Logowanie

Porozmawiajmy o naszych prawach

Napisz na forum

Porady prawne specjalistów e-prawnik.pl

Pomoc prawna online

najwyższa jakość

Badania w RODK

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
  • Czy ktoś wie jak wyglądają badania w Rodzinnym Osrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym ?

    Odpowiedz Cytuj
  • Vildan
    Wysłany: 2004-12-08 10:30:49

    Wiem, jestem juz po. Nie sądziłam, że będą tak wyglądały. Trwały prawie pięć godzin! Każdy rodzic jest "przesłuchiwany" osobno. Pytają co było powodem, że podjęta została decyzja o rozwodzie, pytają w zasadzie o wszystko! Z dzieckiem jest również przeprowadzana rozmowa. O co pytają dziecko? Nie wiem, bo nie pytałam córki. Rozwód toczy się z mojego powództwa, a miałam wrażenie, że przed szanownymi psychologami, przed którymi przyszło mi stanąć zjawiła się osoba winna, czyli ja. W efekcie wyszłam z badań zapłakana i ze spuszczoną głową. Przegrana. Natomiast on, czyli mój mąż triumfował. No i tę batalię wygrał. Nie znam jeszcze opinii, ale na kolejnej, piątej sprawie rozwodowej mają zeznawać psycholodzy, którzy przeprowadzali badania. No jestem ciekawa!
  • Reklama

  • MISIA40
    Wysłany: 2004-12-08 13:41:50

    WITAJ KOCHANA! PRZYKRO MI ZE TAK WYSZLO ! ALE JA MUSZE POWIEDZIEC , ZE BARDZO PRZEZYWALAM TO BADANIE ......ALE PO, STWIERZDZILAM ZE NIE BYLO WARTO! BARDZO PRZEZYWALAM JAK PRZEZYJA TO DZIECI! JA I TAK MIALAM I MAM PSYCHIKE ZSZARGANA PRZEZ EX:( BYLAM BARDZO ZDZIWIONA , ZE DZIECI PRZEZYLY TO WSZYSTKO NA SPOKOJNIE, TO JA TRZESLAM SIE JAK OSIKA Z NERWOW! TEZ TAM SPEDZILISMY GDZIES OKOLO 5 GODZ:( TYLKO Z TAKA ROZNICA ZE NA MOJA KORZYSC. PANIE PSYCHOLOG WYSTAWILY OPINIE MEZOWI , ZE JEST NIEODPOWIEDZIALNYM "EGOISTA"( NO TAK DOSLOWNIE NIE NAPISALY. HI)POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA!
  • Vildan
    Wysłany: 2004-12-10 11:41:39

    Dziękuję Misia za słowa otuchy. Ja jeszcze nie mam opinii z RODK, nie czuję się do końca przegrana, bo wiele wskazuje na to, że jednak mnie przypadnie w udziale opieka nad małoletnią córką. Ale decyzje podejmie sąd. Mąż ma taką pracę, która od razu wyłącza go z roli opiekuna. Bo jak może być opiekunem ktoś, kto na przykład wyjeżdża służbowo za granicę na dwa, trzy tygodnie, a czasami dłużej? Ja mam pracę na miejscu, bez wyjazdów i podobnych utrudnień. Poza tym on jest alkoholikiem. Jeżeli ci, którzy nas badali są dobrymi specjalistami (a zakładam, że są) to na pewno po rozmowie z nim przekonali się, że to nie moje wymysły ten jego alkoholizm, lecz niestety prawda. Trzymam się, pozdrawiam i życzę powodzenia Vildan
  • Krystyna50
    Wysłany: 2005-05-25 14:58:46

    Witajcie! Jestem przed badaniem w RODKa i potwornie sie boje. Mam meza blyskotliwego manipulatora, ktory staje na rzesach by wygrac rywalizacje o dziecko. Nic nie moge mu zarzucic jako ojcu - w tej chwili jest super hiper. Przekupuje dziecko, ale tak sprytnie, ze to takie nieoczywiste, robi mu pranie mozgu od wielu miesiecy. Ja jestem przerazona. Poradzcie jak sie zachowywac, jak wam poszlo?
  • Witam. Dostalem listem poleconym pismo z RODK, w ktorym informuja mnie ze "powinienem sie stawic" okreslonego dnia i godzinie. Nie jest napisane ze jest to wezwanie. Rowniez zdanie (ponizej terminu) "w razie nie stawienia sie ... doprowadznie przez policje" itd jest skreslone. Moje pytanie: - czy moge NIE pojsc na to spotkanie w RODK bez konsekwencji? Dodam ze sedzina wyznaczyla RODK w innym miescie, ok 200km od miejsca gdzie mieszkam. To daleko, nie mam tez za bardzo czasu i pieniedzy. datait
  • greta73@wp.pl
    Wysłany: 2005-08-16 20:30:08

    nic sie ni ebój, nie da się nikogo zmusic do miłości, dzieci są mądre, naprawdę.
  • wolley
    Wysłany: 2005-09-06 22:37:49

    A on chce być może opiekunem Tobie na złość? Jakie są jego motywy?Też miałem sprawę przed RODK dzisiaj.I ex szkaluje mnie, że jestem alkoholikiem.Ach te schematy.Mąż pije i bije!
  • diuk
    Wysłany: 2005-09-11 13:16:38

    niech o tej regule pamietają przede wszystkim matki, szczegolni ete które czują się wygrane wobec świadomości schematyzmu jakim posługują sie sądy rodzinne, tata be za to mama -mama cacy. Orzecznictwo sadowe pokazuj ejak bardzo to jest błedne myslenie
  • quelle
    Wysłany: 2005-09-16 15:32:26

    jesli regiłą jest to ze tata jest be a mam cacy to niech tak pozostanie. Moje dzieci doprowadziły do tego ze mam wizyty u psychiatry poniewaz jestem w ciezkim stanie depresji z powodu rozwodu i szarpaniny o dzieci najpierw jedno potem drugie, rozwód trwa ponad rok juz i wlasnie wystapił sad o badanie przed rodk. czyli kolejne miesiace bez rozwodu i kolejny czas szarpania dzieci, który rodzic wiecej da ktory jest lepszy a który gorszy. Własciwie wykorzystałam juz wszystkie mozliwe srodki by ratowac dzieci przed destrukcyjnym działaniem ich ojca (tatus jest fajny bo u niego nic nie trzeba robic, niczego nie wymaga, nic nie karze a u mamy sa tylko zasady i zakazy i dyscyplina. Nie wiem ile jeszcze mozna walczyc o dzieci, a jak piekielni bolace jest to gdy widzi sie gdzy dzieli nastoletnie staczają sie na dno a ja walcze jak z wiatrakami, by uchronic je przed najgorszym, tylko po to by ich ojciec wbijał im do głów ze mama nie ma racji, nie sluchajcie mamy, co tam? mama głupoty gada, nic nie musiscie. Walka teraz toczy sie o jedno z dzieci ktore ex chce wizac pod opieke (notabene toz ktorym nie ma jesczez tak duzych kłopptów wychowawczych). Nie iwem czy czekac na to badanie czy poprostu odstapic od tej szarpaniny i poprostu oddac to jedno dziecko pod opieke jego ojca. Bo w jaki sposób zmusisc je i przekonac ze mama chce dla niego dobrze i walczy dla jego dobra? Swieci oczami w szkołach, wylewa morza łez u nauczycieli . Ile jeszcze mozna???? jak duza jest ludzka cierpliwosc i gdzie konczy sie granica milosci matczynej a gdzie zaczyna sie obłęd?????
  • alvo-vo
    Wysłany: 2005-09-30 19:41:24

    Niestety muszę dołączyć do grona przerażonych kobiet.Mam wyznaczone badania na 25.10. i już teraz miewam koszmary!Może znajdzie ktoś dłuższą chwilę i opisze w miarę dokładnie atmosferę i rodzaj zadawanych pytań.Z góry dziękuję.
  • apr4
    Wysłany: 2005-10-18 22:50:35

    ja mam wyznaczony ten sam termin badania, tyle, że jestem facetem... mogę się spodziewać stronniczej opinii PANI psycholog, a nawet manipulacji, a prawda jest taka, że mój syn jest zakładnikiem w rozgrywkach na tle majątkowym, a matka bezczelnie wmawia, że ja się nim nie interesuję, jednoczesnie uniemożliwiając mi spotkania niech was wszystkie szlag trafi, po to rodziłyście te dzieci, żeby potem skurwić sie na lewo, zgrywać pokrzywdzoną i wyciągnąć łapę po alimenty?
  • krzysiek
    Wysłany: 2005-10-26 18:20:01

    jak wg Państwa powinny wyglądać takie badania?
  • red.
    Wysłany: 2005-11-28 20:25:35

    Własnie dobre pytanie. Czy ktoś wie z Państwa jak mogą wyglądać takie badania i o co pytają. Może ktoś był już na badaniach RODK i wie o co chodzi bo bardzo się boję. Proszę o pilną odpowiedź. Pozdrawiam
  • pablik
    Wysłany: 2005-12-04 23:59:02

    Zostalem wysłany na badania do poradni z byłą zoną i 2,5 letnia córeczka.To dzieki wspaniałym ludziom z tego osrodka moge widziec sie z córka trzy razy w tygodniu.A same badania,zabawa z dzieckiem kilkanascie minut i rozmowy z psochologami nie trwało to wiecej niz 1,5godziny.Pozdrawiam
  • Witaj ! Jestem juz po badaniach.Mam juz opinię.Podobnie jak Ty bardzo się ich bałam ,ale nie jest tak zle.Przeprowadzana jest rozmowa z psychologiem i pegagogiem.W rozmowie bierze udział kazdy osobno,tzn.mąż ,Ty ,dzieci.Pytaja o Twoje dzieciństwo ,oraz przyczyny rozpadu małzeństwa.Rozwiazujecie równiez testy;na inteligenję ,osobowościowe,postaw rodzicielskich,oraz rysunek drzewa owocowego ,,Moja rodzina,,W moim przypadku tych padań zazyczył sobie maż i przepadł z kretesem.Pozdrawiam.
  • kruk74
    Wysłany: 2005-12-14 07:25:09

    Mam ten sam problemy....od ponad roku sam zajmuję się małą ....ex porzuciła rodzinę i mieszkała z konkubentem.... po miesiacu powrotu do swoich rodziców wystąpiła o wykonanie władzy rodzicielskiej...... tam dziecko wszystko może a u mnie ma szkołe i obowiązki....
  • kinga
    Wysłany: 2005-12-29 22:54:17

    Miałaś badania w maju, ja chyba po nowym roku dostane skierowanie, bo jestem w trakcie rozwodu dopiero. Podaj ile twoje dziecko ma lat i czy chciało widywac ojca. Mój syn ma 11,10 lat, za 2 m-ce skonczy 12 lAT I NIE CHCE OJCA ZNAC, CZY TO WEZMĄ POD UWAGE? MĄŻ JEST ALKOHOLIKIEM. kinga.
  • patrycja_20@op.pl
    Wysłany: 2006-01-13 17:49:19

    Witam! Ja mam pytanie. Jak to jest z RODK? czy to sąd kieruje na badania, czy trzeba złożyć wniosek?? Ja mam córeczkę 1 rok 9 miesięcy mój mąż założył spr o rozwód z mojej winy ( zabawny jest bo mam dowody na jego zdradę i całe mnóstwo innych faktów) najgorsze jest to ze nie widział córeczki prawie rok a zazyczył sobie kontaktów bez ograniczenia, zabierania córki na weekendy, na wakacja , ja jestem w szoku bo on dla niej jest zupełnie obcym człowiekiem, to samo dotyczy jego rodziny, widzieli córeczke tylko raz w życiu.!!!!!!! CO ROBIĆ?? Jak w tym przypadku wygladałyby badania w RODK ?????
  • magda
    Wysłany: 2006-01-27 20:34:16

    jestem juz po badaniach nie da sie tam nic ukryc jezeli dziecko chce sie widywac z ojcem to matka nie ma szans buntowac dziecka bo na badaniach i tak powie prawde nawet to ze np mamusia kazala jej tak mowic takze tatuskowie nie martwcie sie zakladajcie sprawy o widzenia i o badania w rodk i bedziecie widziec swoje pociechy a wredne matki ktore bez powodu nie pozwalaja na kontakty dziecka z ojcem niech sie zastanowia komu robia krzywde bo najwieksza dziecku i to one najbardziej cierpia
  • -------------------------------------------------------------------------------- Czy ktoś był na badaniach w RODK-u, na które to sąd kieruje podczas rozwodu?? Mnie akurat takie kazał zrobić, jestem załamana takim obiegiem sprawy.......Mój rozwód przebiega bardzo tępo - bez orzekania o winie. były juz 2 sprawy, teraz badanie w ośrodku i pewnie jeszcze 3 sprawa. Mam 6 letnią córeczkę i sędzina nie jest skora do rozwiedzenia nas, tym bardziej,że mój mąż na sali nie określa się jednoznacznie - na korytarzu chce by było wszystko jak najszybciej, a teraz jeszcze nie zgadza sięna rozwód zupełnie.. Chyba myśli przypodobać się sędzinie. Wszystko trwa juz 4 miesiące i nie wiadomo kiedy się skończy bo na te cholerne badania też kolejka niezmierna....koszmar. Sędzian widzi we mnie tylko straszną żonę, która chce się rozwieść a mąż nie ...choć wina leży głównie po jego stronie, ale to ja w końcu po 3 latach osobnego mieszkania złożyłam pozew. NIe jestem nastawiona optymistycznie.... Proszę pomóżcie i powiedzcie co na tych badaniach robią z człowiekiem??
  • red.
    Wysłany: 2006-02-16 17:22:42

    Ja byłem wysłany na badania z żoną i dzieckiem. Jednak to co było w RODK to wielki cyrk. Ponowne badania mam mieć niebawem. Zastanawiam sie czy psycholodzy (kobiety) idą za kobietą bo tak chyba jest. Proszę o opinie innych osób które są po badaniach
  • nowator
    Wysłany: 2006-04-21 16:49:51

    skad Pani jest? jakie miasto? może bede w stanie pomóc jak sie uda
  • zniesmaczona
    Wysłany: 2006-04-23 10:21:18

    to masz przechlapane - syn wychowuje córkę już 6 lat i w tym ERODK - psycholodzy tam są podobno? -:) stwierdzili .że tatuś jest nadgorliwy(bo pilnuje nauki córki) a mamusia jest super bo córka ma luz (może robić co chce i uczyć się u matki nie musi) - więc po 6,5 roku wychowywania przez ojca dali dziecko matce- to są psychologowie , gdzie te dyplomy kupili - przecież CZŁOWIEK bez wykształcenia potrafiłby mądrzej rozsądzić - aż wstyd ,że biorą pensje(za co?) -przecież utrzymuje się darmozjadów z naszych pieniędzy......
  • Załamana
    Wysłany: 2006-05-31 10:11:32

    Witaj Krystyno! Nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Bylam na badaniach w ROD-K'u. Przeżycie traumatyczne, 5 i pół godziny ataków na moją osobę, łapania za słowa. Dwie panie z kamiennymi twarzami zadaja Ci pytania, po których czujesz,że wszystko co zrobiłaś dla swojego dziecka do tej pory jest niczym wobec tego, ze ojciec raz zabrał dziecko gdzieś. Mam ten sam problem jeśli chodzi o ojca dziecka - to czlowiek niezwykle przebiegły, cwany, bystry i inteligentny. Wyszłam z badań zapłakana. A konkluzja? Syn nienawidzi swojego ojca, ale to moja wina. Fakt, że nas wyzywal - nic to, przecież każdy ma prawo sie zdenerwować, powinnam na to przymykać oczy. A w ogóle to skoro ja postanowiłam sie rozwieść - powinnam ponosić konsekwencje tej decyzji. A tak naprawdę tylko ja wiem, jaki to czlowiek, jak potrafi nas psychicznie nekać (czasami nie tylko), a w takich sytuacjach jak badania, doskonale udaje mu sie robić z siebie biednego i pokrzywdzonego i spragnionego kontaktów z synem. Jestem załamana, w depresji, odechcialo mi sie żyć. W nic juz nie wierzę, tylko w triumf cwaniactwa i krętactwa.
  • Załamana
    Wysłany: 2006-07-18 11:48:26

    WItajcie! To znowu ja. No i mam tę opinię. Oczywiscie nie po raz pierwszy okazalo sie, ze krętactwo, kłamstwo, udawanie - to jest to co triumfuje w obecnych czasach. Męzulek zrobil z siebie biednego złaknionego kontaktów z dzieckiem tatusia. Ja mu ich bronie, a on podobno walczy o to w sądzie. Ciekawe dlaczego w takim razie zapomina o telefonach do dziecka, o spotkaniach, urodzinach, dniu dziecka, że o Gwiazdce nie wspomne. Mam radę dla wszystkich, którzy są przed badaniem. Kłamcie, róbcie z siebie biednych, zaleknionych, płaczcie, opowiadajcie jacy jestescie wspaniali i jak to robicie wszystko dla swoich dzieci. ALe pamietajcie, ze nie liczy sie praca codzienna, zmudna i nudna. Musicie mieć w rękawie cos ekstra. Pamietajcie również, ze nic nie zarabiacie, ledwo wiażecie koniec z koncem. I ani slowa dobrego o drugiej stronie, lepiej żeby Wam od razu jezyk odpadł. Gaarantuje, ze każde tego typu slowo zostanie użyte przeciwko Wam. A najlepiej to jest nagrywać takie rozmowy. Ja nie nagrałam. Szkoda..
  • ASIA
    Wysłany: 2006-08-11 18:49:29

    KTO S ZNA DOBRY OSRODEK RODKA W WARSZAWIE JAK ROZWIAZYWAC TE TESTY POMOCY ASIA
  • tato
    Wysłany: 2006-08-12 15:53:46

    Jestem w dziwnej sytuacji. Ta kupa gówna smie teraz nazywac sie ojcem... Jestem z kobieta po rozwodzie i razem wychowujemy cudowna dziewczynke. Ale przeciez nie ja ja splodzilem,wiec moge sie cmoknac!!!To nic, ze biologiczny porzucil ja jak miala roczek, tlukl ja i jej mame,chlal i mial wszystko w dupie. Przez polowe jej zycia ja z nia jestem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wychowuje, czytam do snu, ucze plywac,smieje sie i placze na Kubusiu Puchatku..............nie wspomne o utrzymywaniu,bo to oczywiste. Mam taki obowiazek jako............TATO!!!!!!!!!!!! ps.najwyzej odleze swoje..... ps2. wszystkie mendy, ktore podnosza reke na kobiety i dzieci DO PIACHU ZYWCEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • kobitka
    Wysłany: 2006-08-14 11:43:36

    ja mam podobną sytuację. Chciałabym porozmawiać z kimś kro przechodzie to samo.Proszę o kontakt Mój mail: okolo20@op.pl
  • Przemass
    Wysłany: 2006-09-20 14:21:29

    Witam wszystkich W dniu 19.09.2006 byłem na badaniach w RODK. Moja żona utrudnia mi kontakty z dziećmi (córka 4 lata, syn 1,5 rolu), złożyłem wniosek do Sądu Rejonowego o ustalenie kontaktów i Sąd na podstawie ich procedury wysłał mnie wraz z żona i dziećmi na badanie. Badanie trwało około 4 godzniny. Sładało się z 4 etapów: 1. Rozmowa w czórkę, 2 psychologów, ja i moja żona - około 25 minut 2. Obserwacja w pokoju przez jednego psychologa jak się zajmuję z 2 dzieci (nie wiem co przez ten czas robiła moja żóna) - około 1h - psycholog poprosił żeby moja 4 letnia córka narysował dowolny rysunek (dał jej kartkę i około 50 kredek) - następnie wyciągnoł kser rysunku domu/bloku mieszkalnego z dużą ilością okien i poprosił ją o narysowanie w jednym oknie siebie a następnie jej rodzinę - nie sugerował jej osób, sama miała narysować i powiedzieć kto kim jest. - następny rysunek był podobny tylko zamiast domu było drzewo. cały czas w tym czasie mnie obserwował i patrzył jak się 1,5 roczym synem zajmuję. Oczywiście robił cały czas notatki. 3. Nastęnie dał mi cyba z 5 testów (z czego 2 mam :-) ) do rozwiązania, została przy mnie córka. Co jakiś czas obserwował mnie jak rozwiązuję test i jak reaguję na sytuację gdy przez cały czas córka mi "przeszkadza". Tata to tata tamto, narysuj mi to i tamto... około 50 minut 4. Rozmowa z jedym psychologiem w cztery oczy, tylko ja. Pytał się jak chciałbym żeby wyglądały moje kontakty z dziećmi, co było przyczyną rozpadu małżeństwa, czy kupuję prezenty dzieciom. Jak reagują dzieci i żóna gdy po nie przyjezdżam itp Mam dwa testy jak by ktoś chciał spróbować - piszcie przemasso@interia.pl POWODZENIA !!! od tych badań dużo zależy, moja sugestja nie oczerniajcie za dużo przeciwnika. Skupcie się na przedstawieniu siebie w dobrym świetle bo praktycznie oni przedewszystkim napiszą opinie o Was o waszych relacjach z dziećmi
  • kopciuszek
    Wysłany: 2006-09-30 13:40:36

    Witajacie! ja mam taki problem...zylam z facetem 6 lat w zwiazku zwanym 'konkubinatem' mamy dziecko.facet mnie wyrzucil z domu,wczesniej zamknal sie z synem w lazience i nie pozwalal mi wejsc.zrobl szopke,ze mam juz nas nie kocha bo ma innego faceta(chore jego urojenia0zwiazek sie rozpadl zprzyczyny takie,iz przez 5 lat bylam na jego utrzymaniu i mialam wygadywane wszystko...,ze to on pracuje i zarabia i ja musze tanczyc jak on zagra!brak szacunku,nie dostawalam od niego praktycznie zadnych pieniedzy,oprocz codziennej stalej stawki 'obiadowej' musialam sie prosc o kazdy grosz...Po 4 latach przejrzalam na oczy,ze tak zyc nie mozna.choc pracy nie znalazlam tkwilam w martwym,naciaganym zwiazku!przyszedl czas upragniony-znalazlam dobra prace i postanowilam od niego odejsc!ale..stalo sie inaczej ,to on mnie wyrzucil z domu i ogranicza mi wiedzenia z synem!!!moge sie TYLKo wiedziec w ex obecnosci!zlozylismy sprawe do sadu o ustaleni miejsca zamieszkania dziecka i ograniczenie wladzy rodzicielskiej.wiecie jak to wyglada ,w przypadku gdy zwiazek jest niezalegalizowany???
  • żabcia
    Wysłany: 2006-10-17 14:37:54

    Witam , mój brat był wczoraj na badaniach, faktycznie kobiety przystają kobietom. Bo dla nich , to że matka jest chora psychicznie, jest kłamczynią, zaniedbuje dziecko pod każdym względem, prawie terroryzuje dziecko to oznaki bardzo dobrej i przykładnej mamusi. Mężczyźni są dyskryminowani w Polskim prawie. Lepiej dać opiekę najgorszej matce niż najlepszemu ojcu na świecie. Chyba czas najwyższy zacząć działać, żeby było inaczej.Pozdrawiam
  • POKŁONY dla Ciebie. Jestem w trakcie rozwodu i razem z moim przyjacielem wychowujemy moje dziecko. Mąż porzucił mnie w 2 miesiącu ciąży i od tamtej pory ma nas w dupie. Kocham moje dziecko i partnera. To on jest z nim cały czas. Śpiewa mu, nosi jak bolą go dziasła, chodzi na szczepienia. To on tak ja TY jest ojcem prawdziwym - właściwym a nie tym wyrodnialcem - jednym plemnikiem co poza tym nic go nie interesuje....
  • alibaba
    Wysłany: 2006-11-26 14:02:12

    no dobrze, a co na to dziecko. Jeśli syn był z Tobą zżyty tak, jak to bywa najczęściej z matkami pracującymi "w domu",to chyba nawet przez kilka miesięcy, 5 latek nie zmieni nastawów swego serduszka. Chyba, że sprawa jest nieszablonowa (nienawidzi takich system). Ja tak mam, siedze w sądzie ponad 2 lata, 6letnia córcia jest od roku nieszczęśliwa, płacze, błaga... dura lex...
  • Dagmara
    Wysłany: 2006-12-10 20:41:08

    To masz fajnie :-) Słuchaj jak to - czy przeprowadzana jest także rozmowa z psychologiem i obojgiem rodziców (ale jednocześnie oboje uczestniczą w rozmowie?) czy z każdym z osobna?
  • Dagmara
    Wysłany: 2006-12-10 20:46:59

    Cześć, Współczuję. Piszesz o swoim mężu, a jakbym czytała o swoim... Masz już opinię z rodk? Potwierdziła Twoje obawy?
  • alitata 66
    Wysłany: 2006-12-26 22:20:55

    po pierwsze; przed badaniem, biegli nie powinni zapoznawać sie z aktami sądowymi, bowiem aktualne rozwiązanie powoduje pewne nastawianie się biegłych do ludzi, których przecież jeszcze nie widzieli. Należy też podneść tu kwestię spójności protokołów z posiedzeń, z rzeczywistością, a także możliwość istnienia,( w niezakończonym postępowaniu,) nieżetelnych czy sfabrykowanych wręcz, a na pewno niezweryfikowanych materiałów dowodowych, po drugie ; rejestracja audiowizualna całego przebiegu badania, aby w skrajnych przypadkach można było uniknąć oskażeń o manipulacje faktami. poza tym, rodzice badanych dzieci powinni mieć możliwość obejrzenia przebiegu badania dziecka z podobnych powodów. po trzecie wreszcie, biegli powinni byc kompetentni, obiektywni, zaangażowani, wnikliwi, myślący, bez nałogów, funkcjonujący w życiu prywatnym w tradycyjnie normalnych rodzinach Czy są ;zgożkniali, konformistyczni, leniwi, ulegający szablonom, zagonieni, materialnie nieusatysfakcjonowani...... będziemy głosować?
  • aisak8@wp.pl
    Wysłany: 2007-01-23 20:38:36

    Ja tak jak ty jestem przed tym samym badaniem i mój były mąż działa podobnie, ale głową muru nie przebijemy i liczmy na to by być jak najbardziej naturalne w rozmowie z paniami z Ośrodka. Mów dlaczego ty będziesz dobrą mamą i opiekunką, nie skupiaj się przypadkiem na krytyce męża, by to nie obróciło się przeciw Tobie Krysiu-pamiętaj wszystkie cierpimy, a nasze dzieci tez są małymi egoistami i czasami nie wiedzą nawet że nas ranią. Pozdrawiam Cię i dodaje Ci dużo siły na odległość - Kasia z Łodzi i Kutna-mama Jakuba, którego były mąż nieprawnie mi narazie odebrał
  • mamel
    Wysłany: 2007-01-26 18:36:16

    Kobiety zastanowcie sie w koncu i wezcie sobie to do glowy ze facet tez kocha.. i jezeli nie was bo sie na was poznal (przyklad z tego forum - maz alkoholik...hm nikt nie zalewa sie dla przyjemnosci - myslacym inaczej Paniom polecam "Malego Ksiecia"). Pozwolcie tatom byc tatą!!! Wiem, ze dla was najlatwiej ukarac faceta izolujac go od swoich dzieci, czujecie wtedy satysfakcjie patrzac jak on sie meczy i wyniszcza wewnetrznie.. ale pomyslcie wtedy o czyms o czym 99% was nie mysli - o dziecku! Ono tez potrzebuje i kocha ojca!!! Mam nadzieje, ze dozyje dnia w którym w tym kraju prawa ojca beda traktowane tak jak matki... smutne ale tak wyglada rzeczywistosc...
  • Sy...
    Wysłany: 2007-02-19 16:53:12

    Baran50 napisz jak się z Tobą skontaktować.
  • misia
    Wysłany: 2007-04-11 13:18:15

    Witam i ja czekam na badanie w RODK-a. Wiem ,że jeżeli nie będzie żadnych manipulacji ze strony mojego ( jeszcze obecnego męża) przetrwamy je obie z córką.Przez 6 lat przeszkadzałyśmy mu w jego pasjach i przyjemnościach.Piękny, opanowany i wyrachowany.Niejednokrotnie straszył mnie ,że jak odejde zabierze mi dziecko.I jak na razie robi wszystko by tak się stało.Tylko w tym wszystkim nie widzi córci i tego żę ona go odrzuca całkowicie, nie chce się z nim widywać , jak spotka go na ulicy chowa się za mnie i nie cchce rozmawiać.Mnie stara się wpędzić w depresje.Im bardziej on się złości i grozi tym większa we mnie siła.To wszystko dzieje się dlatego, żę musi być lepiej i przetrwamy.
  • xxxxx
    Wysłany: 2007-04-18 23:04:01

    ponawiam pytanie
  • Waldek
    Wysłany: 2007-05-07 09:47:43

    Pomocy , mam podobny problem , ex konkubina porzuciła nas i grozi teraz po m-cu od odejścia , że zabierze mi dziecko . Złożyłem pozew o odebranie praw rodzicielskich matce , ale czy to cos zmienia ?Przez ten cały okres czasu nie kontaktowała się z dzieckiem ani ze mną , nie jest mi znane miejsce jej pobytu...
  • waldek
    Wysłany: 2007-05-07 09:52:24

    Osoby mogące w jakikolwiek pomóc proszę o kontakt waldemarbanaszak@wp.pl . Dziękuje.
  • Łukasz
    Wysłany: 2007-05-16 11:23:32

    Czy ktoś ma doświadczenia z RODK we Wrocławiu. Sąd nas tam skierował....nareszcie! Zależy mi na jak pełniejszym badaniu. Czy dziecko ma szansę na samodzielną rozmowę w RODKa?
  • szuwarektatajarek
    Wysłany: 2007-05-21 00:27:58

    stajesz Waldi przed największym wyzwaniem swego życia. Choćbyś nie wiem jak sie przygotowywał, za czas jakiś powiesz- nie sądziłem ,że może dojść do takich rzeczy Ja siedzę w sądzie prawie 3 lata , końca nie widać, tylko miłość i wyjątkowa postawa mojej 6 letniej córki pomaga mi przetrwać. ona mieszka u matki od 18 miesięcy a przeszliśmy już np 4 mesięczną CAŁKOWITĄ separację, przy udawaniu durnej sędziny' no co ja moę zrobić? jakaś przyczyna musi być prosze pana , itd itp.... bądź silny, na forum się nie da opowiedzieć i przygotować Cię do rozgrywki. TAK, bo mimo iż Ty myślisz sercem i o dziecku, system wtłoczy cię w konieczność gry. Nie łludź się, sprawiedliwości w sądzie nie ma na pewno, uczciwych ludzi możesz nie znaleźć, tylko negocjacje z babą mogą Ci pomóc. Choćby była najgłupsza, znajdzie wkońcu doradców i dlatego JEST GROŹNA. w razie czego dzwoń wieczorem 508300013
  • Nie wiem jak we Wrocławiu, ale jestem akurat po badaniach w rodk, jestem zadowolony. Wygląda to tak, żona,ja i biegli - przedstawiają jak prawnie to ma wyglądać, możesz zadać żonie pytanie, namawiają na ugodę tzw.mediację, chodzi tu o dobro dziecka, czyli dogadać się z kointaktami.Ja odrzuciłem ugodę! Następnie dziecko rozmawia z psychologiem samo jest to zabawa, rysuje, opowiada - taka sobie obserwacja luźna dziecka. W tym czasie każne oddzielnie ty i żona w innych pokojach rozmawiacie z psychologiem, odpowiadacie na pytania, jaki był powód rozpadu małżeństwa, jak oceniasz siebie, jak żonę, jakie było twoje dzieciństwo, jak układało się pożycie małżeńskie, jak oceniasz dziecko - czy żona jest dobrą matką, a ty ojcem. Możesz spokojnie się wypowiedzieć ale naprawdę spokojnie bez wdawania się w polemikę i nie broń jej ale i za bardzo nie obwiniaj, lepiej mów prawdę, bo się zaplączesz omni naprawdę są cwani!Będziesz miał test to jest 100 pytań, głupie np.czy jesteś duszą towarzystwa, czy szybko dsię irytujesz, czy potrafisz się przyznać do błędu itd.są te pytania podchwytliwe i powtarzają się tylko inaczej sformułowane. Potem kolejne spotkanie u psychologa z dzieckiem jaki masz kontakt, jak się bawisz, jak reagujesz np.gdy dziecko się kręci , przeszkadza, czy koncentrujesz się na dziecku - to dobrze!!!!! Następnie ponownie spotykacie się z żoną i psychologami oni dają swoją opinię co zauważyli i co będą sugerować sądowi, możesz pytać jak nie zrozumiesz. Opinia jest nie wiążąca dla sądu jest jednym z dowodów, oni tak uważają, ale ja wiem że jest istotna. Przygotuj się co masz dziecku do zaoferowania, jakie ma zdolności, jak zagospodarujesz mu czas w trakcie kontaktów. Nie wiem jakie masz dziecko ale od dziecka dużo zależy. Jeszcze jedno uważaj bądą celowe przerwy pokoje pootwierane i będą obserwować jak się zachowuje dziecko, żona i ty, staraj się zdobyć kontakt z dzieckiem weź książeczki, jakąś ulubioną zabawkę, czytaj, śpiewaj aby zająć dziecko sobą, to b.ważne! Myślałem, że to jest gorsze, matki już nie mają chyba tak łatwo poznali się na nich i dobrze! Trzymaj się!!!1
  • Łukasz
    Wysłany: 2007-06-26 13:34:26

    Dzięki. Już jestem po.... MNiej więcej jak opisałeś, tylko "dziecko" jest dorastające...Rzeczywiście była próba mediacji ze strony RODK, ale po 15 minutach, wobec postawy byłej żony, dały sobie spokój. Czekam na opinię a potem sprawę...
  • Angie
    Wysłany: 2007-06-28 10:12:04

    życzę mnóstwo szczęścia Twojej rodzinie i Twojej... córeczce! Pamiętaj że Ty ją wychowujesz i Ty jesteś jej TATĄ!!! tamten skur... jest tylko na papierku ojcem. Mój niedoszły mąż zdradzał mnie z prostytutkami (nawet jak byłam już w ciąży) i nawet miesiąc przed ślubem.... teraz są dziwne zagrywki, ale jestem z cudownym mężczyzną, który kocha moją... a w zasadzie teraz naszą Nikolkę, opiekuje się nią cały czas, znosi godnie jak go szczypie, gryzie po nosku itd. DZIĘKUJMY BOGU ZA TAKICH MĘŻCZYZN JAK WY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Sylwia
    Wysłany: 2007-06-28 13:18:20

    Witam.Jestem po...kilka słow jak to wyglada dla wszystkich ktorzy sa przed a sa ciekawi.Najpierw rozmowa z 2psychologami-pyt.typu-co było przyczyna rozwodu, na jakim tle gł konflikty, jak układały sie stosunki dziecka z 2gim rodzicem itp itd a potem test-dosc trudny bo odp to jedynie tak lub nie a pytania bardzo niejednoznaczne np czy rodzic musi poswiecic wszystko dla dziecka, albo czy dziecko musi byc najwazniejsze w domu.Kocham moje dziecko nad zycie ale wcale nie sadze ze wychowanie to poswiecanie wszystkiego wiec tak naprawde to duzy ?.U mnie trwało razem ze 2h.
  • zyta30
    Wysłany: 2007-07-21 17:22:51

    gratuluje takich poglądów!!!!!!!!! nie pomyślałeś że może to być prawda że mąż jest alkoholikiem. ja dowiedziałam się że mój mąż jest alkoholikiem (leczył się w szpitalu), w dodatku agresywnym, dopiero po ślubie. on i jego rodzina doskonale to przede mną ukrywali. mamy razem dziecko, które nigdy go nie interesowało i nadal nie obchodzi. wolał i woli zabawiać się z panienkami i imprezować .ja nigdy mu nie zabraniałam i nie zabraniam kontaktów z dzieckiem. ma przyznane widzenia i zabieranie dzieka. to on nie przychodzi i nie zabiera dziecka bo ma "ciekawsze" zajęcia, jak np. swoją kochankę i alkohol. a jak zabiera dziecko to zawozi je do swoich rodziców i tam zostawia na czas widzenia, a on spędza czas ze swoją "lubą". tak mu zależy na dziecku!!!!!!!! więc mi nie pisz mi że w większości ojcowie są biedni i umęczeni. wyniszczeni wewnętrznie- tak,przez alkohol i kochanki, żeby się czasem nie wydało jaki jest w rzeczywistości!!!
 

Dodaj post na forum:

Porady prawne e-prawnik.pl:


Informujemy, iż zgodnie z przepisem art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), dalsze rozpowszechnianie artykułów i porad prawnych publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Zapytaj prawnika – skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny!

* pola wymagane