Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

umowa najmu okazjonalnego

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Witam
    Znaleźliśmy mieszkanie. Postanowiliśmy, że je wynajmiemy. W obecnym płaciliśmy za dużo, właściciel podnosił czynsz i stwierdziliśmy, że nas nie stać. Na pierwszy rzut oka, pierwsze oględziny i słowa właścicielki wydawało się że to kwestia tylko posprzątania i będzię ok. Mieszkanie częściowo było wyremontowane ale widać było, że zaniedbane bo porządek zostawiał wiele do życzenia. Jednak pani cały czas tłumaczyła się zdrowiem. A my tak czy siak mieszkanie przed zamieszkaniem w nim byśmy wysprzątali. Kolejny problem to brak mebli ale wiem, że to nie jest rzecz wymagana. Stwierdziliśmy, że skoro bedziemy płacić mniej to możemy kupić "meble z odzysku" po kimś.
    Trzy dni później (7.11) podpisaliśmy umowę najmu okazjonalnego. Pani często dzwoniła i pytała kiedy podpisujemy i czy podpisujemy umowę bo ona ma kolejne chętne osoby. Wiec podpisaliśmy. Jednak umówiliśmy się, że wprowadzamy się od połowy miesiąca więc pierwsza zapłata będzie wynosiła połowę tego co mamy płacić. Właścicielka zgodziła się rozłożyć też kaucje na dwie raty, pierwsza w grudniu, druga w styczniu. Po podpisaniu umowy właścicielka wręczyła nam klucze do mieszkania i powiedziała, że możemy sobie zacząć sprzątać bo ona ze względu na problemy ze zdrowiem nie jest w stanie myć okien itd. Stwierdziliśmy, że ok bo mieszkanie było trochę podremontowane (panele + malowanie ścian w pokojach). Dzisiaj pierwszy raz bez właścicielki przyjechaliśmy do mieszkania żeby zabrać się za porządki i się zaczęło...
    brak światła w kuchni i pokoju ( w pokoju ze ściany wystają chociaż kable, w kuchni brak w ogóle)
    Kuchnia wyposażona jednak nie nadająca się do użytku. Brak światła ( ponieważ Pani kuchnie przedzieliła na pół i dorobiła jeden pokój i nie doprowadziła światła do kuchni) lodówka pokryta rdzą nienadająca się do użytku z grzybem w środku, szafki nie przymocowane, powyginane, odstające. Okap kuchenny nie działający i bez wentylacji. Kuchenka gazowa równiez nie nadająca się do używania. Za szafkami zgniłe jaja i tego typu rzeczy.
    Łazienka w zasadzie wymaga drobnych poprawek ale jednak... prysznic w rozsypce, dopiero kiedy zaczęłam go myć zobaczyłam, że brodzik się nie trzyma, góra prysznica również "ruchoma", osłona brodzika odpadła. Żeby prysznic działał musieliśmy wymienić wąż. Najlepsze jest to, że słyszeliśmy, że gdzieś leje się woda, stwierdziliśmy, że to spłuczka, zakręciliśmy więc wodę. Ale po 15 minutach przyjechali Panowie ze spółdzielni poinformować nas, że sąsiadka na dole zalana.
    I prawdę mówiąc jesteśmy trochę w kropce. Bo przy studenckim budżecie nie stać nas na remont nie swojego mieszkania. Na zakup nowej lodówki, kuchenki, szafek i blatów, robienie światła. I tak dalej bo nie wiadomo co jeszcze "w praniu" by wyszło. Wcześniej przy wynajmowaniu po prostu sprzątaliśmy i wprowadzaliśmy się. Bez przygód.
    Jutro chcemy zadzwonić do włascicielki i dogadać się czy w ramach kaucji możemy zrobić porządek z kuchnią i łazienką. Jednak jeżeli sie nie zgodzi czy jest szansa żeby odstąpić od umowy???? W umowie zawarte jest że "najemca nie ma zastrzeżeń do lokalu i jego stanu technicznego" jednak przy pierwszych oględzinach nie odsuwaliśmy szafek, nie odkręcaliśmy prysznica i nie spłukiwaliśmy tam wody. W umowie nie jest zawarty okres wypowiedzenia. Czy da się to jakoś odkręcić?

    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

 

Dodaj post na forum:

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane