Prezydent odmówił podpisania ustawy z dnia 31 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw.
Skąd weto dotyczące ustawy o dostępności transportu publicznego?
Prezydent przypomniał, że podobne przepisy zawetował w listopadzie ubiegłego roku. Wspomniał, że powód był prosty: rząd chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat. – A przecież bez stabilnego finansowania przewoźnicy i samorządy nie będą inwestować w nowe autobusy i odpowiedzialnie planować sieci transportowej – zauważył.
Niestety – jak mówił – rząd wraca dziś z podobnym rozwiązaniem: umowy znów mają być krótsze – maksymalnie pięcioletnie. – "Trudno oczekiwać od lokalnego PKS–u czy przedsiębiorcy milionowych inwestycji, jeśli nie wie, czy za kilka lat nadal będzie miał kontrakt" – ocenił.
Drugi problem dotyczy gmin – uważa Prezydent – to one są najbliżej mieszkańców i najlepiej wiedzą, gdzie potrzebny jest autobus. Tymczasem ustawa przesuwa je na koniec kolejki po pieniądze z funduszu. – "Najbardziej mogą na tym stracić małe miejscowości i polska wieś" – ocenił.
Poinformował, że ma również poważne zastrzeżenia do pomysłu zastępowania regularnych autobusów tak zwanym przejazdem na żądanie samochodem osobowym, szczególnie że przy takich przejazdach nie zagwarantowano ustawowych ulg dla seniorów, uczniów czy osób z niepełnosprawnościami. – "Takie rozwiązanie to nie jest walka z wykluczeniem transportowym" – powiedział.
W Kancelarii Prezydenta wysłuchano samorządowców, przewoźników i ekspertów. – Osoby znające ten obszar ostrzegały przed chaosem i zwracały uwagę na podstawowy problem: rząd zmienia system, ale nie daje dodatkowych pieniędzy. Przy rosnących kosztach może to oznaczać mniej połączeń, zamiast większej liczby linii i autobusów. Te argumenty sprawiły, że podjąłem decyzję o wecie – przekazał.
- "Nie podpiszę ustawy, która zamiast poprawiać lokalny transport, może doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń. Oczekuję od rządu rozwiązania prostego i skutecznego: stabilnego finansowania, silnej roli gmin i transportu dostępnego dla mieszkańców małych miast i polskiej wsi" – przekazał Karol Nawrocki.
10 milionów Polaków straci szansę na lepszą komunikację?
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o publicznym transporcie zbiorowym - największą od 16 lat reformę systemu transportu publicznego w Polsce. Zdaniem resortu transportu oznacza to wstrzymanie rozwiązań, które miały realnie przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu i poprawić dostęp mieszkańców do transportu publicznego. Odniósł się do tego wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu Stanisław Bukowiec.
Nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym miała charakter systemowy i w sposób fundamentalny zmieniała filozofię organizacji publicznego transportu zbiorowego w Polsce. Jej nadrzędnym celem było przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu, zwłaszcza na obszarach wiejskich i w mniejszych miejscowościach.
Projekt zakładał m.in. wprowadzenie minimalnego standardu połączeń między gminami i powiatami oraz między powiatami a stolicami województw. W dni powszednie mieszkańcy mieliby zagwarantowane co najmniej cztery pary połączeń dziennie, a w dni wolne – co najmniej dwie pary połączeń.
Nowe przepisy przewidywały również możliwość organizowania przez gminy wiejskie i miejsko-wiejskie przejazdu na żądanie samochodami osobowymi jako uzupełnienie tradycyjnych przewozów regularnych. Rozwiązanie to miało pomóc mieszkańcom miejscowości, w których utrzymanie regularnych linii autobusowych jest trudne lub ekonomicznie nieuzasadnione.
Reforma stawiała także na bezpieczeństwo pasażerów. Ustawa wprowadzała maksymalny wiek autobusów objętych dofinansowaniem z Funduszu, a nowsze pojazdy musiałyby być wyposażone w pasy bezpieczeństwa.
Wśród kluczowych rozwiązań znalazło się również wprowadzenie elektronicznych rozkładów jazdy, dzięki którym informacje o połączeniach autobusowych i kolejowych byłyby łatwo dostępne w Internecie.
Ustawa przewidywała także wprowadzenie roli integratora publicznego transportu zbiorowego, działającego na poziomie marszałka województwa. Do jego zadań należałaby koordynacja różnych rodzajów transportu zbiorowego, planowanie sieci komunikacyjnej oraz zapewnienie spójności połączeń na poziomie województwa i powiatów, z uwzględnieniem realnych potrzeb pasażerów.
Ministerstwo Infrastruktury będzie kontynuowało działania na rzecz poprawy dostępności transportu publicznego i ograniczania wykluczenia komunikacyjnego w całym kraju.