Założyłem sprawę o ubezwłasnowolnienie brata, który przebywa w zakładzie opiekuńczo-leczniczym ok. 30 km od siedziby sądu. Brat nie może chodzić, wymaga wózka. Sąd nakazał mi zorganizowanie transportu i dowiezienie brata, co oznacza dla mnie duże
koszty (oprócz oczywiście 600 PLN opinii biegłego). Oczywiście nie jestem opiekunem prawnym brata i teoretycznie nie mam formalnej mocy do zmuszenia go do tego, również gdyby doszło do jakiegoś wypadku, podejrzewam, że mógłbym za to ponieść odpowiedzialność. Moje pytanie brzmi: Czy muszę realizować taką decyzję sądu i na jakiej podstawie sąd mnie do tego zobowiązał? Czy może to w gestii sądu leży organizacja wysłuchania uczestnika?