Ojciec jest, ale czy w akcie urodzenia moge wpisac ojciec nieznzny ??
Wysłany: 2006-03-31 06:10:51
miałam niedawno rozprawe w sprawie alimentów na ciaze od miesiaca 7 do 3 miesiecy po urodzeniu dziecka. (przewodniczył facet sedzia) Pomijam fakt ze sad zrobił ze mnie idiotke i mnie ponizył, na kozyc mojego byłego !! Wpisałam ze chce 350zł na siebie i na wyprawke dla dziecka która tez musze kupic w najblizszym czasie, bo dziecko musi gdzies spac i w co sie ubrac, sedzia spojrzał na byłego i powiedział hamskim tonem "i pan sie na te 350 zł zgadza" były powiedzial ze nie, i sad orzekł ze bede dostawała 150 zł, dodajac przy tym ze mam wreszcie pujsc do pracy a nie rzerowac na cudzych pieniadzach, wyszłam z sali i popłakałam sie !! niemoge tego pomiescic w głowie. Dodam ze niebyłam mezata z byłym, niemieszkamy razem, ja mieszkam z rodzicami jestem na ich utrzymaniu, ucze sie. A moje pytanie brzmi, -czy gdy dziecko sie urodzi, moge wpisac w akcie urodzenia ze ojciec jest nieznany ?? -czy były jak sie dowie, to moze podac mnie do sadu o to ?? -czy moze podac mnie do sadu o to ze jesli ojciec jest nieznany to dlaczego płacił mi te 150 zł ?? jesli tak to co mi za to grozi, i jakie moga byc tego konsekwencje ze w akcie niebedzie figurowało jego nazwisko ??? ponadto dodam ze były wogóle sie nieinteresuje przebiegiem ciazy, od stycznia ani razu niezadzwonił, na rozprawie nawet niespytał jak sie czuje, zero reakci, wiem ze to ze chce wpisac w akcie urodzenia ojciec nieznany, jest moze idiotyczne, ale jak mam przezyc to ze ktos kto sie nieodzywa, niemartwi, nieutrzymuje kontaktu ze mna, płaci te marne 150zł, niczym sie nieprzejmuje, jak to dalej bedzie, skad wziasc pieniarzki, gdzie to pozałatwiac, moze byc uznany za ojca mojego malenstwa ???? wiem ze ma prawo i ze to jego, ale wegług mnie to czyste kpiny, bo taka osoba niepowinna miec wogole stycznosci z tym dzieckiem któremu jeszcze za zycia płodowego wyrzadza tyle krzywd !! Niechce aby po porodzie ten człowiek dotykał mojego dziecka, i mówil ze jest jego kochanym tatusiem bo płaci na nie pieniadze, za duzo krzywdy wyrzadził mi i jeszcze nienarodzonemu bąbelkowi :(((((( przepraszam ze tak pisze ale jestem zrospaczona ta cala sytuacja, niewiem co robic, jak postapic dalej, niemoge spac, normalnie myslec i zyc bo martwie sie jak to bedzie dalej, wówczas gdy on lezy do guru brzuchem i oglada sobie tv, to niesprawiedliwe, a w tym wszyskim jeszcze wychodze na najgorsza. prosze o pomoc !

Odpowiedz
Cytuj