e-prawnik.pl Porady prawne

nie chcę wyroku za friko co zrobić? wszystko opisałem

Odpowiedzi w temacie (1)

lukasz80

24.4.2005

Prowadzący śledztwo: W dniu 14 marca 2005 roku zostałem zatrzymany w Kaliszu w areszcie pod zarzutem kradzieży auta marki mercedes bus, wraz z towarem. Opis: Kilka dni przed zatrzymaniem kontaktował się ze mną Robert xxx, osoba którą niezbyt dobrze znam, ale utrzymuję stosunki koleżeńskie. Wypytywał o działalność którą się zajmuję, a mianowicie o szycie i sprzedaż firanek. Wiedział, że miałem kiedyś sklep z firanami i zasłonami, widział jak wyklejałem szyld z napisami o szyciu firan. Wtedy dość ogólnie zapytał czy jeszcze się tym zajmuję i że ma firany do sprzedania. Ja nie kontynuowałem tej rozmowy, ponieważ nie mam już sklepu, a sporadycznie pomagam swojej mamie w szyciu firan i zasłon. Po kilku dniach zadzwonił i zapytał się czy mógłbym te firany obejrzeć. Zgodziłem się i powiedziałem, że przy okazji jak się spotkamy to je obejrzę. Po kilku dniach ja zadzwoniłem do niego – przebywaliśmy na jednym z xxxxxx osiedli i zapytałem czy możemy obejrzeć te firany. Było to już późną porą ale chwile porozmawialiśmy i obejrzałem ten towar. Zaproponował mi dosyć korzystną cenę, jednak nie na tyle abym się na nią skusił. Zadzwoniłem do niego jeszcze później i odmówiłem kupna. Uzupełnienie: Już później podczas przesłuchiwania w Kaliskiej Policji, policjanci zarzucali mi, że spotkanie to odbyło się późną porą i, że mogłem się domyślić, że firany są kradzione. Robert xxxxxx był z reguły osobą „zabieganą”, pracował w kilku miejscach, zajmował się wieloma sprawami na raz, dlatego załatwianie z nim spraw (choć ja nigdy tego wcześniej nie robiłem), było załatwiane spontanicznie i w szybkim tempie. Co do ceny (policjanci zarzucali mi, cena była niska i, że mogłem się domyślić, że firany są kradzione), to ja sam jeszcze mając sklep kupowałem często firany w niskiej – bardzo niskiej cenie (podobnej zaproponowanej mi przez kolegę), od samego producenta. Często materiały sprzedawane w Wistilu, czy Hafcie mają przeceny ze względu na jakość, wyprzedaż kolekcji, ja właśnie wtedy kupowałem większe ilości, aby dodatkowo zyskać. W związku z tym ta cena 4 zł za metr nie była aż tak konkurencyjna. Policjant, który pisał moje zeznania jako świadka opisał w nich, że domyśliłem się, że pochodzą z rabunku. Kiedy podpisywałem zeznania –policjanci nie chcieli mi ich dać do odczytania, twierdząc, że je zniszczę, a kiedy mi je dali krzyczeli na mnie (pamiętam jakich słów użyli) i nie mogłem się skupić na czytaniu. Rozumiem ich „techniki” przesłuchiwania świadka, ale niejako w ten sposób zmusili mnie do nie całkowicie szczerego zeznania. Zwróciłem uwagę, na to źle sformułowane zdanie jednak oni kazali mi nie „dyskutować”, grożąc 3-miesięcznym aresztem w Ostrowie Wielkopolskim i podpisywać zeznania. .......cd: Kolejnego dnia, Robert xxxxx zadzwonił do mnie i zapytał się czy nie znam kogoś kto mógłby odkupić te firany. Powiedziałem, że mam znajomego który ma hurtownię firan i mogę dać mu jego numer telefonu. (czy jest to paserstwo nieświadome?) Zapytałem się kolegi który ewentualnie chciał kupić te firany i czy może chciałby je sobie obejrzeć. Ten zgodził się i powiedział, że będzie o tej porze i w tym miejscu czekał na Roberta xxxxxxxx. Kiedy nastał umówiony dzień sprzedaży, Robert przyjechał do mnie i zapytał, czy nie mógłbym z nim pojechać, bo chciał abym z tych firan, które będzie sprzedawał, wybrał materiał dla niego i uszył zasłony do niego do domu. Niechętnie, ponieważ nie miałem czasu zgodziłem się pojechać, a on obiecał mi, że będzie to trwało bardzo krótko. Pojechaliśmy w to umówione miejsce dwoma autami, ja byłem pierwszy, rozmawiałem chwilę z tym moim kolegą i jeszcze jednym nieznanym mi mężczyzną. Pytali mnie o firany, skąd pochodzą, ja odpowiedziałem, tak jak mówił mi Robert, że są za długi odebrane z Hurtowni firan. Reszta rozmowy, to była grzecznościowa wymiana zdań. Przyjechał Robert, i zaczął się „dogadywać” z nieznajomym. Nie wiem o czym rozmawiali. Nie uczestniczyłem w tych rozmowach. Kiedy wybrałem trzy belki materiału, które mógłbym wykorzystać, aranżując wystrój okna u Roberta w domu, to odjechałem. Robert zadzwonił do mnie za około pół godziny i powiedział, że umówił się na dokończenie sprzedaży reszty firan na drugi dzień. W poniedziałek (w dniu, w którym zostałem zatrzymany), rano zadzwonił Robert jeszcze raz i pytał się o numer telefonu do tego mojego kolegi. Pytał się jak długo go znam. Powiedział, że za pół godziny umówił się i zawiezie im resztę firan. Wysłałem mu smsa, wtedy o treści „jak tam firanki, czy kupili?”. Nie dostałem odpowiedzi. Za około dwie godziny podjechała do mnie policja. Mnie wtedy nie było w domu. O całej sprawie dowiedziałem się około godziny 16 kiedy otrzymałem telefon z policji i kiedy weszli do mnie na podwórko (bez nakazu) celem przeszukania domu. Zostałem spięty kajdankami, policjanci w grupie około 10 krzyczeli różne rzeczy i pytali się. Policjant mówił, że chodzi o kradzież firan i mercedesa BUS-a z Kalisza. Pytał się gdzie jest. Straszył mnie i moją rodzinę, że zniszczy mi mieszkanie podczas przeszukania. Pytał też, gdzie są firany, które wziąłem (trzy sztuki belek, z których miały być uszyte zasłony i firany dla Roberta). Byłem dość mocno zestresowany i powiedziałem, że spaliłem. Tak też twierdziłem przy przesłuchaniu jako świadek. Nie spaliłem ich, one były dzień wcześniej zwiezione do domu Roberta, żeby zobaczył, czy materiał mu się podoba. (później jego żona przywiozła je na komisariat) Zeznawałem jako świadek, zeznania są takie jak tutaj opisuję i na ich podstawie został postawiony mi zarzut „paserstwa nieświadomego”. Policjanci stwierdzili, że te trzy firany które wziąłem, chciałem od Roberta odkupić, czy odkupiłem je. Firany były u niego w domu, ponieważ zostawiłem mu je, żeby zobaczyć czy będą pasowały kolorystycznie do wnętrz. W moich zeznaniach jako świadka mówiłem że je spaliłem. Nie przyznałem się do „paserstwa nieświadomego” i odmówiłem zeznań. Policjant prowadzący sprawę zaproponował mi nadzwyczajne złagodzenie kary, z karą grzywny i ograniczeniem wolności (prace społeczne). Dokładną karę ma wymierzyć Pani prokurator. Podsumowanie: Robert twierdził, że ten towar ma z hurtowni, w wyniku niezapłaconych wierzytelności. Wierzyłem mu, tym bardziej, że obiecał mi w późniejszym terminie wystawić fakturę. Szybkość transakcji była dla mnie normalna, ponieważ on zawsze sprawiał wrażenie zabieganego i nie mającego na nic czasu. Zostałem aresztowany, ponieważ wysłałem rano smsa do Roberta czy sprzedał firany. To było powodem „najazdu” do mojego domu Policjantów, myśleli, że to ja mam jakieś firany, i że jak gdyby prowadzę całą „akcję”. Byłem traktowany jak szef „mafii”, który kieruje jakąś grupą przestępczą. Tak naprawdę skontaktowałem tylko Roberta z moim znajomym, a szczegóły transakcji mieli omówić sobie sami. Nie chciałem uczestniczyć w tym, gdyż nie miałem z tego konkretnych zysków, a nie chciałem poświęcać więcej energii. Szyję firany, ale jest to mała rzemieślnicza działalność, którą prowadzę od lat i nie miałem żadnych doświadczeń kryminalnych. Nie wiem co teraz robić. Czy przyznać się do winy i mieć nadzwyczajne złagodzenie kary? Rozumiem, że nie powinienem się w ogóle zadawać z Robertem Cieślakiem, ale nie miałem pojęcia, że firanki są kradzione. Nie miałem żadnych korzyści z tej transakcji. Nie jestem osobą zamożną, (student-bezrobotny), więc kara grzywny była by dla mnie dotkliwa, ale rozumiem, że musiałbym zapłacić. Uważam również, że prace społeczne które miałbym dostać w ramach wyroku również pozytywnie wpłynęłby na mnie. Najbardziej obawiam się wpisanie do Krajowego Rejestru Skazanych. W czerwcu będę bronił pracę magisterską, którą piszę na Uniwersytecie Łódzkim, dotyczącą inwestycji w gminach. Ciężko mi będzie znaleźć zatrudnienie jako skazany. Piszę również dość trudny program dla gmin wiejskich na restrukturyzację polskiego rolnictwa. Chciałbym być wykonawcą tego projektu Finansowanego przez EFS. Warunkiem jest niekaralność osób zarządzających projektem. Najbardziej odpowiadała by mi jakaś kara adninistracyjna + warunkowe uniewinnienie Czy jest na to szansa? Co mam zrobić? Brać adwokata- może z urzędu, godzić się na złagodzenie kary? lukasz80@wp.pl

Nie znalazłeś odpowiedzi?

dix

2005-07-06 00:05:08

Moim zdaniem masz wielkie szczęście, że postawili ci nieświadomą paserkę. W zasadzie powinni umyślną, ponieważ mogłeś się domyślać że towar jest kradziony a co za tym idzie pomagać w zbyciu. Późne godziny spotkań itp. Co do nakazu, jeśli policja zabezpieczyłą coś bez nakazu i nie zatwierdził tego prokurator w terminie chyba 14dni to muszą ci to oddać (spotkałem się że "nie bo nie"). Ale co mogli ci zabezpieczyć oprócz kradzionych rzeczy? Najlepiej dogadaj się z prokuratorem. Najlepiej zainwestuj w prawnika bo często "dobrowolne poddanie się karze" jest o wiele wyższy wyrok niż przysądził by sąd po ocenie. Jak dorwą frajera tak jest. Jeśli jesteś nie karany, nie zgadzaj się na żaden wyrok w zawiasach. Jedynie grzywna, jakieś prace jak ci proponują. Porozmawiaj może o warunkowym umorzeniu postępowania. Nie oznacza to absolutnie że zostaniesz oczyszczony z zarzutów ale to dosyć dobre rozwiązanie, lecz na to może prokurator nie zgodzić się, zwłaszcza jeśli gmatwałeś dochodzenie, zmieniałeś zeznanie itp. Ogólnie na uniewinnienie nie masz co liczyć.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM