Posłowie PE o kryzysie finansowym

3.6.2008

A.J.Zespół e-prawnik.pl

A.J.
Zespół e-prawnik.pl

Posłowie Parlamentu Europejskiego z Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych przedstawili ponure przepowiednie dotyczące stanu rynków finansowych. "Po 10 długich miesiącach kryzysu, nadal nie widać końca... kryzys rozprzestrzenia się poza sektor finansowy" - w taki sposób sytuację za prezentowała przewodnicząca Komisji, Pervenche Berès.

Rozmawialiśmy z dwoma posłankami PE z tej Komisji, holenderską socjalistką Ieke van den Burg i Litwinką Margaritą Starkevičiūtė, z grupy liberalnej. Kroki, które proponują, to wprowadzenie ściślejszego nadzoru i kontroli nad bankami.
 
Margarita Starkevičiūtė: System finansowy jest jak krwiobieg gospodarki. Każde zakłócenie ma na nią rzeczywisty wpływ. Teraz odczuwamy problemy w niektórych sektorach gospodarki - częściach "organizmu", przede wszystkim w sektorze mieszkaniowym i budowlanym - a to ma wpływ na dobrobyt ludzi.
 
Odpowiedź Europejskiego Banku Centralnego: zastrzyki czy transfuzja?
 
Przez ostatnie 10 miesięcy EBC starał się "wstrzyknąć" trochę płynności w będący w złej formie rynek finansowy. W sierpniu przeznaczył pierwszą, ogromną pożyczkę w wysokości 95 miliardów euro, na pomoc bankom w stawieniu czoła kryzysowi. Od tamtego czasu EBC regularnie podejmuje interwencje.
 
Ieke van den Burg: To są takie zastrzyki finansowe do spłacenia w krótkim terminie. Są dostępne także dla banków spoza strefy euro. EBC w ogromnym stopniu przyczynia się do rozwiązywania problemów w Wielkiej Brytanii.
 
MS: W UE mamy do czynienia z dwoma różnymi modelami bankowości. Pierwszy opiera się głównie na depozytach detalicznych. Te banki, ze wsparciem EBC lub narodowych banków centralnych, mogą poradzić sobie z kryzysem całkiem dobrze, ponieważ wciąż mają stałe źródło depozytów.
 
Kryzys zadłużeniowy w USA spowodował wystąpienie zakłóceń na rynkach hurtowych, dlatego też banki w ramach tego modelu, nie mają dostępu do finansowania i muszą znaleźć nowe sposoby zarabiania pieniędzy. To jest ogromny, długoterminowy problem. Ani EBC, ani inne banki Unii Europejskiej nie powinny pomagać takim bankom w wyjściu z trudnej sytuacji, ani stanowić środka zaradczego dla ich długoterminowych kłopotów.


 
Banki ryzykują - kto za to zapłaci?
 
Pytanie, w jakim stopniu rządy mogą wykorzystywać publiczne pieniądze, pomagając bankom wyjść z trudnej sytuacji - wzbudziło ostatnio szeroką dyskusję w Europie. Większość z tych banków jest w rękach prywatnych i osiągają ogromne profity w czasach, kiedy kryzys nie występuje.
 
IvdB: To właśnie nazywamy moralnym ryzykiem: nagrody i bonusy są prywatne, ale straty są przenoszone na społeczeństwo. Oczywiście nie możemy po prostu powiedzieć: "Pozwólmy im samym rozwiązać swoje problemy i niech ich udziałowcy/akcjonariusze się wykrwawiają". Gdyby na przykład Northern Rock upadł, konsekwencje byłyby katastrofalne. Dlatego rządy muszą podjąć jakieś kroki.
 
Czy podatnicy będą musieli podtrzymywać istniejący system?
 
Ieke van den Burg i liberał z Rumunii, Daniel Dăianu pracują obecnie nad przygotowaniem sprawozdania na temat przyszłej struktury nadzoru. Sprawozdanie analizuje rynek, luki nadzorcze i regulacyjne, które wyszły na jaw w trakcie kryzysu, przedstawia także propozycje reform.
 
IdvB: Potrzebujemy silniejszej kontroli nad bankami, skupiającej się na największych graczach - to oni kształtują główne ryzyko systemowe dla stabilności finansowej. W Europie jest około 40 takich graczy, w większości z głównymi siedzibami w Londynie. Popierałabym nadzór na poziomie europejskim.
 
MS: Popieram propozycję tak zwanych kolegiów nadzorczych. Potrzeba nam lepszej koordynacji nadzoru nad bankami, które działają w kilku państwach. Na przykład banki nordyckie są bardzo aktywne w krajach bałtyckich. Władze państwowe powinny wyposażyć narodowe władze nadzorcze w odpowiednie prawa i środki, które pozwalałyby tym kolegiom działać w sposób efektywny. Niemożliwym jest, aby tylko jeden organ nadzorczy mógł szczegółowo zająć się wszystkimi 27 krajami, musielibyśmy wtedy zbudować ogromny aparat biurokratyczny na poziomie UE.
 
McCreevy powinien być bardziej nastawiony na działanie
 
IvdB: Na prawdę żałuję, że komisarz McCreevy (europejski komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług) już nie jest tak ambitny i nastawiony na działanie.

Rada jest za bardzo skupiona na interesach narodowych, na przykład Wielka Brytania obawia się, że jej sektor finansowy będzie musiał radzić sobie z dodatkowymi regulacjami i nadzorem, i wtedy odwróci się od miasta. W sposób oczywisty blokuje to postęp.
 
W jaki sposób można wesprzeć konsumentów?
 
MS: Musimy stworzyć kompletny i spójny system ubezpieczeń depozytów, aby w przyszłości - kiedy banki będą upadać - konsumenci byli chronieni w wystarczającym stopniu, i żeby rządy nie musiały interweniować. Parlament zasugerował powołanie narodowego rzecznika praw obywatelskich zajmującego się kwestiami finansowymi, takiego jak w Wielkiej Brytanii. Osoby mające problemy z bankami mogłyby się do niego zwrócić, aby chronił ich interesy. Problemy finansowe są dość skomplikowane i zwykły obywatel nie koniecznie rozumie wszystko.

Źródło: Serwis prasowy Parlamentu Europejskiego, redakcja polska

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


FORUM POMOCY PRAWNEJ

Prawo dewizowe

18.4.2014 przez: norman0