Witam. Moja sprawa przedstawia się następująco:
Mąż wielokrotnie porzucał mnie z małoletnią córką, wyprowadzał się do kolegów, nadużywał alkoholu. Po pewnym czasie pisał smsy z przeprosinami, obiecywał że się zmieni. Ze względu na dziecko dawałam mu szansę powrotu. Ale jego zmiana trwała krótko. Nie interesował się dzieckiem, po nocach ogladał pornografię, w ciągu dnia ogladał mecze i nie pomagał mi przy dziecku. Pracy na własną reke nie szukał. A jak znalazł to porzucił (było to dwa razy). 24 lipca 2010 r. postanowił od nas odejsc na dobre bo nie mógł wytrzymac bez kolegów i bez picia, porzucił pracę. 27 lipca sie wymeldował. Nie odzywa się do mnie ani do córki, nie interesuje się losem córki. Wystąpiłam o
alimenty, 9 wrzesnia mam rozprawe. Czy w takiej sytuacji otrzymam
alimenty na dziecko???? Corka ma 16 miesiecy. Ja z wykształcenia jestem nauczycielem nauczania poczatkowego, szukałam pracy ale bezskutecznie, stanowiska tego typu są zajęte. Dodam że mieszkam z moimi rodzicami w jednym domu ale prowadze z córką odrebne gospodarstwo, mieszkamy w oddzielnym mieszkaniu. Jedynym naszym żródłem dochodów są swiadczenia rodzinne i pomoc finansowa z Ośrodka Pomocy Społecznej. Rodzice strają mi się pomagać, bo gdyby nie oni poszłabym z córką pod most !!! Ale nie na nich spoczywa obowiązek utrzymywania dziecka, tylko na ojcu !!!! Mąż kompletnie jest nieodpowiedzialny, dla niego alkohol koledzy byli ważniejsi niż rodzina. Proszę o odpowiedź czy w tej sytuacji
alimenty się należą. (Dodam że moj mąż ma dozór kuratora i był karany wcześniej, za pobicie i kradzież kogoś tam).