Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Wysokość alimentów - a dochody ojca

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • monika

    Niestety jest wiele osób pokrzywdzonych przez zły ,nieprzemyślany wybór.Szkoda tylko,że cierpią z tego powodu dzieci.Z mojego subiektywnego punktu widzenia wielce nieetyczne jest "pomaganie "w uciekaniu od obowiązku płacenia alimentów.To szkodzi nie tej byłej, nie temu byłemu lecz ich potomstwu!taka spirala nienawiści ,ktos na kims chce sie odegrac.Zajrzyjmy sami w głab siebie i nie obdzierajmy dzieci z dziecinstwa.Zróbmy wszystko ,aby mogły się jak najlepiej rozwijac.Ja staram sie tak czynić i całe alimenty wydaję na dzieci a jest to 25% wydatków/przeważnie starcza to na podstawowe produkty żywnościowe.Pracuje po 10-12 godzin,by moim 3 synom zapewnic przyzwoite ubranie,korepetycje ,rozrywki.Dla siebie nie mam czasu...wieczorami pomagam im odrabiac lekcje.Często zasypiam ze zmęczenia na fotelu z jakims niezapłaconym rachunkiem w ręku.Sni mi sie wtedy czesto koszmar,z którego uciekłam z moimi dziecmi przed 8 laty.Mój były mąż zdradzał mnie,ale jakos to znosiłam do czasu kiedy to zupełnie na trzeżwo zaczał odreagowywać na dzieciach i mnie.Jeszcze po tylu latach nie jestem w stanie uspokoić drżenia lęku i gorzkich łez smutku.Moj mąz mnie dusił ...,poniżał w domu przy dzieciach a przy znajomych słodko wymawiał me imię,oczywiście ja po 2 godzinach wracałam do domu/bo przeciez dzieci /a on zostawał na imprezce do rana...potem odsypiał "zmęczenie" Nagle podszedł do mnie od tyłu i zacząłmnie dusić...odeszłam z domu wybudowanego dla naszego syna,przez mojego ojca tak jak stałam trzymajac dzieci za ręce.Straciłam wtedy głos z przerazenia /wejście 10 letniego uratowało mi zycie/.nie wiem jak to możliwe,ale ta sprawa została umorzona.mnie stać na 7-10 dni nad naszym morzem a on regularnie Alpy zimą,wakacje to na riwierze to na oceanie spokojnym itp.zamki pozmieniał w domu i tylko z relacji dzieci kiedy z nim sa dowiaduję się jakie to imprezki u tatusia były .alimenrty na dzieci to jego parogodzinny zarobek,nie chce partycypować w dokształcaniu dzieci a za to ,ze syn powiedziął mu co myśli o jego traktowaniu karze go nastawiajac przeciwko niemu rodzeństwo.to straszne ! zabija mnie ta nienawisc,to głupie odgrywanie się kosztem dzieci.on rozbija i tak już rozbita rodzinę. Sam nie rozumie swojej potwornej głupoty.On jest niegodny bycia ojcem,ale to zawsze jakis ojciec ,nawet jeśli da 20 złociszy na początku i końcu miesiąca.....Pusty śmiech ogarnia...Boże dzięki ,że mam pracę i marne,zszarpane zdrowie,bo mogę dać moim dzieciom całe swoje oddanie!
    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

  • matka

    kwota alimentow nie ma granic - granice ma tylko komornicze zajecie poborow i wynosi 60% kwoty netto zarobkow
    Odpowiedz Cytuj
  • matka

    mefisto zlotko - a czy podzielisz rowniez obowiazki wzgledem dziecka na pol??? wlasnie jest tak juz ze matka z funduszu nie dostanie, a dziecko nie przestanie miec potrzeb. ale tatusiow to czesto (bo nie powiem ze zawsze) nie obchodzi i tylko patrza jak wymigac sie od odpowiedzialnosci za te chwile slodyczy przed konsekwencja. potrafilbys nakarmic i ubrac swoje dziecko tylko w milosc??? zazdroszcze. ja tego nie potrafie, choc kocham je nad wszystko na swiecie
    Odpowiedz Cytuj
  • maja

    ja juz nic nie rozumie.jutro kolejne rozprawa o alimenty i seperacje.co zrobi sad skoro ojciec ma 700 renty swoje wydatki mieszkaniowe a mama wystapila o 300zl alimentow na syna maloletniego z ktorym uciekla w sierpniu .ma 540zl,jest chora,placi za mieszkanie i brakuje jej na utrzymanie.pomagam mamie razem z trojka rodzenstwa a ojciec jest wolny od sierpnia.a kto to wogole przeczyta
    Odpowiedz Cytuj
  • Diesel

    No kochana, czy Ty aby nie jesteś zabardzo rozpieszczona? Jeśli takie pieniądze nie wystarczają Tobie na utrzymanie......???
    Odpowiedz Cytuj
  • monia

    Mam problem podobny do opisywanych, ale nie wiem jak temu zaradzić. 5 lat temu w SIERPNIU przypadkiem spotkałam kolegę- tylko. Był bardzo zamknięty w sobie, smutny i wspominał o kłopotach małżeńskich. 10 września wyprowadził się od żony, a my spotykaliśmy się pogadać, ale nic więcej. Jego żona uznała, że to ja jestem przyczyną rozpadu ich zwiazku. Od tego czasu robi wszystko aby zniszczyć nam życie (rok później postanowiliśmy być razem). Niszczyła samochód - przebijała opony, zaklejała zamki itp., wydzwaniała po rodzinie jego i mojej, upodlała nas jak tylko mogła do tego stopnia że przeprowadziliśmy się do innego miasta. On ma syna, ale tylko pozornie, bo kontakty ma ograniczone i zawsze jest jakiś pretekst aby go nie zobaczył (zrobiła z niego niepełnosprawne psychicznie dziecko z winy ojca). Obecnie kiepsko stoimy finansowo, bo urodził się nam synek, a jemu właśnie zasądzono 700 zł alimentów na tamto dziecko (jej koszty utrzymania dziecka wyliczyła na 1450zł). Do tej pory płacił systematycznie 400 zł. Po odwolaniu sąd przywrócił te 400, ale ona odwolała się i na sprawie niejawnej zasądzono 550zł. Sprawa rozwodowa ciągnie się od 3 lat i jest oparta na samych kłamstwach (nie wnosił o rozwód od razu, bo to bardzo ugodowy czlowiek, czekał na jakąś zmianę) . Nie wspomniałam, że ona pracuje w sądzie jako kancelistka, zarabia 1800zł na rękę i oblatana jest w tych sprawach. On nie ma zdrowia, bo kłopoty poważne z kręgosłupem, a i z pracą nie wesoło. Przedtem miał jednoosobową firmę ale kiepsko szło i zawiesił , a obecnie na etacie za 600zł netto. Ona nie chce zgodzić się na rozwód, chyba że on weźmie winę na siebie, a wiadomo wtedy zniszczy już NAS. Nie da się wszystkiego opisać , wysiadamy psychicznie i finansowo, a ona ferie, wakacje za granicą, nie mowiąc o poziomie życia ponad stan. Jak sobie z tym wszystkim poradzić ?
    Odpowiedz Cytuj
  • matka

    Jestem pelna podziwu dla pani odwagi.Jak pani sobie teraz radzi i czy nie zaluje swej decyzji?
    Odpowiedz Cytuj
  • doncio

    no właśnie....jak? Jedno jest pewne....w wojnie BYŁA vs. BYŁY....cierpią nie tylko te dwie strony.....tam cierpia najbardziej ci wszyscy, którzy są w jakiś przedziwny sposób wplątani.....te "lepsze" strony tylko czekają, aby pojawił się ktoś, na kogo można zrzucić odpowiedzialność, kto odwróci oko sprawiedliwości od tego, kto rzeczywiście nie był fair. Przysłowia są mądrością narodów....więc pamiętajcie wszyscy i wszystkie "pokrzywdzone"....nosił wilk razy kilka.... Wytrwałości życzę wszystkim, którym już tej cechy brakuje.....Pamiętajcie....nadzieja umiera ostatnia!
    Odpowiedz Cytuj
  • jacolek

    Witaj! Ja również musiałem opuścić mieszkanie. Mam ograniczone spotkania z córką (15 lat) bo oficjalnie to ona nie chce. Nie chce równiż widywac się z dziadkami, u których spędzała każde wakacje, ferie i co sobotę ze mną do nich jeżdziła. Byłem trzy razy na policji tłumaczyć się, że niby żonę(?) okradłem. Teście nazywali mnie debilem. Podała mnie o alimenty w wysokości 1000 zł. Ja nie mam nic, zaczynam od początku. A ona została we własnościowym mieszkaniu a mnie policja zabezpieczyła komputer w pracy i kamerą, które to rzeczy podobno ukradłem. Rozwód jest jedynym wyjściem. Tylko zapewne będzie bardzo kosztowny i długi. Pozdrawiam.
    Odpowiedz Cytuj
  • Tom

    W wyroku w sprawie rozwodowej sąd zasądził ode mnie na rzecz dziecka alimenty w wyskokości 800 tys. zł (1992 r.) podczas gdy moje dochody wynosiły wówczas 700 tys. zł z tendencja malejącą (malejąca z czasem kwota zasiłku dla bezrobotnych). Nie odwoływałem się tylko dlatego, że chciałem jak najszybciej zakończyć tę farsę. W późniejszym okresie dalej byłem nękany sprawami o podwyżke alimentów i tak np. zarabiając 3 mln zł musiałem płacić 2,5 mln alimentów i zapłacić jeszcze koszty sądowe w wysokości 2,2 mln zł. Orzecznictwo sądowe w stosunku do istniejącego prawa jest wręcz śmieszne. A ciągle słyszę o dyskryminacji kobiet - kraj absurdu. Nie znam ani jednego przepisu prawa, który dyskryminowałby kobiety, natomiast moge wskażać kilkanaście wskazujących na dyskryminację mężczyzn.
    Odpowiedz Cytuj
  • alicjakolanska

    zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami, które mówią o dyskryminacji. Drogie Panie, pomyślcie, że krzywdząc mężczyzn, często krzywdzicie także inne kobiety.. .żyję z mężczyzną, który boi się rozwieść, bo jego żona (z którą nie żyje od lat 15!!!) grozi mu nie tylko trudnościami w kontaktach z dziećmi, ale też żądaniem takich alimentów, o jakich zdrowo myślący człowiek nigdy by nie śnił. Żyjemy więc w konkubinacie nie z wyboru, ale z konieczności, bo mój partner chce utrzymać kontakt z dziećmi, nadal się z nimi spotykać, pomagać w lekcjach, wyjeżdżać na wspólne wakacje - to dla niego ważne. Rozszedł się wszak z ich matką, nie z nimi. Oby wasze córki, drogie Panie, które tak kipicie nienawiścią do wszystkich samców, nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji, jak moja. Poza tym, jak odpowiecie kiedyś swoim dzieciom na pytanie: dlaczego wyszłyście za ich ojca, skoro uważacie go za taką kanalię? Wiem, że generalizuję i każda sytuacja jest inna - jednak otrząśnijcie się ludzie! Rozejść można się kulturalnie, nie tracąc twarzy i nie udowadniając całemu światu, że byłyśmy tak głupie, żeby wyjść za mąż za kompletną kanalię. Nikt mi nie wmówi, że każdy ojciec nagle po rozwodzie przestaje kochać swoje dzieci i ma ich los w nosie i że już tak zupełnie dwoje ludzi, którzy byli kiedyś bardzo blisko, nie może się dogadać - szczególnie, że chodzi o dobro istot, które oboje kochają. A one cierpią kiedy skaczecie sobie do gardeł - nie dodawajcie tej wrogości do rozwodu, który i bez tego jest wystarczającym dla nich szokiem.
    Odpowiedz Cytuj
  • Bet

    STRACONEGO CZASU NA TEN CEL??? Czy Ty wiesz co mówisz??? Jeśli uważasz, że czas poświęcony przez MATKĘ na wychowywanie jej własnego dziecka, to czas stracony, to PO JAKĄ CHOLERĘ ZROBIŁAŚ SE TAKIEGO BACHORA??? I nie obwiniaj tatusia, że to on Cię zapłodnił! TY TEŻ PRZY TYM BYŁAŚ!!!!!
    Odpowiedz Cytuj
  • Bet

    Rozumiem Twoją sytuację i rozgoryczenie. Rzeczywiście sąd postąpił niesprawiedliwie, jednak muszę Ci powiedzieć, że naprawdę faworyzowane są przeważnie kobiety, Ty należysz akurat do tego niewielkiego procenta pokrzywdzonych matek, gdzie tatuś (wyrażnie bogaty) był w stanie przekupić sędziego lub wynająć adwokata. NIESTETY W DZISIEJSZYCH SĄDACH WYROKI ZALEŻĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE OD NASTROJU SĘDZIEGO!
    Odpowiedz Cytuj
  • Bet

    Zgadzam się z tym, tylko powiedz mi, który sąd tak naprawdę analizuje dochody rodziców? Mój brat po rozwodzie, nie miał pracy (ŻADNYCH ŚRODKÓW DO ŻYCIA), wziął na siebie ich wspólny niespłacony kredyt (5000zł), miał na utrzymaniu własne mieszkanie! Mamusia mieszka jeszcze ze swoimi rodzicami, za nic nie musi płacić, lodówkę ma zawsze pełną, dziecko wychowują dziadkowie, swoją wypłatę ma na swoje zachcianki, ma nadzianego nowego chłopaka!!! Mamusia złożyła wniosek o podniesienie alimentów, mój brat o zmniejszenie. Wiesz co zrobił sąd, PODWYŻSZYŁ ALIMENTY Z 250 NA 300 ZŁ. A wiesz co było w tym najgorsze, sąd absolutnie nie wziął do ręki ani jednego papierka, z tych którymi brat chciał pokazać ciężką sytuację finansową, sąd nie wziął do ręki nawet karty potwierdzającej statut bezrobotnego! I powiedz: GDZIE TU SĄD WZIĄŁ POD UWAGĘ JEGO MOŻLIWOŚCI ZAROBIENIA??? Nawet nie zapytał się jaką szkołę skończył, żeby się dowiedzieć czy może jego zawód jest dobrze płatyny, czy wogóle ma jakiekolwiek kwalifikacje na zdobycie dobrze płatnej pracy!!!
    Odpowiedz Cytuj
  • Bet

    Żeby to było takie proste jak mówisz! Wtedy podejrzewam świat (Polska) byłaby trochę zdrowsza!!! Tylko niestety takie kanalie są i będą chodziły po tym świecie! Jak to się mówi: GADY SĄ DŁUGOWIECZNE!!!
    Odpowiedz Cytuj
  • zibi

    Wysokość alimentów nigdy nie jest do wyjaśnienia w sposób rzetelny, bo są to sprawy inwidualne. Od m-ca kwietnia 2004 mam podwyższone alimenty do kwoty po 320,00 zł. na każde z dzieci (prawie dorosłe panieniki). Ponadto sąd polecił zapłacić mi wstecz alimenty tj. 3-m-ce od daty założenia podwyższenia czyli otrzymałem 2400,00 zaległych alimentów. Była żona jest pazerna (zarabia około 1200,00 zł.) i złośliwa. Ponownie żąda abym dobrowolnie podnióśł alimenty dla córek, bo ich wydatki wzrosły. Każe mni być rozsądnym i chce bym sam płacił wiecej aby uniknąc opłat sądowych. Nien bierze pod uwagę, że jej zostawiłem cale urządzone mieszkanie i że nic z domu nie wziąłem dla siebie tylko zostawiłem jej i córkom. Mam 1780,00 zł.zasiłku przedemerytalnego, mieszkam kątem u innej kobiety bezrobotnej w tzw. konkubinacie. Utrzymuje jej dom, aby zapłacić zaległości wziąłem kredyt w banku i aby godnie żyć inne kredyty w bankach. Jestem chory na serce i nikt mnie dodatkowo nie chce przyjąć do pracy, po płaceniu rachunków kredytów, alimentów zostaje mi średnio 250,00 zł. na skromne życie. Ciekawe czy gdy była żona wystąpi o podwyżkę to czy sąd weźmie pod uwagę moją ciężką sytuację. Po jakim czasie można wystąpić o podwyższenie alimentów? Dlaczego prawo nie chroni płacącego alimenty? Czy ja mam zawsze dawać więcej, bo0 podrożały np. ziemniaki, ksiązki do szkoły, itp. a mnie nikt nie chce podwyższyć emerytury. Czy korepetycje wchodzą w skład wydatków tj. czy ojciec (matka) muszą płacić za takie wydatki rodzica, nawet wtedy gdy dziecku nie chce sie uczyć albo ojciec (matka) nie mają czasu na pomoc dziecku. Ambicją jest pchanie na siłę dziecka do dalszej nauki, chociaż dziecko ma problemy z wszystkimi przedmiotami scisłymi. Mam wiele pytań ale nie wszystkie mi przychodzą do głowy. Proszę rozwinąć temat bo takich jak ja jest wielu.
    Odpowiedz Cytuj
  • ola

    Ja tez mam problem z wyznaczeniem kwoty alimentów.Rozmawialam z ojcem dziecka przekazując mu informacje,ze oddaję pozew do sądu o alimenty w wysokości 250zł miesięcznie z zapytaniem czy jest w stanie to zapłacić?(nie chciałam robić zadnych klopotow i chcialam aby bylo to normalne dogadanie sie stron).Ale on powiedział,ze to jest za duza kwota jaka wymienilam i nie da na dziecko tyle!Dodam,ze w ogole nie interesuje sie dzieckiem a wszystke pieniadze ktore ma roztrwania na panienki.Jak mam ta sprawe rozwiazac i o jak kwote moge walczyc w sadzie?Prosze odpiszcie
    Odpowiedz Cytuj
  • EMA

    Mój drogi to nie jest dyskryminacja mężczyzn tylko faktyczne zobowiązania no i nie względem żony tylko dzieci ALIMENTY NIE SĄ NA ŻONY TYLKO NA DZIECI A ONE NIESTETY NIE PROSIŁY SIĘ NA ŚWIAT
    Odpowiedz Cytuj
  • Ema

    Olu to zależ też od wieku dziecka Musisz sobie zliczyć wszystkie wydatki te uzasadnione na dziecko no i doliczyć jakiś margines np na lekarstwa no i podzielić na 2 To chyba sprawiedliwe Ty chciałaś polubownie wię nie powinnaś mieć żadnych skrupułów to przecież jego obowiązek a nie łaska Trzymaj się
    Odpowiedz Cytuj
  • myszka36

    Poradziłeś dokładnie to co zrobił mój mąż.oOd roku nie otrzymuję na dzieci ani grosza.cały majatek przepisał na brata.Mi z naszej wspólnej firmy pozostawił długi i komornik mnie nęka,a dzieci na to patrzą.I co to uważasz za w porządku .Razem utworzyliśmy firmę.Ja zajmowałam się domem,dziećmi i jeszcze firmą,a teraz mam figę z makiem i jeszcze kłopoty.Mąż wcale nie zwraca uwagi na to że dzieci patrzą na to wszystko i przeżywają każdą wizytę komornika.Mąż owszem po rozstaniu zaczął interesować się dziećmi,wcześniej go nie obchodziły,kupuje im prezenty,zabiera do kina,na basen,ale on tylko za to płaci żeby zyskać teraz miłość dzieci.Jednego syna już tak przekupił,a wszystko po to żeby nie płacić mi żadnych pieniędzy.Poradz mi jak mam mu udowodnić że to było wszystko nasze,bo nie mam nawet pieniędzy na adwokata,mało tego czasami brakuje na jedzenie.Czy to jest właśnie miłość ojca do dzieci.Pozdrawim.
    Odpowiedz Cytuj
  • Gosiaczek

    Popieram Cię w całej rozciągłości. Jestem rozwiedziona od 3 lat. W pierwszym roku alimenty nadzieci wynosiły 300zł (na dwie córki). Obecnie wynoszą 540zł, ale ich ojciec ich nie płaci. Nie jest mi lekko, gdyż dzieci mają już 15 i 12 lat. Ciągle mi na coś brakuje. Ale fakt, że ich ojciec nie płaci nie powoduje u mnie nienawiści, która przejawiać by się mogła w ograniczaniu kontaktów: ojciec - dzieci. Znam natomiast wielu mężczyzn - z jednym z nich jestem w dość bliskich stosunkach - których byłe żony pałają nienawiścią: wręcz zamykają dzieci w pokoju, uniemożliwiając kontakt, żądają absurdalnych alimentów.etc. Co ciekawe Sądy ustalają wysokość alimentów taką która 3-krotnie przewyższa wysokość dochodów ojca. Współczuję Tobie i Twojemu przyjacielowi. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje: dlaczego Sądy są tak nastawione przeciwko ojcom, dlaczego "chore" byłe żony zachowują się tak a nie inaczej. Masz rację, przecież wypacza się dzięki temu psychika dziecka, przecież ono z dnia na dzień nie przestało kochać swoich rodziców, a rodzice nie przestali kochać dziecka. Moim zdaniem takie zachowanie matek doprowadzi do tego, że w przyszłości ich własne dzieci nie będą zdolne do miłości, a juz na pewno do tego aby założyć własną rodzinę. KOBIETY OPAMIETAJCIE SIĘ! Pozdrawiam i życzę powodzenia. Gosiaczek
    Odpowiedz Cytuj
  • taka sobie kobitka

    Brałam kiedyś udział w rozprawie, gdzie obok sędziny siedzieli dwaj panowie również w takich czarnych togach ( nie wiem kim byli). Jeden z nich nie krył swojego znużenia i dezaprobaty dla rodu żeńskiego. Przyglądał mi się z pogardą, w końcu ozwał się tymi słowy: " A czy nie pomyślała pani, żeby pójść do pracy? " Sęk w tym, że ja pracowałam, a to właśnie mój były małżonek zwolnił się z pracy, żeby udowodnić swoją "trudną sytuację materialną". Wniosek - nie miał zielonego pojęcia o co ten cyrk.
    Odpowiedz Cytuj
  • Krystyna

    Nie ma żadnej wykładni. Jeżeli masz małe dochody i nie możesz podnieść choć minimalnie wysokości alimentó (dobrowolnie) to Jesteś przegrany. Dla Sądu nie ma znaczenia skąd weźmiesz pieniądze, Matki dzieci w takich przypadkach są bezlitosne. Mój obecny mąż płacił i płaci alimenty na dwoje dzieci (wiek 16 i 18 lat) zarabiał wóczas w graniucach 700 zł netto , a była żona życzyłą sobie na dwoje dzieci 1.200,- zł miesięcznie, ponieważ mój mąz nie miał takich dochodó Sąd zasądził mu alimenty w wysokości 800,- zł miesięcznie. Odwołasliśmy się do sądu Okręgowego, ale nie wygrał, ponieważ dla dobra dzieci Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok dla dobra dzieci. Dostaliśmy wtedy w kość, ale to nas nauczyło bewnych zasad, Tobie też radzę podnieś alimenty dobrowolnie o małą sumę, wóczas Sąd będzie z Tobą negocjował, a w zamian tego nie zasądzi Ci nawet Kosztów Sprawy. Przemyśl to. W sądzie nie możesz mówić Nie - to jest źle widziane. Matka zawsze będzie miałą rację i większe prawa - Ojciec z natury jest przegrany. To co napisałam jest prawdą z życia wzięte, wszyscy dyskutuja, że to niemożliwe, ale gdy pokacuję dokumenty - przestają dyskutować i zastanawiają się jak można przysądzić alimenty wyższe niż dochody (a jednak można) nie było nas stać na adwokata.
    Odpowiedz Cytuj
  • Zkrzywdzona matka dziecka

    Każdy facet to kupa śmierdzącego gówna,Dziecioroba,kurwiaża.Interesuje ich konirc własnej,obsranej dupy.Przeklente snobistyczne kutasy.Seksmisja to bardzo mądry i logiczny film! Precz z facetami!!!!!!!!!!Do Getta dzieciorobów !!!!!!!!!!!!!!
    Odpowiedz Cytuj
  • Kasia

    Jeżeli podejmiesz studia dzienne, możesz poprosić swojego Ojca o alimenty dobrowolnie (spróbój polubownie - przedstaw zaświadczenie z uczelni i dojć do porozumienia - Sąd to ostateczność). Natomiast na studia zaoczne musisz mieć pieniądze na opłacenie czesnego (powinnaś pracować), nie możesz żądać od rodziców, żeby płacili za ciebie studia - to jest nieludzkie, w dodatku, że twoja Matka jest na rencie, więc jak sobie to wyobrażasz. Rozumiem - ojciec płaci Ci alimenty (nie podajesz jego sytuacji finansowej) tak wysokie, że muszą Ci wystarczyc na opłacenie czesnego i na utrzymanie. Czy Ty wiesz jakie są to wysokie koszty. Pomyśl co Ty robisz - Ty chyba nie myślisz. Najpierw praca, a potem studia zaoczne. Poproś Ojca, może Ci pomoże, ale schyl do Niego swój sztywny kręgosłup, a nie biegnie do Sądu.
    Odpowiedz Cytuj

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


  • Minimalna kwota alimentów

    Czy jest jakaś minimalna kwota alimentów, jaką może zasądzić Sąd od osoby bez dochodów?

  • Wysokośc zarobków a alimenty

    Matka dziecka otrzymująca alimenty ukrywa swoje dochody. Przed sądem przyznaje się do dochodu 890 zł netto, a faktycznie zarabia wg. PIT ok. 2500 zł. Taka sytuacja ma miejsce już od kilku lat. Teraz dopiero udało się ujawnić ten fakt. Zaniżone dochody matki były powodem nakładania wysokich alimentów na ojca - zobowiązanego do płacenia alimentów. Czy istnieje możliwość dochodzenia niższych alimentów za lata ubiegłe, w których ujawniono znacznie wyższy dochód niż deklarowano w sądzie?

  • Sąd właściwy - zmniejszenie alimentów

    Do jakiego Sądu należy skierować wniosek o zmniejszenie alimentów?

  • Wysokość alimentów, do których wypłaty może zostać zobowiązany ojciec względem swojego dziecka

    Od jakich czynników zależy wysokość alimentów, do których wypłaty może zostać zobowiązany ojciec względem swojego dziecka?

  • Granica wysokości alimentów

    Jaką kwotę płacenia alimentów wobec dziecka może zasądzić sąd? Mam 2-letnie dziecko, żona pracuje, ja zarabiam 1300 zł brutto. Ile maksymalnie i minimalnie mogę płacić?

Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane