Re: UNIEWAZNIENIE ŚLUBU KOSCIELNEGO
Wysłany: 2008-10-21 15:42:15
Witam!
Mam podobny problem jak szacowne grono wypowiadające sie wczesniej. Mój mąż z którym jestesmy po slubie cywilnym od roku, wczesniej też wstapił w związek małżeński. Nieszczęśliwie ponieważ, osoba ta zataiła przed nim chorobe psychiczna, kiedy prawie siłą po cylku dziwnych zachowań z jej strony udało mu się doprowadzic ją do stosownego lekarza i zdiagnozować poważna chorobe psychiczna, rozpoczął batalie o ich zwiazek. Już wtedy pojawiło się dziecko w ich życiu, dlatego ze zrozumiałych względów walczył o małżeństwo. Niestety spotykał sie nie tylko z przeciwnościami wynikającymi z natury jej choroby, ale także z urojonym wstydem jej rodziców, który utrudniał podejmowanie działań dążących do leczenia. Skutkiem tego po 5 letniej walce zaczętej po urodzeniu się dziecka, nie wytrzymał i obawiając sie o zdrowie i życie własne oraz dziecka postanowił odejść, na dowidzenia żona pocieła jego ubrania i nie dała żadnych zabawek nic nie rozumiejącemu pod ówczas dziecku. Później wystapił o rozwód cywilny, gdzie z marszu otrzymał opieke nad dzieckiem jako samotny ojciec, aktualnie kiedy jestesmy juz razem, postanowiliśmy uregulować i tę sytuacje. Sprawa trwa już ponad dwa lata, jeteśmy już po wszystkich przesłuchaniach, przeszliśmy pozytywnie także badanie biegłego sądowego z ramienia sądu kościelnego, który na podtsawie dokumentów ze szpitali, od lekarzy oraz na podstawie samodzielnie przeprowadzonego badania byłej żony mojego partnera, orzekła, że niewątpliwie nie jest zdolna do wykonywania obowiązków małżeńskich. I mimo iż jesteśmy dobrej myśli, pewien obrońca węzła małżeńskiego, który z natury rzeczy występuje w sądzie kościelnym przy takich sprawach, postanowił podważyć opinie własnego(czyt.kościelnego) biegłego, domagając się świadka z czasów dziecięcych byłej żony mojego partnera, który potwierdzi inny powód świadczący o nieważności sakramentu małżeństwa, mianowicie powód:zatajenia choroby psychicznej, jest to trudne, mimo, że w jej rodzinie w lini męskiej była osoba chora psychicznie. mam pytanie czy ta sprawa zakończy się pozytywnie dla nas nawet jesli świadka takiego nie wskażemy?
A teraz co do świadka, jest taka osoba, ale z racji tego że mieszka w tym samym miejscu co była żona mojego partnera, i obawia się o relacje i ewentualne skutki po swoich zeznaniach, niechce zgodzić się na poświadczenie zatajenia choroby. Moje pytanie brzmi czy ktoś orientuje się, czy taki świadek po ujawnieniu zeznań ma prawo zabiegać o utajnienie swoich danych personalnych?
Odpowiedz
Cytuj