Re: Legalizacja miękkich narkotyków
Wysłany: 2003-10-14 23:46:33
Rob zaprezentował niezwykle charakterystyczną postawę, którą większość wszystkich "uszczęśliwiaczy innych" w masowej skali wydaje się nie dostrzegać (nie docierają konsekwentnie tak daleko jak Rob)- otóż osoby twierdzące, że należy utrzymać zakaz posiadania narkotyków aby zapobiec zwiększaniu się liczby uzależnionych w sposób logicznie konieczny doprowadzają się same do absurdu bowiem jedynym skutecznym sposobem ograniczenia narkomani jest pełna legalizacja wszystkich trucizn aby ułatwić narkomanom samounicestwienie się i zmiejszenie ich ilości! Istota demokracji polega na ochronie praw większości i tu oznacza takie kontrolowanie procesu unicestwiania się obywatela, który sobie tego życzy, aby nikomu innemu stała się krzywda niejako przy okazji. Jest to jedyny obowiązek jaki może mieć państwo w tej kwestii. Zadne państwo nie może nakazać swojemu obywatelowi aby miał chęć do życia....
Co należało dowieść: legalizacja powszechna
i kontrola przebiegu unicestwiania się jako forma dbania o interes większości (państwa) dla co bardziej oddanych sprawie przeciwników legalizacji. Byłoby bardzo przyjemnie zapalić jointa w towarzystwie kółka różańcowego dbającego o właściwy przebieg procesu uwalania się!
Zupełnie poważnie zaś myślę, że można by wprowadzić indeks oceny stopnia zmafijnienia społeczeństw opierając się na długości trwania okresów prohibicji na marihuanę i np. ilości funkcjonariuszy na jednego mieszkańca i stopniem inwiligacji rozumianej jako szybkość przekazywania informacji itp. Można wyliczyć, że delegalizacja marihuany powoduje ogromny wzrost przestępczości.
Nie ma wątpliwości, że podczas prohibicji kwitnie PROCEDER.
Można zdelegalizować zabijanie bliźnich ale nie sposób zdelegalizować samobójstwa inaczej jak tylko grzebiąc samobójcę poza obszarem cmentarza i czynność taka ma charakter symbolicznego wykluczenia ze społecznośći lub też może być interpretowana jako realizacja woli samobójcy, który wolał śmierć niż towarzystwo siebie i swoich bliźnich...
Nawet gdyby chcieć pozbawiać praw obywatelskich osoby uzależnione z racji ich braku świadomości przy podejmowaniu decyzji
i niezdolność do pełnienia społecznych zobowiązań to nie sposób dowieść, że tak jest w istocie a łatwo temu twierdzeniu zaprzeczyć podając przykład wielu wybitnych głęboko uzależnionych mężów stanu.
Nie ma najmniejszej wątpliwości, że narkotyki są szkodliwe, ale jeszcze bardziej szkodliwa jest bomba atomowa - tu jednak też trudno o prohibicję jak czytam w gazetach.
Odpowiedz
Cytuj