Widzenia z dzieckiem?

Odpowiedzi w temacie (1)

nslolo

25.10.2013

Witam! Mam wielki problem, dokładniej chodzi o to, iż z moją byłą narzeczona mamy synka ma już prawie 3 latka, a osobiście odkąd się narodził widziałem się z nim może 4 miesiące... Dokładniej rozchodzi się o to, że poznałem się z była narzeczoną gdy ona miała 17, a ja 15 lat. Zaszła w ciąże - może byliśmy za młodzi to fakt, ale nie wnikajmy już w to. Wszystko układało się pięknie, planowaliśmy przyszłość, doszło do zaręczyn, z miesiąca na miesiąc nie mogliśmy się już doczekać, żeby nasz synek przyszedł na świat. Automatycznie po porodzie wszystko zaczęło się psuć, nie mam pojęcia dlaczego - przychodziłem codziennie, poświęcałem dziecku czas oraz kupowałem potrzebne rzeczy kosztami dzieliliśmy się na pół, aby naszemu dziecku niczego nie brakowało. Pewnego razu dostałem wiadomość od mojej byłej dziewczyny, że nie chce mnie znać i nie będę mógł się widywać z dzieckiem. Na początku odebrałem to jako głupi żart, ale okazało się to prawdą, wcale nie mogłem widywać się z moim synem przez kolejne 4 miesiące póki nie nastąpiły wakacje. Wtedy moja była porzuciła dziecko, uciekła z domu i nie było jej przez pełne dwa miesiące wakacji, ponieważ jej mama musiała pracować, więc ja spędzałem z synkiem całe wakacje, potem moja była wróciła po wakacjach do domu, znalazła nowego faceta jak gdyby nigdy nic i raptownie znów zostałem odepchnięty i zabroniono mi kontaktów z dzieckiem. Gdy miałem prawie 18 lat moja była wystąpiła o alimenty - sąd przyznał jej 300zł + 2 tysiące zaległości, alimenty place jak należy i w możliwy sposób spłacam zaległość w tzw. "Ratach". Gdy skończyłem 18 lat złożyłem wniosek o kontakty z dzieckiem, moja była odwlekała sprawy wymigując się przeróżnymi rzeczami, aby przełożyć terminy spraw, a jak wiemy minimum 3-4 miesiące trzeba czekać na rozprawę po odroczeniu. Zaczęło się od badań przy których biegli mieli zobaczyć czy w ogóle nadaję się jako ojciec do kontaktów z synem, wszystko poszło po mojej myśli i opinia wyszła na moją korzyść. Sama przyznała się, że jej nowy narzeczony pije, przychodzi pijany do niej do domu i mój syn na to patrzy. Sąd przyznał mi widzenia 1x w tygodniu po 3 godziny oraz przez 3 miesiące musza one odbywać się przy matce, ponieważ dziecko mnie po prostu nie zna. Przez ponad 4 miesiące od wyroku sądu z dzieckiem nie widziałem się ani razu oraz jego matka wmawia mu, że jej nowy narzeczony jest jego ojcem. Zawiadomiłem naszą Panią kurator i ustaliła spotkanie, aby spróbować ją przekonać do widzeń. Owszem po dwugodzinnym wykładzie czego może się spodziewać, jeśli będzie dalej tak postępowała, więc się zgodziła, lecz do spotkań dalej nie doszło. Spotkanie z Panią kurator miało miejsce pod koniec sierpnia tego roku, a aktualnie mamy prawie koniec października i spotkanie odbyło się tylko raz i to jeszcze skrócone, ponieważ jak to określiła matka dziecka "Jestem zmęczona po pracy i spotkanie odbędzie się przez 2 godziny, albo wcale" . Pani kurator jest typowo za nią, wcale nie reaguje na prośby, które do niej kieruje po prostu jakby mnie nie było. Alimenty płace jak należy, lecz pomimo wyroku sądu matka dziecka nie stosuje się do wyroku sądu. MÓGŁBY KTOŚ NA TO COŚ PORADZIĆ?? Z góry dziękuje i pozdrawiam!

Nie znalazłeś odpowiedzi?

Piotr_76

2013-10-28 23:49:41

Jeżeli matka dziecka uchyla się od obowiązku zapewnienia kontaktów z dzieckiem proponuję złożyć wniosek do sądu o ukaranie jej grzywną, ewentualnie o nałożenie na nią obowiązku zapłaty na Pańską rzecz określonej sumy pieniężnej w razie kolejnego uchylania się od tego obowiązku. Czasami argumenty finansowe są najbardziej przekonujące.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: