Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Wysokość alimentów - a dochody ojca

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • -
    Wysłany: 2001-11-10 00:00:00

    Witam czy jest gdzies okreslona maksymalna wysokosc alimentow, jakie moze placic zobowiazany w stosunku do jego dochodow i potrzeb? po prostu jest taka sytuacja, ze znajomy ma zasadzone na swoje dziecko (studiujace) alimenty, ktore wynosza ponad 60 % jego dochodow (znajomy jest na zasilku przedemerytalnym) i to na pewno przekracza jego mozliwosci przezycia za reszte srodkow (pozostaje mu jakies niecale 200 zl na miesiac !!!).


    prosze o jakies porady: Czy matka nieślubnego dziecka ma prawo żądać od ojca 35% jego dochodów mimo że sama zarabia tyle co on? Ojciec ma rodzinę (żonę i syna) jest jej jedynym żywicielem


    Odpowiedz Cytuj
  • kapela
    Wysłany: 2001-09-05 09:29:54

    Myślę że może, pod warunkiem, że ojciec je uznał. Uzyskanie ich jest uwarunkowane odpowiednią argumentacją w sądzie. Nie wiadomo jednak czy uzyska się 35%. Zależy to od sądu, od wysokości zarobków (ile konkretnie zarabiacie?). od potrzeb dziecka (może jest chore? jest alergikiem itp.?).

    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

  • markiet
    Wysłany: 2001-11-14 21:10:54

    Przykro mi, ale sądu nie interesują Twoje faktyczne dochody, lecz możliwości zarobkowe i majątkowe (art. 135 k.r. i op.), to znaczy jaką kwotę możesz maksymalnie osiągnąć w pełni wykorzystując swoje umiejętności zawodowe, wykształcenie, doświadczenie itp. Jeżeli doodatkowo dopuściłeś do utraty pracy (np. wypowiedziałeś umowę o pracę) sąd nie weźmie tej niekorzystnej zmiany w Twoich finansach pod uwagę (art. 136 k.r. i op.). Maksymalna wysokość alimentów nie jest w żadnym przepisie kwotowo określona.
    Odpowiedz Cytuj
  • Ania
    Wysłany: 2001-12-21 08:41:04

    Nie moga byc zasadzone alimenty wyzsze niz 60% dochodow. moj byly maz mial zasadzone na jedno dziecko 30%, niedawno podal mnie o zmniejszenie kwoty z procentowej na kwotowa, argumentujac to zmiana sytuacji materialnej (ozenil sie ponownie i ma male dziecko). Sad przychylil sie do jego prosby i zmniejszyl alimenty na 180zl. sadu nie interasowalo to, ze ojciec dziecka nie placil alimento przez dluzszy czas, ani to, ze nie interesowal sie dzieckiem. Jezeli pana znajomy wystapi z wnioskiem o zmniejszenie alimentow i poda powody np. rachunki za oplaty itp.sad powinien zmniejszyc alimenty.
    Odpowiedz Cytuj
  • Bebe
    Wysłany: 2002-01-03 08:26:18

    Wysokość alimentów zależy przede wszystkim od potrzeb uprawnionego. Nie ma górnej granicy. Przy ustalaniu wysokości alimentów brane są pod uwagę wszystkie dochody otrzymywane przez zobowiązanego. Dodać należy, iz badaniu podlega także kwestia tego, jakie dochody mógłby jeszcze dodatkowo uzyskiwać zobowiązany - jeżeli jego aktualne dochody są relatywnie niskie.
    Odpowiedz Cytuj
  • marek_kochan
    Wysłany: 2002-01-06 18:20:20

    Ciekawe... Slyszalem rozne opinie na ten temat - np., ze zona bez problemu dostanie ode mnie do 30% moich zarobkow (to jest ok. 2000zl) - tzn., ze sad tak orzeknie. Czy gdybym zarabial 10x tyle, to zona dostanie 20 000 zl ??? Czy nie ma jakichs norm, ktore mowia ile kosztuje utrzymanie dziecka w takim, a takim wieku? Czy w takim wypadku nie lepiej bedzie dla mnie, jesli rzuce prace i pojde na bezrobocie? Co rozumiemy przez dochody? Czy rowniez oprocentowanie lokat, dochod z gieldy, wygrana w totolotka? Czy sad moze orzec nie o sumie alimentow w [zl], ale o wysokosci alimentow, jako [%] wysokosci moich zarobkow???
    Odpowiedz Cytuj
  • l.sabi
    Wysłany: 2002-02-28 15:55:02

    wszystko zalezy od tego jak ojciec traktuje dziecko,mój syn ma 5 lat i wymaga stałej opieki, więc nie mogę pozwolić sobie na pracę,dostaję alimenty na syna w wysokości 250 zł miesięcznie, czy mam szanse na wieksze alimenty jeśli on zarabia około 1000 brutto?
    Odpowiedz Cytuj
  • 21081965
    Wysłany: 2002-03-01 21:27:31

    Oczywiscie wszystkiemu sa faceci winni baby sa bez winy tak,mam kolege ktory wychowoje 13letnia corke bo mama sie jej wyrzekla8 lat temu i sad przysadzil mu 200zl.alimentow smieszne co! aby bylo smieszniej to na sprawie sad sie jej pytal czy moze tyle placic nie pytajac sie co ona robi moze ma firme i duzo zarabia tego sad nie bieze pod uwage,ale jak facet ma placic to sad nie bieze pod uwage czy mu starczy od 1 do 1 tylko wali tyle ile zada powodka gdzie tu jest sprawiedliwosc pytam sie
    Odpowiedz Cytuj
  • kusy
    Wysłany: 2002-05-26 23:39:22

    Witam wszystkich.....jestem w separacji z małżonką mamy 7-letnią córke,moje dochody netto to 2000zł.Płace na utrzymanie córki 500zł moja jeszcze obecna żona żąda 750zł! Czy to znaczy ,że wszyscy faceci są po to , a by zaspokoić potrzeby "ich wspólnego dziecka" a co z matkom ?????. Czy matka nie musi łożyć na utrzymanie Tego dziecka w tej samej kwocie ,co ojciec Czy koszty utrzymania ojca są brane pod uwagę przez kogo kolwiek ??????????? Czy matka, nie musi ponosić takich samych konsekwęci ,co ojciec? Cosik mi się wydaje, że to nasze prawo Za bardzo faworyzuje kobiety .............. Proste dziecko= tata+mama To skąd ta nie ogarnięta dyskryminacja rodzaju męskiego??? Pozdrawiam wszystkich
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-05-28 00:15:15

    Cześć, prawo wcale nie faworyzuje kobiet. Najlepszym dowodem jest mój przypadek. Ojciec dziecka (nie jest moim mężem ) przy dochodzie 3500 zł. płaci (a właściwie powinien płacić, bo tego nie robi) 300 zł. Sąd wccale nie wziął pod uwagę faktu, ze moje dochody wynosiły 400 zł kredytu studenckiego i żądał przedstawienia dochodów moich rodziców. Mimo, ze ich wspólne dochody były niższe od dochodu ojca dziecka przyznano mi jedynie 300 zł, których i tak nigdy nie otrzymałam.
    Odpowiedz Cytuj
  • kusy
    Wysłany: 2002-05-29 22:58:50

    hej.dzięki Ala jest mi przykro z tego powodu. że są na świecie jeszcze tacy faceci co nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny.
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-06-03 09:49:58

    Cześć, chciałabym Ci jeszcze powiedzieć, że moim zdaniem w każdej sprawie z zakresu prawa rodzinnego jedna strona jest zawsze faworyzowana (nie koniecznie matka, choć rzeczywiście często). Nie ma mozliwości, aby osoba będąca sedzią podjęła obiektywną decyzję, co jest zrozumiałe, bowiem obiektywizm nie jest cecha charakteryzujacą rasę ludzką. Mnie jednak najbardziej denerwuje cały ten system. Sędzia nie mający pojęcia o stanie faktycznym (w sprawach rodzinnych każdy może mówić co mu się rzewnie podoba) podejmuje decyzje mogące naprawde niejednokrotnie zniszczyć komuś życie. Często stroną faworyzowaną jest ta, reprezentowana przez adwokata będącego dobrym znajomym sędziego. Tak więc, jeśli chcesz odnaleźć sprawiedliwość w sadzie, zapomnij!!! Poza tym wydaje mi się, ze jeśli chodzi o stronę materialną, to twój udział jest wystarczający, a biorąc pod uwagę twoje dochody, rzadania o wyższe alimenty nieuzasadnione. Pamiętaj jednak, że strona materialna to nie wszystko, a zazwyczaj matka jest obciążona większością obowiązków związanych z wychowaniem. (Ja nie wiem jak to wygląda u Ciebie, ale zazwyczaj jeśli mowa o sprawach alimentacyjnych, znaczy to, że rodzice mieszkają osobno. W tym przypadku radziłabym zaproponować zamiast wyższych alimentów podjęcie sie opieki nad dzieciem w większym zakresie, tak aby obowiązki i prawa były rzeczywiście równe).Pozdrawiam...
    Odpowiedz Cytuj
  • kasia
    Wysłany: 2002-06-17 03:02:59

    polskie prawo rodzinne zdecydowanie dyskryminuje mezczyzn, najjaskrawszym tego przykladem jest fakt ,ze mezczyzna nie ma w sadzie szans na to by dzieci mieszkaly z nim a kobieta placila alimenty. Facet ma tylko placic, czesto dzieci chodza glodne i zaniedbane a matka poswieca czas i pieniadze na imprezy i facetow. A ojciec traci dziecko i pieniadze. To jest dopiero tragedia. Moja matka rozwiodla sie z ojcem dla wlasnego ucznia (13 lat mlodszy), caly czas karmila mnie nienawiscia do niego, w sadzie dostawala coraz wiecej, ja chodzilam w obdartych ubraniach, bo jej chlopaczek byl na utrzymaniu matki, mnie w sadzie nikt nie pytal o zdanie. Osoby udzielajace rad czesto nie maja pojecia o problemie.Prawo daje ojcu i matce rowne szanse, ale praktyka sadowa krzywdzi ojcow i dzieci, bo to wlasnie ich dobro wg .KRO powinno byc decydujace a nie fakt ze kobieta ma macice. Pisze to jako kobieta i matka.
    Odpowiedz Cytuj
  • Maria Kowalska
    Wysłany: 2002-06-28 08:05:09

    Pani Kasiu mój mąż jest też 13 lat młodszy. Utrzymuje i pomaga w wychowaniu trójke moich dzieci z poprzedniego małżeństwa.Jest odpowiedzialnym człowiekiem.Niech Pani nie krytykuje tak własnej Matki--bo to świadczy żle o Pani.Czy napewno chodziła Pani w obdartych ubraniach?Czy może nie były firmowe????
    Odpowiedz Cytuj
  • agunia71
    Wysłany: 2002-07-02 16:08:12

    Mam podobny problem. Moj syn ma 7 lat i od wrzesnia idzie do szkoly. Mąż wyprowadzil sie di innej kobiety i przestal lozyc na utrzymanie syna. Swoje zachowanie motywuje tym, że skoro zarabiasz wiecej (oficjalnie), to musisz sama utrzymywac dziecko. Exio zarabia ok. 3 tys. miesiecznie ale to nieudokumentowane dochody. Oficjalnie zarabia ok. 1000 i niewiele można w tej sytuacji zrobic. To jest wlasnie ojcowska odpowiedzialnosc. Wszyscy są jednakowi i uciekają przed obowiązkiem alimentowania swoich, przeciez, dzieci.
    Odpowiedz Cytuj
  • marek_34
    Wysłany: 2002-07-06 16:30:09

    Moi Mili! Mamy chore przepisy prawne, mamy chory kraj, w którym niestety nie ma sprawiedliwości. Jednak kij ma zawsze dwa końce i należy umieć to wykorzystywać, albowiem jest takie przysłowie mówiące : "kto mieczem wojuje od miecza ginie" i w tym przypadku jeśli ktoś nadmiernie chce wykorzystać drugiego człowieka, to należy przytrzeć mu nosa. Szanowni Panowie, z wykształcenia jestem prawnikiem, ale nie praktykującym bowiem brzydzę się tym naszym prawem, a nadto nie pałam sympatią do kobiet, więc chętnie udzielę przyjacielskich porad w sprawach rozwodowych z zakresu posiadanej przeze mnie wiedzy. Wek 20, żaden przepis nie mówi do jakiej kwoty maksymalnie facet powinien płacić na swoje dziecko- tutaj w tej materii dzieją się cuda. Tak więc jeśli jakaś kobieta prubuje nadmiernie wyssać z mężczyzny wszystko co możliwe to należy jej to ograniczyć. Najprostrzym sposobem jest cały swój majątek przekazać matce, synowi, bądż komuś najbliższemu z rodziny, formalnie nigdzie nie pracować (znależć sobie jakiegoś figuranta- matkę, ojca,syna) który będzie prowadził waszą działalność gospodarczą, wy z kolei powinniście zarejestrować się jako bezrobotni. Nie ważne jest to ile zasądzi wam sąd alimentów, w tym Twoim przypadku wek20, jak i w wielu innych należy na początku miesiąca zapłacić 20 złotych zasądzonych alimentów i pod koniec miesiąca drugie 20 złotych. Wówczas nikt nie ma możliwości zrobienia wam czegokolwiek, albowiem artykuł z K.K mówiący o uchylaniu się od płacenia alimentów nie ma zastosowania, bowiem wy w miarę swoich możliwości te alimenty płacicie. Komornik również nien będzie mógł niczego wyegzekwować bowiem niczego formalnie nie będziecie posiadali.Zresztą są przepisy mówiące o tym co komornik może zafantować- w razie potrzeby służę pomocą.
    Odpowiedz Cytuj
  • sławek
    Wysłany: 2002-07-06 22:25:01

    wielka szkoda że Twoja wypowiedz utonie w wielu innych i może nie zostanie zauważona, sytuacja którą opisałaś z pewnością nie jest czymś nagminnym ale..... sam osobiście znam dwa podobne przykłady. Sądy rodzinne są zdominowane przez sędziów kobiety które czasami utożsamiają się ze stroną, przyczyn takiego stanu jest wiele niestety jedną z nich jest niechęć sędziów mężczyzn do orzekania w sprawach rodzinnych. Orzeczenia jednak jakie zapadaja w tych sprawach są kompromitacją naszego wymiaru sprawiedliwości, więc po prostu trzeba krzyczeć może w koncu ktoś zareaguje.
    Odpowiedz Cytuj
  • marti
    Wysłany: 2002-07-19 15:53:29

    A co jesli ojciec interesuje sie dzieckim, płaci alimenty, a nwet więcej, bo za wyjazdy na kolonie, daje prezenty, etc. przykłady mozna mnożyć a mimo to jest odsuniety od najważniejszych wydarzen w życiu dziecka, matka ma druga rodzinę i chce o wszystkim sama decydować a kasy żada coraz większej. N anic argumenty o złej sytuacji finansowej ( od jakiegoś czasu), itp. Co wtedy zrobić z taką babą?
    Odpowiedz Cytuj
  • Oliwia
    Wysłany: 2002-08-21 13:02:28

    Co zrobić jeśli mój mąż pracuje i zarabia około 4 tys. miesięcznie (oficjalnie 1,3 tys. brutto) utrzymuje konkubinę i jej dziecko a na naszego syna nie daje ani grosza. 2 lata temu nieoficjalnie (to znaczy nie w sądzie) zdeklarował się na 400 zł., a potem zmienił zdanie i nie daje nic. Jak można wykazać jego nieudokumentowane dochody?

    Odpowiedz Cytuj
  • ania3646
    Wysłany: 2002-09-08 20:30:01

    Bardzo prosze o poradę jestem w tragicznej sytuacji, sąd zasądził podwyżkę alimentów bez mojego udziału, otrzymałem wezwania na rozprawę, ale się nie odbyła bo sedzina zachorowała, później nastąpiło zajecie wynagrodzenia ponieważ była żona poszła od razu do komornika a ja o podwyżce nic nie wiedziałem - niestety nie było mnie stać na adwokata ale była tak i to bardo drogiego. Obecnie mam zadłużenie u komornika prawie na 3 tys. złotych nigdzie nie pracuję JAk mam z tego wybrnąć - czy muszę płacić to co sąd zasądził czt też tylko tyle ile mogę Teraz czekam na sprawę o obniżenie alimentów - ale była nie odbiera wezwań sądu więc nie wiem kiedy rozprawa dojdzie do skutku. Prosze o pomoc!
    Odpowiedz Cytuj
  • iwona
    Wysłany: 2002-09-16 14:29:41

    czesc nieodpowiednio sie to tego zabrałeś. Moj maż zarabia powyżej 3000 pln, ksiegowa wpisała mu 1600. przed rozprawa zastraszył mnie, a potem zaczął klamć, jaki to on jest dobry, wszystko dziecku kupuje, zabiera go na wsztstkie wolne dni, itd.samochod sprzedał a oddał pieniadze mamusi, mieszkanie wynajmuje prawie za darmo. Za nim zdązylam się odezwać, zostaliśmy wyproszeni.
    Odpowiedz Cytuj
  • Zosia
    Wysłany: 2002-09-23 15:47:46

    przeczytaj to Kasiu, To co zaszło w Twoim życiu nie można odnieść na wszystkich rozwodzących się!!!. Owszem istnieją takie przypadki jak Twój, że kobieta nie troszczy się o swoje dzieci ale jest to marginalne. Poza tym sąd przed wydaniem wyroku powinien kierować spawę dotyczącą opieki nad dziećmi do specjalnego ośrodka rodzinnego przy sądzie. Tam psycholodzy badają relacje rodziców z dziećmi i na tej postawie sąd przyznaje opiekę danem u rodzicowi. O tym nie wspominasz. Czyżbyś do końca nie znała szczegółów??. Ja w tej chwili jestem w trakcie rozwodu z człowiekiem , który maltretował swoją rodzinę psychicznie, nie fizycznie. Dla otoczenia był świetnym tatusiem i mężem. Manipulował dzieckiem ale o tym nikt nie wie. I co z tego?? Psycholodz stwierdzili, że ma wspaniały kontakt z dzieckiem więc wspólnie wychowujemy dziecko. Może się widzieć z dzieckiem kiedy praktycznie chce ale on wybiera czas kiedy załużmy jego koledzy nie mają dla niego czasu, kiedy jego przyjaciółka się znim pokłóci, kiedy poprostu jest nadprogramowy czas. A propos alimentów, nie zdzieram zniego bo on poprostu żałuje na dziecko gdzie przykładem jest fakt , że zarabia 12 tyśięcy złotych miesięcznie, ma służbowe auto, mieszka w domu z rodzicami nie płacąc praktycznie nic. Ja natomiast dostaję od niego na dziecko 500 zł miesięcznie, przedszkole kosztuje 800zł, wynajem mieszkania 1200 zł, z innych wydatków to wyżywienie ok, 1000 zł plus ubranie.Ja zarabiam niecałe 2300 i naprawdę ja i dziecko nie opływamy w dostatku. Robię wszystko aby dziecko miało spokojne życie a co robi tata??daje na dziecko 500 zł. Sędzia poza tym twierdzi , zę mi to w zupełności wystarcza , że i tak jest wspaniałym ojcem bo wogóle płaci więc proszę Cię nie mów o tendencyjności sądów, że faworyzują matki kosztem ojców.
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-09-30 11:44:54

    Ja całkowicie zgadzam się z Zosią. Nigdy nie zapomnę jak potraktowała mnie Sędzina na rozprawie alimentacyjnej. Żądałam alimentów w wys. 700 zł, wiedząc, ze ojciec dziecka zarabia 4000 tys. Sędzina kazała mi usprawiedliwić żądanie tak wysokiej sumy, przekładając ją na konkretne potrzeby dziecka. Oczywiście pomyślałam, że to żaden problem i zaczęłam swoją wyliczankę od rzeczy najbardziej oczywistej - pampersów. I tu moja lista potrzeb niestety została przerwana, bowiem Sędzina zaatakowała mnie od razu pytaniem, dlaczego muszę kupować dziecku pampersy, przecież mogę używać zwykłych pieluch tetrowych. W tym momencie opadły mi ręce zwłaszcza, że usłyszałam to od kobiety. Sędzina oszacowała, że suma wystarczająca na pokryci eutrzymania dziecka to 200 zł, kiedy próbowałam cokolwiek wyjaśnić stwierdziła, że skoro sie targuję dostanę 300, i to w/g niej b. dużo.
    Odpowiedz Cytuj
  • Malwina
    Wysłany: 2002-10-03 16:12:50

    Ciekawa jestem co powiedziałby Pani były mąż o związku z Panią. Tak łatwo jest oczerniać drugiego człowieka, prawda. Kto jest łatwowierny i nie wysłucha drugiej strony może od razu sądzić że miała Pani tyrana psychicznego za męża. Ale niestety każdy kij ma dwa końce. Myślę że warto byłoby posłuchać rwónież jego ale po co skoro prościej jest przedstawić go od jak najgorszej strony, a chyba musić mieć jakieś atuty skoro się Pani z nim związała. Po za tym niech Pani nie pisze o psychologach sądowych którzy przeprowadzaja badania tak jakby chcieli a nie mogli. A skoro przedszkole jest za drogie, to proszę przenieść je do państwowego i proszę mi wierzyć, ono naprawdę w niczym nie odbiega, a powiem nawet że przewyżasza przedszkole prywatne do którego sądzę uczęszcza Pani dziecko. Jeśli Pani rzeczywiście czuje potrzębę złego wyrażania się na temat ojca, to tylko bardzo Panią proszę nie robić tego przy dziecku. NIech chociaż ono nie będzie skrzywione nienawiścią.
    Odpowiedz Cytuj
  • adler
    Wysłany: 2002-10-05 15:45:26

    To klamstwo. Nawet jak ma 1000 zlotych dochodu to dostanie okolo 400 zlotych alimentow na dziecko. Ale pewnie Pani to za malo i chce wiecej. No bo od 3000 zotych to bys dostala jakies 700 zlotych.
    Odpowiedz Cytuj
  • moniczka
    Wysłany: 2002-10-06 15:09:36

    wiecie co...ja mam 19 lat i wlasnie rozpoczynam studia w niemczech...przez sad mam od ojca zasadzone 100zl alimentow ...odkad skonczylam lo wogole juz mi nic nie placi i co ja mam zrobic?????????/ucze sie za granica i mieszkanie(najtansze mozliwe przy ktorym nawet akademik jest drozszy to 600 zl mieisiecznie) nie wspominajac o wydatkach na uczelni...moj ojciec miga sie jak moze..wiec nie chrzancie mi tu o ojcach bo taki jak moj to moze jeszcze na oklaski powinien zaslugiwac???????
    Odpowiedz Cytuj

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane