Rozwiązanie umowy z powodu nieobecności

Pytanie:

Firma ma kilku pracowników, którzy nie pojawili się w pracy dłuższy okres po zakończeniu pracy na wyjazdowej budowie. Nieobecność pracowników sięgała 2 miesięcy. Firma zamierza zgłosić wniosek o upadłość ze względów ekonomicznych. Pracodawca chcąc uporządkować sprawy kadr przed złożeniem wniosku niedoczekawszy się kontaktu pracowników z firmą chce ich zwolnić na podst. art. 52 § 1 pkt.1 - wskazując jako przyczynę: nieusprawiedliwiona nieobecność pracownika w firmie od dnia..... po dzień dzisiejszy. Niektórzy pracownicy wzięli po zjeździe z budowy urlop wypoczynkowy. Od zjazdu do przedmiotowego wypowiedzenia upłynęły 2 miesiące (61 dni). Jaki dzień może przyjąć pracodawca jako początek nieobecności nieusprawiedliwionej pracownika: pierwszy dzień po zjeździe i nie stawieniu się w pracy - nieobecny od 60 dni (data) po dzień dzisiejszy, czy biorąc pod uwagę 30 dniowy termin jaki wiąże pracodawcę w sensie dowiedzenia się o danej nieobecności - więc nieobecny od 29 dni (data) po dzień dzisiejszy. Czy przyjmując, że kolejny dzień pracodawca "wyczekuje" pracownika - może wpisać w przyczynie np.: nieobecny od 7 dni (data) po dzień dzisiejszy. Niektóre terminy oczywiście zmienione o długość wykorzystanego urlopu przez pracownika.

ODPOWIEDŹ PRAWNIKA

Zgodnie z § 2 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy (Dz. U. Nr 60 poz. 281) w razie zaistnienia przyczyn uniemożliwiających stawienie się do pracy, pracownik powinien zawiadomić pracodawcę o przyczynie swojej nieobecności i przewidywanym okresie jej trwania, nie później niż w drugim dniu nieobecności w pracy. Niedotrzymanie tego terminu przez pracownika może być usprawiedliwione tylko szczególnymi okolicznościami. Zatem jeśli pracownik nie usprawiedliwia swojej nieobecności po dwóch dniach pracodawca może rozwiązać z nim umowę na podstawie art. 52 § 1 kodeksu pracy.

Zakładamy, iż w przedstawionej sprawie umowy o pracę są zawarte na czas nieokreślony.

Zgodnie z art. 52 § 2 kp zwolnienie dyscyplinarne może nastąpić najpóźniej w ciągu miesiąca od dnia, w którym pracodawca dowiedział się o przyczynie zwolnienia. W opisanym przypadku można argumentować, że dowiedzenie się o przyczynie zwolnienia nastąpiło później (po np. miesięcznej nieobecności w pracy). Potwierdza to również wyrok SN z 22 listopada 2001 r., I PKN 700/00, zgodnie z którym w sytuacji, gdy naruszenie obowiązków pracowniczych polega na zawinionym zaniechaniu, mimo obowiązku czynienia, bieg miesięcznego terminu z art. 52 § 2 kp należy liczyć odrębnie w stosunku do każdego kolejnego dnia utrzymującego się nieprzerwanie stanu naruszenia.

Co prawda w powyższej sprawie zaniechanie pracownika polegało na przetrzymywaniu sprzętu biurowego stanowiącego własność pracodawcy, mimo wezwań do jego zwrotu, ale naszym zdaniem podobne rozwiązanie można zastosować w przypadku nieusprawiedliwionej, ciągłej, nieobecności.

Należy pamiętać, że za czas nieusprawiedliwionej nieobecności pracownikowi nie przysługuje wynagrodzenie(art. 80 k.p.). Pracownikowi, który porzucił prace przysługuje natomiast ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.

Pracodawca ma również prawo domagać się od pracownika, który porzucił pracę, naprawienia szkody, jaką poniósł z tego tytułu. Odpowiedzialność pracownika w takiej sytuacji regulują przepisy art. 114-122 kodeksu pracy.  

W oświadczeniu o rozwiązaniu umowy w zasadzie nie trzeba wskazywać dokładnie ilości dni nieobecności w pracy. W takim przypadku należałoby uzasadniać, że pracodawca np. mimo próby skontaktowania się z pracownikami nie otrzymał żadnej informacji o przyczynie nieobecności i dlatego podjął decyzję o rozwiązaniu umowy.

Potrzebujesz porady prawnej?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!!


Dodaj komentarz

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE: