Forum prawne

pszczoły sąsiada - forum prawne

mam domek letniskowy na nieruchomości ktora graniczy z zabudowaniami osoby zajmującej się pszczołami, podczas ostatniej wizyty na dzialce okazało się, że również na mojej działce zadomowiła się duża lilośc pszczół, co uniemożliwia korzystanie z własej nieruchomości, czy moje powodztwo o nakazanie zlikwidowania uli lub ich przeniesienie w inne miejsce ma sens?

2006.4.23 16:17:20

Odpowiedzi w temacie: pszczoły sąsiada (73)

A w jaki sposób pszczoły mogą uniemożliwić korzystanie z nieruchomości. Pszczoły są częścią natury i trzeba z nimi żyć. Jak Pani chce udowodnić, że pszczoły na Pani działce są pszczołami od sąsiada? A co Pani zrobi z osami, które również mogą zamieszkać na Pani działce? Zaskarży Pani skarb Państwa o usunięcie os z terenu Polski? Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie szkolenia wśród pszczół dotyczące granic nieruchomości i wyjaśnienie im, że nie mogą przekraczać granicy Pani działki. Myślę, że pszczoły Panią zrozumieją. A może wizyta u psychiatry coś pomoże?

2006.4.24 13:8:12

Są dwie metody. Pierwsza, to dogadanie się z sąsiadem - pszczelarze są z reguły bardzo mili i jasne postawienie swoich obaw. Prawda jest taka, ze żądląca pszczoła traci życie, a więc żądlenia są tak naprawdę wyjątkowe. Hodowane obecnie odmiany są łagodne i może bzyczą, ale nikomu krzywdy nie robią. Nawet jak ci pszczoła siądzie na ręce, to jeśli tylko nie będziesz jej siłą spędzać, czy nie daj Boże rozgniatać, nic ci nie zrobi i odleci. One naprawdę nie są takimi rozbójnikami, jak np. osy. No ale, jeśli sąsiada pszczoły wykradają ci cukier z cukierniczki, jeśli łażą po stole i zżerają twoje ukochane pączki, to możesz sąsiadowi podnieść adrenalinę psując mu jego humor. Bestialstwem będzie np. wystawienie mieszanki boraksu z gęstym syropem z cukru, bo się wytrują, ale jeśli dasz coś łagodnego, co zniszczy smak, albo wygląd miodu - polecam cukier z niebieskim atramentem - zrobisz mu dowcip i może zacznie cię szanować. Niebieskawego (zapleśniały?) miodu nikt od niego nie kupi i sąsiad zauważy, że pszczoły mogą innym przeszkadzać.

2006.4.24 18:3:45

Widzę że Panu trzeba chyba psychiatrę. Ja kiedyś tez mieszkałem bardzo blisko "pasieki" sąsiada i mogę powiedzieć że w letni ciepły dzień to bałem się by wyjść na zewnątrz. CHyba tylko ktos bez wyobraźni, kto mieszka w "bloku" w środku miasta może gadać takie głupoty.

2006.4.25 12:3:19

rozwiazania sa dwa: 1) albo sie leczyc 2) albo kupic nieruchomosc gdzie nie ma pszczol Tak, czy owak nalezy pojsc do psychiatry.

2006.4.25 16:22:27

Rozumiem Ciebie doskonale, ja sama mieszkam w domku jednorodzinnym i z obu stron sąsiedzi postanowili hodować pszczoły. W piękny, letni dzień to jest istny koszmar, muszę siedzieć w domu ponieważ pszczoły bez żadnego wahania atakują wszystkich w pobliżu. Przestałam już hodować kwiaty kwitnące na swojej działce, żeby latały gdześ dalej. Najgorzej jest gdy sąsiedzi wyciągają miód, wtedy jest aż czarno od pszczól, atakują wszystko moje psy, kota, każdego. Szukałam pomocy ale na darmo. Męczę się już tak 3 lata, w każde lato jest to samo, żadne rozmowy z sąsiadami nie dały żadnego rezultatu, zawsze mówią zgodnie to samo, że gdy pszczoły użądlą to człowiek będzie zdrowszy. A jeśli ktoś mówi, że skoro komuś przeszkadzają pszczoły sąsiada to powinien się iść leczyć to najwyraźniej sam ma nierówno pod sufitem i wyobraźnię równą zeru!!!

2007.3.10 21:40:35

Mam ten sam problem co pani, sąsiad postanowił zacząć hodować pszczoły. Zaczęło sie od kilku pasiek teraz ma ponad osiemdziesiąt w odległości 30 metrów od mojego domu. Istny koszmar kiedy tylko przychodzi ocieplenie nie można wyjść z domu. Nie możemy uprawiać działki ani kosić trawy, kiedy jest najpiękniejsza pogoda musimy siedzieć w domu jak więźniowie. Prawo polskie nie reguluje kwestii odległości pasiek od obszaru zamieszkanego przez ludzi. W moim przypadku sąsiad zarabia na tym małą fortunę z takiej ilości pasiek to istna produkcja miodu oscyluje ona w setkach kilogramów do tony rocznie i tak łatwo z tego nie zrezygnuje. Samo postepowanie sądowe jest kosztowne nie stać mnie na taki wydatek. Pan który pieknie opisywał dobroczynne pszczólki skaczące po kwiatkach niech nie mówi o czymś o czym nie ma zielonego pojęcia bo pisze jakieś brednie.

2007.3.14 14:16:8

niestety pańska kąśliwość świadczy tylko o panu samym i braku wyobraźni bo każda osoba która zetknęła się z problemem wie na czym rzecz polega , a niestety wydaje się ,że pszczelarze to niestaety w większości snoby widzące tylko swój czubek nosa...a pan wypowiadający się i tłumaczący,że nie jego pszczoły przeszkadzają u sąsiada tylko "przyjezdne" jest na poziomie przedszkolaka

2007.7.16 15:6:37

rownież mam problem z sąsiadem.Tyle, ze mam malutkie dziecko, które jest uczulone na jad pszczeli a sąsiad ma 150 uli pod samym domem.jestem więzniem we wlasnym domu. Aby maly był na swiezym powietrzu muszę wyjeżdzać do rodziców.a to chyba nie w tym rzecz.to że ktoś chce zbijać fortune na pszczółkach czyimś kosztem to chyba nie w porządku.a głupotą jest pisanie że one nie są grożne.śmieszy mnie to, każdy wie ze to dzikie zwierzątka.a jak się przy nich grzebie lub wyciąga miod to naprawdę potrafią się zdenerwować.ktoś kto twierdzi że są miłe niech sobie weżmie je do domu,kilka najlepiej pod poduszkę i powodzenia.

2007.8.7 20:23:52

No włąśnie - typowe twierdzenie pszczelarzy - jak udowodnicie że to są moje pszczoły? - Kilka lat wstecz sąsiad postawił parę uli. Daleko od płotu, twierdził że to hobby i takie tam... W ciągu krótkiego czasy zrobiło się ich z 40, zaś rok w rok przybywa - już prawie nie ma gdzie stawiać nowych.Zaczął się problem - wyrajały jak jasna cholera. I tłumaczenia pszczelarza - to nie moje roje, moje się nie wyrajają! Kurcze! Jak mioeszkam tu 10 lat, w życiu nie widziałem więcej niż kilku pszczół naraz! A tu od czasu jak sie z tą szarańczą wprowadził - rok w rok roje pszczół! I jak tu spokojnie żyć??

2008.7.5 12:4:3

Jeśli w ulu jest młoda matka pszczoły są łagodne i nie gryzą. Ten twój bartnik nie wymienia matek i pszczoły z pokolenia na pokolenie coraz bardziej się uzłośliwiają. Matka kosztuje 15zł - tyle wart jest Wasz problem.

2008.7.12 6:18:27

Właśnie znów mnie pożądliły, obok mojego ogródka sąsiad ma ule . Rozumie ,że skoro ktos ma duże pasieki to może to być problem zeby gdzieś je przenieść. Mój sąsiad ma 4 ule w odległości 2 metrów od mojej działki, i nie zamierza nic z tym zrobić . Mam małe dziecko , za uzytkowanie gruntu płace pieniądze i po co skoro nie mogę z niego korzystać. Normalnie chcę mi się wyć z bezradności , to nie pszczoly sa tu
winne a ludzie.Niestety jeśli nie można sie dogadać z człowiekiem , trzeba zrobic cos samemu nie zawsze zgodnie z prawem. Moja cierpliwość sie skonczyła!!!!

2008.7.19 14:49:43

mnie dzis tez poządliły pszczoły i moją coreczkę. szłysmy sobie spokojnie ulicą byłam na spacerze. były tak rozwścieczone ze zadliły w locie. to na pewno nie była ta łagodna odmiana o której tu wspomniano mam fobię na punkcie pszczół os i innego robactwa Ratuuuunku!!!!!

2008.7.23 21:40:14

Nic podobnego.Są przepisy które określają odległość od dróg i innych obiektów.Twój sąsiad ma obowiązek postawić zasłonę wysokości 3m.
W ten sposób pszczoły będą latały górą.Jeżeli sąsiad jest PRAWDZIWYM pszczelarzem to dobrze o tym wie, i powinien wymienić matki pszcazele na łagodne.Jeszcze jedno,jestem pszczelarzem z zamiłowania, mam 20 uli, jak czytam niektóre posty to żal mi autorów tych bredni.
Kto mniej wie ,więcej klepie. Pozdrawiam, życzę powodzenia

2008.8.31 20:26:6

Zapraszam do mnie zobaczysz kolego jakie one brednie piszą. Nie mówię, że się nie znasz, lecz jeśli piszesz, że ktoś brednie pisze to napisz kto i co.

2008.9.11 20:36:6

Wcale się nie dziwię że pszczoły masowo giną skoro tyle niwnawiści do tych wspaniałych owadów w waszych wypowiedziach.Wstyd mi za was

2008.11.10 18:1:54

Trochę więcej pozytywnego myślenia, zawsze można znaleźć dobre rozwiązanie, tylko trzeba umieć ze sobą rozmawiać, przecież jesteśmy ludźmi, a ludzie ponoć mają rozum.

2009.1.5 21:4:13

ja niemam z tym problemu sąsiada mam wpożo posiadam 10 uli jak go użądli to muwi ze dla zdrowotnosci oczywiscie w czasie miodobrania sloiczek lub 2 jest wskazane dla moiego sąsiada pozdrawiam kwestia przyzwyczajenia

2009.1.24 10:57:49

Witam
Ja sam jestem pszczelarzem i to nie mały posiadam ok.200 rodzin, i wiem czym są pszczoły dla moich sąsiadów i wiem jak trundo jest przekonać ludzi że pszczoły to nie ''diabły'' latające. Jezeli ktos usłyszy pszczołę odrazu macha rękami myśląc że ją odpędzi-nic bardziej mylnego to tylko drażni pszczoły i konczy się to zazwyczaj użądleniem. Moja rada to zachowac spokój i zasłonić dłońmi twarz a pszczoła odleci a jeśli zechce użądlic to maci państwo niewielkie szanse wygrać z rozwścieczoną pszczoła.
W przypadku jakichkolwiek pretensji do pszczelarzy to informuje ze pszczoły to nie są krowy i nie da się ich zamknąć w ogrodzeniu.
Sam posiadam bardzo łagodne pszczoły i pracuje przy nich bez kapelusza, niekiedy tylko w spodenkach i sandałach.
Jeżeli ktoś nie wierzy zapraszam w pełni sezonu żeby zobaczyć.

Morał:
Dobre są jabłka, czereśnie, maliny itp ale nie byłoby tego gdyby nie cięzka praca pszczół, tak więc mamy coś kosztem czegoś.
Życzę wszystkim pszczelarzom tak łagodnych pszczół a pozostałym życzę żeby Ci pszczelarze byli waszymi sąsiadami.

2009.2.22 17:41:57

juz wylazly te pierdolone pszczoly

2009.3.28 14:35:22

To może być immisja pośrednia niematerialna. Właściciel gruntu sąsiedniego nie może korzystać ze swojego prawa własności tak, że zakłóca korzystanie z gruntów sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Jeżeli udowodni pani, że obecność pszczół drastycznie utrudnia korzystanie z pani działki to sąsiad będzie musiał coś zaradzić, ale na pewno nie będzie to usunięcie uli...

2009.4.11 8:36:58

Kilka dobrych rad

- namówić sąsiada ma wymianę matek na rasowe 15-35 zł/sz. = więcej miodu, łagodniejsze pszczoły, mniej rojliwe;
- żądać szczelnego ogrodzenia do 3m - zgodnie z przepisami prawa;
- w czasie miodobrania będą żądlić bardziej;
- w celu znaczącego zmniejszenia agresji proponuję kupić w aptece olejek melisowy za ok 6 zł i przed wyjściem na działkę kilka kropli wetrzeć w odsłonięte części ciała - pachnie bardzo przyjemnie i bardzo uspakaja pszczoły - sam się nacieram idąc do pasieki;
- w razie użądlenia posmarować miejsce olejkiem melisowym - bardzo łagodzi skutki użądleń;
- pszczoły nie wybierają suchego cukry ani innych słodkich produktów stałych;
- pszczoły nie lubią dezodorantów ani pijanych, a po alkoholu zawsze bardziej puchnie i boli;
- trucie pszczół jest karane a pszczelarze wiedzą co pszczołom zaszkodziło wiec odradzam, żeby z ofiary nie stać się winowajcą i płatnikiem odszkodowania;
- jeśli mamy w towarzystwie osobą uczuloną należy uzupełnić apteczkę o wapno i zastrzyki ratujące życie w razie użądlenia;
- pszczelarz powinien mieć ubezpieczenie pasieki od OC, do czego nakłaniają w kołach pszczelarskich i można żądać zadośćuczynienia w razie użądlenia - proszę zapytać sąsiada czy ma OC na pszczoły a w razie wypadku na obdukcję lekarską;

Sam jestem pszczelarzem, stosuję się do powyższego i nie mam problemu z sąsiadami. Proszę nie mieć nas za snobów tylko dlatego, że mamy pszczoły.
Psy gryzą i srają po chodnikach, teściowe bywają wredne, kierowcy bywają pijani, a pszczoły czasem żądlą - taki życia urok.

Pozdrawiam wszystkich
Klekle

2009.5.7 14:52:51

Ludzie zostańcie wy lepiej na blokach jak się pszczół boicie... Pszczoła to nic jeśli w waszym domu uwiją się osy lub szerszenie... Wtedy bedziedzie prosić na kolanach tych pszczelarzy zeby coś zaradzili. Pszczoła gdy raz użądli ginie wię one czesto nie żądlą nawed przy miodobraniu i innyc takich... Piszecie że zostajecie w domu gdy jest ciepło nic bardziej głupiego czym cieplej tym spokojniejsze pszczoły no chyba że gdy zauważycie malutką pszczółkie zaczniecie wrzeszczeć i walić w nią butem to wam nie odpuści. Bez pszczół świat nie żyje....

2009.5.16 14:16:44

Mam pytanie !!!

Czy jest jakiś paragraf na to w jakiej odległości powinny znajdować się ule?
Mój tata jest w trakcie stawiania szopy i garazu na podwórku, dokładnie 15m od domu mamy ponad 50 uli. Czasem jest tak, ze zadlą 2 naraz. Tego naprawdę nie mozna wytrzymac, a przeciez nie przerwie pracy i nie bedzie dostosowywal godzin roboczych do "humoru" pszczół. Dodam ze sa to pszczoly miodne.
Pomozcie! Meczymy sie z nimi okolo 13 lat... Rodzice chwilami traca nadzieje, a sprzedanie domu ze wzgledu na sasiada jest niemozliwe.

2009.5.25 10:37:8

Witam wszystkich serdecznie lub niekoniecznie,


Po przeczytaniu powyższych postów zgadzam się częściowo. Fakt ze jeżeli nie robimy gwałtownych ruchów, nie jemy słodkich smakołyków w pobliżu pszczół to nic nam nie grozi. prawda tez jest ze dzięki tym małym stworzeniom mamy smaczne owoce.
Ale czy ktoś zwraca uwagę na to że w dzisiejszych czasach staja się bardziej agresywne pomimo ze królowa jest w ulu? Jestem przeciwna pasiekom i niewielkim skupiskom pszczół w pobliżu użytkowanych nieruchomości. Prawdziwi pszczelarze starają się zbić kasę nie robiąc krzywdy SĄSIADOM!!!
Skoro o kasie jest mowa to ile warte jest życie ludzkie?
Mam uczulenie na jad pszczół. Nie kwalifikuje się na odczulanie. Gdy znowu użądli mnie pszczółka przy kolejnym koszeniu trawnika, a będę 20 km od miasta to kto mi pomoże? (samo wapno i przepisane leki nie wystarcza, a jeżeli zastrzyk z adrenalina nie zostanie podany na czas gdy będę się dusiła??)

2009.5.26 20:23:31

no szczególnie jak się jest strasznie uczulonym to ten olejek mi bardzo pomoże. Powiem tak, osoby ktore nie s uczulone, im te pszczoły nie będą przeszkadzać. Ja też mam sąsiada który ma parę uli za płotek, ale jego pszczoły są po prostu wściekłe. Atakują bez powodu, mnie już kilkakrotnie. I tak mialam sczęście bo użadliła mnie w górną powiekę. Ale oka nie mogłam otworzyć przez 3 dni takie było spuchniętę. Nawet zastrzyki nie pomagały. Więc nie wiem jak to by się skończyło gdyby użadlenie miało miejsce w okolicach dróg oddechowych.

2009.5.27 10:47:16

... Witam . Przeczytałam wszystkie państwa wypowiedzi na temat dobrych i złych stron hodowli pszczół , ale tego co mnie najbardziej interesuje nie znalazłam ... Mój syn obecnie ma 19 lat od 4 lat pasjonuje się pszczołami i wszystkim tym co z nimi jest związane . Jego pasieka liczy 9 uli , z mniejszymi i większymi rodzinami ,, Kocham moje dziecko i jestem dumna że w dobie komputerów ma jeszcze inne zainteresowania ,,, jest tylko jeden problem sąsiadka !! ostatnio zaczęła odgrażać się mojemu synowi że jego pszczoły ja pogryzły ( prawdopodobnie w okolicy łokcia ), i że jak będzie się to pogryzienie powiększało to pójdzie na pogotowie i zrobi obdukcję a dalej to już tylko w sadzie możemy się spotkać ..CO MÓJ SYN MA ZROBIĆ PROSZĘ PORADŻCIE !!! jego pasieka stoi w sadziku prawie pod samym lasem , ok 20 metrów od posesji sąsiadki , ogród na którym rzekomo została pogryziona jest to dzierżawa gminna którą de fakto nie opłaca , chodzi po niej żeby zaglądać sąsiadom na posesję ...

2009.7.3 21:16:13

durniu nie chodzi o to że pszczoły są złe !!!!!!!!! jak mi ukąsi dziecko które jest uczulone i dziecko mi umrze to co?!!! baranie!!!!! powiesz????????!!!

2009.7.8 9:47:30

Co za kretyn to pisał. Nie wiesz człowieku jak bardzo może być uciążliwa pasieka znajdująca się blisko zabudowań. Pomyśl kretynie co mają zrobić osoby uczulone na jad pszczeli.

2009.7.8 21:38:8

To zapraszam na moją działkę, po jednym dniu będziesz miał już dość i zmienisz zdanie.
N działce mogę z rodziną przebywać do 11 a potem od ok 19, w dzień nie da się wytrzymać.
Kosisz trawę gryzą, robisz grilla gryzą, malujesz coś gryzą i mam być zadowolony ?
Chyba żartujesz, sąsiad ma 22 ule kilka metrów od granicy, nie ma ogrodzenia, nic.

2009.7.18 16:26:5

Ludzie co wam te pszczoły tak przeszkadzają że sobie na kwiatki latają jak się nie podoba to powyrywajcie sobie wszystkie kwiatki z posesji i nie będą wam latac.
pamiętajcie że pszczoła bez powodu nie użądli

2009.12.30 14:37:31

Nasze polskie pszczelarstwo ma wspaniałe wielowiekowe tradycje bartnicze. Pszczoły hodowane były w barciach naturalna lub wydłubana w drzewie przez człowieka dziupla. Jak wiadomo drzewo musiało być pokaźnych rozmiarów. Coraz trudniej znaleźć miejsce gdzie są rośliny miododajne, ludzi jest coraz więcej. Powstaje moda na kupno działek mieszkalnych, zagęszcza się zabudowa szczególnie w okolicac podmiejskich, a więc tam gdzie pszczelarze mieli i mają pasieki. Nowobogacki który nabywa grunt chce mieć spokój - wygradza się murami co chroni go przed ludźmi, ale nie pszczołami nie ochroni się. I konflikt gotowy. Jak w każdym konflikcie zawsze trzeba troszeczkę dobrej woli obu stron. Należy uczciwie powiedzieć, że żaden płot nie zabezpiecza przed ich atakiem jak pszczoły są rozezłoszczone i stacjonuje pasieka kilka czy kilkanaście metrów od zabudowań /nawet te spokojne/. Rozwiązaniem jest jedynie w zależności od agresji odpowiednie oddalenie pasieki od zabudowań. Osobiście 8 lat temu obsadziłem gęsto swoją pasiekę 50 uli świerkami. Pszczółki są zmuszone wysoko latać i jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo pożądlenia. To nie prawda że złośliwego sąsiada pszczelarza nie można zmusić do zabrania lub oddalenia pasieki od granic swojej posesji. Szczególnie jeśli we wcześniej istniejącą zabudowę wprowadza się pasiekę. Z powództwa cywilnego skierować sprawę do sądu i wykazać że utrudnia korzystanie z własności prywatnej. Jeśli nie ma innego wyjścia to pozostaje taka możliwość.

2010.1.22 12:31:50

Nasze polskie pszczelarstwo ma wspaniałe wielowiekowe tradycje bartnicze. Pszczoły hodowane były w barciach naturalna lub wydłubana w drzewie przez człowieka dziupla. Jak wiadomo drzewo musiało być pokaźnych rozmiarów. Coraz trudniej znaleźć miejsce gdzie są rośliny miododajne, ludzi jest coraz więcej. Powstaje moda na kupno działek mieszkalnych, zagęszcza się zabudowa szczególnie w okolicac podmiejskich, a więc tam gdzie pszczelarze mieli i mają pasieki. Nowobogacki który nabywa grunt chce mieć spokój - wygradza się murami co chroni go przed ludźmi, ale nie pszczołami nie ochroni się. I konflikt gotowy. Jak w każdym konflikcie zawsze trzeba troszeczkę dobrej woli obu stron. Należy uczciwie powiedzieć, że żaden płot nie zabezpiecza przed ich atakiem jak pszczoły są rozezłoszczone i stacjonuje pasieka kilka czy kilkanaście metrów od zabudowań /nawet te spokojne/. Prawdziwy pszczelarz zrobi wszystko aby jego pasieka nie była uciążliwa dla sąsiadów. Rozwiązaniem jest jedynie w zależności od agresji odpowiednie oddalenie pasieki od zabudowań. Osobiście 8 lat temu obsadziłem gęsto od strony zabudowań swoją pasiekę 50 uli świerkami. Pszczółki są zmuszone po wyjściu z ula wysoko latać i jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo pożądlenia. To nie prawda że złośliwego sąsiada pszczelarza nie można zmusić do zabrania lub oddalenia pasieki od granic swojej posesji. Szczególnie jeśli we wcześniej istniejącą zabudowę wprowadził pasiekę lub ja rozbudowuje. Z powództwa cywilnego skierować sprawę do sądu i wykazać że utrudnia korzystanie z własności prywatnej. Jeśli nie ma innego wyjścia to pozostaje taka możliwość.

2010.1.22 12:43:46

Witam wszystkich

Mam takie pytanie na które być może zna ktoś odpowiedz :

Jestem uczulony na jad pszczół , czy jest możliwość odczulenia się ? jeśli tak to gdzie? jak to wygląda ?

Pozdrawiam

2010.2.8 3:32:1

1)blamag
Po pierwsze pszczoły nie gryzą tylko żądlą
A jak wam tak sie pszczoły nie podobają to się na pustynie wynieście i może będziecie mieli spokój
Osobiście miałem sąsiada pszczelarza który zawsze był miły i nigdy nie odmawiał jak pszczoły pożądliły to zawsze znalazł sie słoik miodu i było ok i właśnie dzięki niemu zacząłem się interesować pszczołami.

2010.3.16 20:50:34

W Pani przypadku jedyne co syn powinien zrobić to mieć wykupiona polisę OC, najlepiej to zrobić poprzez lokalne koło pszczelarskie tzw. polisa zbiorowa. Z Pani informacji wynika,że przyjete w prawie zwyczajowym odległości zostały zachowane, na nieżyczliwego śasiada nic nie można poradzić,niestety.

2010.3.19 16:1:16

Witam! Przeglądam to forum i niektórych po prostu mi żal. Niestety ja mam poważny problem z pszczołami sąsiada:-/ Sprawa krótko wygląda tak. Sąsiad ma ok 50 uli usytuowanych oczywiście jakieś 25 metrów od granicy na której rosną chaszcze, które rzekomo mają przysłaniać jego ule. Mój ogród sąsiaduje z pasieką sąsiada od wschodniej strony czyli tej na którą pszczoły mają wyloty. Problem polega na tym że jestem uczulona i to tak konkretnie. Już kilka razy się zdarzyło że ktoś pół przytomną wiózł mnie mnie na pogotowie. Problemy z oddychaniem, straszna opuchlizna o bólu już nie wspomną, tydzień z życia!!! Od kwietnia do września na działce nie zrobię nic bo się po prostu boję!!! Ostatnio pojawił się problem że te durne pszczoły zaczęły atakować na podwórku!!! Boję się wyjść z domu a zwłaszcza że mój sąsiad idiota nie zważając na nic, bierze miód wtedy kiedy absolutnie nie powinien ( pochmurna pogoda zbierająca się na deszcz)!!! Sytuacja powtórzyła się już kilka razy!!! Nawet nie jest łaskaw przemówić ludzkim głosem " uważajcie, będę brał miód" a dobrze wie że jestem uczulona!!! Pomocy!!! Ile można być więźniem we własnym domu!!!

O pogryzionej niejednokrotnie reszcie rodziny nie będę wspominać tak samo jak i o psach i kotach.

2010.4.7 17:37:4

Czy jest w Polsce kodeks karny mówiący o tym w jakiej odległości od budynków mieszkalnych mogą znajdować się pasieki ????

2010.4.12 21:17:27

No i wynika z tego że jak są odległości zachowane ( a w moim przypadku są) to mogę zrobić tyle co nic.:(

2010.4.14 21:36:17

W dupę sobie wsadź ten słoik miodu - będę chciał to kupię. Ale dlaczego mam w swoim kupionym za uczciwie zarobione pieniądze domu mieć obniżony komfort życia przez jakiegoś durnia - pseudopszczelarza???

2010.4.23 19:0:23

piszecie gupoty po prostu zasadzic tuje wysokie w granicy igesto problem z glowy

2010.5.20 10:0:45

Mieszkamy 6 rok w nowym domu.Niestety historia pogryzień naszej rodziny co roku się powtaża.Jsetem bezradna w tej sytuacj i proszę o jakie kolwiek wskazówki jak pozbyć się sąsiada,który nie mieszka ale wynajmuje działke koło nas. Posiada pasiekę ok 25 uli.Było wiele rozmów i próśb na ten temat jednak na tym koniec a my dalej cierpimy.Jak napisał ktoś wcześniej, jesteśmy więżniami we własnym domu.Pomijam fakt,że koło domu nie można nic zrobić u nas chdzi o życie.Mąż jest uczulony bardzo mocno.Kilka razy lądował w szpitalu z powodu pogryzień przez pszczoły do tego stopnia że podawano mu adrenaline a dzieci nie raz miały zniekształcone twarze i wstydziły się chodzić do szkoły.Jesteśmy atakowani na okrągło.Strach by wracały do domu.Jak nie w domu to gdzie mamy być bezpieczni ? Ktoś, kto nie ma z tym styczności, nie rozumie wielkośći naszego problemu.Drodzy pszczelarze jak się decydujecie na takie hobby to tak by nie utrudniać innym życia.Gdybym tylko mogła to przeniosła bym dom.To jednak dla mnie nie możliwe.Ule przenieść można wystarczy tylko dobra wola.Czy naprawde musi dojść do tragedi? Proszę o pomoc.

2010.6.4 14:25:45

zgadzam się z osobami że pszczelarze to same sobki bo ule można przenieść w takie miejsce że nie będą przeszkadzały ludziom ,a nie robią na złość stawiając ule blisko domów. to jest po prostu złośliwość i hamstwo

2010.6.4 20:48:59

Do pszczelarzy.
Wszyscy jesteście zakłamani.Ugryzienia dla zdrowotności to chore.Jakby jeden z drugim jechał z duszącym się dzieckiem do szpitala a dzieciak na rękach robi się granatowy i byłoby to Wasze dziecko to może byście zmienili zdanie.Kroplówki,adrenalina i inne...
Tak, owoce smakują ale pszczoły pokonują wiele kilometrów i nie muszą mieszkać koło nas.W czasie sezonu jesteśmy zmuszeni wyjeżdzać na wekendy bo na własnej posesji nie można wytrzymać i to tylko dla tego,że Panu pszczelarzowi nie chce się pojechać za miasto.Nam natomiast ma sie chcieć jeżdzić do lekarzy,kupować drogie leki,odczulać sie,nie jejść na tarasie,nie grilować nie używać perfum,nie kosić trawnika,nie sadzić kwiatów itp.To jest utrudnianie kożystania z własności prywatnej.Jeśli prawo tego nie reguluje to pszczoły będą ginełły bo nie bede patrzyć biernie na własną tragedie.Sześć lat rozmawiam i prosze o przeprowadzenie pasieki, jak widać człowiekiem jestem tylko ja.

2010.6.5 13:28:57

Na wstępie zaznaczę, że nie posiadam pasieki i ani jednej pszczoły.
Ludzie!
Pszczoły to bardzo pożyteczne owady i z powodu ekspansji człowieka, jest ich coraz mniej. Ludzie kupują działki na terenach gdzie od wielu lat znajdowały się pasieki, tzn. na przedmieściach miast, na wsi itp. Potem jest lament, bo pszczoły żądlą ("gryzą :)), a co ma zrobić pszczelarz który prowadzi tam pasiekę od wielu lat? Jeżeli ktoś się zdecydował na zakup działki w takim otoczeniu, to musi się liczyć z niedogodnościami, tak jak osoba kupująca mieszkanie w "blokowisku".

[quote=Rudolf]W dupę sobie wsadź ten słoik miodu - będę chciał to kupię.[/quote]
Jeżeli nie będzie pszczół - to nie kupisz prawdziwego miodu, co najwyżej produkt "miodopodobny".
Dodam, że niejednokrotnie zostałem pożądlony przez pszczoły (w trakcie dzieciństwa i nie tylko) i nic strasznego się nie stało.
Zdaję sobie sprawę, że są osoby uczulone, ale to nie jest nagminna przypadłość. Wiem też, że sąsiedztwo uli sprawia pewne problemy, ale nie przesadzajmy, że nie można wyjść z domu.
Uważam, że rodzice są nadopiekuńczy i chcą chować swoje pociechy sterylnie. Żadnego skaleczenia, żadnego obtarcia, żadnego pogryzienia. Najlepiej w warunkach sterylnych. A to skutkuje brakiem odporności na bakterie, jad pszczeli, choroby itp.
Dla matek "lwic" - mam czwórkę dzieci różnej płci i w różnym wieku :)
Pozdrawiam Przyjaciel_pszczół

2010.6.10 14:7:24

Ja także mam ten sam problem co Państwo tylko, że mój sąsiad w dzielnicy domków jednorodzinnych posiada 80 uli, siatka dzielaca go od mojej posesji to zwykła 1,5 mestowa siatka, a ule sa w odległosci ok 2 metrów od niej. Od lat dreczy nas ten problem, trawe trzeba kosic prawie po ciemku, a o grilach mozna zapomniec bo mieszkamy na linii lotu pszczół. Wycielismy nawet stare wiśnie i sliwy by nie przylatywały do nas, lecz to wszystko na próżno. Nasza sprawa znalazła sie juz u Burmistrza, który wyznaczył miejsce poza miastem, ale jak widac moi sąsiedzi sa poza prawem i dodają z usmiechem "udowodnij mi, że to moje pszczoły cie pogryzły", a biegły w sprawie (przekupiony najwidoczniej miodkiem) powiedział mojemu wujkowi, który jest uczulony na pszczoły, zeby po posesji chodził w siatce na głowie - chore chore i jeszcze raz to wsio chore :-)

2010.6.12 16:6:2

wszystko zależy od nas samych -mam problem z podtopieniem budynku i chciałem z sąsiadami przekopać rów do rzeki. Kogo problem nie dotyczy to ma to gdzieś i nie daje się dołączyć do istniejącego rowu, drugi ma psa co atakuje innych ale jego nie gryzie więc nic z tym nie robi więc dlaczegopszczelarz ma wymieniać matki na łagodne? Nie pierd..... pszczoły tylko ludzie którzy używają takich słów.
jeden szczeka na drugiego a jak sam stwarza problem to ma to gdzieś.

2010.6.14 11:29:57

nie mogłem wytrzymać na działce od smrodu kur sąsiada prosiłem aby przeniósł je z drugiej strony działki i nic. Czy Ty ludzki przyjacielu nigdy nikogo nie umęczyłeś np. dymem z grila paleniem papierosów przy niepalącym itp.

2010.6.14 11:42:45

W tej dyskusji udzial biora glownie impertyneci i ignoranci. Osoby ktore nie sa w stanie rozmawiac w sposob cywilizowany.
Parweniusze ... jebal was pies debile. Nie oskarzajcie pszczelarzy bo ci o ktorych piszecie to banda idiotow a wy chyba jestescie bardziej pojebani od swoich sasiadow bo nie jestescie w stanie z nimi rozmawaiac. Jebana banda debili nie maja ca nic wspolnego z pszczelarstwem.

2010.7.13 23:40:48

to sobie kup
obyś trafił na Made in China!
niech obniża komfort chińczykom!!!

2010.7.14 1:33:55

Jak widać z zapisów wiedza Polaków na temat pszczół, tak jak w większości spraw jest połowiczna i oparta wyłącznie na powielaniu plotek. Dobry pszczelarz nawet amator nie szkodzi sobie i sąsiadom, wymienia systematycznie matki, ule stawia w odpowiedniej odległości, nawet od swojego domku i systematycznie dogląda pasieka dbając aby nikomu nic sie nie stało.Kompromis i wyrozumiałość nie jest naszą najlepszą stroną.

pozdrowienia z Podlasia

2010.7.23 13:50:20

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Masz inne pytanie do prawnika?

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Zapytaj prawnika