Co się dzieje z prawem najmu po rozwodzie? - opinia prawna

25.5.2008

Zespółe-prawnik.pl

Zespół
e-prawnik.pl

Stan faktyczny:

 

Byłem w związku małżeńskim 7 lat, obecnie jestem już 2  lata po rozwodzie. Płacę alimenty regularnie. W czasie trwania związku zawarłem umowę najmu mieszkania komunalnego, która została podpisana w trakcie małżeństwa. Trzy miesiące po podpisaniu umowy żona wyprowadziła się wraz z dzieckiem do swoich rodziców, a następnie do konkubenta. Od tego czasu do chwili obecnej żona nie mieszka ze mną. Wytoczyła mi sprawę o podział majątku. We wniosku wpisała rzeczy, które sam przed związkiem kupiłem (mam dowody zakupu) i rzeczy pożyczone od kolegów (mają dowody zakupu). Jej adwokat prosi sąd, aby to jej przyznać prawo najmu mieszkania i mnie nakazać wyprowadzkę. Od 2004 r. żona nie przebywała wraz z dzieckiem w tym mieszkaniu, tylko na przemian u rodziców i konkubenta. Powiedziała mi, że i tak przejmie mieszkanie, bo ma dziecko przy sobie, oraz zezna, iż niby to ja uniemożliwiałem jej wspólne zamieszkiwanie poprzez agresywne zachowanie. Zaznaczam, iż nie jestem człowiekiem agresywnym. Czterech sąsiadów podpisało oświadczenie, że od 4 lat mieszkam sam i że jestem spokojnym, życzliwym człowiekiem. Sąsiedzi są po mojej stronie i chcą zeznawać na moją korzyść. Nadmieniam, że na moje mieszkanie naszedł były teść i przy świadku groził mi pozbawieniem życia. Na moje wezwanie interweniowała policja, więc tak naprawdę to jej strona jest agresywna wobec mnie. Jak to jest, że była żona od kilku lat mieszka u konkubenta i teraz ma prawo mi grozić, że mnie pozbawi mieszkania na podstawie fałszywych zeznań? Czy muszę wynająć adwokata? Moje życie koncentruje się w tym mieszkaniu, a ona ma zapewnione mieszkanie u rodziców i konkubenta. Czy można ją pozbawić praw do tego mieszkania? Jak bronić się przed agresją byłego teścia i fałszywymi zeznaniami byłej żony?

 

Opinia prawna

Niniejsza opinia została sporządzona na podstawie następujących aktów prawnych:

Już na wstępnie warto wyjaśnić, że w postępowaniu o podział majątku nie jest obowiązkowe zastępowanie strony przez profesjonalnego pełnomocnika (adwokata, radcy prawnego). Nie musi Pan zatem wynajmować adwokata, może Pan samodzielnie prowadzić sprawę.

Zgodnie z art. 32 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dorobkiem małżonków są przedmioty majątkowe nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej przez oboje małżonków lub przez jednego z nich. Dlatego też wspomniane przedmioty, zarówno te kupione przed zawarciem związku małżeńskiego, jak i te, które zostały "pożyczone" od kolegów, nie należą do majątku wspólnego.

Art. 680[1] § 1 k.c. stanowi, iż małżonkowie bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe są najemcami lokalu, jeżeli nawiązanie stosunku najmu lokalu mającego służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny nastąpiło w czasie trwania małżeństwa. Zgodnie z § 2 ustanie wspólności ustawowej w czasie trwania małżeństwa nie pociąga za sobą ustania wspólności najmu lokalu.

W Pańskiej sprawie doszło do ustania wspólności majątkowej na skutek rozwodu (a więc nie w trakcie trwania małżeństwa), co doprowadziło do ustania wspólności najmu. Nie oznacza to jednak, iż Pańska była żona utraciła prawo do lokalu. Po ustaniu małżeństwa wspólność łączna prawa najmu staje się prawem, które przysługuje byłym małżonkom w częściach ułamkowych, podobnie jak cały pozostały majątek dorobkowy. Każdy z byłych małżonków zachowuje status współnajemcy z racji tego, że przysługuje mu udział w majątku wspólnym, w skład którego wchodzi prawo najmu lokalu (zob. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 24 września 2003 r., sygn. akt III CZP 56/2003, OSNC 2004/11 poz. 172). Nie ma tu znaczenia fakt, iż Pańska była żona nie mieszka w tym lokalu.

Jako składnik majątku wspólnego najem będzie zatem ulegał podziałowi. Sąd przyzna lokal albo Panu, albo Pańskiej byłej żonie, zasądzając na rzecz drugiej strony spłatę. Wartość prawa najmu lokalu komunalnego, objętego podziałem majątku wspólnego, stanowi różnica między czynszem wolnym a czynszem regulowanym z uwzględnieniem - w konkretnych okolicznościach sprawy - okresu prawdopodobnego trwania stosunku najmu (uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 24 maja 2002 r., sygn. akt III CZP 28/2002, OSNC 2002/12 poz. 150), zatem spłata będzie równa połowie (o ile sąd nie ustali innych udziałów w majątku wspólnym) tej kwoty.

Pojawia się pytanie, czym będzie się kierował sąd przy wyborze osoby, której ma przyznać prawo najmu. Można tu powołać postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2005 r., sygn. akt II CK 167/2005: Orzekając o wspólnym mieszkaniu byłych małżonków, Sąd powinien wziąć pod uwagę przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej. Taką dyrektywę dla sądu orzekającego o wspólnym mieszkaniu zawiera art. 58 § 4 kro. Przepis ten stosuje się wprost do sądu, który orzeka o podziale wspólnego majątku przy okazji sprawy rozwodowej, ale należy go odnosić również do postępowań o podział majątku wspólnego, które toczą się odrębnie. Odstąpienie od wspomnianej zasady powinno być wyjątkowe i uzasadnione nie tylko względami czysto ekonomicznymi. Co prawda dotyczyło to mieszkania własnościowego, a nie prawa najmu, ale chodzi wciąż o "mieszkanie", bez względu na formę prawną. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ta zasada przemawia przeciwko Panu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, iż - jak Pan pisze - potrzeby mieszkaniowe żony i dzeci są w pełni zaspokojone, a była żona chce "przejąć" mieszkanie bardziej dla szykany. W tej sytuacji należy argumentować, że zachodzi przypadek uzasadniający odstąpienie od zasady wyrażonej w orzeczeniu.

Odnośnie gróźb - zgodnie z art. 190 § 1 k.k., kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Do popełnienia przestępstwa z art. 190 § 1 kk nie jest wymagane, aby sprawca miał rzeczywiście zamiar wykonać groźbę, ani też, aby musiały istnieć obiektywne możliwości jej realizacji. Wystarczające jest, że z punktu widzenia pokrzywdzonego (zagrożonego popełnieniem przestępstwa), w subiektywnym jego odczuciu, groźba ta wzbudza przekonanie, że jest poważna oraz że może zostać spełniona (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 października 2005 r., sygn. akt II AKa 233/2005, Krakowskie Zeszyty Sądowe 2006/7-8 poz. 118). Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, czyli Pana.

Przestępstwem są także fałszywe zeznania. Art. 233 k.k. stanowi, iż kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Gdyby sąd oparł się na fałszywych zeznaniach (a ich fałszywość zostałaby potwierdzona wyrokiem skazującym), to byłaby to podstawa do wznowienia postępowania. Jak sam Pan jednak pisze, istnieją dowody na to, iż to nie Pan był stroną agresywną, zatem już w samym postępowaniu działowym może Pan skutecznie bronić się przed zarzutami byłej żony.

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


FORUM POMOCY PRAWNEJ

dobry adwokat

27.9.2021 przez: agnieszka22021955

Podział majątku po rozwodzie....

15.7.2021 przez: laura555

Dobry adwokat z Lubina - pilnie potrzebny!

16.11.2020 przez: Dominikow