Zadośćuczynienie

Odpowiedzi w temacie (1)

Galoj09

21.1.2019

Witam, mam pytanie Mianowicie 04.07.2018 u mojego chłopaka wystąpił epizod pełnej utraty przytomności, dwa razy. Zadzwoniłam po karetkę. Pani dyspozytor przeprowadziła wywiad i stwierdziła brak podstaw do wysłania karetki (pełna utrata przytomności!). Mój chłopak bardzo źle się czuł i tak tez wygladał. Był bardzo blady i miał wysoką gorączkę. Nie mógł podnieść chociażby ręki, czy nogi, nie miał na tyle siły. Pani dyspozytor powiedziała zeby zamówić do domu lekarza(czas oczekiwania na wizytę jest powalający). Zawiezlismy go na własną rękę do najblizszego osrodka zdrowia oddalonego o 4 kilometry. Sytuacja w drodze była taka, że mój chłopak zemdlał po raz kolejny. Więc wyobrazmy sobie jaka by była sytuacja gdyby osrodek był zamknięty, a droga do najblizszego szpitala wynosiła 25 km. Z ośrodka został przetransportowany do własnie tego szpitala. Lekarz, który go przyjmował stwierdził zagrozenie zycia i wykrył w badaniu Bloki przedsionkowo-komorowe 3 stopnia. Skierowany został na oddział kardiologiczny do innego szpitala jeszcze tego samego dnia. Podczas badań okazało się jeszcze, że występują u niego asystolie ok. 3/4 sekundy. Tamtego razu też tak było-dlatego tracił przytomność.Spędził w szpitalu ponad miesiąc. Cały pierwszy tydzien lezał na Oiomie. Przechodząc do meritum- Złożyliśmy skargę na dyspozytora pogotowia ratunkowego. Skarga została rozpatrzona pozytywnie i Pogotowie przyznało się do winy. Wystąpilismy o zadoscuczynienie w wysokosci 25,000 zł za nieudzielenie pomocy przez ratownika medycznego w chwili zagrozenia zycia. Dostalismy decyzję odmowną od ubezpieczyciela pogotowia ratunkowego.Napisali, że nie mają podstaw do wypłacenia odszkodowania, oraz że wywiad został przeprowadzony prawidłowo. Pogotowie bierze całą winę na siebie, Ubezpieczyciel twierdzi, że wywiad został przeprowadzony prawidłowo i uwaga- nie było podstaw do wysłania karetki. Proszę pamietac o tym, że w szpitalu został stwierdzony stan zagrozenia zycia. Co mamy dalej robic? Nie chcemy odpuszczac z racji tego, ze to bardzo wpłynęło na kondycję psychiczną poszkodowanego i naszą. Podczas drogi do ośrodka zdrowia myśleliśmy, że on po prostu umrze. Miał drgawki. Wyglądało to strasznie. Co byscie panstwo robili w tej sytuacji?

Nie znalazłeś odpowiedzi?

Daro55

2019-01-29 18:27:17

Grunt to profesjonalna pomoc. Na pewno na taką można liczyć w kancelarii adwokackiej Cejrowski z Tczewa. Mają bardzo dobrych prawników.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: