to co powiesz na to: podczas
separacji dobrowolnie wpłacałem swojej było 600 zł na córke (wówczas zarabiałem ok. 2.200). Podczas pierwszej rozprawy rozwodowej (tzw. polubownej) oboje zgodziliśmy się na 700 zł. Na następną moja była przyszła z pania adwokat i zażądała... 900 zł na dziecko i 400 zł. na siebie. Powody? Dziecko i ona są przewlekle chore. Z wyliczeń mojej byłej wynikało, że na utrzymanie dziecka wydaje... 1600 zł miesięcznie. Aby nie przewlekać rozprawy rozwodowej zgodziłem się na 850 zł na dziecko. Roszczenia dla byłej żony sąd odrzucił. Teraz wiem, że to był błąd. gdy moje dochody spadły z 2.200 na 1.700 wystapiłem o obniżenie wysokości alimentów. W tym samym czasie moja była uzyskała ok. 200 zł zasiłku.
Pozew złożyłem w marcu. W kwietniu była 1 rozprawa. Wyroku nie było bo pani mecenas stwierdziła, że na pewno osiągam dodatkowe dochody w firmie "x". zaprzeczyłem, ale sędzina kazała mi dostarczyć... zaświadczenie z tej firmy, że tam nie pracuję i rozprawę przełożyła. Oczywiście w protokole rozprawy nic takiego nie było, bo sędzina by sie podłożyła bowiem jest to niezgodne z KPC. Druga rozprawa zakończyła się szybciej niż rozpoczęła bo na sparwie nie stawiła się matka mojej byłej wezwana jako świadek. Okazało się, że... nic nie wiedziała o rozprawie a sądowe zawiadomienie przyszło zbyt późno. Moja prośbę o zarządzenie tymczasowe (przedstawione
dowody pisemne jednoznacznie wskazywały, że
alimenty muszą być obnizone) pani sędzina odrzuciła motywują to w bardzo pokrętny sposób. Dziś odbyła się trzecia rozprawa. Kiedy byłem przekonany, że nastąpi przesłuchanie stron (była godz. 14.20, a później na wokandzie nie była innych spraw) sędzina zapytała czy chcę wnieść
dowody. W tym momencie nie chciałem tego uczynić i to był mój błąd. W momencie gdy zorientowałem się, że rozprawa zostanie odroczona aż do września (urlop sędziny) chciałem dołączyć moje
dowody stwierdzające że się zadłużam i wnioskować o wydanie tymczasowego orzeczenia. Sędzina podsumowała mnie krótko: ja już zamknęłam rozprawę! Tak więc moje zadłużenie we wrześniu wyniesie nie 5.500 zł, ale ok. 6.500 zł. Teraz mam trzy wyjścia: 1. płakać i płacić zawyżone
alimenty za które moja była kupuje m.in. sprzęt stereo firmy Sony, 2. nie płacić, ale w tym momencie moja była wystąpi do komornika aby potrącał co jej się należy z moich poborów (dodatkowo ok. 150 zł dla komornika), i wreszcie 3.... powiesić się i niech dostaje nie 600 zł (jak ja bym dał) tylko 340 zł renty rodzinnej. I wyobraź sobie, że nad tą trzecią możliwością myślę najpoważniej