Witam. Zaraz po skończeniu liceum szukałam pracy. Przez jakiś czas pracowałam w firmie udzielającej kredyty typu "chwilowka". Na początku mojej pracy gdy się uczyłam wypełniania wszystkich wniosków pod okiem kierownika, któremu ufalam. Udzielaliśmy kredytu pewnej Pani. Ta klientka brała już poraz któryś kredyt w tej firmie. Kolejną pożyczkę niecale 500 zł (do zwrotu miało być prawie 1000 zł) chciała zaciągnąć na swojego meza, który niby nie mógł być przy wypełnianiu wniosku, gdyż pracował. Kredytu udzielał kierownik ale na jednym dokumencie znalazł się mój podpis. Problem powstał wtedy kiedy Ci ludzie nie spłacali zaciagnietego kredytu,a mąż tej pani wyparł się tego. Na przesłuchaniu prokurator powiedział mi że będzie składał pismo o uniewinnienie mnie, lecz niedawno do domu przyszdł mi list o wstawieniu się na rozprawę w postaci oskarżonego. Proszę o poradę co robić i co może mi za to grozić.