Dług spłacony bez komornika, a firma chce pieniądze za jego usługę

Odpowiedzi w temacie (0)

aristopl

30.1.2019

Witajcie, piszę, bo wydawało mi się, że zakończyłem "przygodę" z firmą H*** Finance. Chodziło o bardzo odległe zobowiązanie. Ale po kolei. We wrześniu 2018 r. otrzymałem wiadomość, że pewien komornik chce ode mnie pieniądze. Działa w imieniu firmy H***. Pieniądze ostatecznie otrzymał w grudniu. Poszły przelewem. Po kilku dniach ten sam komornik zwrócił mi całą kwotę. Nie ukrywam, że byłem tym faktem mocno zdziwiony. Zadzwoniłem. Dowiedziałem się, że zwrot był dlatego, że były błędy w moich danych osobowych (dokładnie z imieniem) i to im uniemożliwia przeprowadzenie egzekucji. Poradzono mi, żebym się szybko skontaktował z firmą H*** i się z nimi dogadał. Tak też zrobiłem. Jeszcze tego samego dnia otrzymałem maila z kwotą jaką mam im zapłacić. Tak też zrobiłem. 20 grudnia poszedł przelew. Kwota zgadzała się co do grosza. W wiadomości było też zdanie: "Do wskazanego salda zadłużenia należy doliczyć koszty postępowania egzekucyjnego. Celem ich ustalenia prosimy o kontakt z kancelarią komorniczą". Następnego dnia skontaktowałem się ze wspomnianą kancelarią z pytanie, czy jestem im coś winien. Usłyszałem, że nie, ponieważ ze względu na błędne dane osobowe, oni w świetle prawa nie mogą przeprowadzić egzekucji. Ucieszony tym faktem, że w Nowy Rok wejdę bez długów, o całej sprawie zapomniałem. Koło 20 stycznia otrzymałem wiadomość, że jestem winny firmie H**** winien nieco ponad 120 złotych tytułem kosztów egzekucyjnych. Jakież tu było moje zdziwienie, bo przecież nie dalej jak miesiąc wcześniej rozmawiałem z komornikiem i ten mi powiedział, że nic ode mnie nie chce. Najciekawsze jest to, że firma H**** próbuje ze mną załatwić wszystko na tzw. "gębę". Nic nie przyślą - ani listu, ani maila, tylko dzwonią po kilka razy w tygodniu. Z uporem maniaka twierdzą, że chcą kasę za komornika. Nie wytrzymałem, zadzwoniłem do kancelarii i się dowiedziałem, że owszem kancelaria otrzymała od firmy H**** zaliczkę na poczet postępowania egzekucyjnego, ale im ją zwróciła, oczywiście pomniejszoną o swoje koszty (np. korespondencji wysyłanej do mnie). Osoba, z którą rozmawiałem, poinformowała mnie, że koszty komornicze były firmie H**** znane z góry i ich zdaniem powinni, byli je wliczyć w ostateczną kwotę do zapłaty. Teraz moje pytania są następujące: 1. Skoro firma H**** otrzymała ode mnie przelew z pełną kwotą zobowiązań, to czy może dochodzić jeszcze dodatkowych kosztów? W moich kontaktach z nimi prosiłem o podanie ostatecznej kwoty, żeby zamknąć raz i definitywnie temat. W mailu, jaki od nich otrzymałem było napisane: "Saldo zadłużenia wobec Wierzyciela na dzień 20 grudnia 2018 r. wynosi 948,72 zł." Przelew poszedł trybem natychmiastowym, więc "na bank" zaksięgował się tego samego dnia. 2. Czy firma H**** mogła nie podać mi wszystkich kosztów do zamknięcia sprawy? Jaka jest praktyka? 3. Czy firma H**** może domagać się pieniędzy za usługi komornicze, skoro komornik ode mnie żadnych pieniędzy nie chce? Czy nie jest to próba wyłudzenia? 4. Co za częścią zaliczki, którą kancelaria komornicza zwróciła firmie H****? Czyje są to pieniądze? Według mnie moje, bo przecież zaliczka komornicza powinna być wliczona w kwotę 948,72. Czy domagać się jej zwrotu? 5. Czy uporczywe telefony i smsy od firmy H**** mogę potraktować jako stalking i nękanie? Według mnie nie mają powodu, że do mnie dzwonić. Z góry dziękuję za pomoc.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: