Ruch drogowy

Własność i posiadanie

Przestępstwo

Nie zdążysz kupić biletu? MPK może Cię ukarać, ale Ty nie możesz ugryźć kontrolera

Nie zapłacę ani grosza MPK – mówi studentka Ania.  Odwołam się, gdzie będzie potrzeba, nie czuję się winna!

To może przydarzyć się Tobie!

Pani Ania studiuje w jednym z większych polskich miast. Ostatnio wsiadła do autobusu i chciała kupić bilet w automacie, gdyż skończył jej się miesięczny. Był jednak tłok,  wielu pasażerów, ustawiła się kolejka. Nagle kasowniki zostały zablokowane i rozpoczęła się kontrola. Oczywiście pasażerka nie zdążyła kupić biletu i została ukarana za jego brak. Żadne argumenty nie pomogły. Kontrolerzy wyprowadzili Panią Anię z autobusu i wezwali Straż Miejską, gdyż nie chciała okazać dowodu. Kiedy przyjechała Straż, przestraszona okazała dokument, ale kary nie zapłaciła i nie zamierza jej płacić.

Czy słusznie?

Opłatę za przejazd (należność przewozową) pasażer uiszcza poprzez zakup odpowiedniego biletu. W przypadku korzystania z biletu papierowego pasażer przy pierwszym przejeździe niezwłocznie po wejściu do pojazdu jest zobowiązany skasować bilet i zachować go na czas podróży – tak wskazuje regulamin jednego z przewoźników.

Odpowiedź na pytanie, mieści się w słowie „niezwłocznie”. Czy jednak niezwłocznie oznacza „natychmiast”, „zaraz po”? Nie do końca. Niezwłocznie to to samo co „bez uzasadnionej zwłoki”. Skoro więc w niniejszej sytuacji pasażerka chciała kupić bilet, lecz nie mogła tego zrobić z przyczyn obiektywnych, zwłoka była uzasadniona. Może więc odmówić przyjęcia kary i odwoływać się (składając reklamację do przewoźnika), jeśli  zostanie wezwana do jej uiszczenia. Ostatecznie sprawa może zostać skierowana do sądu cywilnego. W takiej sytuacji warto byłoby mieć świadków zdarzenia (można poprosić pasażerów, którzy obserwowali zajście), dowód z monitoringu w autobusie. Sprawa może się ciągnąć, ale czasem warto walczyć o swoje prawa, szczególnie gdy jesteśmy pewni naszych racji. 

Czy można ugryźć kontrolera?

Kontrolerzy są grupą narażoną na ataki. Ostatnio taki atak miał miejsce w Warszawie 11 maja. Jeden z gapowiczów rzucił się na trzymającego go kontrolera, zaczął go kopać, bić i ostatecznie … odgryzł mu spory kawałek ucha. Napastnik będzie pociągnięty do odpowiedzialności i może nawet odpowiadać za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co jest karane więzieniem do 10 lat.

Podobne zdarzenie miało miejsce w Krakowie w 2011 roku, kiedy to pasażer – obywatel Nigerii - najpierw pogryzł ramię i palce kontrolera a później wyskoczył „na główkę” przez okno pojazdu. Sąd uniewinnił go od zarzutu spowodowania uszczerbku na zdrowiu uznając, że działał w ramach obrony koniecznej. Jak się okazało, kontrolerzy wykręcili mu ręce i przytrzymywali głowę przy podłodze. Kontrowersyjne było to, że pasażer miał HIV, ale o tym nie wiedział. Ugryzienie mogło więc być bardzo groźne.

Jak wynika ze statystyk warszawskiego ZTM ataki na kontrolerów zdarzają się coraz częściej. O ile w 2013 roku miało miejsce 9 przypadków, już w kilku pierwszych miesiącach b.r. odnotowano 16 zdarzeń, m. in. uderzenie łokciem czy pięścią w twarz a nawet złamanie palców kontrolerowi.

Co może kontroler?

Oczywiście może wylegitymować, jeśli nie masz ważnego biletu.

Może ująć, jeśli nie masz biletu i nie okażesz dokumentu. „Ująć” czyli przytrzymać, spowodować, że gapowicz wysiądzie, ale tak, aby nie naruszyć nietykalności cielesnej pasażera – wówczas to kontroler może odpowiadać przed sądem. Co więcej, może zatrzymać, aż do pojawienia się policji czy straży miejskiej, które ustalą tożsamość gapowicza.

Jeśli mu natomiast uciekniesz, możesz dostać grzywnę – od 20 do 5.000 zł.

(pg)

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: