Alimenty

Czy orzeczenie rozwodu bez mojej winy uchroni mnie przed obowiązkiem płacenia alimentów – opinia prawna

Stan faktyczny

Zamierzam wystąpić o rozwód z orzeczeniem winy żony, na co ona się nie zgadza. Żona od 1,5 roku  utrzymuje kontakty z innym mężczyzną  (systematyczne spotkania, niekiedy wspólne wyjazdy z noclegami, setki rozmów i SMS-ów miesięcznie, o czym świadczą billingi). Przewiduję, że żona zakwestionuje swoją wyłączną winę w oparciu o nieudany, ponad 20-to letni związek ze mną, co jest o tyle uzasadnione, że pożycie z nią rzeczywiście było trudne (nieporozumienia w różnych kwestiach, niekiedy kłótnie, raz uderzyłem ją, bo doprowadziła mnie do granicy wytrzymałości), ale ostatecznie trwaliśmy wychowując dwójkę, dziś już pełnoletnich dzieci, bywaliśmy na wspólnych wakacjach i „u ludzi”. Od 10 lat nie współżyliśmy fizycznie, choć nadal mieszkaliśmy razem i razem prowadziliśmy gospodarstwo domowe. Żadne z nas nie miało tzw. przygód. W miarę upływu czasu zacząłem jednak walczyć, bowiem doszedłem do wniosku, że zmarnowaliśmy wiele lat i być może uda się żyć inaczej. Przeprowadziliśmy z żoną wiele wielogodzinnych rozmów. Udałem się do psychologa, ale po trzech moich wizytach u niego, kiedy żona nie wyraziła chęci poddania się wspólnej terapii, zrezygnowałem. Żona robiła pewne nadzieje, ale nie zaprzestała kontaktów z innym mężczyzną, które wręcz nasiliły się. Uznałem, że czas z tym skończyć. Uzgodniliśmy sprawy majątkowe. Zależy mi na orzeczeniu winy żony, bowiem obawiam się ewentualnej alimentacji (żona jest pazerna). Zależy mi też na pewnej „satysfakcji”, ponieważ nie do końca czuję się współwinny w tym nieudanym związku. Jaką taktykę przyjąć na rozprawie rozwodowej, jakie są szanse na orzeczenie, o które zabiegam? Przed wystąpieniem o rozwód zamierzamy uregulować stosunki majątkowe. Najpierw wyłączenie wspólności majątkowej u notariusza. Potem (również u notariusza) - podział majątku, którym chcemy objąć tylko mieszkanie własnościowe, natomiast 2 samochody wyrównamy w gotówce. Każde z nas ma dochody z umowy o pracę oraz prowadzi działalność gospodarczą, ja ze znacznie większym powodzeniem. Uzgodniliśmy, że naszych firm nie wliczamy do rozliczenia ze względu na duże obciążenia notarialne i skarbowe, a także z dużym nakładem pracy przy wycenie wartości firm. Niemniej nieoficjalnie pewną kompensatę finansową z tego tytułu żona otrzyma.

Ja przejmę nieodpłatnie całe mieszkanie, choć połowę jego wartości żona otrzyma w gotówce (również nieoficjalnie) na „nowe życie”. Jakie zagrożenia dla mnie rodzi taki podział majątku (w odróżnieniu ode mnie, żona ma znikome dochody z działalności gospodarczej i niewielkie z pracy podstawowej)? Czy jakaś formuła zapisu w akcie notarialnym może uchronić mnie przed następstwem nielojalności żony w przyszłości (sytuacja materialna żony pogorszy się, choć ja „doholuję” córkę do samodzielności-jeszcze 4 lata studiów)?

Opinia prawna

Instytucją prawną pozwalającą rozwiązać małżeństwo za życia małżonków jest rozwód.

Orzeczenie rozwodu jest dopuszczalne, gdy sąd ustali, że pożycie małżeńskie uległo zupełnemu i trwałemu rozkładowi (obie te cechy rozkładu muszą wystąpić łącznie), a nie istnieją tzw. negatywne przesłanki rozwodu (tj. wzgląd na dobro wspólnych, małoletnich dzieci, sprzeczność orzeczenia rozwodu z zasadami współżycia społecznego, żądanie orzeczenia rozwodu przez małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia). Decyduje w tym przedmiocie stan w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 k.p.c.).

Wspólne pożycie jest swoistą wspólnotą małżeńską. Orzecznictwo Sądu Najwyższego i dominujący pogląd doktryny opowiadają się za objęciem tym mianem ogółu więzi między małżonkami w sferze duchowej, fizycznej i gospodarczej. Wspólne pożycie polega więc na istnieniu między małżonkami łączności psychicznej oraz wzajemnych pozytywnych uczuć (miłości, szacunku, zaufania), obejmuje współżycie fizyczne, w dziedzinie gospodarczej zaś znajduje zwłaszcza wyraz w prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego, w zamieszkiwaniu razem, niekiedy w prowadzeniu wspólnej działalności zarobkowej czy gospodarczej.

Zupełność rozkładu pożycia, jak stwierdził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 8 maja 1951 r, wiąże się najczęściej z wrogim lub co najmniej niechętnym nastawieniem małżonków do siebie, jednakże nawet przyjazne ustosunkowanie się jednego małżonka do drugiego nie wyłącza zupełności rozkładu, jeżeli wspomniane więzi ustały.

Rozkład pożycia jest zaś trwały, gdy ocena oparta na doświadczeniu życiowym pozwala przyjąć, że na tle okoliczności konkretnej sprawy powrót małżonków do pożycia nie nastąpi. Należy przy tym mieć na uwadze indywidualne cechy charakteru małżonków (wytyczne Sądu Najwyższego z 1955 r., teza II ust. 2; orz. SN z dnia 13 września 1952 r, a także orzeczenie  Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 1953 r).

Przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego można podzielić na trzy podstawowe grupy:

a) zawinione (np. groźba skierowana pod adresem drugiego z małżonków, nieetyczne postępowanie, bezczynny tryb życia, nadużywanie alkoholu, narkomania, agresja, odmowa wzajemnej pomocy, poniżanie małżonka, zdrada małżeńska, niewłaściwy stosunek do dzieci, zły stosunek do rodziny małżonka),

b) niezawinione (np. długotrwała, nieuleczalna choroba uniemożliwiająca albo w wysokim stopniu utrudniająca wykonywanie obowiązków małżeńskich, poważna choroba psychiczna, zasadnicza różnica charakterów, niedobór seksualny),

c) mogące być uznane w zależności od okoliczności za zawinione lub niezawinione (np. bezpłodność, niewłaściwe zachowanie się rodziny współmałżonka, różnica światopoglądów, różnica stanowisk co do sposobu wychowywania dzieci, duża różnica wieku między małżonkami).

Zagadnienie winy rozkładu pożycia i jej wpływu na rozstrzygnięcie o żądaniu rozwodu i treści wyroku orzekającego rozwód stanowi wyraz przyjętej w prawie polskim zasady rekryminacji, a stwierdzenie winy w wyroku rozwodowym stanowi formę poczytania za naganne postępowania danego małżonka, wiążąc z orzeczeniem co do winy rozkładu pożycia określone skutki prawne. Dlatego orzeczenie co do winy rozkładu pożycia w wyroku rozwodowym jest obligatoryjne (a co znalazło wyraz w zasadzie wyrażonej w art. 57 § 1 k.r.o.), a zaniechanie orzekania o winie ma miejsce tylko i wyłącznie na zgodne żądanie małżonków.

Zaznaczyć jednak należy, iż małżonek może w toku procesu rozwodowego zmieniać swoje stanowisko w przedmiocie orzekania o winie. Decydujące jest stanowisko z chwili zamknięcia rozprawy w drugiej instancji (z uzasadnienia uchwały SN z dnia 2 lipca 1985 r).

Wina rozkładu pożycia wiąże się z istotą tego pożycia oraz z ewolucyjnym charakterem rozkładu. Wyłączność winy jednego z małżonków oznacza, że tylko po jego stronie występują zawinione przyczyny rozkładu, a po stronie drugiego małżonka przyczyn takich brak. Jeżeli zachowania się małżonka nie można uznać za przyczynę (współprzyczynę) rozkładu, to kwestia jego winy (współwiny) jest bezprzedmiotowa.

Z uwagi na powyższe, orzeczenie, iż tylko jeden małżonek ponosi wyłączną winę w rozpadzie pożycia małżeńskiego (z pominięciem sytuacji oczywistych) jest najczęściej trudne i niejednokrotnie wiąże się z długotrwałym procesem.  Z tego powodu wielokrotnie małżonkowie składają zgodny wniosek o nie orzekanie o winie. Należy jednak pamiętać, iż nie orzekanie o winie niesie za sobą pewne konsekwencje. Chodzi tu przede wszystkim treść i zakres obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami (omówione poniżej), a także kwestie dotyczące dziedziczenia oraz renty rodzinnej.

Pomocny dla zobrazowania niniejszego zagadnienia, a także przyjęcia przez Pana stosownej „taktyki” na sprawie rozwodowej, będzie liczne wskazanie bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego.

I tak, jak to określił Sąd Najwyższy w wyrok z dnia 6 listopada 1997r., w wypadku cudzołóstwa jednego z małżonków, drugi z nich staje się winnym spowodowania rozkładu pożycia małżeńskiego, jeżeli ciągle „zatruwał” życie popełniającemu cudzołóstwo małżonkowi.

Dla przyjęcia zaś współwiny za rozkład pożycia między małżonkami (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 stycznia 1999 r.) wystarczy, gdy drugi małżonek swoim postępowaniem przyczynił się do tego rozkładu, chociażby stopień jego zawinienia był mniejszy. „Mniejszy udział” jednego z małżonków w powodowaniu i utrwaleniu się rozkładu pożycia małżeńskiego nie wyłącza współwiny tego małżonka w rozumieniu art. 57 § 1 k.r.o. (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 września 1997 r. i z dnia 24 kwietnia 1997 r.). Przy określaniu winy rozkładu pożycia małżeńskiego stron nie można bowiem tej winy stopniować. ęłęóArt. 57 k.r.o. nie odróżnia winy „większej” i „mniejsze”. Niedopuszczalna jest zatem kompensata wzajemnych przewinień, a małżonka który zawinił jedną z wielu przyczyn rozkładu, należy uznać za współwinnego, choćby wina drugiego z małżonków w spowodowaniu innych przyczyn była cięższa.

 O ile zrozumiała jest i nieraz usprawiedliwiona nawet gwałtowna reakcja małżonka na wiadomość o zdradzie drugiego z małżonków, o tyle karcenie go czynne lub słowne jest niedopuszczalnym wymierzaniem sobie sprawiedliwości. Wyrzuty, szczególnie gdy są uporczywe, mogą przyczynić się do pogłębienia rozkładu i uczynić go nieodwracalnym. Dlatego też jeżeli przybierają niewłaściwą formę, mogą uzasadnić współwinę trwałego rozkładu (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 1952 r).

Podobnie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 września 2000 r.  niewspółmierna w swym natężeniu i intensywności reakcja jednego z małżonków na niewłaściwe zachowanie się współmałżonka, wykraczająca poza przyjęte formy kontaktów międzyludzkich uzasadnia przypisanie temu z małżonków współwiny za zaistniały rozkład pożycia małżeńskiego.

Z drugiej jednak strony w wyroku  z dnia 4 marca 1999 r Sąd Najwyższy stwierdził, iż  ęłęónie można przypisać winy rozkładu pożycia małżeńskiego małżonkowi, który podejmuje dopuszczalne działania w zamiarze skłonienia drugiego z małżonków, do zaprzestania zdrad małżeńskich.

 Ustanie wspólności majątkowej

System polskiego prawa rodzinnego przewiduje - jako podstawowy w stosunkach majątkowych małżeńskich - ustrój wspólności ustawowej, która obejmuje dorobek obojga małżonków. Z chwilą zawarcia małżeństwa  powstaje wspólność ustawowa i zasadniczo istnieje przez cały okres jego trwania. Powyższe nie wyklucza jednak sytuacji, w której możliwe będzie ustanie wspólności majątkowej w czasie gdy małżeństwo nie zostało rozwiązane. W szczególności, małżonkowie mogą umownie wyłączyć wspólność ustawową (kiedy obie strony tego chcą i na to się godzą) lub zniesienia wspólności dokonać może sąd (w przypadku gdy zniesienia wspólności domaga się tyko jeden małżonek).

W przedstawionej przez Pana sytuacji wynika, iż wyłączenie wspólności majątkowej małżeńskiej może nastąpić za zgodą obu stron. Niezbędne jest więc sporządzenie stosownej umowy, która pod rygorem nieważności musi być zawarta w formie aktu notarialnego.

W wyniku zawarcia takiej umowy, do majątków odrębnych każdego z małżonków wejdą przedmioty majątkowe nabyte przez nich przed powstaniem wspólności majątkowej, inne przedmioty majątkowe stanowiące majątek odrębny każdego z małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej, udział przypadający małżonkowi w majątku, który był dotychczas objęty wspólnością majątkową (art. 42 k.r.o. - w domniemaniu, równy udział w majątku dorobkowym) i przedmioty majątkowe nabyte przez każdego z małżonków po zawarciu umowy.

Majątek, który był objęty wspólnością majątkową, może zostać podzielony pomiędzy małżonkami (art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1037 k.c.) i wówczas w skład majątków odrębnych każdego z małżonków wejdą - na miejsce udziałów w majątku wspólnym - przedmioty majątkowe otrzymane w wyniku jego podziału. Małżonkowie mogą też dokonać rozliczeń przewidzianych w art. 45 k.r.o. (a więc rozliczeń nakładów poczynionych z majątku odrębnego małżonka na majątek wspólny, a także majątku wspólnego na majątek odrębny jednego z małżonków). W umowie notarialnej winien zostać określony czy podział dotyczy całego majątku czy jego części.

Na marginesie można dodać, iż w czasie trwania rozdzielności majątkowej małżonkowie mogą wspólnie nabywać określone przedmioty majątkowe. W tym wypadku przedmioty te nie będą jednak objęte małżeńską wspólnością majątkową, ale współwłasnością w częściach ułamkowych (art. 195-221 k.c.).

W umowie dokonującej podziału majątku nie jest możliwe skuteczne wyłączenie na przyszłość ewentualnego obowiązku alimentacyjnego na rzecz byłego małżonka. Obowiązek alimentacyjny jest bowiem prawem podmiotowym tego z byłych małżonków, który popadł w niedostatek i nie jest możliwe skuteczne zrzeczenie. W przypadku gdy w umowie znalazłoby się postanowienie o wyłączeniu na przyszłość ewentualnych roszczeń alimentacyjnych, sąd najprawdopodobniej uznałby je za nieważne i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Obowiązek alimentacyjny między rozwiedzionymi małżonkami

Polskie prawo rodzinne zna specyficzną instytucję obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami. Podstawa prawna tego obowiązku ujęta została w art. 60 k.r.o.

Z treści ww. artykułu wynika, że z chwilą prawomocnego orzeczenia rozwodu, po pierwsze - wygasa definitywnie obowiązek alimentacyjny względem małżonka, który został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, po drugie -obowiązek alimentacyjny istnieje między rozwiedzionymi małżonkami, jeżeli żadne z nich nie ponosi winy rozkładu pożycia bądź też, jeżeli sąd zaniechał orzekania o winie, a także jeżeli orzeczono rozwód z winy obojga małżonków, po trzecie - jeżeli rozwód orzeczono z wyłącznej winy jednego z małżonków, roszczenie alimentacyjne może przysługiwać tylko drugiemu z nich.

Zwykły obowiązek alimentacyjny, przewidziany w art. 60 § 1, jest zasadą, od której wyjątek stanowi § 2 tego artykułu, określający obowiązek alimentacyjny małżonka uznanego za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego.

Przesłanką zwykłego obowiązku alimentacyjnego jest stan niedostatku małżonka uprawnionego. Wymaga podkreślenia, że stan niedostatku nie musi istnieć w chwili orzeczenia rozwodu, według bowiem przeważającego poglądu żądanie świadczeń alimentacyjnych jest uzasadnione także wtedy, gdy uprawniony do alimentów małżonek znalazł się w niedostatku dopiero po upływie pewnego czasu od orzeczenia rozwodu.ęłęó

Stan niedostatu należy rozumieć jako stan w którym były małżonek, własnymi siłami nie jest w stanie zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb w całości lub w części. Spośród przyczyn powstania niedostatku, charakterystycznych dla stosunków między rozwiedzionymi małżonkami, należy wymienić zwłaszcza niemożność podjęcia pracy zarobkowej wskutek konieczności zajmowania się utrzymaniem i wychowaniem dzieci, a także brak kwalifikacji zawodowych do wykonywania takiej pracy, odpowiedniej do wieku, stanu zdrowia oraz posiadanych umiejętności. Ostatnio wymieniona okoliczność jest szczególnie istotna wtedy, gdy uprawniony małżonek, w ramach podziału obowiązków w małżeństwie, zajmował się prowadzeniem gospodarstwa domowego i wychowaniem dzieci. Jeżeli jednak alimentów żąda małżonek, który - przy uwzględnieniu jego wieku, sił i stosunków rodzinnych - może podjąć naukę potrzebną do zdobycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych, to świadczenia alimentacyjne przysługują mu tylko przez czas niezbędny do uzyskania takich kwalifikacji. Co więcej pojęcie niedostatku nie może być rozpatrywane w sposób abstrakcyjny, lecz tylko w stosunku do możliwości majątkowych ewentualnie zobowiązanego do alimentacji małżonka.

Zgodnie z art 60 § 2 k.r.o. ęłęójeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

W wypadku rozszerzonego obowiązku alimentacyjnego małżonka wyłącznie winnego zakres tego obowiązku zależy od jego możliwości zarobkowych i majątkowych, tak bowiem rozumie się użyte w § 2 określenie, że małżonek ten obowiązany jest przyczyniać się do zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego „w odpowiednim zakresie”.

Obowiązek alimentacyjny między rozwiedzionymi małżonkami wygasa we wszystkich przypadkach, w których ustaje obowiązek alimentacyjny między krewnymi, w szczególności w razie śmierci małżonka uprawnionego lub zobowiązanego.

Obowiązek ten wygasa również z przyczyn szczególnych:

a) w razie zawarcia przez małżonka uprawnionego nowego małżeństwa (art. 60 § 3 k.

r.o.). Jest tak dlatego, że małżonek powinien uzyskiwać zaspokajanie swoich potrzeb przede wszystkim w aktualnie istniejącym małżeństwie, i to przez wykonywanie przez małżonków tego nowego małżeństwa ich obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. Natomiast zawarcie przez rozwiedzionego małżonka nowego małżeństwa nie uchyla, samo przez się, jego obowiązku alimentacyjnego względem drugiego z rozwiedzionych małżonków, które nie zawarło nowego małżeństwa, chociaż - stosownie do okoliczności - może mieć wpływ na zakres tego obowiązku;

b) jeżeli zobowiązanym do alimentacji jest małżonek, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, w stosunku do małżonka, który także nie ponosi winy rozkładu, to (zasada) obowiązek alimentacyjny wygasa z upływem lat pięciu od orzeczenia rozwodu, przy czym termin ten biegnie od daty uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód, chyba (wyjątek) że ze względu na wyjątkowe, szczególne okoliczności sąd, na skutek powództwa uprawnionego małżonka, przedłuży wymieniony termin pięcioletni (art. 60 § 3). Czasowe ograniczenie obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami nie wchodzi zatem w rachubę, gdy zobowiązany do alimentacji jest małżonek ponoszący winę rozkładu, i to niezależnie od tego, czy zobowiązany jest w stosunku do małżonka, który także ponosi winę rozkładu, czy w stosunku do małżonka, który winy rozkładu nie ponosi.

Za wyjątkowe należy uważać zarówno okoliczności zachodzące po stronie rozwiedzionego małżonka domagającego się przedłużenia obowiązku alimentacyjnego, jak i po stronie drugiego z małżonków. Taką szczególną okolicznością uzasadniającą przedłużenie obowiązku alimentacyjnego, poza okres pięcioletni, może być (jak wskazuje w swym orzecznictwie Sąd Najwyższy)  np. wypadek rozwiedzionego małżonka nie związany z zatrudnieniem i nie zapewniający mu odszkodowania czy renty ubezpieczeniowej, w wyniku czego staje się on na stałe niezdolny do pracy i zostaje pozbawiony środków do życia. Przy ocenie istnienia okoliczności wyjątkowych należy brać zatem pod uwagę sytuację obojga rozwiedzionych małżonków.

Co do czasu, na który powinno nastąpić przedłużenie, to zawsze będzie chodzić o taki czas, przez który - według przewidywań możliwych w czasie wyrokowania - dostarczenie środków utrzymania rozwiedzionemu małżonkowi będzie potrzebne i uzasadnione. Jeśli zatem będzie np. chodziło o osobę, która z powodu kalectwa musi być uznana za dożywotnio wymagającą alimentacji, to konieczne stanie się przedłużenie obowiązku alimentacyjnego na czas nie ograniczony. Będzie to również zachodziło w innych szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Obserwuj nas na:

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (2)

pch1234

25.6.2012 10:0:32

Re: Czy orzeczenie rozwodu bez mojej winy uchroni mnie przed obowiązkiem płacenia alimentów ? opinia prawna

Tak. Ale musisz wystapić do sadu o wydanie wyroku o następujacej treści: "Rozwiązanie małżeństwa przez rozwód". I nic więcej, a nie słowa o winie, czy bez orzekania o winie. Trzeba koniecznie powołac się na sprawę rozwodową w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi z 17 lutego 2005 roku sprawa XII RC 1928/01, gdzie taki właśnie wyrok zapadł - prawomocny! I sprawa załatwiona.

Jacek

12.9.2009 17:35:18

Re: Czy orzeczenie rozwodu bez mojej winy uchroni mnie przed obowiązkiem płacenia alimentów ? opinia prawna

co sie dzieje z kredytami hipotecznymi i innymi, dlugami na kartach kredytowych?

Pokaż wszystkie komentarze (2)

Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: