(fot. www.sxc.hu)Środowisko sędziowskie apeluje o wstrzymanie prac nad ustawą o ustroju sądów powszechnych. W otwartym liście sędziowie skrytykowali pomysł wprowadzenia powszechnych ocen okresowych.
Pod listem zebrano blisko 5 tys. podpisów, a więc ponad połowy sędziów sądów powszechnych. Pismo zostało przekazane dzisiaj do kancelarii prezydenta, premiera oraz dwóch izb parlamentarnych.
W liście sędziowie apelują o wstrzymanie procesu legislacyjnego związanego z projektem nowelizacji ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Według sygnatariuszy niektóre z proponowanych w tym dokumencie rozwiązań godzą w konstytucyjne zasady niezawisłości sędziowskiej oraz trójpodziału władz.
- Sądownictwo powszechne wymaga reform, nie aprobujemy jednak rozwiązań niosących ryzyko doprowadzenia sędziów do roli urzędników podlegających władzy wykonawczej. Takie zaś rozwiązania przewiduje najnowszy projekt – czytamy w liście.
Znaczną część pisma poświęcono krytyce planowanego wprowadzenia powszechnych ocen okresowych sędziów. Według projektu minister sprawiedliwości miałby wpływ na sposób dokonywania tych ocen oraz na powoływanie sędziów wizytatorów.
- Niedopuszczalne jest, aby władza wykonawcza wpływała na władzę sądowniczą poprzez określanie standardów oceniania sędziów i sprawowanie nad tym procesem nadzoru – twierdzą sędziowie.
W liście podkreślono, że pomysł ocen jest sprzeczny z zaleceniem Rady Europy. Zgodnie z nim sędziowie powinni zachowywać pełną niezawisłość w podejmowaniu decyzji i działać bez żadnych ograniczeń, niewłaściwych wpływów, zachęt, nacisków, gróźb lub ingerencji, bezpośrednich lub pośrednich, z czyjejkolwiek strony i z jakiegokolwiek powodu.
- Pomni doświadczeń z nieodległej przeszłości, wyrażamy obawę o wykorzystywanie ocen okresowych do wywierania na sędziów nacisku w zakresie treści orzeczeń oraz w celu wyłącznie ilościowo rozumianej wydajności pracy – piszą sędziowie.
Według nich wprowadzenie systemu oceniania może zaszkodzić orzecznictwu. Presja statystyk nie wpłynie bowiem pozytywnie na rzetelne i efektywne rozpoznawanie spraw.
Dariusz Madejski, e-prawnik.pl
Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał połączone skargi konstytucyjne Józefa W. i AD Drągowski S.A. dotyczące (...)
Komornicy szybciej odzyskają pieniądzeDłużnik ucieka przed komornikiem i nie oddaje pieniędzy? Zapłaci nawet pięć razy więcej niż teraz. Grzywna od sądu wzrośnie (...)
No pewnie, najlepiej to nie byc ocenianym i robic co sie zywnie podoba. Bez kontroli to i wyroki mozna dowolnie ferowac jak sie spodoba. MUSI BYC KONTROLA I NAD SEDZIAMI 0 to nie są swiete krowy !!!
To może zlikwidować sądy powszechne a sędziowie niech się sądzą wyłącznie pomiedzy sobą? Wówczas istotnie żadna kontrola nie byłaby potrzebna. Dokąd jednak mają pobierać gażę - niemałe - z naszych podatków, to mają podlegać takiej samej kontroli jak każda władza publiczna. A ku pamięci paniom i panom sedziom, trójpodział władzy jest istotny, ale rzeczywistą władzą jest Naród. Tak przynajmniej napisano w Konstytucji, gdyby się któremuś sędziemu zapomniało, o co nietrudno wobec obecnego poziomu wiedzy prawników wszelkiej maści, nie mówiąc już o moralności i etyce.
To może zlikwidować sądy powszechne a sędziowie niech się sądzą wyłącznie pomiedzy sobą? Wówczas istotnie żadna kontrola nie byłaby potrzebna. Dokąd jednak mają pobierać gażę - niemałe - z naszych podatków, to mają podlegać takiej samej kontroli jak każda władza publiczna. A ku pamięci paniom i panom sedziom, trójpodział władzy jest istotny, ale rzeczywistą władzą jest Naród. Tak przynajmniej napisano w Konstytucji, gdyby się któremuś sędziemu zapomniało, o co nietrudno wobec obecnego poziomu wiedzy prawników wszelkiej maści, nie mówiąc już o moralności i etyce.
Nie dziwię się, że nie chcą żadnej kontroli, bo wyszłyby na jaw ich "niezawisłe" orzeczenia. Już dawno należało ukrócić tą wolną amerykankę zwaną powszechnie w poslkim wydaniu niezawisłością. Wynagrodzenia panowie sędziowie też sobie wyśrubowali, a nazywa się to "godziwe". Mało tego przeforsowali stosowny zapis do Konstytucji. Emerytury panowie sędziowie też nie mają, tylko "odchodzą w stan spoczynku" z ostatnią (często mocno śrubowaną) pensją. I tu to jest sprawiedliwe, i o tym jakoś się nie mówi, a przecież to taki sam urzędnik publiczny, tylko na ekstra zasadach. Już panowie sędziowie się o to postarali. Osobnicy ci są wyjątkowo łasi na pieniążki.
Wiem, że to walka z wiatrakami, bo skoro dziennikarze (piszący o tych sprawach) często nie mają wiedzy na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, to czego wymagać od przeciętnego internauty, który niekiedy ma kłopot z rozróżnieniem prokuratora od sędziego. No, ale spróbuję. Po pierwsze sędziowie to nie są urzędnicy. Jeżeli część internautów chce żeby tak było, to gratuluję. Nawiasem biorąc wariant taki był przerabiany, de facto, w czasach komuny i jakoś nie cieszył się sympatią, ale to nie miejsce żeby temat rozwijać (Chyba wszyscy wiedzą o co chodzi). Po drugie: To nie jest tak, ze sędziowie nie chcą być oceniani. Sędziowie nie zgadzają się z wystawianiem im ocen przez władzę wykonawczą. Dlaczego? Patrz wyżej. Co władza to inne oceny i możliwość wpływania poszczególnych ugrupowań politycznych, które akurat pełnią rządy na rozstrzygnięcia w konkretnych sprawach. Po trzecie: Sprawa stanu spoczynku i wielokrotnie poruszanej sprawy ZUS. Przecież na to sędziowie nie mieli prawie żadnego wpływu. To regulacje, które pojawiły się w latach dziewięćdziesiątych, co miało na celu wprowadzenie standardów europejskich przynajmniej w tej dziedzinie (tak, tak, w Europie to standard). Po czwarte: Wynagrodzenia sędziowskie nie są wyśrubowane. Pod tym względem sędziowie w Polsce są jednymi z najgorzej opłacanych w Europie (i nie chodzi tylko o bogate kraje Europy zachodniej, ale nawet naszych bliskich sąsiadów z dawnego bloku komunistycznego).Po piąte: Mitem jest, że sędziowie mają istotny wpływ na regulacje ich dotyczące. Pewnie niewielu wie, że sędziowie nie mogą być członkami partii politycznych, nie mogą kandydować do parlamentu itp., a tym samym jakiż jest ten wpływ. Możliwości takie mają natomiast przedstawiciele innych zawodów prawniczych (z wyjątkiem prokuratorów) i to widać (nie chcę się rozpisywać na temat dbania o interesy innych korporacji prawniczych). Powiem tylko, że gdyby adwokat poprowadził sprawy znajdujące się na jednej tylko wokandzie, to przy obecnych stawkach w ciągu jednego dnia zarobiłby kilka razy więcej niż sędzia w ciągu miesiąca. A tak już poza tym, to dziwię się wszystkim "wrogom" sędziów, bo złe warunki pracy i płacy w końcu odbiją się w jeszcze większym stopniu na obywatelach. No i jeszcze: Ja już dawno postulowałem przeprowadzenie takiego eksperymentu społecznego: Odsunąć sędziów od pełnienia funkcji i zastąpić ich "wybrańcami narodu". Ciekawy jestem jak szybko błagano by sędziów o powrót, żeby pozamiatać cały ten bałagan. Pozdrawiam.Ps. Gdyby ktoś chciał na ten temat podyskutować, to zapraszam (knits@interia.pl).
Jesteśmy prawnikami specjalizującymi się w różnych dziedzinach prawa. Nasz Zespół tworzą aktywni zawodowo profesjonaliści, posiadający wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy prawnej szerokiemu gronu Klientów.
Newsletter
Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.