Dobro dziecka a prawo cywilne

Pytanie:

W jaki sposób doktryna prawa cywilnego definiuje pojęcie: dobro dziecka?

Masz inne pytanie do prawnika?

ODPOWIEDŹ PRAWNIKA

Słusznie zauważył Bonisław Czechowski w publikacji pt. „Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz” (Sychowicz Marek, Ciepła Helena, Kalus Stanisława, Czech Bronisław, Domińczyk Tadeusz, Piasecki Kazimierz (red.), Warszawa 2009, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis (wydanie IV)), że: „Pojęcie „dobro dziecka”, jakim posługuje się Kodeks rodzinny i opiekuńczy i inne akty normatywne, nie ma definicji ustawowej. W piśmiennictwie wskazano, że definicja taka byłaby nieprzydatna i hamowałaby przystosowanie przepisów do potrzeb życia w drodze wykładni. Stwierdzono też, że pojęcie to należy do tzw. swoistych pojęć prawnych, nienadających się do definiowania, ponieważ nie mają żadnego semantycznego odniesienia i nie oznaczają ani faktów, ani relacji, ani procesów.”. Dalej autor ten przywołuje poglądy prof. Z. Radwańskiego: „Z. Radwański (Pojęcie i funkcja „dobra dziecka” w polskim prawie rodzinnym i opiekuńczym, SC, t. XXXI, Warszawa-Kraków 1981, s. 9 i 19) przyjmuje, że na tle przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego „<<dobro dziecka>> polega [...] na realizacji takich stanów rzeczy, które sprzyjają jego rozwojowi fizycznemu i duchowemu w ten sposób, by było ono należycie przygotowane do pracy dla dobra społeczeństwa i stosownie do jego uzdolnień. Ponadto także troska o majątek dziecka winna być uwzględniona w działaniach realizujących dobro dziecka”. Próbując zaś zdefiniować pojęcie „dobro dziecka”, autor ten stwierdza: „wychodząc z założenia, że przez <<dobro dziecka>> należy rozumieć sytuację dziecka trzeba zarazem dodać, że chodzi tu o sytuację postulowaną w świetle dominującej doktryny moralnej w naszym społeczeństwie, a bliżej określoną w przepisach prawnych i ustalonej judykaturze sądowej. Jest to model idealizacyjny”. Z. Radwański słusznie stwierdza również (tamże, s. 21), że „pewna niedookreśloność tego pojęcia (dobra dziecka - B.C.) ma duże zalety, pozwalające uzupełnić jego treść o nowe osiągnięcia nauki
- przede wszystkim psychologii i pedagogiki - oraz o nowe doświadczenia społeczne. Poza tym posługiwanie się klauzulą <<dobra dziecka>> przez rozsądnego i wspartego poradą rzeczoznawcy sędziego ma tę zaletę, że pozwala w konkretnym przypadku znaleźć najbardziej optymalne rozstrzygnięcie, uwzględniające zarówno indywidualne cechy dziecka, jego konkretną sytuację, jak i stojące do dyspozycji możliwości faktyczne. Całościowe uwzględnienie tych wszystkich czynników nie dałoby się ująć w zespole jednoznacznie i ostro sformułowanych przepisów, choćby nawet przybrały one najbardziej kazuistyczną postać”. Warto przywołać także wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 lutego 2007 r. (I ACa 41/2007), w którym sąd ten analizował sposób pojmowania dobra dziecka: „Dobro dziecka nie może być oceniane wyłącznie w kategoriach ekonomicznych, ale w pierwszej kolejności winny być wzięte pod uwagę aspekty natury psychologicznej, więź łącząca dziecko z każdym z rodziców, skutki zmiany dla dziecka dotychczasowego środowiska, przy uwzględnieniu kwalifikacji rodziców, a dopiero potem względy natury materialnej”.

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: