e-prawnik.pl Porady prawne

Czy po studiach nadal mogę otrzymywać alimenty od ojca?

Odpowiedzi w temacie (11)

daria2011

6.12.2011

Witam! Od października 2010 r. miałam zasądzone alimenty, wówczas zaczynałam studia podyplomowe. W lipcu, bieżącego roku miałam obronę pracy, a w sierpniu skończyłam 25 lat. Mój ojciec wniósł we wrześniu wniosek do sądu o uchylenie obowiązku alimentacyjnego. Dodam, że nie mam pracy, i nie jestem w stanie się utrzymać sama czy powinnam jeszcze je otrzymywać - do czasu usamodzielnienia się? Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

michał

2009-01-21 21:46:18

witam podejmując naukę w 2003 roku na studiach licencjackich i jednocześnie na studium policealnym mój ojciec wyrokiem sądu został zobowiązany do płacenia mi alimentów. sytuacja moje rodziny była na tyle trudna że uzyskałem stypendium socjalne. i prawdę mówiąc pieniądze ze stypendium starczały mi na zaspokojenie moich potrzeb. 2006 roku ukończyłem obydwa kierunki z wynikiem dobrym i bardzo dobrym. opuściłem wtedy kraj na dwa lata i w październiku 2008 roku znowu trafiłem na policealnym studium. pierwsze egzaminy zakończyłem obiecująco. w zeszłym tygodniu podjąłem prace, lecz już teraz wiem że pieniądze jakie tam zarobie - 1400 zł brutto nie wystarczą mi na opłacenie mieszkania we Wrocławiu i nauki, nie wspominając o wyżywieniu. moje pytanie czy jest szansa na ściągnięcie alimentów za 3 pierwsze lata nauki i uzyskanie ich w chwili obecnej.

matylda43

2010-08-26 11:49:17

Witam Mam takie pytanie skończyłam studia, ale zaszłam w ciąże dlatego nie mogę pracować nie jestem z ojcem dziecka i mam pytanie czy dalej należą mi się alimenty?Z góry dziękuję

Malgorzata1122

2011-12-06 15:40:19

@daria Tak powinna Pani, chyba że specjalnie się Pani uchyla od pracy. Każdy wie jaki jest ciężki rynek pracy obecnie. Nie ma zasady czy alimenty należy płacić do 18 czy do 30 roku życia dziecka. Ważne że ma się płacić do czasu jego usamodzielnienia pod warunkiem że dziecko czyni starania w kierunku poszukiwania pracy, nie marnuje szansy na zatrudnienie. Pozdrawiam Małgorzata Woźniak

daria2011

2011-12-06 19:19:42

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Chciałam dodać, iż rozprawa odbyła się 5 grudnia na moją niekorzyść, jednak nie zgadzam się z decyzją sodu i dlatego chciałam dowiedzieć się czy warto odwoływać się od tej decyzji. Rozprawa rozpoczęła się od oznajmienia mi przez Panią Sędzinę: "z uwagi na to, iż zakończyła Pani studia, uzyskała Pani tytuł uchylam alimenty, i zgadza się Pani z postanowieniem?" Próbowałam, powiedzieć, iż jeszcze nie udało mi się znaleźć pracy, bo wszyscy wiemy jaki jest rynek pracy - to uzyskałam odpowiedź, iż powinnam się postarać, mieszkam pod jednym dachem z ojcem (dodam, iż opłaca on tylko prąd, wodę i ścieki) to powinnam sobie radzić, że Ona w moim wieku już miała dziecko i pracowała i dawała radę (i dodajmy, że kiedyś były inne czasy)... Chciałam powiedzieć, że naprawdę się staram, nawet miałam w innym mieście załatwiony staż jednak wniosek o staż został negatywnie rozpatrzony ze względu na brak funduszy... A wszędzie liczy się doświadczenie albo znajomości... W sumie Pani sędzia nie wyrażała za bardzo chęci żeby mnie wysłuchać, po prostu muszę sobie radzić... I dodała jeszcze, że powinnam sobie wybrać inny kierunek studiów... Choć jak rozpoczynałam studia to Ochrona środowiska była na wysokiej pozycji, nikt nie jest w stanie stwierdzić jak to będzie po zakończeniu studiów... Także według Sądu powinnam chyba rozpocząć jakąkolwiek pracę nawet na czarno, by tylko mieć za co żyć... Więc jeśli mam jakieś szanse na odzyskanie alimentów proszę podpowiedzieć jaką drogę powinnam podjąć... Z góry dziękuję

daria2011

2011-12-06 19:27:11

A poza tym w jaki sposób mogę udowodnić, że szukam pracy i nie uchylam się od podjęcia jej - chyba tylko w taki sposób, że od roku jestem zarejestrowana w PUP i nie zrezygnowałam z żadnego proponowanego mi stanowiska...

Malgorzata1122

2011-12-06 22:34:11

Rozumiem że zapadł już wyrok. proszę w ciągu 7 dni napisać wniosek o uzasadnienie wyroku i doręczenie uzasadnienia. Po tem jak Pani doręczą trzeba sporządzić apelację. Jak udowodnić, ze Pani szuka, np. przedtawić decyzję omowną o stażu, jakieś cv, odpowiedzi z firm na Pani aplikację, zaświadczenie z PUP. Pozdrawiam, Małgorzata Woźniak

pama44

2011-12-07 11:31:52

Pani Małgorzata Woźniak odpowiada Tobie Daria NIE KOMPETENTNIE choć reklamuje się swoją stroną jak specjalista od tego typu spraw. Sąd miał w mojej ocenie prawo rozpatrzyć sprawę tak jak zrobił, owszem Ty możesz wnosić apelację ale i tu brak profesjonalizmu pani Woźniak bo najpierw należy wnieść do Sądu w tym terminie o uzasadnienie wyroku, po to by dowiedzieć się czym Sąd się kierował w sprawie, a potem jeśli taka Twoja wola w zachowując termin wnoś apelację, w mojej ocenie możesz jej nie wygrać. Na wyrok w sprawie składa się wiele wątków, poprawione prawo rodzinne zmienia trochę sytuację i daje więcej możliwości zobowiązanym do alimentacji. Popieram Sąd i powiem Ci tak od siebie choć przecież Cię nie znam... Rozważ mniej roszczeniowe podejście do życia, masz 25 lat, to jeszcze mało by mieć doświadczenie dorosłego człowieka ale też wystarczająco by zacząć myśleć i działać samodzielnie a nie ciągle liczyć na darmową kasę, życie przed Tobą ZMIEŃ DO NIEGO NASTAWIENIE. Pani Woźniak życzę więcej delikatności i ODPOWIEDZIALNOŚCI za słowa na takim forum, bez takiego PIF PAF, to za bardzo poważne sprawy, dotyczą relacji w rodzinach, życia osobistego innych ludzi!!

pama44

2011-12-07 11:43:45

Jeszcze jedno zdanie Daria, życiowe, (ja jestem "starym facetem" po przejściach), też kuratorem sądowym wieloletnim wielu "alimenciarzy". Wiesz co jest najgorsze dla ojca? Nie mam oczywiście na myśli patologicznych rodzin, ale w takiej "normalnej" PRZYMUSZANIE do alimentów przez jakiś Sąd, urząd... A może więź, uczucia, zdrowe relacje same są w stanie doprowadzić do pomagania Ci przez ojca. Pomyśl, ja wiem że mam rację, warto budować prawidłowe relacje z każdym ze swoich rodziców. Powodzenia

Malgorzata1122

2011-12-07 13:22:14

Nie zgadzam się z Panem jeśli chodzi o alimenty na 25 letnie dziecko. To prawda że sąd bada wszystkie okoliczności i należy wystąpić o uzasadnienie wyroku. Jedna z pytania nie wynikało, czy Pani już wystąpiła o uzasadnienie czy tez nie. Co do alimentów to potwierdzam, ze nawet osoba 30 letnia może wystąpić o alimenty np. jeśli zachoruje, nagle straci pracę z własnej winy. Ja nie widzę aby tutaj w tej sytuacji zachodził przypadek uchylania się od pracy i to sąd powinien badać, a nie z automatu znosić obowiązek alimentacyjny. To jest moja opinia. Parma 44 masz swoje zdanie, możesz je mieć przecież to forum, a w sądzie są dwie strony i każda przedstawia swoje racje. Pozdrawiam Małgorzata Woźniak

daria2011

2011-12-07 13:42:40

Dziękuję pama44 za odpowiedź. Dokładnie, tak jak Pan napisał - warto budować prawidłowe relacje z każdym ze swoich rodziców... Tak też staraliśmy się do tej pory. Odkąd pamiętam tata zawsze nadużywał alkohol i nigdy nie widział, że jest od niego uzależniony i zawsze powodował kłótnie. Ze względu na nas, dzieci, mama żyła w związku małżeńskim i pod jednym dachem, bo tak naprawdę gdzie pójść z trójką dzieci, a poza tym ciągle żyła nadzieją, że tata nawróci się, my też tak myśleliśmy, każde z nas prosiło tatę - jeszcze jako dzieci - i nic to nie dawało było coraz gorzej. Teraz jesteśmy już pełnoletni i tak naprawdę to ja postanowiłam zgłosić tatę na policję, bo on zawsze czuł się bezkarnie gnębiąc nas przede wszystkim psychicznie całe życie, a ja miałam dość wracania na weekendy do domu ze studiów pod strachem i ciągle tylko widok tej zastraszonej zdenerwowanej mamy, bo ciągle awantury. Tak więc najpierw mieliśmy sprawę o alimenty w październiku 2010 r. a w lutym tego roku o znęcanie się, tata dostał nadzór kuratora na 2 lata i zakaz nadużywania alkohol - zaznaczam nadużywania, przez co tata rozumie, że jak trawi do łóżka to nie jest to nadużywanie...Zobaczymy co z tego wyniknie, bo nasz kurator jak przyjeżdża porozmawiać z mamą czy z tata - bo z nami nie chce, - to zawsze umawia się telefonicznie na spotkanie, co staję się bardzo komfortowe dla taty, boi gdy jest "nie w stanie" rozmawiać to po prostu nie odbiera tel, a gdy już jest trzeźwy chwilowo to dochodzi do spotkania taty i kuratora... Tak więc Pan kurator uważa, że tata nie nadużywa alkohol, bo jak to powiedział "rozmawiając z a nim nie wyczułem odoru alkoholu..." Tak więc sprawa zmierza chyba do tego, aby minęły te 2 lata i sprawa została zamknięta. A dodam, że wnosząc skargę na tatę chodziło nam o to, aby został wysłany na przymusowe leczenie, by w końcu ocknął się co robi sobie i rodzinie, nie chodziło nam o ukaranie - dlatego Pani sędzia wzięła nas pod uwagę i dostał kuratora w nadziei, że tata się zmieni - nie mogła nic zrobić innego, gdyż biegli sądowi stwierdzili, że nie jest on osobą uzależnioną od alkoholu, choć nie wiem na jakiej podstawie zostało to stwierdzone... Także akurat to "budowanie relacji" moim zdanie trwało za długo, każdy wie, że alkoholik musi spaść na dno aby móc się podnieść, jednak my chcieliśmy pomóc, podnosiliśmy wszystko, by nie upadło, nie wynosiliśmy nic poza dom tylko w rodzinie trzymaliśmy... i jednak teraz widzę, że to był błąd... Także każda sprawa jest bardzo indywidualna, i ja rozumiem, że dużo ludzi w dzisiejszych czasach kombinuje, aby tylko nic nie robić a mieć pieniądze. A myśli Pan, że studiowałam 5 lat i rok jeszcze podyplomówka, tylko po to aby teraz robić z siebie ofiarę losu? To trochę bezcelowe... Naprawdę szukam pracy, by w końcu nie słyszeć ciągłego żałowania pieniędzy, żebrania, by móc skończyć szkołę, skończyłam, ale wiemy jak jest dzisiaj, nie ma się wpływowej rodziny ani doświadczenia ani 3 języków obcych to jesteśmy nikim na rynku pracy. Nie wie Pan ile ja bym dała, by móc się uwolnić od tego "chorego domu", w którym muszę mieszkać... a to nie takie proste wyjechać i znaleźć pracę by starczyło na życie... Dużo by jeszcze można było pisać, a najgorsze jest to, że gdzie się nie pójdzie, wszędzie drzwi zamykają i i słyszę " nie ma funduszy" albo " u nas tylko są redukcje etatów"... A ja muszę z czegoś żyć, dodam, że mam problem z kręgosłupem, często mnie boli, także na pracę fizyczną nie mogę sobie pozwolić. I nie zgadzam się z wyrokiem sądu, który twierdzi, że nie szukam pracy, nie staram się - co w sumie ciężko udowodnić, bo aplikuję przez internet i mało kto odpowiada, albo jak zapraszają na rozmowę kwalifikacyjną to tylko telefonicznie... A co do Pani Małgorzaty Woźniak to udzieliła mi takiej samej odpowiedzi czyli, że powinnam wnieść najpierw wniosek o uzasadnienie wyroku i jak go otrzymam to wówczas mogę znieść apelację, chyba że nie zrozumiałam czegoś... Jednak wiem, że uzasadnienie, że np staram się znaleźć pracę nie jest łatwe do udowodnienia, poza tym zależy tez od Pani Sędzi... Po stwierdzeniu, że skoro uzyskałam tytuł zawodowy powinnam radzić sobie sama, że to już jest ten moment kiedy sama "powinnam być w stanie utrzymać się sama" a nie że jestem w stanie utrzymać się... dla mnie to jest różnica argumentacji... Choć skoro w prawie rodzinnym coś się zmieniło to chyba się nie orientuję...

pama44

2011-12-08 09:32:54

Obu Paniom dziękuję za reakcję. Trudno mi przyjąć Pani Małgorzaty argumentację. Zgoda że każdy ma prawo, w określonych sytuacjach alimentacja jest dopuszczalna praktycznie przez całe życie ale nie o tym dyskutujemy. Porusza Pani sprawę możliwości alimentacji" nawet osoby 30 letniej". Zgoda tak można powiedzieć o 40-to letniej i więcej... Daria co do Twojej odpowiedzi długiej- "młoda damo" wiem że nie da się opowiedzieć swojego życia w kilku zdaniach, ale to już bardziej przybliża do określenia że nie masz, nie macie łatwego życia, szkoda że zdobywasz doświadczenie tego typu w tak młodym wieku, mogę tylko życzyć Ci szybkiego uporania się ze sprawą i to w sposób pomyślny. Podajesz rok 2010 jako ten decydujący, czyli miałaś 24 lata-wtedy problem się pojawił, mniemam że wcześniej może faktycznie trzeba było zareagować wcześniej. Przed Sądem wierzę w dobrą Twoją argumentację i obiektywizm wyroku. Jednak tak jak napisałaś Ty sama, dopiero wyjście z domu, usamodzielnienie się zamknie problem i po czasie pozwoli na wiele spraw patrzeć inaczej. Wiem że na rynku pracy młodym ludziom jest bardzo trudno ale "głowa do góry". Wierzę że dasz radę i tego Ci życzę

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM