostanie wpisane do regulaminu urzędu, to dojazd do niego traktuje się jak dojazd do pracy, za który nie przysługuje zwrot kosztów.

Rzeczpospolita 24.09.2008 r.

Porady prawne

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


Porady prawne