Re: Wycofanie się z rozwodu
Wysłany: 2008-12-02 08:35:04
Witam!
Dziękuję za odpowiedź. Jest to oczywiście najprostszy oraz najrozsądniejszy sposób na rozwiązanie problemu rozwodu. Jednak chciałbym wiedzieć czy sprawa jest dla Sądu oczywista. Boję się że, jak to z reguły bywa w polskim orzecznictwie iż, to ja zostanę wskazany jako winny (z reguły tak bywa gdy pozwanym jest mężczyzna). Moja żona czuje się urażona i upokorzona (duma i honor). Chce mi ograniczyć prawa do dziecka wiedząc ,że jest dla mnie wszystkim. Podała mnie o alimenty wiedząc ,że mnie na nie nie stać. Żona zarabia ponad 3 tys a ja 1,6 tys zł. Twierdzi że, nie widzi dla nas przyszłości. Sama dopuściła się zdrady małżeńskiej rzekomo, ja jej dałem powód ku temu. Ukrywała ten fakt. Dowiedziałem się od żony człowieka z którym mnie zdradzała. Nigdy mi nawet na myśl nie przyszło że, mogę być źródłem i przyczyną tego zdarzenia. Myśli non stop o tym człowieku. Ja to wiem i czuję. Zdradziłem swoją zona w momencie gdy poczułem się odrzucony i traktowany w sposób podmiotowy. Oczywiście żałuje tego bo skrzywdziłem także inną kobietę , którą sie we nie zakochała. Ja też darzyłem ją uczuciem. Jednakże teraz wiem ,że rodzina jest najważniejsza. Nie jestem złym człowiekiem. Nie mam nałogów. Popełniłem błąd którego żałuję. Mieszkamy razem w jednym domu na który wzięliśmy kredyt wspólny. Moja zona założyła swoje konto miesiąc temu żeby udowodnić że, prowadzimy osobne gospodarstwa domowe. Rachunki płacimy po połowie, płace za paliwo(zona twierdzi że więcej jeżdżę).Kupuję artykuły spożywczy i gospodarstwa domowego. Gotuje obiady. Spędzam czas wolny z dzieckiem. Nie sypiam z zoną od roku ponieważ to ona tego nie chce. W pozwie podała to jako jeden z argumentów. Opowiada swoim znajomym ,że ją zdradzam. Ja nigdy nikomu nie powiedziałem o jej zdradzie. Proszę mi napisać czy z formalnego punktu widzenia jestem na przegranej pozycji? Czy sprawa jest tak oczywiste ,że kwestia rozwodu to tylko formalność i postawienie pieczątki. Najważniejsze jest to ,że nadal ja kocham (może nie tak jak kiedyś) ona natomiast z cała stanowczością twierdzi ,że mnie nie kocha!
Co zrobić aby przekonać Sąd że ten rozwód nie ma sensu. Może wtedy będzie czas na to by dać nam szansę!
Odpowiedz
Cytuj