pozbawienie władzy rodzicielskiej
Wysłany: 2010-10-14 15:10:50
Wiatam mam na imię Katarzyna i jestem mamą Oliwii lat 2,6.
Chiałabym się spytać czy mam jakiekolwiek szanse na zabranie władzy
rodzicielskiej ojcu Oliwii. Od momentu roztania się z ojcem Oliwii
złożyłam pozew o alimenty. Spotkaliśmy się na rozprawie gdzie zostały
przysądzone alimenty w kwocie 300 zł (w styczniu 2009 ) pozwany błagał mnie abym wróciła do niego, po długim zastanowieniu wróciłam do niego lecz po kilku miesiącach
okazało się że ten człowiek nic się nie zmienił więc postanowiłam odejść
już na dobre. Obecnie z córką mieszkam u swoich rodziców. Ojciec oliwii
wcale nie interesuje się losem dziecka a tym bardziej chyba jej zdrowiem.
Kiedy Oliwia zaczęła mi bardzo mocno chorować przyszedł taki moment że
nie miałam już pieniędzy ponieważ co wizyta u lekarza to zmiana leku lub
juz inna choroba, postanowiłam skontaktować się z pozwanym i prosić go o
pomoc w wykupieniu dla dziecka kolejnych leków nadmienie iż nie pomógł
mi sama musiałam pójść pożyczyć gdzie później oddałam. Kiedy stan
zdrowia Oliwii totalnie pogorszył się trafiła ona do szpitala skontaktowałam
się z pozwanym i prosiłam go żeby przyjechał i przyjechał lecz na
godzine czasu, Oliwia nawet go nie widziała ponieważ była nie przytomna
i była podłączona pod kroplókę( rozpozanie zapalenie płuc oraz
rotawirusa). Leżyłam z dzieckiem przez ok 5 dni i przez te dni pozwany
juz nie pokazał się ani nie dzwonił. Zawszę starałam się aby pozwany
wiedział na co Oliwia choruję lub co nowego wydarzyło się w jej życiu.
Chciałam za wszelką cenę aby mieli ze sobą kontakt lecz pomimo moich
wielokrotnych próśb o odwiedziny dziecka on zawsze obiecywał że będzie
ale nigdy nie potrafił dotrzymać słowa. W bierzącym roku skłoniłam go do
odwiedzin Oliwii 3 razy ( w tym już wliczyłam odwiedziny w szpitalu).
Pozwany potrafił mi grozić że kiedy złoże papiery do sądu o pozbawienie
go praw do Oliwii to zabije mnie i Oliwie a na końcu siebie żeby mu nic
nie zrobili posiadam wysłaną przez pozwanego wiadomość tektową. Ostatnio
kiedy otrzymał pismo ze sądu to napisał mi że pożałuje że jak on
dostanie wyrok to ja pójde na dno z nim nie wiem co chiał przez to
powiedzieć oczywiście nie zabrakło wyzwisk w moją strone np. ,, Szmato".
Wracając do momentu kiedy byłam z nim i kiedy Oliwia miała 4 miesiące to
zaapelował mi że mam ''wypiepszać'' do pracy że on bedzie siedział z małą.
Pracowałam przez 9 miesięcy ale musiałam zwolnić się bo zaobserwowałam
że Oliwia źle się rozwija nic nie gaworzy nie raczkuje nie reaguję na
moją obecność. Serce kazało mi wziąść się w garść i poświęcić czas
Oliwii. Kiedy przyszedł moment wyprowadzki pakowałam najważniejszę
rzeczy małej i moje, nie byłam wstanie wziąśc wszystkiego lecz później
prosiłam o swoje rzeczy to potrafił nie oddać dla Oliwii wózka przez 4
miesiące do dnia dzisiejszedo nie oddał wszystkich rzeczy np. łóżeczka. Nie dawno dostałam wezwanie na KPP na zeznania przeciwko ojcu Oliwii
który jest podejrzany o z art 209 pkt 1 kk ( uchylanie się od płacenia alimentów na dziecko). Kiedy byłam tam
opowiedziałam wszystko to co leży mi na sercu całą prawdę i tylko
prawdę. Proszę o pomoc czy mogę zabrać mu te prawa żeby już dał nam
spokój
Nie wspomniałam jeszcze iż moje odejscie od ojca mojej córki nie było spowodowane tylko i wyłącznie brakiem odpowiedzialności ale głównie jego romansami już nie miałam sił ani żadnych motywacji na ratowanie naszej rodziny. Proszę jeszcze raz o pomoc

Odpowiedz
Cytuj