Re: Wypadek nie z mojej winy
Wysłany: 2010-01-31 11:31:58
Moim zdaniem to jest dla Pana bez znaczenia, że kierowca, który uderzył w Pan auto zrobił to unikając potrącenia kobiety. On spowodował uszkodzenie Pańskiego samochodu i nie ma tu znaczenia z jakiego powodu i że to nie z jego winy. To on jest bezpośrednim sprawcą uszkodzenia Pana auta, chociaż próbował uniknąć potrącenia kobiety i to on lub jego ubezpieczenie musi pokryć koszt naprawy. To, że całą sytuację spowodowała kobieta, która wbiegła na jezdnię daje jemu lub jego ubezpieczycielowi możliwość zwrócenia się do niej z roszczeniem regresowym, ale to jest sprawa pomiędzy nim, a sprawczynią całego zajścia. Proponuję Panu zawiadomić ubezpieczyciela kierowcy samochodu, który uszkodził Panu samochód, że nie zgadza się Pan z ich decyzją podając w/w argumentację oraz równolegle skontaktować się z rzecznikiem praw ubezpieczonych. W najgorszym wypadku pozostanie Panu skierowania skargi do sądu przeciwko Generali.
Odpowiedz
Cytuj