Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego przedstawił wniosek o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie, dotyczących wykładni art. 647[1] Kodeksu cywilnego. Wskazał na dwutorowość interpretacji przesłanek przewidzianej w tym przepisie solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy względem podwykonawcy robót budowlanych. Zauważył, że wspólne w obu kierunkach interpretacji jest jedynie ujmowanie zgody inwestora na zawarcie umowy o roboty budowlane pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą jako warunku solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy. Różnią się one natomiast już co do rozumienia procedury uzyskania tej zgody oraz formy jej wyrażenia.
Sąd Najwyższy podjął uchwałę:
Do zgody wymaganej przez art. 647[1] § 2 i 3 k.c. nie stosuje się art. 63 § 2 k.c. Zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.); niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenia się przesłanek określonych w art. 647[1] § 2 zdanie drugie k.c.
Sąd Najwyższy zauważył, iż wpierw rozważyć zagadnienie, które ma decydujący wpływ na rozstrzygnięcie tych pytań: czy zgoda inwestora na zawarcie umów o podwykonawstwo jest potrzebna do dokonania tych umów (ich skuteczności, ważności) i ma do niej - za czym opowiada się wielu przedstawicieli literatury przedmiotu - zastosowanie art. 63 k.c., czy też - jak uważają inni autorzy i co niemal jednolicie akceptuje orzecznictwo - zgoda ta nie stanowi przesłanki skuteczność, ani ważność umowy, której dotyczy, lecz jedynie warunkuje odpowiedzialność inwestora za wynikły z tej umowy dług z tytułu wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Powołując się m.in. na zasadę swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz swobody umów SN stwierdził, że ww. przepisy mogą stanowić jedynie podstawę do domagania się przez inwestora od wykonawcy osobistego wykonania określonych prac, natomiast nie podbudowują koncepcji o przyznaniu inwestorowi prawa decydowania o ważności umów, jakie wykonawca zawiera z podwykonawcą (lub podwykonawca z dalszym podwykonawcą).
Ponadto - pisze SN - stosowaniu do wymaganej przez art. 647[1] § 2 k.c. zgody art. 63 k.c. - w następstwie czego zgoda ta musiałaby być wyrażona, stosownie do art. 63 § 2 k.c., pod rygorem nieważności w formie pisemnej, zastrzeżonej przez art. 647[1] § 4 k.c. do umów zawieranych przez wykonawcę z podwykonawcą oraz przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą - sprzeciwia się zawarta art. 6471 § 2 zdanie drugie k.c. interpretacja biernego zachowania się inwestora jako sposobu wyrażenia przez niego zgody. W ten sposób ustawodawca podważył nie tylko przewidziany w art. 63 § 2 k.c. obowiązek dochowania identycznej formy złożenia oświadczenia o zgodzie i dokonania czynności, której zgoda dotyczy, ale także zasadę, że ten, kto milczy, nie składa oświadczenia woli. Jest to kolejny argument prowadzący do wniosku, że zgoda, o której mowa w art. 6471 § 2 k.c., jest specyficzną konstrukcją prawną, zbudowaną na potrzeby umowy o roboty budowlane.Dalej SN rozważał - w związku z brzmieniem art. 647[1] § 3 i § 5 k.c. - czy solidarna odpowiedzialność inwestora i wykonawcy wobec dalszego podwykonawcy (zaangażowanego przez podwykonawcę) powstaje tylko wtedy, kiedy obydwaj zaakceptują tę umowę, czy też zgoda każdego z nich jest czynnością wystarczającą do powstania jego odpowiedzialności. Wbrew dosłownemu brzmieniu przepisu, a z uwagi na jego cel ochronny, SN przyjął, iż w stosunku do dalszego podwykonawcy wyrażenie zgody na zawieraną z nim umowę stanowi samoistną przesłankę powstania odpowiedzialności solidarnej inwestora lub wykonawcy.
SN stwierdził także, iż z art. 647[1] § 1 i § 2 k.c. wynika, że nie wystarczy udzielona z góry zgoda blankietowa na umowę o jakiejkolwiek treści z jakimkolwiek wykonawcą. Zgoda inwestora w każdym wypadku będzie zatem skuteczna tylko wtedy, gdy będzie dotyczyła konkretnej umowy. Przy zgodzie milczącej, inwestorowi trzeba tę umowę przedstawić, bo to ona wytyczy zakres odpowiedzialności solidarnej. Inaczej będzie przy zgodzie wyrażanej w sposób czynny - nie ma powodów, by zakładać, że inwestor, nawet jeśli nie jest przedsiębiorcą, wymaga szczególnej ochrony przed własnymi pochopnymi decyzjami. Jeśli zatem inwestor chce wyrazić zgodę bez przedstawiania mu umowy, może tak uczynić.
Skoro do zgody inwestora nie ma zastosowania art. 63 § 2 k.c., to może ona być wyrażona w każdy dowolny sposób (art. 60 k.c.). W wypadku, gdy inwestor zostanie wprowadzony w błąd, dostateczną ochronę zapewni mu możliwość powołania się na wady złożonego oświadczenia woli.
Uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CZP 6/08