Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Wysokość alimentów - a dochody ojca

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • -
    Wysłany: 2001-11-10 00:00:00

    Poszukuję informacji o tym, ile może wynieść maksymalna kwota alimentów w stosunku do dochodów ojca (zobowiązanego). Czy przepisy polskiego prawa wskazują taki próg? Pytam, bo mój znajomy ma zasądzone alimenty na swoje dziecko, dorosłe już, ale studiujące, i te alimenty stanowią ponad 60% jego dochodów - obecnie jest na zasiłku przedemerytalnym i po opłaceniu zobowiązań alimentacyjnych zostaje mu na życie około 200 zl, a to stanowczo za mało, by móc się utrzymać.

    Proszę o poradę, czy sąd bierze pod uwagę jedynie potrzeby dziecka (owszem - wysokie, studia i wynajem mieszkania kosztują), nie licząc się z tym, jaka kwota na przeżycie zostaje jego ojcu???

    I moje drugie pytanie, tym razem już inna sprawa: czy ktoś się orientuje czy matka nieślubnego dziecka może żądać od ojca dziecka alimentów w wysokości 35% jego dochodów w przypadku, gdy on ma na utrzymaniu rodzinę (małe dziecko i niepracująca żona), a ona zarabia tyle samo co ojciec dziecka i musi utrzymać tylko siebie i dziecko?


    Odpowiedz Cytuj
  • kapela
    Wysłany: 2001-11-11 09:29:54

    Odpowiedź na pierwsze pytanie: wniosek do sądu o obniżenie alimentów. Odpowiedź na drugie pytanie: myślę że może żądać takich alimentów, ale nie jest to jednoznaczne z tym, że je otrzyma - to kwestia odpowiedniego uargumentowania w sądzie. Sędzia rozpatrzy jej pozew biorąc pod uwagę kilka aspektów, o których nie wspomniałeś - wysokość zarobków (ile konkretnie zarabiacie? I skąd wiesz, że matka dziecka zarabia tyle co Ty? może jej wypłata się zmniejszyła, a Ty o tym nie wiesz). Jakie są potrzeby dziecka (może jest chore? jest alergikiem itp.? w jakim jest wieku? chodzi już do szkoły?).

    Odpowiedz Cytuj
  • Reklama

  • markiet
    Wysłany: 2001-11-14 21:10:54

    Nie ma czegoś takiego jak "maksymalna kwota alimentów" ustalona kwotowo czy procentowo w przepisach - za każdym razem sprawa o alimenty jest rozpatrywana indywidualnie. Tak naprawdę sędzia nie będzie się interesował zarobkami ojca, tylko jego możliwościami zarobkowymi, czyli sprawdzi jaki masz zawód, doświadczenie, wykształcenie i ustali kwotę alimentów odpowiadającą Twoim kwalifikacjom a nie faktycznym zarobkom. A jeśli zarabiasz mało, bo celowo wypowiedziałes umowę o pracę, by zaniżyc dochody, to sąd wcale nie weźmie pod uwagę pogorszenia sytuacji materialnej. Sprawdź sobie art. 135 i 136 k.r. i op.
    Odpowiedz Cytuj
  • W dużej mierze wysokość alimentów zależy od uzasadnionych potrzeb dziecka. Które jak wiadomo w miarę dorastania dziecka rosną także.

    Polecamy zapoznać się z opinią prawną dotyczącą ustalania wysokości alimentów:  Od czego zależy wysokość alimentów?

     

    Odpowiedz Cytuj
  • Ania
    Wysłany: 2001-12-21 08:41:04

    Z doświadczenia tylko powiem ze nie mozna ustalic alimentów wyzszych niz 60 % pensji, nawet jesli jest ona wysoka. Mój były płacił 30 % pensji na nasze dziecko, mial zasądzone alimenty procentowo. Kiedy urodziło mu sie drugie dziecko z nową żoną pozwał mnie o zmniejszenie alimentów, argumentując to własnie zmianą sytuacji materialnej w jego drugiej rodzinie. Sąd nie wziąl pod uwagę wzrastających potrzeb mojego dziecka, ani tego ze mój byly nie zawsze płacił na czas i że nie interesowal się dzieckiem. Alimenty ustalił tym razem kwotowo na 180 zl miesiecznie. Myśle, że jesli pana znajomy złozy taki wniosek w sądzie i przedstawi odpowiednie argumenty, to wygra sprawę.
    Odpowiedz Cytuj
  • Bebe
    Wysłany: 2002-01-03 08:26:18

    Nie ma górnej (ani dolnej!) granicy alimentów. Na wysokość wpływają przede wszystkim potrzeby uprawnionego i to jest zalezne między innymi od wieku dziecka. Sąd sprawdza wszystkie dochody zobowiązanego, a jeśli są podejrzanie niskie - bierze pod uwagę jego możliwości zarobkowe.
    Odpowiedz Cytuj
  • marek_kochan
    Wysłany: 2002-01-06 18:20:20

    Bardzo ciekawi mnie to procentowe ustalanie alimentów. Czy sąd na prawdę może ustalić alimenty procentowo, a nie kwotowo??? Jak mam to rozumieć? Jeśli sąd ustali wysokośc alimentów na 30% moich zarobkow, to zona dostanie ode mnie 2 000 zł. A jeśli za jakiś czas będę zarabiał dajmy na to 10 razy więcej, to co wtedy? Ona dostanie już z automatu 20 000 zł na jedno dziecko???? Naprawdę nie ma żadnej granicy? Żadnych norm, które by określały, ile pieniędzy jest potrzebnych na utrzymanie jednego, zdrowego dziecka? Jeśli tak to właśnie wygląda, to się nie dziwię, że niektórzy idą na bezrobocie i pracują na czarno. A co masz na myśli @Bebe mówiąc "wszystkie dochody zobowiązanego"? Oprócz wypłaty co jeszcze? Kasa za wynajem? Przychody z lokat czy giełdy? Wygrana w lotka? ;) Naprawdę muszę to wszytko przez sądem wykazać?
    Odpowiedz Cytuj
  • l.sabi
    Wysłany: 2002-02-28 15:55:02

    Myślę, że potrzeby dziecka powinny stać na pierwszym miejscu. Ja mam 5 letniego synka, jest chory i wymaga opieki przez całą dobę - nie mam szans na pójście do pracy, za pieniądze które mogłabym zarobić nawet nie wynajęłabym pielęgniarki. Dostaję od ojca dziecka 250 zł miesięcznie, ale to zbyt mało. Czy mogę wystąpić o podwyższenie, jeśli on wcale nie zajmuje się dzieckiem, nie kontaktuje, a zarabia oficjalnie 1000 zł brutto?
    Odpowiedz Cytuj
  • 21081965
    Wysłany: 2002-03-01 21:27:31

    Ach ci źli, wszystkiemu jak zwykle winni ojcowie... i te święte kobiety! mój znajomy od 8 lat samotnie wychowuje córkę (obecnie 13 lat) i od lat dostaje na nią miesięcznie 200 zł! na uczące się, dorastające dziewczę! kpina! Przy rozprawie o alimenty sędzia wcale nie pytał matki dziewczynki, czy się zajmuje, ile zarabia, tylko pytał, czy na pewno jest w stanie zapłącić 200 zł, czy to nie za dużo! Gdyby chodziło o faceta kwota byłaby znacznie większa, i nikt by sie nie zainteresował, czy ten facet ma za co przeżyć do końca miesiąca! sądy wcale nie kierują się dobrem dziecka!
    Odpowiedz Cytuj
  • kusy
    Wysłany: 2002-05-26 23:39:22

    Też uważam, ze mężczyzni są dyskryminowani przez polskie prawo i sądy! Nie mamy z żoną rozwodu, jesteśmy w sepacji, mamy 7 letnie dziecko, ktroe zaczyna szkołe. Do tej pory płaciłem 500 zł, a zarabiam 2000 na rękę, teraz żona zażądała 750 zł, bo szkoła i więcej wydatków na dziecko. No dobrze, ale czy to ja mam całkowicie i samodzielnie pokryć finansowo wszystkie potrzeby dziecka związane ze szkołą??? Czy matka nie musi tych kosztów też ponosić ze swojej pensji?? Przecież podręczniki i wyprawka to jednorazowy duży wydatek, póxniej są mniejsze, jeśli ja dokladam ekstra 250zł i ona 250, to już wychodzi 500 zł, a tyle nie trezba 7 letniemu dziecku w publicznej szkole!! Niestety w polskim prawie faceci są tylko od płacenia, a ich potrzeby - koszty utrzymania juz się nie liczą....Pozdrawiam.
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-05-28 00:15:15

    Witam wszystkich, z własnego doświadczenia muszę przyznać, że to wcale nie jest tak, że przepisy faworyzują kobiety. A i niestety potrzeby dziecka nie zawsze stoją na pierwszym miejscu. W dużej mierze znacznie ma to, kto cię rezprezentuje na rozprawie... Ojciec mojego dziecka (nie mieliśmy ślubu, dziecko uznał) zarabia 3500 zł. Ja w momencie wystąpienia o alimenty dostawałam 400 zł kredytu studenckiego, w utrzymaniu pomagali mi niemajętni rodzice. Sąd zażądał przedstawienia ich dochodów, które łacznie wyniosły mniej niz zarobki ojca dziecka! Mimo to alimenty ustalono w kwocie 300 zł, z czego nigdy nie zobaczyłam ani grosza, bo ojciec dziecka nie zaplacił ani razu...
    Odpowiedz Cytuj
  • kusy
    Wysłany: 2002-05-29 22:58:50

    @Ala, przykro czytać o Twojej sytuacji, to wstyd, że niektórzy faceci są tak skrajnie bezczelni i nieodpowiedzialni i nie wywiązują się swoich oczywistych obowiązków.
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-06-03 09:49:58

    Dziękuję za odpowiedź, chcę jeszcze dodać, że tak naprawdę nigdy sprawy o alimenty (i pewnie w ogóle sprawy dotyczące prawa rodzinnego) nie są rozpatrywane obiektywnie, znaczenie może mieć nawet to, czy adwokat reprezentujący jedną ze stron jest dobrym znajomym sędziego :-( Tak naprawdę zawsze jedna ze stron jest faworyzowana z jakichś powodów i wcale nie wydaje mi się, żeby częsciej były faworyzowane kobiety (choć może tak jest). Nie mówię tego tylko na podstawie moich doświadczeń. Przecież tak naprawdę cały ciężar odpowiedzialności za wychowanie mlodego człowieka spada na jedną osobę - najczęściej matkę. I nawet wysokie alimenty tego nie zmienią. Chyba niestety często jest tak, że te pieniądze mają załatwić wszystko, ale nie załatwiają - nie zastąpią relacji z ojcem, jego bliskości, opieki, zainteresowania. Tak naprawdę alimenty wcale nie muszą być wysokie, jeśli tylko obydwoje rodzice biorą na siebie ciężar wychowania swojego dziecka - troszczą się o jego rozwój, wiedzę, umiejętności, uczestniczą w jego życiu. Tymczasem kwestia wychowania dziecka sprowadzona zostaje jedynie do ponoszenia kosztów. Niestety w tej kwestii dość łatwo jest w sądzie oszukać, a nawet sam sędzia jeśli jest młody, bezdzietny, to nawet nie ma pojęcia ile "kosztuje dziecko", jakie pieniądze wydaje się na niemowlaka, a jakie na ucznia...I to jest smutne, bo jak taki niezorientowany w sprawie sędzia ma wydać rozsądny wyrok, skoro brakuje mu podstawowej wiedzy? Sprawiedliwości w sądzie nie znajdziecie, niestety.
    Odpowiedz Cytuj
  • kasia
    Wysłany: 2002-06-17 03:02:59

    A ja uważam, że polskie prawo daje obydwojgu rodzicom równe szanse, ale sądy bardzo to prawo zniekształcają, na niekorzysć mężczyzn. Piszę to jako kobieta i matka - polskie sądy dyskryminują prawa mężczyzn, przekształcają ich z ojców w sponsorów, którzy do własnych dzieci nie mają żadnych praw. W ogóle nie mają żadnych praw, tylko obowiązki. Faworyzowane są natomiast kobiety, którym pozwala się na bezkarne kombinowanie, kręcenie, wyłudzanie i wydawanie pieniędzy z alimentów bez żadnej kontroli ze strony ojca, który płaci. Już samo to, że dzieci niejako z góry przypisuje się matce-po rozwodzie po prostu z nią mieszkają, jakby to było coś oczywistego, że ojciec jest tym złym i on nie może i na pewno nie potrafi! zając się swoimi dziecmi. I to jest tragedia wielu rodzin! Moja matka rozwiodła się z ojcem, bo miała kochanka, dużo młodszego chłopaka, który pozostawał na jej utrzymaniu. I alimenty, które powinny służyć dziecku, wydawała na zachcianki młodego chłopaczka, a w sądzie tylko wyłudzała od ojca coraz więcej i więcej. Nie zezwalała też na kontakty moje z ojcem, więc nawet nie widział, że chodzę w za małych ubraniach, a często głodna. W sądzie też nikt mnie o zdanie nie pytał. Już chyba czas, żeby ktoś się przyjrzał temu, jak polskie prawo jest przez sądy realizowane.
    Odpowiedz Cytuj
  • Maria Kowalska
    Wysłany: 2002-06-28 08:05:09

    Pani Kasiu, z niedowierzaniem czytam pani wiadomość, nie można tak generalizować. Ja też mam męża znacznie, znacznie młodszego ode mnie, dla którego rozwiodłam się z pierwszym mężem. Obecny mąż bardzo mi pomaga w utrzymaniu i wychowaniu trójki moich dzieci z poprzedniego związku. Jest to naprawdę odpowiedzialny i zaradny mężczyzna, nie mozna tak generalizować. Nie widzę u Pani podstaw do tak ostrej krytyki własnej matki, tym bardziej że była pani dzieckiem i może nie wszystko pani pamięta, nie o wszystkim pani mówiono... Czy naprawdę matka ograniczała pani dostęp do zawartości lodówki? Czy te zbyt małe ubrania nie były aby drogie i firmowe?
    Odpowiedz Cytuj
  • agunia71
    Wysłany: 2002-07-02 16:08:12

    Dyskryminacja mężczyzn? Smieszne... Mój mąż wyprowadził się do innej kobiety zostawiając mnie i naszego synka, który za dwa miesiące zaczyna szkołę. Mąż uznał, że skoro zarabiam więcej niż on, to powinnam sama sobie poradzić z utrzymaniem naszego dziecka, nie płaci mi nic. W rzeczywistości to on zarabia więcej niż ja - ma na rękę 3000 miesięcznie, a oficjalnie tylko 1000... Doskonale wie, że znam jego prawdziwe zarobki, a mimo to twierdzi, że w sądzie nic mu nie udowodnię i nic nie dostanę. Tak własnie na ogół ojcowie dbają o swoje dzieci - gdy tylko wyprowadzą się z domu, wszystko przestaje ich interesować.
    Odpowiedz Cytuj
  • marek_34
    Wysłany: 2002-07-06 16:30:09

    Witam wszystkich na forum! Mamy chore przepisy prawne, mamy chory kraj, w którym niestety nie ma sprawiedliwości. Jednak kij ma zawsze dwa końce i należy umieć to wykorzystywać, albowiem jest takie przysłowie mówiące : "kto mieczem wojuje od miecza ginie" i w tym przypadku jeśli ktoś nadmiernie chce wykorzystać drugiego człowieka, to należy przytrzeć mu nosa. Szanowni Panowie, z wykształcenia jestem prawnikiem, ale nie praktykującym bowiem brzydzę się tym naszym prawem, a nadto nie pałam sympatią do kobiet, więc chętnie udzielę przyjacielskich porad w sprawach rozwodowych z zakresu posiadanej przeze mnie wiedzy. Wek 20, żaden przepis nie mówi do jakiej kwoty maksymalnie facet powinien płacić na swoje dziecko- tutaj w tej materii dzieją się cuda. Tak więc jeśli jakaś kobieta prubuje nadmiernie wyssać z mężczyzny wszystko co możliwe to należy jej to ograniczyć. Najprostrzym sposobem jest cały swój majątek przekazać matce, synowi, bądż komuś najbliższemu z rodziny, formalnie nigdzie nie pracować (znależć sobie jakiegoś figuranta- matkę, ojca,syna) który będzie prowadził waszą działalność gospodarczą, wy z kolei powinniście zarejestrować się jako bezrobotni. Nie ważne jest to ile zasądzi wam sąd alimentów, w tym Twoim przypadku wek20, jak i w wielu innych należy na początku miesiąca zapłacić 20 złotych zasądzonych alimentów i pod koniec miesiąca drugie 20 złotych. Wówczas nikt nie ma możliwości zrobienia wam czegokolwiek, albowiem artykuł z K.K mówiący o uchylaniu się od płacenia alimentów nie ma zastosowania, bowiem wy w miarę swoich możliwości te alimenty płacicie. Komornik również nien będzie mógł niczego wyegzekwować bowiem niczego formalnie nie będziecie posiadali.Zresztą są przepisy mówiące o tym co komornik może zafantować- w razie potrzeby służę pomocą.
    Odpowiedz Cytuj
  • sławek
    Wysłany: 2002-07-06 22:25:01

    tak naprawdę nigdy sprawy o alimenty (i pewnie w ogóle sprawy dotyczące prawa rodzinnego) nie są rozpatrywane obiektywnie, znaczenie może mieć nawet to, czy adwokat reprezentujący jedną ze stron jest dobrym znajomym sędziego :-( Tak naprawdę zawsze jedna ze stron jest faworyzowana z jakichś powodów alu, cytuję Twoją wiadomość, bo pewnie zaraz zginie w morzu innych, a napisałaś strasznie ważna rzecz. Sam znam 2 przypadki, w których zapadł niesprawiedliwy wyrok, bo sędzia (kobieta) stanęła po stronie kobiety robiącej z rozprawy o alimenty widowisko i osobistą tragedię... Zapewne po prostu zrobiło jej się szkoda "samotnej matki" na tyle, że logiczne argumenty i dowody ojca odrzuciła. W ogóle w sprawach rodzinnych częsciej orzekaja kobiety niż mężczyźni, to tez daje do myślenia... Ogólnie myśle, że taki brak obiektywności i stronniczość są powodem do wstydu, kompromituje to wizerunek nie tyle konkretnego sędziego, co po prostu całego sądownictwa.
    Odpowiedz Cytuj
  • marti
    Wysłany: 2002-07-19 15:53:29

    Rozumiem wasze argumenty, ale niestety sprawa jest bardziej skomplikowana, sąd nie ustali pewnych rzeczy za samych rodziców dziecka, nie zmusi ich do porozumienia, czy zmiany relacji...Ja płacę dość wysokie alimenty, kupuję dziecku prezenty, chcę spędzać z nim czas, zabierać na wycieczki, ferie, a mimo to kontakt jest mi ograniczany, bo moja była założyła nową rodzinę i jej nowy facet ma zastąpić mnie w roli ojca...I co z nią zrobić? Ja jestem od placenia, a od spędzania czasu jest "nowy tata".
    Odpowiedz Cytuj
  • Oliwia
    Wysłany: 2002-08-21 13:02:28

    Proszę o pomoc! mój były mąż zarabia około 4 000 na miesiąc, ale udokumentowane ma niewiele ponad 1 000 i to brutto! Mieszak z inną kobietą i jej dzieckiem, utrzymuje ich. Dobrowolnie płacił mi do tej pory 400 zł, ale obecnie nie daje już nic... Boję się iść do sądu, jak mam tam udowodnić, że on zarabia więcej niż deklaruje? Czy był ktoś w takiej sytuacji? Jak to mozna udowodnić?
    Odpowiedz Cytuj
  • ania3646
    Wysłany: 2002-09-08 20:30:01

    Jestem w dramatycznej sytuacji, mam zadłużenie i nie wiem, co zrobić, proszę o poradę! Dostałem wezwanie do sądu - chodziło o podwyższenie alimentow na wniosek mojej byłej żony. Rozprawa nie odbyła się w terminie, powodem była choroba sędziego, ustalono koljeny termin rozprawy, na której nie mogłem się pojawić. Nikt mnie nie reprezentował, za to moja była miała adwokata, wyrok zapadł bez mojej obecności i szansy na sprzeciw - zasądzono mi wysokie alimenty, na które mnie zwyczajnie nie stać. Płaciłem tyle co wcześniej i moja była podała mnie do komornika, mam już tam dług w wysokości niemal 3 tys. zł, zajęte konto. Straciłem stałą pracę!!! Co mam robić? Jak się odwołać od tej podwyżki i anulować dług u komornika?
    Odpowiedz Cytuj
  • iwona
    Wysłany: 2002-09-16 14:29:41

    Nie masz wyjścia, musisz złozyć sprawę do sądu. Z własnego doświadczenia mogę Ci tylko powiedzieć, że źle się za sprawę zabrałeś - sad zasądził wyzsze alimenty, bo najwyraźniej wcześniej musiałeś wykazać wysokie zarobki i uznał, ze potrzeby dziecka się zwiększyły, a Ciebie stać na ich zaspokojenie. Ale mężyźni mają na to swoje sposoby, np. mój były juz mąż chocaz zarabia więcej niż 3 tys. pln przekonał księgową w swojej firmie, zeby mu na kwitkach wpisywała 1600. Na rozprawie zrobił cyrk - jaki on to jest biedny, nic nie ma, na nic go nie stac, a w rzeczywistości sprzedał auto i pieniądze dał swojej mamie, żeby nie mieć nic na koncie. Sąd mnie już o nic nie zapytał, rozprawa się skończyła, a ja podwyżki nie dostałam. Widzisz? Da się załatwiać takie rzeczy...
    Odpowiedz Cytuj
  • Zosia
    Wysłany: 2002-09-23 15:47:46

    do Kasi A ja uważam, że polskie prawo daje obydwojgu rodzicom równe szanse, ale sądy bardzo to prawo zniekształcają, na niekorzysć mężczyzn. Piszę to jako kobieta i matka - polskie sądy dyskryminują prawa mężczyzn, przekształcają ich z ojców w sponsorów, którzy do własnych dzieci nie mają żadnych praw. W ogóle nie mają żadnych praw, tylko obowiązki. Faworyzowane są natomiast kobiety, którym pozwala się na bezkarne kombinowanie, kręcenie, wyłudzanie i wydawanie pieniędzy z alimentów bez żadnej kontroli ze strony ojca, który płaci. Już samo to, że dzieci niejako z góry przypisuje się matce-po rozwodzie po prostu z nią mieszkają, jakby to było coś oczywistego, że ojciec jest tym złym i on nie może i na pewno nie potrafi! zając się swoimi dziecmi. I to jest tragedia wielu rodzin! To co opisujesz, jest straszne, myślę, że to marginalna sytuacja i na pewno nie jest tak, że zdarza się u większosci rozwodzących się par. Myślę, ze raczej to kobiety zwykle troszczą się o dobro dzieci za wszelką cenę i raczej odmówią sobie czegoś niż dziecku. Poza tym nic nie wspominasz o badaniu psychologicznym przy okazji rozwodu rodziców - takie badania są zlecane w ośrodkach przy sądach, by sprawdzić, jakie dzieci mają relacje z rodzicami. Nie pamiętasz tego badania? Gdyby ustalono wtedy, że masz lepszy kontakt z ojcem, wcale nie byłoby takie pewne, że zostaniesz pod opieką matki. Te badania są naprawdę bardzo brane pod uwagę przy ocenie sądu. Ja obecnie przechodzę sprawę rozwodową - mój mąż przez lata znęcał się psychicznie nade mną i manipulował naszym dzieckiem, a na zewnątrz wszystko wyglądało idealnie - uchodził za wzór ojca i męża. Podczas badań psychologicznych wyszło, że dziecko ma z nim dobry kontakt i mimo, że moim zdaniem on wykorzystuje dziecko, bawi się nim i je zwodzi, nadal będzie miał z nim kontakt - dostaliśmy wspólną opiekę nad dzieckiem. W efekcie mąz ustala wizyty, gdy akurat przepadnie mu jakaś randka albo wypad z kolegami i ma ekstra wolny czas, albo złośliwie, gdy wie, że mamy jakieś plany, które trudno będzie odwołać :( A jesli chodzi o kwestię wyłudzeń alimentów - to naprawdę nie jest tak, że każda kobieta ściąga z byłego alimenty na własne potrzeby, a dzieci chodzą głodne i brudne. Ja dostaję 500 zł i uważam, że mąż żałuje na dziecko przy zarobkach około 12 tyś. Ja zarabiam znacznie mniej - 2300 a płacę za wynajem 1200, przedszkole 800, do tego wyżywienie i ubranie, naprawdę ja i dziecko żyjemy bardzo skromnie. Więc nie mów mi, że kobiety tylko wyciągają, a biedni panowie tylko płacą i płacą. Mąż mi mówi, ze i tak powinnam się cieszyć, że w ogóle coś od niego dostaję i uważa, ze 500 zł na jego dziecko to wystarczająca kwota.
    Odpowiedz Cytuj
  • ala
    Wysłany: 2002-09-30 11:44:54

    Zupełnie się zgadzam z Zosią, nie wyobrażam sobie, by wydawać pieniądze z alimentów na siebie, tego jest nieraz za mało dla samego dziecka, chociazby gdy zachoruje i trzeba kupić leki. A potrzeby trzeba w sądzie wykazać. Ja nigdy nie zapomnę jak wyglądała moja rozprawa o alimenty, czułam się jak winna, który musi się bronić... W pozwie żadałam 700 zł na dziecko, wiedząc, że ojciec dziecka zarabia 4 tys. Sędzia - kobieta kazała mi uzasadnić żadanie takiej kwoty, co w sumie nie wydało mi się niczym dziwnym, wręcz przeciwnie, jednak jej późniejsza reakcja mnie zaszokowała:( Zaczęłam wymieniać potrzeby dziecka od pampersów - sędzina przerwała mi gwałtownie pytaniem czemu muszę używać pampersów, przecież są tańsze pieluchy tetrowe! Przyznaję, że opadły mi ręce, nie spodziewałam się usłyszeć czegoś takiego od kobiety. Po wszystkim uznała, ze w zupełności wystarczy mi 200 zł miesięcznie, gdy próbowałam zaprzeczyć, z niesmakiem odpowiedziała, że skoro się targuję, to przyzna mi 300 zł, ale i tak to za dużo. To tyle w kontekście potrzeb dziecka i faworyzowania matek przez sędziny.
    Odpowiedz Cytuj
  • Malwina
    Wysłany: 2002-10-03 16:12:50

    Ja obecnie przechodzę sprawę rozwodową - mój mąż przez lata znęcał się psychicznie nade mną i manipulował naszym dzieckiem, a na zewnątrz wszystko wyglądało idealnie - uchodził za wzór ojca i męża. Podczas badań psychologicznych wyszło, że dziecko ma z nim dobry kontakt i mimo, że moim zdaniem on wykorzystuje dziecko, bawi się nim i je zwodzi, nadal będzie miał z nim kontakt - dostaliśmy wspólną opiekę nad dzieckiem. W efekcie mąz ustala wizyty, gdy akurat przepadnie mu jakaś randka albo wypad z kolegami i ma ekstra wolny czas, albo złośliwie, gdy wie, że mamy jakieś plany, które trudno będzie odwołać Tak bez wysłuchania relacji drugiej strony, rzeczywiście można by przypuszczać, że miała pani potwora za męża. A ciekawe, co też on powiedziałby o związku z panią? Jak wiadomo, zawsze istnieje ta druga strona medalu, a łatwo się oczernia, gdy druga strona nie musi się bronić. Cóż chyba jednak ten mąż nie był aż tak złym człowiekiem, skoro się pani z nim związała, prawda? Mam tylko nadzieję, że nie narzeka tak pani na niego przy dziecku - to właśnie z takich matczynych narzekań wyrastają później rozgoryczone, skrzywdzone dzieci, żyjące w przekonaniu, że zostały porzucone przez ojców. To właśnie takie narzekania niszczą i tak trudne relacje między dziećmi i ojcem żyjącym na odległość. Poza tym zbytnio ufa pani w te badania psychologiczne - moim zdaniem przeprowadzający je psychologowie nie są bogami, w których nieomylność ślepo wierzy każdy sędzia. Zdanie psychologa nie jest ostateczne. A co do wydatków na dziecko, proszę przenieść dziecko do innego przedszkola, państwowego - zaręczam, że poziomem nie odbiega od tych prywatnych, a zaoszczędzi pani sporo pieniążków.
    Odpowiedz Cytuj
  • adler
    Wysłany: 2002-10-05 15:45:26

    Mąż uznał, że skoro zarabiam więcej niż on, to powinnam sama sobie poradzić z utrzymaniem naszego dziecka, nie płaci mi nic. W rzeczywistości to on zarabia więcej niż ja - ma na rękę 3000 miesięcznie, a oficjalnie tylko 1000... Doskonale wie, że znam jego prawdziwe zarobki, a mimo to twierdzi, że w sądzie nic mu nie udowodnię i nic nie dostanę To kłamstwo. Nawet jeśli nie uda ci się wykazać jego wyższych zarobków, to od tego 1000 zł dostaniesz na dziecko z 400 zł. No chyba, ze chodzi Ci o to, że to zbyt mała kwota, bo od 3000 dostałabyś pewnie z 700 zł alimentów, no nie?
    Odpowiedz Cytuj

Najnowsze tematy

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zadaj pytanie – porady prawne w 24h już od 30zł

* pola wymagane