Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Zona z Filipin

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Poznałem cudnej urody Filipinkę i chce wziąść z nią ślub. Mianowice co muszę zrobić by poślubić ją w Polsce. Nie mam własnego mieszkania tylko mieszkam z rodzicami, 11 lutego wyjerzdzam na kontrakt do Niemiec i tam będę mieszkał jak załatwić to wszystko by mogła do mnie przylecieć wziąć ślub i poślubie wyjechać do niemiec? Od czytania opini innych mam juz mętlik w głowie mój adres e-mail marcin9117.91@o2.pl

    Odpowiedz Cytuj
  • Sprawa wygląda tak ze poznałem za pośrednictwem internetu dziewczynę z Filipin. Chciałbym się z nią ożenić i żeby zamieszkała w Polsce. Doradźcie, co po kolei muszę zrobić żeby móc być z nią. Dodam tylko, jeśli ma to znaczenie ze ma ona dziecko, ale nigdy nie była zamężna. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam.
  • Reklama

  • Newton
    Wysłany: 2005-01-24 14:46:25

    Gratuluję. Na początek to się po prostu "hajtnijcie" a potem zależy czy ma np. pracować czy nie. Pozdrawiam.
  • GoodFriend
    Wysłany: 2005-01-25 08:54:14

    czys ty oszalal - czyzby nie bylo juz normalnbych kobiet w Polsce? uwazaj, bo one chca jedynie uciec z rejonow sejsmicznych oraz z biedy. Pozniej tak i tak - jak juz bedzie w PL to znajdzie sobie inna , "intratniejsza" partie. Sorry, ale taka jest rzeczywistosc . Decyzja oczywiscie nalezy do ciebie.Good luck.
  • Analiza
    Wysłany: 2005-01-31 22:46:00

    kamusta ka? Filipinczycy to przesympatyczni ludzie.Sama znam kilku ,mieszkajacych w Polsce.Pozadrawiam.
  • ahaja
    Wysłany: 2005-10-26 13:54:02

    najpierw mogl bys ja zobaczyc zanim sie zakochasz w internecie.Dlaczego otuz znam wiele filipinczykow z nimi pracowalam i wiem jakie zycie tam maja.otoz moj dobry znajomy ozenil sie z filipinka ktora tez ma dziecko i kiedy on tu przyjechala ale tylko na wakacje to kompletnie nie dawala sobie rady,stwierdzila ze my polacy to rasisci.Nie umiala sama wyjsc do sklepu bo tak sie bala. nie jestes pierwszym ,na pocieszenie
  • Kaibigan alimenty.pl
    Wysłany: 2008-03-14 04:01:47

    No to mu faktycznie pomogliście ludziska... A tak sie składa że ja mam nażeczoną która jest właśnie filipinką. Wszystkich którzy nigdy nie byli na Filipinach ani w związku z Filipinką prosze o nie zabieranie głosu bo nie macie zielonego pojęcia co mówicie. Prawda jest taka że dziewczyny z Filipin są naprawdę wspaniałe... To że są piękne itd. to już kwestia gustu, ale chodzi o ich charakter... usposobienie. Ja bym oddał życie za moją nażeczoną i jestem pewien że ona by zrobiła dla mnie to samo. Nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci... Dziewczyny z tego kraju mają tylko jedną wadę - są strasznie zazdrosne;) Ale jak już dasz jej poczucie bezpieczenstwa i bedziesz z nia naprawde szczery to odwdzieczy Ci sie takim uczuciem i oddaniem że zwariujesz na jej punkcie:) No a teraz do szczegolow: 1. Po pierwsze upewnij sie ze to ta jedna jedyna - polec do Niej, poznaj jej rodzine i zabierz duzo lekow na watrobe bo Ci ludzie lubia sie bawic i pic sporo az beda "lasign" ;) 2. Jak juz bedziesz pewien ze to ta jedna jedyna to zacznijcie przygotowania do slubu: 2 opcje, ślub w PL lub na Filipinach. Jesli w Polsce to musisz zalatwic dla niej wizę a ona musi miec z filipinskiego urzedu stanu cywilnego dokument ze jest stanu wolnego i moze zostac poslubiona poza granicami swojego kraju. 3. Wize najlatwiej zalatwic poprzez zaproszenie z PL. Jedziesz do Urzędu Wojewodzkiego i prosisz o formularz na zaproszenia. Placisz pare zlotych, przynosisz dokument ze masz jakies tam lokum (badz twoi rodzice i wyrazaja zgode na jej przyjazd), zaswiadczenie o zarobkach (musisz jej zapewnic byt jak tu przyjedzie i pokryc ewentualne koszty leczenia itp.) Po 2 tygodniach dostajesz zaproszenie. 4. Zaproszenie ona musi zlozyc razem z formularzem wizowym i waznym paszportem w najblizszym dla niej konsulacie RP. Bedzie to Tajlandia badz Szanghaj w Chinach. 5. Ona przyjezdza do PL, bierzecie slub i od tej pory juz jest latwiej jesli chodzi o wizy itp. Po pewnym czasie moze sie starac o karte stalego pobytu jako twoja malzonka. 6. Opcja numer dwa. Lecisz do Niej i pobieracie sie na Filipinach. Potrzebujesz jedynie zaswiadczenie z Polskiego Urzedu Stanu Cywilnego. Na Filipiny Polacy lataja bez wiz (do 21 dni pobytu). Po tym jak sie już poślubicie musisz zrobic tlumaczenie aktu ślubu u tlumacza przysieglego i poprosic o wpisanie do ksieg wieczystych twojego Urzedu Stanu Cywilnego:) Nie powinno byc z tym problemu bo na Filipinach oprocz tagalog drugim jezykiem urzedowym jest angielski:] I to by było na tyle. Trzymam za Was kciuki, i wiem co przechodzisz. Ja tez juz bylem w takim polozeniu ze myslalem ze nic z tego nie wyjdzie... ale to nie prawda jesli sie bardzo bardzo kochacie to na pewno sobie dacie rade. Ja z Moim "Mahal ko" zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejzenia... jak to mowi moja moja Nażeczona idealnie do siebie pasujemy: ona ma mały nosek a ja długi nos;) Życze dużo miłości i powodzenia! W razie jakichś dodatkowych wątpliwości pisz na tym forum...
  • Filipinka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-03-21 18:00:11

    Witam Kaibigan:)! Miło mi ze piszesz trochę fakty o Filipinach, nasze kultury i zwyczaj. To prawda ze my filipinkami sa zazdrozna ;), tak jak ja bo bardzo kocham mojego męza, mamy dwoje dzieci i jestesmy szczesliwą rodzinę. A z jakiego miasta pochodzi twoje narzeczonej? Pozdrawiam, Anne
  • lukasz alimenty.pl
    Wysłany: 2008-03-26 20:21:57

    Kumusta.... prosba do Kaibigan i "Filipinki" czy jest mozliwy kontakt z Wami. Tak sie sklada ze poznalem takze filipinkę i jestem inlove ;) Chcialbym czegos wiecej dowiedziec sie na tematy "matrymonialno-biurokratyczne" i ewentualnie jakie zwyczaje panuja odnosnie zareczyn,slubow, rodziny itd... bardzo proszoe o kontakt na maila gwapo1000@gmail.com bardzo prosze o kontakt! Ingat!
  • Filipinka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-02 21:16:03

    Czesc Łukasz, TAk jestem Filipinką, Pochodzę z Cebu City. A gdzie mieszka twoja narzeczona na Filipinach? A ty w jakie miejscowosci mieszkasz? ingat rin, Anne
  • luke alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-03 23:31:27

    takze Cebu City.... :) a mozna prosic o jakis kontakt do Ciebie? np maila,... jesli mozesz to wyslij mi jakis kontakt na gwapo1000@gmail.com btw jestem z katowic
  • Filipinka alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-05 18:15:21

    :)-DKumusta!!! Katowice jednak trochę daleko do Szczecina. Kiedy twoja narzeczona będzi w Polsce? pozdrawiam, Anne
  • Kaibigan alimenty.pl
    Wysłany: 2008-04-17 00:13:30

    Witam Wszystkich! Przepraszam ale przez jakiś czas byłem pozbawiony dostepu do internetu... ale już jstem;) Droga Anne, Moja nażeczona pochodzi z niedużego miasta - Bugallon, wieksze miasto w okolicy to Dagupan (prowincja Pangasinan). Póki co razem mieszkamy sobie w Chinach, bo ja tam pracuję no a Ona tez ma bliżej do rodziny... choć nie jest łatwo, częste problemy z immigration zarówno chińskim jak i filipińskim. Na razie w lipcu wybieramy sie razem właśnie na Filipiny a jak wszystko dobrze pójdzie to na Święta Bożego Narodzenia będziemy w Polsce:) A zaraz po świętach będziemy już mężem i żoną... :) Jak Bóg da oczywiście no i jeśli tylko dopisze szczęście i biurokracja... Jak by któś chciał coś skrobnąć to podaje mój email: danielmakulit@yahoo.com Pozdrawiam, Ingat!
  • badian alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-04 20:00:24

    Witam Jestem też filipinką z Cebu ,Badian , mieszkam w PL juz 6 lat w okolicy Poznania . Anne gdzie mieszkasz w Polsce? pzdr Marifel
  • Aga alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-07 15:18:05

    Witam Trafiłam tu przypadkiem, buszując w necie w poszukiwaniu informacji o Flilipinach - bardzo proszę wszystkich, którzy taką wiedzę posiadają o kontakt. Planuję zamieszkać tam na pewien okres. Mój mail waap@poczta.fm Dzięki i pozdrawiam
  • Mach alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-15 07:59:46

    Jestem zonaty z Filipinka od 22 lat. Mieszkalismy we Francji przez 21 lat i od roku mieszkamy w Manila gdize jestem na 3 letnim kontrakcie. Jezeli chodzi o charakter narodowy filipin, nic takiego nie istnieje, tak jak nie istnieje tpowy charkter polski. Kazdy kazda znajomosci i karzde malzenistwo jest inne. Co ogulnie moze powiedzic ze Filipinczycy sa bardziej zwazani z ich rodzina niz my w Europie. Czesto Filipinka w razie konfliktu wezimie strone rodziny a nie meza cudziemca. Ogolna przkonanie na Filipinach jest ze kazdy Europejczyk czy Amerykan jest bogaty. O ile maja tyle pienidzy latwo zarobionych, dlaczego z nich nie skorzystac? Bedzie sie wiec oczekiwac od Europejczyka szerokiego gestu, zeby powidzic krotko bedize on za wszystko placil.Ja znam w szczgolach choroby wszystich ciotek i wojkow i oile bym zgodzil sie za leki blacic, bym bym od dawna bankrutem. O ile kocha siz zone Filipinka i jestescie w Polsce, nie ma problemow. Nie nalezy jakkolwiek przjezdzac totaj na stale z dobytkiem, bo prawo prewatnej posadlosci jest skrajnie nie korzyste tutaj. I o ile chce sie ktos wypowiedziec na temat rasowej segregacji, totaj w tyme momencie trzeba sie wyslowic. W skrocia ziemia tylko moze nalezyc do obywatelii urodzonych na Filipinach lud znaturalizowanych (naturalizacja dotyczy lilku osob na rok i trzeba oddac paszport polski kiedy otrzymuje sie paszport Filipin). Zimia i co jest na tyej ziemi nalezy do Filipinczykow. Obcokrajowiec ma mozliwosci tyklo kupic condominium (mieszkanie w bloku). Jezeki jest rezwod na Filipinach, obcokrajowiec (lub"Jo" jak sie ich nazywa tutaj) moze zabrac z wspolnego dochodu moze jedna walizke a moze nawet nie. W podsumowaniu: sa udane malzenistwa z Filipinkami jak rowniez rozwody. Ty mezu bedzisz zawsze po rodzinie ktora jest zawsze najwazniejsza. Nigdy nie przwozic dochodu i inwestowac na Filipinach tak dlugo az Prawo posiadania ziemi na Filipinach nie zostalo dostosowna do epoki globalizacji (na razie jest ono na etapie post-kolonizacji, spozinione o okolo 200 lat). Mam nadzieje ze moja wiadomosc zaciekawi tych ktorzy sa zainteresowanie malzenstwem z Filipikami i przedewszystim uniknie pranie pochponych decyzji w osidlaniu sie tutaj (raj jest teko na pocztowkach, zeczywistosc jest troche inna). Paalam na po. Hanggan sa muli. Regards
  • palahobog alimenty.pl
    Wysłany: 2008-05-23 20:37:07

    W Polsce tez sa takie żony które trzymają stronę rodziny i mąż nie ma nic do powiedzenia , co do żony filipinki wiecej jest plusów niż minusów takiego związku , jestem w zwiazku z filipinką od 6 lat i jest super!
  • ktoś tam sobie alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-12 10:53:56

    Widzę, że to świeży wątek. I wiem, że spadną na mnie gromy teraz. Ja jestem w odwrotnej sytuacji: ja polka - on filipińczyk!
  • poomex alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-12 22:20:26

    no a niby dlaczego gromy? chyba ze za ortografie polska Polko?
  • ktos tam sobie alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-13 02:15:02

    poomex >>> nigdzie błędu RAŻĄCEGO nie zrobiłam. Chyba, że w pisaniu małą literą ;) dlaczego gromy? bo biała z kolorowym to zakładam z góry potępienie takiego związku...
  • ex "filipinka" alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-15 03:32:19

    @"ktos tam sobie" been there, done that cokolwiek robisz - NIGDY nie daj sie namowic na wyjazd na Filipiny jesli koniecznie chcesz, wez ja do Polski - sam sie tam lepiej nie wybieraj - chyba,ze na wakacje ("zapomnij credits cards and bank account number w Polsce - dla wlasnego dobra) oh, i nie bedz zaskoczony gdy ktoregos dnia uslyszysz, ze utrzymywanie armii pociotkow to twoj obowiazek wiem, ze ciezko myslec glowa gdy serce plonie...ale... waaaaaaaaaah [quote]czys ty oszalal - czyzby nie bylo juz normalnbych kobiet w Polsce? uwazaj, bo one chca jedynie uciec z rejonow sejsmicznych oraz z biedy. Pozniej tak i tak - jak juz bedzie w PL to znajdzie sobie inna , "intratniejsza" partie. Sorry, ale taka jest rzeczywistosc . Decyzja oczywiscie nalezy do ciebie.Good luck.[/quote] przeczytaj to raz jeszcze - ten kto to napisal, wiedzial o czym mowil
  • ktoś tam sobie alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-15 13:46:28

    ALE.... u mnie jest odwrotna sytuacja... to on jest Filipińczykiem. Narazie to jest świeży związek, I jadę tam w ramach wakacji i nikt nie namawia mnie na pozostanie tam, tylko wiem, że sytuacja wygląda trochę inaczej jak on Pilipino a ona Polka.
  • palahobog alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-15 18:23:35

    Witam, ja jakoś byłem z żoną na Filipinach i nie miałem problemu aby ktoś z rodziny żony wymuszał na mnie utrzymywanie całej rodziny ,
  • ktos tam sobie alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-17 18:08:13

    do FILIPINKA >>> czy TY jestes ze Szczecina?!?! Jak mozna sie z Toba skontaktowac? pozdrawiam
  • shake alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-20 14:32:05

    Witam wszystkich obecnych. Pragnę pozdrowić zarówno Polaków, jak i FIlipińczyków, wypowiadających się na tym forum. Czytam Państwa wypowiedzi i także pragnę napisać coś od siebie. Otóż, Panie narodowości filipińskiej powinny przyznać mi rację, że Filipińczycy (szczególnie Filipinki) są bardzo rodzinni. Do tego stopnia, że jedna osoba pracująca poza granicami kraju potrafi wysyłać większość zarobionych pieniędzy członkom rodziny. Wypowiedź ta jest poparta jedenastoletnim doświadczeniem w obcowaniu z Filipinami. Pozdrawiam Państwa Paweł Parol
  • Z Filipin alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-20 16:15:23

    Znam twoją" Panią Dyrektorowa", C. B., jednak nie rozumiem dlaczego mowisz ze nigdy nie porozmawia z nia. Ona jest takie samy człowiek co ty, i z pewnoscia jest miłą osobą. Porozmawiaj z nią. Jezeli ona by cię nie odpowiada, to mi powiedz. W Warszawie są tyle Filipinczyków , mogłbyś razem z nami na spotkanie i byłbyś blizej nas. Nie krępuj się. :). Pozdrawiam. GŁOWA DO GÓRY. Nie ma co wstydzić.
  • Romuald alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-21 19:24:54

    Witam Wszystkich wypowiadajacych sie na tym forum! Krew mnie zalewa, kiedy czytam wypowiedzi w stylu - "NIGDY nie daj sie namowic na wyjazd na Filipiny". Sam jezdze na Filipiny od 4 lat i za kazdym razem moj pobyt tam trwa kilka miesiecy. Jest to wspanialy kraj ponad 7000 tropikalnych wysp a ludzie niesamowicie przyjazni i goscinni. Moja narzeczona jest Filipinka. Ja mieszkam i pracuje w Londynie a ona na wyspie Bohol na Filipinach. Poznalismy sie w czasie mojego pierwszego pobytu tam, na poczatku przyszlego roku mamy zamiar sie pobrac. Potem chce ja sciagnac ja do Angli, a gdyby to sie nie udalo (tutejsze Immigration robi czesto duzo trudnosci) - byc moze do Polski, chociaz pewnie nia na dlugo, gdyz naszym ostatecznym celem jest wspolne zycie na FILIPINACH! Zgadzam sie z opinia Kaibigana, ze Filipinki sa wspanialymi kobietami. Juz prawie 20 lat obracam sie poza granicami Polski i nigdzie nie spotkalem tak oddanych, ciezko pracujacych i kochajacych kobiet jak wlasnie na Filipinach. Ich oddania mezczyznie i milosci nie da sie porownac do tego co oferuja nam biale Europejki (nie chodzi mi o to aby kogokolwiek urazic, ale takie jest moje zdanie). Prawda jest, ze w opini przecietnego Filipinczyka - bialy to bogacz (skoro ok. 70% ludzi zyje tam na granicy ubostwa lub ponizej niej, nawet biedni Polacy sa zwykle lepiej sytuowani finansowo niz Filipinczycy) i rodziny filipinskie czesto maja nadmierne oczekiwania finansowe w stosunku do bialego ziecia, ale prawda jest rowniez, ze Filipinka naprawde kochajaca swojego bialego - dba o jego kieszen i stopuje rodzine w ich finansowych oczekiwaniach. Tak jak to ma miejsce w moim zwiazku z Jocelyn. Co nie znaczy, ze wcale nie pomagam rodzinie. Otoz pomagam troche od czasu do czasu, ale to zalezy od mojej dobrej woli i to ja decyduje komu, kiedy i na ile chce pomoc. Nie ma wiec mowy o zadnym wyzysku czy przymusie! Zycie na Filipinach jest tanie. Jak juz wspomnial Greg w swoim poscie - bialy nie moze tam posiadac ziemi. Pomimo tego mieszka ma Filipinach dosc liczna grupa bialych roznych narodowosci zonatych z Filipinkami, ktorzy porzucili zycie w Europie czy Ameryce na rzecz zycia w tropikach. Posiadaja ziemie i domy, tyle ze zapisane na nazwiska zon (w koncu malzenstwo powinno sie opierac na milosci i wzajemnym zaufaniu, czyz nie tak?). Jest wsrod nich rowniez nieliczna grupa Polakow - kilku w Manili, Adam w Tagbilaran na Boholu czy Olena - Polka, ktora kilka lat temu z niewielka kwota w kieszeni pojechala na Filipiny a teraz jest wspolwlascicielka biura turystycznego w Cebu. Kusi nie tylko styl zycia w tropikach, ale rowniez mozliwosc taniego urzadzenia sie tam. Ziemie w dosc atrakcyjnym miejscu mozna kupic juz w cenie 30-40 zlotych za metr kwadratowy a przyzwoity, murowany dom postawic za kilka tysiecy dolarow. Jesli ktos chcialby mieszkac w tradycyjnym filipinskim domu zbudowanym z drewna tzw. Nipa Hut, to taki dom (np. skladajacy sie z 3 duzych pokoi) zbuduje juz za 3000-4000 zlotych! Gdzie w Europie mozna sie urzadzic za tak male pieniadze? Pozostaje jeszcze sprawa otwarcia jakiegos malego biznesu, aby zapewnic sobie w miare stale zrodlo dochodu i tu duzo zalezy juz od naszej pomyslowosci. Czesc bialych otwiera male biznesy - sklepy, kafejki internetowe itp. a czesc na kilka miesiecy w roku opuszcza Filipiny i pracuje za granica. Podstawowa zasada jest jednak taka - zanim podejmiesz jakas decyzje, przyjedz na Filipiny, poznaj rodzine swojej narzeczonej/narzeczonego, zapoznaj sie z roznicami kulturowymi (na szczescie Filipinczycy to w wiekszosci katolicy, ale jest troche roznic w mentalnosci) i dopiero potem podejmij decyzje czego tak naprawde chcesz w zyciu. Nie ma zadnego problemu z poznaniem wartosciowej Filipinki i stworzeniem z nia szczesliwego zwiazku. Biali mezczyzni ciesza sie tam niesamowitym powodzeniem! Zaiteresowanym tematem zycia na Filipinach polecam zajrzec na angielskojezyczna strone www.livinginthephilippines.com Podaje tez swoj adres mailowy gdyby ktos chcial do mnie napisac: ron1965uk@yahoo.co.uk Pozdrawiam Wszystkich, Romuald
  • Piotrek alimenty.pl
    Wysłany: 2008-06-24 10:59:47

    Witaj! Znalazłem Twój post przez przypadek. Mieszkam w Poznaniu, ale myślę od jakiegoś czasu o wyjeździe na dłużej na Filipiny, może na stałe, jednak chciałbym porozmawiać z kimś, kto dobrze zna tamtejszą rzeczywistość, jednym słowem potrzebuję pomocy. pozdrawiam :-) Piotrek
  • shake alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-07 04:02:39

    Masz rację "Z Filipin". Moja Pani Dyrektorowa jest takim samym człowiekiem jak ja. Tylko pozycje ma inna. Pozdrawiam Pawel
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-10 00:53:42

    Witam bardzo serdecznie. W końcu znalazłem kilka informacji na nurtujące mnie pyatnia. Jakiś czas temu zupełnie przypadkowo poznałem na internecie Filipinkę, i od kilku miesięcy spędzamy ze sobą czas praktycznie codziennie, w zależności od tego ile możemy ze sobą "przebywać" (wiadomo praca, a czasem nawet sen ;) i różnica czasu). No nieważne, o czym innym chciałem napisać. Po jakimś czasie chat'owania, zaczęliśmy myśleć o tym jakby to było być razem. Doszliśmy do wniosku że warto spróbować. Dlatego we wrześniu / październiku lecę do niej aby się w końcu zobaczyć, poznać na wzajem, a i przy okazji jej rodzinę. Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać, ale i nie ukrywam pewnych obaw w związku z tym. Chyba zawsze występują obawy przed takim czymś jak poznanie rodziny ewentualnej przyszłej żony. Jest i było kilka przeciwności które pokonaliśmy razem lub nad którymi "pracujemy" żeby być razem. Dla mnie nie ma w sumie większych problemów jak chodzi o kilka kwestii, ale dla Liezel była to np. różnica wieku. Jestem od niej młodszy o prawie rok (27). To z początku było dla niej nie do przełknięcia, jednak z czasem jakoś przeminęło (całe szczęście). Drugi duży problem dla niej był to fakt że jest rozwiedziona, oraz że ma dwójkę dzieci, nie potrafiła pojąć tego że nie stanowi to dla mnie żadnego większego problemu. Czas okazał się tu znowu najlepszym katalizatorem i po jakimś okresie czasu także jakoś to zrozumiała, że tak może też się zdarzyć. Strasznie się bała o to co będzie z dziećmi a ja cały czas nalegałem na to że chciałbym je zobaczyć i porozmawiać z nimi, co prawda Liezel musiała tłumaczyć, ale było miło i warto. Dodam że bardzo się wszyscy polubiliśmy. Teraz jak mnie widzą na monitorze to strasznie się cieszą i z daleka biegną i krzyczą "daddy! daddy!" :) Jest to dla mnie niezwykłe i bardzo miłe uczucie i pomału zaczynam się czuć w pewnym stopniu jak ojciec. W sumie od tego czasu nie było już żadnych większych problemów między nami. W tej chwili koncentrujemy się raczej na planowaniu wspólnej przyszłości. A naszym celem jest po pierwsze i najważniejsze być razem. Po drugie (jeśli się okaże po mojej wizycie, że jest wszystko OK miedzy nami), ślub - żeby sobie wszystko także ułatwić. Po trzecie zamieszkać razem - jeszcze nie sprecyzowaliśmy się dokładnie w tym temacie, ale najprawdopodobniej zamieszkamy na kilka lat u mnie (żyje w Norwegii), a po kilku latach prawdopodobnie wrócę, tzn. sprowadzamy się do Polski (choć to się jeszcze okaże). Pozostała nam tylko jedna bardzo istotna kwestia do rozwiązania. Dzieci i tu rodzi mi się pytanie. Czy mogą być jakieś problemy ze sprowadzeniem ich tutaj i jak to może wyglądać ze strony prawnej. Jeśli ktoś coś wie na ten temat bardzo proszę o odpowiedź na forum lub na maila: WidgetSFOR@gmail.com A tak nawiasem i na koniec dorzucę, że jeszcze nigdy nie spotkałem w moim życiu tak miłej i czarującej osoby jak moja mała Liezel. PS. Dziękuje za podanie mi tutaj kilku istotnych informacji, natury prawnej, kulturowo-obyczajowej. Pozdrawiam Paweł
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-10 06:31:47

    Witam bardzo serdecznie. W końcu znalazłem kilka informacji na nurtujące mnie pyatnia. Jakiś czas temu zupełnie przypadkowo poznałem na internecie Filipinkę, i od kilku miesięcy spędzamy ze sobą czas praktycznie codziennie, w zależności od tego ile możemy ze sobą "przebywać" (wiadomo praca, a czasem nawet sen ;) i różnica czasu). No nieważne, o czym innym chciałem napisać. Po jakimś czasie chat'owania, zaczęliśmy myśleć o tym jakby to było być razem. Doszliśmy do wniosku że warto spróbować. Dlatego we wrześniu / październiku lecę do niej aby się w końcu zobaczyć, poznać na wzajem, a i przy okazji jej rodzinę. Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać, ale i nie ukrywam pewnych obaw w związku z tym. Chyba zawsze występują obawy przed takim czymś jak poznanie rodziny ewentualnej przyszłej żony. Jest i było kilka przeciwności które pokonaliśmy razem lub nad którymi "pracujemy" żeby być razem. Dla mnie nie ma w sumie większych problemów jak chodzi o kilka kwestii, ale dla Liezel była to np. różnica wieku. Jestem od niej młodszy o prawie rok (27). To z początku było dla niej nie do przełknięcia, jednak z czasem jakoś przeminęło (całe szczęście). Drugi duży problem dla niej był to fakt że jest rozwiedziona, oraz że ma dwójkę dzieci, nie potrafiła pojąć tego że nie stanowi to dla mnie żadnego większego problemu. Czas okazał się tu znowu najlepszym katalizatorem i po jakimś okresie czasu także jakoś to zrozumiała, że tak może też się zdarzyć. Strasznie się bała o to co będzie z dziećmi a ja cały czas nalegałem na to że chciałbym je zobaczyć i porozmawiać z nimi, co prawda Liezel musiała tłumaczyć, ale było miło i warto. Dodam że bardzo się wszyscy polubiliśmy. Teraz jak mnie widzą na monitorze to strasznie się cieszą i z daleka biegną i krzyczą "daddy! daddy!" :) Jest to dla mnie niezwykłe i bardzo miłe uczucie i pomału zaczynam się czuć w pewnym stopniu jak ojciec. W sumie od tego czasu nie było już żadnych większych problemów między nami. W tej chwili koncentrujemy się raczej na planowaniu wspólnej przyszłości. A naszym celem jest po pierwsze i najważniejsze być razem. Po drugie (jeśli się okaże po mojej wizycie, że jest wszystko OK miedzy nami), ślub - żeby sobie wszystko także ułatwić. Po trzecie zamieszkać razem - jeszcze nie sprecyzowaliśmy się dokładnie w tym temacie, ale najprawdopodobniej zamieszkamy na kilka lat u mnie (żyje w Norwegii), a po kilku latach prawdopodobnie wrócę, tzn. sprowadzamy się do Polski (choć to się jeszcze okaże). Pozostała nam tylko jedna bardzo istotna kwestia do rozwiązania. Dzieci i tu rodzi mi się pytanie. Czy mogą być jakieś problemy ze sprowadzeniem ich tutaj i jak to może wyglądać ze strony prawnej. Jeśli ktoś coś wie na ten temat bardzo proszę o odpowiedź na forum lub na maila: WidgetSFOR@gmail.com A tak nawiasem i na koniec dorzucę, że jeszcze nigdy nie spotkałem w moim życiu tak miłej i czarującej osoby jak moja mała Liezel. PS. Dziękuje za podanie mi tutaj kilku istotnych informacji, natury prawnej, kulturowo-obyczajowej. Pozdrawiam Paweł
  • Z Filipin alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-10 08:29:38

    Musiałbyś adoptować dzieci Liezl zeby było łatwe prowadzic ich do Polski, inaczej byłoby bardzo trudno. Chcę dodać ze na Filipinach nie ma rozwodu, ale mozna anulować ślub. Pozdrawiam.
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-10 18:16:04

    Myślałem że dzieci zyskują prawo do pobytu w Polsce wraz z Liezel, lub że też jest po prostu potrzebna zgoda ojca. Ale skoro tak to nie ma sprawy adoptuje je z radością. Chce być po prostu razem i żeby każdy był zadowolony. Dziękuje za pomoc
  • Z Filipin alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-10 21:17:56

    Ojciec dzieci trzeba najpierw wyrazić zgody zeby mozna ich adoptowac, nie wiem jaka jest sytuacje Leizl , czy jej ślub z ex była juz anulowana? Bo jezeli tak to spoko, jak ona zostanie twoją zoną, to wtedy ona mozna zyskac obywatelstwo polskie, to jej dzieci bez problemo mozna to zamieszkac. Serdecznie pozdrawiam :).
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-11 00:48:14

    Jej ślub jest anulowany, więc mam nadzieję, że nie będzie żadnych problemów ze sprowadzeniem dzieci. Po dzisiejszej rozmowie dowiedziałem się także że jej ex nie ma chyba żadnych praw do dzieci, (a poza tym w ogóle go nie interesują). Mam nadzieję że to faktycznie nie będzie zbyt skomplikowane z załatwieniem tej całej biurokracji. A ślub chyba weźmiemy na Filipinach, to takie wstępne ustalenia ponieważ Liezel była lekko przerażona tą całą procedurą, jak chodzi o ślub, wizy, pozwolenia, zaproszenia etc. etc. Więc wstępnie wybraliśmy Filipiny jako łatwiejszy wariant drogi do bycia razem, choć to są tylko plany i wszystko się może jeszcze diametralnie zmienić. No cóż pożyjemy zobaczymy. Dziękuje za radę i gorąco pozdrawiam. :)
  • Z Filipin alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-11 10:19:36

    ślub na Filipinach jest bardzo dobry wybor bo wtedy duzo łatwiej dla niej uzyskać visa do Polski jako żona Polaka. Liezl nie ma za co martwic, ślub z ukochanym jest najszczęsliwszy moment w życiu. Trzeba miec duzo usmiech ze w koncu będzicie juz razem, prawda? Powodzenie zyczę :).
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-11 23:43:05

    Dziękuje Ci, Z Filipin.
  • Romuald alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-13 22:47:47

    Do "Widget_SFOR" (Pawla). Wziecie slubu na Filipinach na pewno bedzie dla Ciebie tansza alternatywa niz slub w Polsce. Nie wiem czy ex maz twojej Liezel ma jeszcze jakies prawa w stosunku do swoich dzieci, ale jesli ma to uwazaj, bo gdy on sie dowie, ze jego ex zona ma narzeczonego "Kano" (bialego cudzoziemca) to moze zazadac od Ciebie pieniedzy w zamian za podpisanie zgody na twoja adopcje i wywoz dzieci z Filipin! Filipinczycy uwazaja bialych za bogaczy (taka jest tam o nas obiegowa opinia) i nie wachaja sie naciagac nas na kase przy wielu okazjach (nagminne zawyzanie cen przy robieniu zakupow na bazarach i w wielu sklepach, domaganie sie lapowek przy zalatwianiu roznych urzedowych spraw gdzie decyzja zalezy od filipinskiego urzednika, zawyzanie rachunkow w restauracjach, nie wlaczanie licznika w taksowkach aby na koncu kursu zazadac wiecej pieniedzy itd). Trzeba pamietac, ze oprocz wielu urokow jakie posiadaja Filipiny - jest to rowniez kraj przezarty korupcja, gdzie od petenta czesto oczekuje sie dania lapowki w zamian za zalatwienie czegos. Dobrze o tym pamietac gdy ma sie problem w urzedzie, bo to czasem moze tez byc korzystne dla nas. Wystarczy wtedy siegnac do kieszeni... Nie dziw sie zbytnio, ze Liezel trudno bylo zaakceptowac fakt, ze jestes mlodzy od niej o rok. Przewazajaca wiekszosc malzenstw zawieranych przez Filipinki z cudzoziemcami dotyczy duzo starszych od nich mezczyzn. Regula jest roznica wieku 10-20 i wiecej lat i nikogo to tam nie dziwi. Jest to powszechnie akceptowane. Filipinki wola wrecz starszych mezczyzn, bo uwazaja ich za dojrzalszych i bardziej stabilnych uczuciowo i finansowo, ktorzy juz cos w zyciu osiagneli niz mlodych, ktorzy czesto "skacza z kwiatka na kwiatek" (zmieniaja dziewczyny). Kult "macho" jest bardzo popularny wsrod mezczyzn Filipinczykow i stad duza liczba samotnych panien z dziecmi w tym kraju! Przypuszczam, ze Liezel trudno bylo uwierzyc, ze taki mlody facet jak Ty chcialby ja potraktowac powaznie, ozenic sie z nia i zaakceptowac jej dzieci, kiedy bez problemu moglby znalezc sobie na Filipinach mloda, piekna dziewczyne, bez obciazenia w postaci dzieci. No ale teraz wydaje sie, ze Ty juz zdobyles jej zaufanie wiec - gratuluje! Dodam jeszcze od siebie, ze Filipinki sa chyba najbardziej uroczymi kobietami swiata pod wzgledem charakteru i milosci jaka daja swojemu mezczyznie. Wiem cos o tym bo sam juz od 4 lat jestem zwiazany z Filipinka, choc jeszcze nie jestesmy malzenstwem. Pozdrawiam Cie! Romuald
  • zwykła dziewczyna alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-21 10:18:23

    do - "ktoś tam sobie"...hej masz moze e-mail..jestem w podobnej sytuacji co ty.Ja Polka a on Filipińczyk..to tez jest swiezy związek..chcialabym z toba o tym pogadać..pozdrawiam
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-07-24 00:01:36

    Zaglądam tu po jakimś czasie nieobecności i proszę: miło widzieć, że ktoś jest chętny do pomocy w postaci rady - dziękuje Wam. Urodziło mi się w głowie jeszcze przez ten czas kilka nowych pytań. Otóż zastanawia mnie kwestia jak najlepiej (najtaniej i najszybciej) się dostać na Filipiny a jeśli chodzi o szczegóły to do Cebu City. Czyli miasta gdzie mieszka moja ukochana. Jedyny samolot jaki do tej pory znalazłem lata z Amsterdamu do Manili. Czy są może jakieś inne połączenia albo z jakąś przesiadką gdzieś. Byłbym bardzo wdzięczny za tego typu informację. Następne pytanie. Z jaką walutą najlepiej się tam udać. Zakładam że dolary, ale wolę was zapytać, na pewno macie więcej doświadczenia w tym względzie niż ja. Więc zdaje się na Was. Kolejna kwestia... Czasami w różnych krajach są różne kontakty elektryczne, czy są tam takie same jak w Polsce, czy też inne. Nie chciałbym się zdziwić tak jak w Anglii... Taka małostkowa kwestia ale wolałbym być na to przygotowany. Jeśli ktoś wolałby pisać na maila podaję adres: WidgetSFOR@gmail.com Pozdrawiam Wszystkich.
  • Kassi alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-10 13:31:22

    Heh ogólnie o ciekawych zeczach mozna tu poczytac.... Do autora tego tekstu... Jestem w podobnej sytuacji... właśnie jestem na etapie sprowadzenie mojego hmm *przyszłego męża* do polski własnie.... z Filipin... Nie rozumiem opini dlaczego filipinczycy to slamsy... Co oni maja do tego,ze zyja w biednym kraju... niczego im to nie ujmuje... bynajmniej sa wspanialymi ludzmi... zastanowcie sie nad tym ludzie... ehhh Zawsze chetnie pomoge jesli masz problem co zrobic zeby byc razem ze swoje miloscia u nas w kraju =) wiem ile mnie to kosztowalo wiec sluze pomoca pozdrawiam kassi0429@interia.pl
  • jacek alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-11 17:31:24

    a jeżeli w twoim sercu zagości ktoś inny ? i co wtedy zrobisz ?
  • Kassi alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-19 23:09:55

    Hmmm wybacz,ale najwyraźniej nie znasz Filipińskiej mentalności ... u nich rozwody w zasadzie nie istnieja.... Jesli oni kogos kochaja to tak juz zostaje... i daja z siebie naprawde WSZYSTKO... Pozatym znajomosc trwajaca ponad 2 lata i nie zmieniajaca toku mojego myslenia ... wrecz przeciwnie ... tez chyba o czyms powinna swiadczyc =) Hmmm pozatym jestem z natury osoba i tu chyba moje azjatyckie korzenie sie odezwaly.... nie naleze do osob, ktore skacza z kwiatka na kwiatek... I JAK KOCHAM TO NAPRAWDE JESTEM ODDANA.... Hmmmm gdyby czlowiek z gory spisywal to o czym marzy na porazke.... nie bylo by marzen a napewno by sie one nie spelnialy... Zycie jest po to zeby brac z niego jak najwiecej a marzenia sa po to zeby sie spelnialy =) I tym optymistycznym zakonczeniem podkreslam *NIE PRZESTAJCIE MARZYC* i jeszcze jedno w moim sercu juz ktos zawital i ja nie mam zamiaru tego zmienic =) Pozdrawiam cieplutko =) ;)
  • Adam z Bialego alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-20 19:49:54

    Witam wszystkich ktorzy sie wypowiadaja na temat Filipin.Ja poznalem swoja Michelle bo tak sie nazywa moja obecna zona,jestesmy juz 1 rok i 2 miesiace od kiedy sie poznalismy.5 miesiecy temu wzielismy slub oczywiscie na Filipinach(bylem tam 2 miesiace i nie zaluje ani chwili jaka tam spedzilem,no nie powiem ludzie czesto szokowali,a bylem mianowicie w Manili i miescie Tagum kolo Davao z tej okolicy pochodzi moja ukochana zona.Wyszlo tak ze jak wyjezdzalem zaskoczyla mnie powiedziala,iz czseto sie marwtila bo cos z nia nie tak ma czeste bule brzucha poszla do lekarza i co sie okazalo jest w ciazy.Za 3 miesiace na termin porodu,ale moze przejde do sedna sprawy.Obecnie caly czas siedzialem w Anglii i staralismy sie o jej przyjazd tutaj,ale jak to w zyciu bywa peh nie udalo sie,wiec postanowilismy ze wroce do polski i postaram sie aby mogla przyleciec do polski.I wlasnie tu mam do was wielka prosbe jesli mozecie mi napisac jakie sa procedury dokladnie krok po kroku co mam zrobic gdzie pojsc,czy jesli wpisze w ksiegi wieczyste ja to dalej potrzebuje dla nie wize czy jak to jest pomozcie mi i mniej wiecej ile trwa zeby ja sciagnac?Z gory dziekuje i mam nadzieje na szybka wasza reakcje.I sorki za pisownie nie mam polskich znakow na kompie Pozdro wszystkich,jak cos piszcie na maila adacho4@vp.pl
  • Adam z Bialego alimenty.pl
    Wysłany: 2008-08-20 20:02:08

    Witam wszystkich ktorzy sie wypowiadaja na temat Filipin.Ja poznalem swoja Michelle bo tak sie nazywa moja obecna zona,jestesmy juz 1 rok i 2 miesiace od kiedy sie poznalismy.5 miesiecy temu wzielismy slub oczywiscie na Filipinach(bylem tam 2 miesiace i nie zaluje ani chwili jaka tam spedzilem,no nie powiem ludzie czesto szokowali,a bylem mianowicie w Manili i miescie Tagum kolo Davao z tej okolicy pochodzi moja ukochana zona.Wyszlo tak ze jak wyjezdzalem zaskoczyla mnie powiedziala,iz czseto sie marwtila bo cos z nia nie tak ma czeste bule brzucha poszla do lekarza i co sie okazalo jest w ciazy.Za 3 miesiace na termin porodu,ale moze przejde do sedna sprawy.Obecnie caly czas siedzialem w Anglii i staralismy sie o jej przyjazd tutaj,ale jak to w zyciu bywa peh nie udalo sie,wiec postanowilismy ze wroce do polski i postaram sie aby mogla przyleciec do polski.I wlasnie tu mam do was wielka prosbe jesli mozecie mi napisac jakie sa procedury dokladnie krok po kroku co mam zrobic gdzie pojsc,czy jesli wpisze w ksiegi wieczyste ja to dalej potrzebuje dla nie wize czy jak to jest pomozcie mi i mniej wiecej ile trwa zeby ja sciagnac?Z gory dziekuje i mam nadzieje na szybka wasza reakcje.I sorki za pisownie nie mam polskich znakow na kompie Pozdro wszystkich,jak cos piszcie na maila adacho4@vp.pl
  • ja alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-02 21:59:23

    niezle jestes porabana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nic nie wiesz na temat filipin i tamtejsszych zwyczajow wiec sie lepiej nie wypowiaddaj na forum nigdyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • damian alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-03 05:50:47

    ja obecnie mieszkam na Filipinach w SBMA ( taka strefa wolno clowa blisko Olangapo ) jesli masz jakies pytania to napisz na damian19641@wp.pl pozdrawiam
  • xxx alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-03 14:48:49

    Olangapo???? Hmmmm, bał bym się . Wiesz o co mi chodzi8-)
  • giresse alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-04 19:02:27

    Witam wszystkich serdecznie. Kilka miesiecy temu myslalem,ze tylko ja jestem zainteresowany dziewczyą z Flilipin:). Czytając Wasze posty dowiedzialem sie sporo ciekawych rzeczy.....dziekuje. W pazdzierniku wybieram sie do Cebu, gdzie mieszka moja wybranka i moze po tym wyjezdzie bede mogl takze udzielic jakiej rady. Planujemy z Cristine wizyte w Ambasadzie Polski w Bangkoku, zeby miala wieksze szanse na uzyskanie wizy. Gdy ja uzyska planujemy slub cywilny w Polsce...... pozdro
  • Widget_SFOR alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-04 23:07:32

    Maayong Hapon :) Ja tez lece w Pazdzierniku na Cebu, spotkac sie z moja gwapa Liz :) Daj znac Giresse kiedy lecisz moze akurat bysmy sie zgrali z samolotem, albo chociaz spikneli w Cebu City :) To moj mail w razie czego: WidgetSFOR@gmail.com Pozdro
  • giresse alimenty.pl
    Wysłany: 2008-09-11 21:16:27

    WidgetSFOR......mam nadzieje,ze dostales mojego e-maila, jesli nie to tutaj jest moj swider75@wp.pl Czyli do zobaczenia w Cebu:).
 

Dodaj post na forum:

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane