Re: UNIEWAZNIENIE ŚLUBU KOSCIELNEGO
Wysłany: 2009-02-10 00:21:28
Serdecznie witam i liczę wreszcie na fachową poradę.Za kilka dni mam przesłuchanie w Kurii.Mój były mąż(mamy rozwód cywilny od 2006r.otrzymalismy go na pierwszej rozprawie),wniósl sprawę o stwierdzenie niewaznosci malzeństwa.Kiedy przeczytalam odpis jego prośby o zbadanie ważności,zakipiałam.Jednym słowem kłamstwo za klamstwem.Począwszy od tego ,że już w narzeczenstwie go zdradzałam i bylam dla niego niedobra ,poprzez zdrady w małżeństwie nawet ze starszym o 40 lat męzczyzna.Kolejny opisany powód to moja niechęć do tego aby miec z nim dzieci(obecnie jestem w kolejnym zwiazku i dlugo nie zwlekalismy z tym aby urodzil nam sie cudowny synek),w dodatku jestem nauczycielka w nauczaniu zintegrowanym.Przewija się zdanie o rzekomym nadużywaniu przeze mnie alkoholu w celu prowokacji(chodzi o to ze mnie bił).Potrafił na śpiąco zalożyć mi pętle ze sznura na szyję i dusić,a w prosbie napisał,że zalożyłam mu polisę na życie bo liczyłam na to ze się powiesi.Wczesniej zawsze mowil ,że go truje.Myślę ,ze byly to objawy choroby psychicznej .Jego rodzina i on sam zataili ,że jego ojciec leczy sie psychiatrycznie.Myslę ,ze wpadł na pomysł "ubezpieczenia na zycie"ponieważ od roku zajmuje sie równiez ubezpieczeniami o których nigdy wczesniej nie myslałam.To on mnie bil,nie chciał dzieci,nie obchodziło go utrzymanie rodziny.To ja studiowalam zaocznie biorac kredyty aby opłacic studia aby zapewnic sobie prace i nas utrzymac.On pracował ale nigdy nie dal mi zlotówki poniewaz jak twierdził oszczedzał na nasza przyszłosc.Nigdy nie powiedzial mi nawet w ,którym banku ma zalożone konto.To typowy cwany len,któremu nie chcialo sie nawet przykrecic zepsutego kontaktu w scianie.Nie miał przyjacioł,ani nawet kolegów przynajmniej nigdy nikogo nie poznałam.Jego rodzice przez 6 lat naszego małzenstwa nigdy nas nie odwiedzili,nie orientowali sie nawet jak mieszkamy chociaz synek potrafił kazdego dnia pojechac naszym samochodem do rodzicow.Jak pamietam jeszcze z narzeczenstwa jego mamusia tez ciagle mówiła o zdradach wśdód znajomych ze wsi-chyba miała na tym punkcie obsesje.To moj exmąż miał kochanki,jedna to ciągle mnie najezdzala,pisala listy,dzwoniła a kiedy zmieniłam nr tel.zaczęla nękac moją rodzine głuchymi telefonami(moja mala siostrzenica nabawila sie fobii z tego tytulu,dzisiaj ma 15lat i nie potrafi odebrac telefonu).To ,ze dzwoniła kochanka mojego exa wiem od niej osobiście, jak jeszcze kilka innych rzeczy.W ciągu ostatnich 2 lat ex odwiedził mnie dwókrotnie proponujac ,ze zna księdza który za łapówkę pomoże nam w uniewaznieniu ślubu.Oczywiście nie zgodziłam się na to poniewaz nie potrafie kłamac.
Prosze poradz mi jak przejsc przez to przesłuchanie i czy prawda jest to,że unieważnienie otrzymuje tylko jedna ze stron(ta wnosząca prosbe),bo to dla mnie jakiś paradoks.Napisz mi istotne sprawy dla mojej sytuacji i czy mam szanse na uniewaznienie????Z góry serdecznie dziekuję i pozdrawiam.
ANNA
Odpowiedz
Cytuj