Amerykański kontrahent zgarnął aplikację i zwiał bez regulowania należności

Odpowiedzi w temacie (0)

AniaCleverCode

9.11.2016

Dzień dobry, Zastanawiam się, czy niewielki polski przedsiębiorca ma jakąś szansę na uzyskanie wynagrodzenia od kontrahenta-oszusta ze Stanów. Historia pokrótce wygląda tak: firma A, rzekomo spółka-córka innej, bardzo znanej firmy z branży (oznaczmy ją jako B), wyszukała firmę Z w Google. Kontakt odbywał się drogą mailową i przez Skype. Doszło do zawarcia rocznej umowy o podwykonawstwo w tworzeniu sklepów internetowych. Po pierwszym miesiącu intensywnych prac programiści z firmy Z przekazali efekty swoich prac Amerykanom i zagaili o rozliczeniu projektu. W odpowiedzi na to osoby z firmy A pousuwały ich z listy kontaktów na Skype i przestały dawać znaki życia. Pech chciał, że: a) umowa została poddana prawu amerykańskiemu (prawu Stanu Kalifornii) i jurysdykcji sądów miejsca prowadzenia działalności gospodarczej nieuczciwego kontrahenta, b) polski właściciel oparł się na zaufaniu i nie sprawdził danych rejestrowych kontrahenta ani też danych osobowych Amerykanów, którzy podpisali umowę. Parę amerykańskich kancelarii odmówiło prowadzenia sprawy ze względu na zbyt niską wartość sporu (jedyne 10.000$). W związku z tym firma Z na własną rękę, za pośrednictwem portali społecznościowych, maili itd., próbowała kontaktować się z pracownikami firm A i B, prosząc o przekazanie informacji o zaistniałym zdarzeniu osobom odpowiedzialnym i grożąc nadszarpnięciem wizerunku firmy B w przypadku nieuregulowania należności. Bez skutku. Tylko jedna osoba odpisała, że przekaże to do działu prawnego, i do tej pory nie ma odzewu. Czy jest wobec tego jakiś sposób, żeby odzyskać choć część tych pieniędzy bądź rekompensatę w jakiejkolwiek formie? I czy rozsyłanie wspomnianych wiadomości do przypadkowych pracowników nie grozi przypadkiem firmie Z jakimiś prawnymi nieprzyjemnościami? A co, jeżeli zrealizuje ona swoje groźby- przykładowo opublikuje filmiki z opisem całej sytuacji i wskazaniem, że firmy A i B są ze sobą powiązane? Bez danych rejestrowych chyba trudno będzie ustalić, czy ta informacja jest prawdziwa. Stąd też może się skończyć na zwykłych oszczerstwach rzucanych przez Z na B, która- jak można się domyślać- zje małą, polską firmę, kiedy dobierze się jej do skóry. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

Nie znalazłeś odpowiedzi?

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: